Co do "Paradoksu" to tak się skupiłam że aż zasnęłam przed końcówką. Nie był nudny (chwilami może monotonny), tylko ja zmęczona byłam. Niemniej, zainteresowało mnie.
Tylko że nie wiem, po pierwsze, dlaczego ta pani podkomisarz odkopuje stare sprawy, jakieś nieprawidłowości czy nie uda się ich rozwiązać kiedyś? (podobnie jak w "Cold case"?).
Bohater grany przez Lindę - ciekawa osobowość, choć nie tak jak jego towarzyszka - ostentacyjne i nerwowe żucie gumy to chyba efekt niełatwej pracy w policji, która wyzuła z niej resztki tego co my rozumiemy pod pojęciem "kobiecość" . Ogólnie fajnie, dość ciekawie, konkretnie i dialogi nieprzesłodzone (mniej uprzejmości ale też nie za dużo przekleństw).
Jak się to potoczyło od momentu rozmowy z facetem od motorów (który był właścicielem kilku) to już niestety nie wiem czyli nie wiem co się wtedy do końca wydarzyło w tym hotelu, 1 sierpnia ;D
Za tydzień znowu spróbuję ;)
Pierwszego odcinka Paradoksu nie oglądałam. Na drugi się skusiłam i mam mieszane uczucia. Lubię takie kryminalne zagadki. Dodatkowo świetna obsada. Linda, Bluszcz, Grycan. I ta Monika, która ciągle żuje gumę, nie wiem jak się nazywa, ale wiem, że w 'Głębokiej wodzie' miała zupełnie inną rolę. I podoba mi się, że jest taka prawdziwa. Mimo, że nie widziałam jej w wielu rolach to zdążyłam ją polubić.Ze względu na to, że serial toczy się jakby po dwóch torach czasowych (czas rzeczywisty i czas prowadzonych kiedyś śledztw), fragmentów dotyczących spraw jest nie za dużo. Jednak te, które są, sygnalizują najważniejsze ich momenty.
Odcinek, jak dla mnie, za szybko się skończył. ;D Liczyłam na coś bardziej ekscytującego. :D No, ale nie jest źle. Wciągnął mnie, dlatego z chęcią do niego wrócę.
W ogóle podobają mi się relacje między tą parą. Nie ma pomysłów scenarzysty jeśli chodzi o dziwaczne podchody rodem z serialu dla nastolatków, ciągnących się przez cały sezon (sorry, ale zabieg typu "kochają się, ale boją się wyznać co czują" przez pięć sezonów, strasznie mnie irytuje, para wychodzi na niedojrzałych, rozchwianych emocjonalnie, ciamciarowatych nieudaczników). Młody od razu mówi Joannie "robię to, bo mi się pani podoba" i nic więcej nie trzeba - on wysłał sygnał, ona go zrozumiała.Młody ewidentnie coś czuję do Joanny i nie stara się tego ukryć. Fajnie, fajnie :) Wprowadzenie takiego wątku byłoby ciekawe. Widzowie mieliby okazję, nie tylko śledzić sprawy mroczne i tajemnicze, ale także rodzące się uczucie między tą dwójką. Jak na moje oko to byłaby z nich ciekawa para.
SpoilerJoanna wybiera sprawę śmierci pensjonariusza domu opieki społecznej, który umarł na raka. Mimo że starszy pan miał przekroczoną ilość morfiny we krwi, śledztwo w sprawie zabójstwa umorzono. Joanna zbiera informacje. Wyniki dochodzenia są zaskakujące. Po raz pierwszy kobieta ma podstawy, by wykazać błąd Kaszowskiego. Joanna ma dobrą informację dla szefa - była świadkiem spotkania Kaszowskiego z gangsterem Łańcuchem. Wszystko wskazuje na to, że Kaszowski kupował narkotyki. Znajomość Joanny i Młodego wchodzi w nową fazę.
Ciekawe jaka to faza <haha> Choć teraz Młody będzie rozdarty. Z jednej strony Joanna, która wpadła mu w oko, z drugiej Kaszewski, jego szef, którego darzy szacunkiem i zaufaniem. Robi się coraz ciekawiej! :)
Zwiastun nam pokazał, że to faza ho!ho! <jezyk>.Mówisz o zwiastunie 5 odcinka? ;)
Dość szybkie to rodzenie się uczucia, ale z dwojga lepsze takie rozwiązanie niż głupie podchody przez kilka serii. Chociaż to inny zupełnie profil serialu to wiadomo, że podchody wyglądałyby śmiesznie.Już się trochę znają, a że mu się spodobała, to chłopak przystępuje do rzeczy <jezyk> I nie robi tego ani nachalnie, ani ckliwie. Tak... normalnie, zero sztuczności. Inaczej wyglądałoby tak, jak piszesz, śmiesznie.
Tak, to będzie w 5 odcinku - i tak jak lubię <rumieniec>Zwiastun nam pokazał, że to faza ho!ho! <jezyk>.Mówisz o zwiastunie 5 odcinka? ;)
A postać Zielińskiego to postać zepsuta do szpiku kości, o! :P Wykorzystuje Joannę do swoich gierek.
Już się trochę znają, a że mu się spodobała, to chłopak przystępuje do rzeczy <jezyk> I nie robi tego ani nachalnie, ani ckliwie. Tak... normalnie, zero sztuczności. Inaczej wyglądałoby tak, jak piszesz, śmiesznie.O, dokładnie! :D Dla serialu tego typu podchody przez kilka serii nie byłyby na miejscu, a tak jest konkretnie i do rzeczy! :D
I na koniec pytanie: Amaranth, co było napisane na kubku, z którego najpierw pił Młody, a potem Joanna?Kaszowski i wszystko jasne ;)
Nie udało mi się odczytać. A tam było coś, co miało jakieś znaczenie, bo Jacek jakoś specjalnie go Milewskiej pokazywał.
A wracając do rozmowy Kaszowskiego z Joanną w samochodzie - myślała, że już zaliczył wpadkę, umarzając śledztwo, że będzie mogła w końcu wytknąć mu nieudolność, a tu zonk. Twarde lądowanie. Inspektor nie tylko znał motyw oraz prawdziwe "narzędzie" zbrodni, ale nawet wiedział, kto jest sprawcą. Nie znała faceta z tej strony. Jej "prawość" zderzyła się z jego "prawością" i ku jej zdumieniu okazało się, że to takie same "prawości". Wyszła z samochodu zszokowana. A sprawa pozostała... nierozwiązana.
A co do relacji pana Jacka i pani Komisarz to nie będzie ona taka prosta. Pamiętajmy to nie jest jakaś banalna tania historyjka (bo to nie tego typu serial). Jest między nimi niesamowita chemia ale nie możemy zapominać, że pani Komisarz jest dość mocno "poobijana" emocjonalnie, nieufna i nie będzie łatwo. Tu nie będzie stkliwych scen miłosnych i głupkowatych dialogów na poziomie tego chłamu który nam serwują. Oboje mają ogromny potencjał.Dlatego to jest tak bardzo emocjonujące między nimi.Absolutnie się z powyższym zgadzam.
Zastanawiam się tylko dlaczego jak zdarza się jeden na 100 głupich seriali , inteligentny i jak to powiedziała Karolina Korwin - Piotrowska "nieobrażający inteligencji widza" obraz to niestety wyniki oglądalności nie powalają. Czyżbyśmy mieli mało inteligentne społeczeństwo? EEE chyba nie? Szkoda tylko ,że nie będę miała przyjemności z oglądania sezonu drugiego.Dlaczego mała oglądalność (choć oceny oglądających wcale nie są niskie)? Bo nie ma "k...wa", co drugie słowo, bo mało mówią, mało biją, mało strzelają, za to widz musi dużo myśleć (wspomniane już przeze mnie i koleżankę Majkę niedomówienia, aluzje, wojny na spojrzenia, na ironię, itp)
O nie, nie, mowy nie ma o "szybkiej ctkliwej miłości".To nie ten serial.Oczywiście, że nie! Stałoby się to nudne i nie do zniesienia. To ma być przecież serial kryminalny, a wątek Jacka i Joanny niech zostanie w tle. Niech uczucie rozwija się powoli i nie dominuje akcji serialu. :)
Ja zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie wolą nudne opery mydlane, w których wszystko powtarza się na okrągło, zdrady, rozstania, łzy, później radość, wielka miłość, a za chwilę znowu to samo, a jak powstaje sensowny serial to zainteresowana jest mniejszość społeczeństwa? Zupełnie nie rozumiem.. Czy na prawdę Polacy wolą oglądać ckliwe, nudne produkcje zamiast interesującego i wciągającego serialu?Część pewnie faktycznie woli, a część to zwolennicy teorii, że wszystko, co polskie to z założenia jest złe.
A tak na marginesie bardzo bym chciała więcej scen ze "świętą trójcą": Sobecki, Kaszowski, Talak. Wymiatają!O tak <ok> Prawie jak trzej muszkieterowie <smiech>
Zaskoczyła mnie również, że zazwyczaj spokojna, chłodna i zdystansowana komisarz Majewska, tak sprawnie posługuje się bronią. Akcja w samochodzie wymowna. No i na koniec?. muzyka? pełna napięcia i niepokoju. Piękna.Przecież to policjantka, musiała być w tym szkolona. Tylko doświadczenia jej brak: trochę ryzykowała samodzielnym buszowaniem po posesji Janiaka, rozbijaniem szyby w jego domu (ktoś mógł usłyszeć... i usłyszał) no i dała się zaskoczyć facetowi, kiedy przystawił jej pistolet do głowy.
Czytałam wiele różnych kometarzy od tych negatywnych i pełnych rozczarowań (że odcinek słaby, przewidywalny, oparty na starych sprawdzonych trikach, że powoli traci poziom itd.) po te pełne zachwytu i podziwu dla twórców.Każdy ocenia wg własnych oczekiwań. Ale myślę, że większość narzekań wynika z... przyzwyczajenia.
W ogóle to Kaszowskiego podziwiam za stoicki spokój, choć na pewno sporo go utrzymanie jego kosztuje. Mieć wokół siebie tylu idiotów i nienormalny świat w ogóle to serio...chyba tylko spokój może człowieka uratować.Nawet ironia u niego ma "spokojny" charakter. Nigdy nie wiadomo, czy on żartuje złośliwie, czy mówi poważnie.
Wiadomo KTO? Wiciu Sobecki, w tym swoim gajerku i prochowcu rodem z detektywa Colombo no i i ta reklamówka z aktówką, zawsze razem (a propos na koniec przesłuchania Robusia kapitalna rozmowa Młodego i Inspektora ?Ciągle się tylko zastanawiam co Sobecki ma w tej torbie?)
A poza tym moja ulubiona relacja Joanny i Jacka. Niby nic a jednak. I nie trzeba dużo gadać. Obojgu na sobie zależy ale wybrali sobie trudną pracę. Ciężko być razem żeby nie bolało. A pani komisarz jest twarda baba i odważna. I ma cięty języczek. Dobrze zagrane.O tak, scena ochłodzenia była świetna. "Zły dzień", "Oj, bardzo zły dzień". Parę zdań i znów walka na spojrzenia.
K: Czego chcesz?
Z: Żeby było jak dawniej..
Ciekawa jestem tylko od kogo Młody dostanie bęcki?Ja stawiam na Waldiego. Może Młody będzie zazdrosny, że ten się kręci koło Joanny. Waldek tym razem będzie podejrzanie miły dla pani Komisarz, a Młody da mu do zrozumienia, że jest z Joanną, wtedy dojdzie do bójki? W odcinku 6 już pokazał, że jest zazdrosny o Majewską (chodzi mi o tę scenę w aucie, gdy przystawił broń podejrzanemu, kiedy ten się przystawiał do Joanny), więc jak Waldemar będzie chciał odzyskać zaufanie Majewskiej to Jacek się wścieknie.
Wydaje mi się, że jeśli chodzi o Młodego, jego śledzenie Joanny, zdjęcia w teczce..i. to co może z tego wyniknąć, to raczej nie wynika to z zazdrości a z troski. Młody raczej wie lub jest przekonany, że to raczej niebezpieczne/nieodpowiednie towarzystwo dla Joanny. Jeszcze nie wie wszystko, ale już go to martwi. I będzie kontynuował, nawet jeśli nie będzie Joanna z tego zadowolona.Dokładnie, Jean. To raczej z troski (patrz wyżej cytowana przeze mnie rozmowa "Ciekawski jesteś" "To nie ciekawość...", Młody miał na myśli właśnie jej bezpieczeństwo. Poza tym to także zadanie, które dostał od Kaszowskiego. I nie chodzi tyle o Joannę, co o jej szefostwo. Obaj wiedzą, że ona w tym wszystkim to taka zapora dymna z drugiej strony. Nawet w którymś poprzednim odcinku o tym rozmawiali.
Miejmy nadzieje, że wrócimy do starych klimatów za tydzień.Najwcześniej za 2 tygodnie, niestety. Za tydzień nie będzie 'Paradoksu' :(
Dlaczego ja mam wrażenie, że Joanna już wybrała? Że wie, po której stronie stanąć? A może upraszczam?Idealny przykład na odwieczną walkę serca z rozumem <szczerzy_sie>
Tylko ta bójka Młodego z Waldemarem jakaś taka pospolita i pospolicie przewidywalna i wcale nie chodzi o to, że wiedziałam o niej wcześniej :D Po prostu jakoś nie pasowała mi do wyrafinowanej reszty, ale może się czepiam :PMnie się bardzo podobała ta bójka. Dynamiczna i w dodatku w dość nietypowym miejscu - na stromych, wąskich schodach. Weź i lej się w takich warunkach <haha>
7.Scena Majewskiej z Panem Waldemarem:Czyżby do piekła?
"-Polecisz razem z nim, tylko że on do pierdla a ty do piachu.
-Jak ja do piachu to ty gdzie?
-Głębiej".
Przyznam? ciary na plecach miałam. I ta muzyka. Przejmująca.
Po co zaczęli wątek Moniki i Sobeckiego? Oczywiście kocham ich miłością szczerą i czystą i rewelacyjnie się ich ogląda. Ale tak na trzy odcinki przed końcem serialu? Jakieś ukryte znaczenie?
I już wiem co kryje w sobie kultowa reklamówka Wicia Sobeckiego: Zawsze coś dobrego!
Nie mogłam się powstrzymać i dzisiejszy odcinek analizowałam pod kątem ?krecich typów?.W sumie może masz rację, jakiś kret tam jest. Z "dzisiejszych" bohaterów w sprawie z przed dwóch lat (przejęcie narkotyków) brali udział Kaszowski, Monika i Naczelnik. Jeśli przyjmiemy, że Kaszowski jest czysty i chce teraz dorwać tych, którzy wtedy zamietli sprawę pod dywan, to zostaje nam Monika i Naczelnik.
Symboliczna scena, myślę ważna dla obu panów, przejścia na ?ty?(widać też, że rozumieją się bez słów, Kaszowski zaufał na całej linii Młodemu):Jeśli weźmiemy Jacka pod uwagę (jako kreta) to on zdobył jego zaufanie dużo wcześniej. W momencie, gdy Kaszowski wciągnął go do sprawy. Powiedział mu przecież o co chodzi.
?-Marek.
-Jacek.
-Wiem jak masz na imię.
-Marek?
-Tak od razu??
I w wiadomym sobie stylu się dogadali ?.Ja oczywiście szukam w tym drugiego dna. Nasz domniemany kret w tej scenie osiągnąłby swój cel : zdobył zaufanie Kaszowskiego.
Z zajawki ostatniego odcinka pewne jest, że Pan Waldemar zostaje postrzelony przez Zielińskiego. Czyżby się nawrócił? W końcu porwał swoje dziecko.No właśnie, wyglądało na to, że Joanna wie gdzie przetrzymywani są jej bliscy (ktoś jej musiał donieść), a Waldi pojawił się tam po to, aby odbić porwanych.
I jeżeli nie mamy jeszcze podjętej decyzji co do 2 sezonu to myślę, że tak naprawdę niczego się nie dowiemy?Zostanie zawiecha?.I dobrze. Zresztą sam Zieliński mówi :?Widzisz? tobie się wydaje, że ujarzmiłaś potwora a to paluszek jest zaledwie? (podejrzewam, że mówi to do Joanny).To był jednak facet, bo Zieliński powiedział "ujarzmiłeś". Ciekawe do kogo? Kaszowskiego? Czy jest jest jeszcze ktoś inny? I mam jeszcze jedno podejrzenie, ale powiem o nim po ostatnim odcinku, bo to trochę zbyt... śmiałe podejrzenie <jezyk>
Też myślałam o Basi ale taki sosób myślenia sprawia, że wszyscy będą w kręgu podejrzeń. A co do ostatniego zdania Zielińskiego to parę razy go odłuchałam i dla mnie to on brzmi tak krzywo i niejednoznacznie bardziej jakby to mówił do kobiety. Konfrontacja Joanna - Zieliński w tych okolicznościach przyrody to byłby paradoks.No i właśnie o to może chodzić. Wszyscy są podejrzani. Nawet Kaszowski, bo nadal nie wiemy co on knuje. Może być tak jak powiedział ojciec Joanny - jeśli to prowokacja to chapeau bas, jeśli nie, to niefajnie (albo coś w ten deseń było).