Dyskutujesz.pl
Strefa telewizyjna => Na dobre i na złe => Wątek zaczęty przez: Justek w Sierpień 27, 2012, 00:30:37
-
O wszystkich bohaterach, odgrywających ważną rolę w serialu. Zarówno o tej "starej" załodze jak i tej obecnej, zupełnie odnowionej. Kogo lubicie najbardziej, kogo najmniej, a kogo Wam brakuje?
Ja przyznam szczerze, że bardzo lubię obecnych bohaterów. Choć jak przypomnę sobie o Zosi, Edycie, Pawicy (on się w ogóle jeszcze pojawia?), Monice, Bożence, całej rodzinie Burskich, Walickich- to też wspominam ich wszystkich bardzo miło, z lekkim sentymentem nawet, bo kiedyś częściej śledziłam ten serial. Co by jednak nie powiedzieć- brawa dla scenarzystów, że odważyli się na taki krok, jakim była stopniowa "wymiana" głównych bohaterów na nowszy model, bo wyszło to serialowi na dobre ;) Ośmielę się nawet stwierdzić, że dzięki temu "Na dobre i na złe" zyskało nowe (lepsze?) życie.
-
Oj NDiNZ nie zyskało lepszego życia dzięki nowym aktorom, jedynie świeżą krew, a to jednak nie to samo.
Kiedyś NDiNZ było synonimem szpitala marzeń, gdzie chciał trafić każdy pacjent, a lekarze leczyli nie tylko problemy zdrowotne pacjentów ale i osobiste, często angażowali się w pomoc pacjentom (np. Zosia, po której interwencji pewna rodzina adoptowała dwójkę dzieci...), był to szpital nie znający biedy, problemów finansowych. Również i przesłanie było inne - dawniej szpital był tłem dla losów głównych bohaterów, jego nadrzędnym przesłaniem była lojalność i wierność drugiej osobie, na drugim miejscu były rzeczy takie jak pieniądze, czy myślenie o sobie. Inteligentniej były pisane role - Witek jako gbur i cham był o wiele lepszy jak ten słodki do bólu tatuś. Dziś serial ten nie może szczycić się mianem szpitala marzeń, raczej szpitala, w którym króluje chamstwo (Sambor), faworyzowanie podwładnych i przymykanie oczu na ich błędy, kłamstwo by tylko zdobyć kasę (Falkowicz), protekcja (choć to było już widoczne w starych odcinkach), propagowanie zaniedbywania życia rodzinnego kosztem życia zawodowego, ew. kłopoty nie są żadną karą (Sambor, który dzięki protekcji Niny odzyskał prawa do Krzysia), kariera za kasę i skrzydła silniejszych od siebie (Falkowicz, Nina). Serial obecnie ma moralność zwykłej panny spod latarni i nie powinien być wzorcem dla młodzieży. Kondracka do reszty zarżnęła starych bohaterów, nie kończąc godnie ich wątków, a uważam, że Zosia, Kuba, Bożenka, Pawica, Monika nawet jak musieli odejść bo taki plan mieli scenarzyści zasłużyli sobie na to by się w jakiś klasowy sposób pożegnać z serialem, a nie jak Zosia i Kuba wyjazdem do Berlina, Bożenka dyscyplinarką, Pawica ucieczką do Afganistanu, Moniki w ogóle nie ma i nikt nie wyjaśnił nam przyczyn jej znikniecia.
-
To już nie to samo "Na dobre", jednak nie jest znowu takie katasrtofalne. Ciągłe oglądanie starych aktorów znudziłoby się naprawdę szybko, jednak prawdą jest, że wątki pokończone zostały na 'odwal się'.
Właśnie od pewnego momentu zeszłego sezonu zastanawiałam sie gdzie jest Monika. Bardzo lubiłam tę postać. Podchody Jędrasa, 'skromne' chwalenie go przez Zyberta, chwila sielanki i co??? A ta postać była troszkę inna, więc fajnie się ją oglądało. A tu ni z gruchy, ni z pietruchy Monika zniknęła. Z Pawicą było tak samo-to już kompleta katastrofa ten Afganistan. Co się stało z Orlicką? Kolejna wartościowa postać z serialu.
-
Nie oglądałam starego 'Na dobre i na złe', kojarzę kto tam grał, ale nigdy nie oglądałam tego serialu regularnie. Zmieniło się to dopiero w trakcie ostatniego sezonu.
Podoba mi się obsada. Lubię Bukowskiego, Kamilę Baar czy Żebrowskiego - mówię o aktorach, nie postaciach przez nich granych ;)
Większość aktorów z nowej obsady znam jedynie z tego serialu, co nie zmienia faktu, że ich gra mi się podoba.
Hana, to jest postać, którą darzę największą sympatią, równie taką samą sympatią darzę Piotra ;D
Wiki, Przemek, Sambor to postacie dzięki którym zaczęłam oglądać serial.
-
Wiesz co Alden...a ja to kojarzę tak: kiedyś NDiNZ było super, sama bardzo chętnie oglądałam, lubiłam wszystkich bohaterów (choć szczególnie Edytę i Walickich) i zgodzę się z tym, że spora część wątków została zakończona w beznadziejny sposób albo nie zakończona wcale. Jednak nadal uważam, że ta zmiana bohaterów zrobiła serialowi, że tak powiem, dobrze :D bo porównując chociażby z MjM: tam od 11 lat patrzy się na tych samych bohaterów, tych samych aktorów, którym już się nawet nie chce za bardzo grać, teraz masowo odchodzą i scenarzyści muszą szybko wymyślać jak ich zgrabnie usunąć.
A NDiNZ po tej przemianie zyskuje nowych fanów, pomimo tego, że serial to niemłody. Zaobserwować można to chociażby na naszym forum: ile to osób zaczęło oglądać lub do oglądania powróciło, gdy pojawili się Wiki, Gawryło, Przemek, Agata, Nina? Bardzo dużo ;) Sama do nich należę. Oni podnieśli ten serial z upadku, do którego się zbliżał.
Przy czym są to fajne postaci i młodzi, zdolni aktorzy. Chociażby Katarzyna Dąbrowska (Wiki), bardzo ją dzięki temu serialowi polubiłam (i nie tylko ja, zyskała wielu, wielu fanów), bo to bardzo utalentowana postać ;)
-
Uwielbiałam stare Ndinz, dzięki Zosi, Kubie, Bruno pokochałam ten serial! I teraz to już jest inny serial, może i pod tą samą nazwą, ale zmieniło się dosłownie wszystko, poczynając od aktorów, a kończąc na wnętrzach i podobnie jak Justek uważam, że ta zmiana wyszła na dobre! Dzięki nowym twarzom serial zyskuje większą ilość fanów co mnie bardzo cieszy, bo sama dzięki Hanie, Piotrowi, Wiki, Przemkowi powracam do regularnego oglądania!
Wątek Zosi i Kuby był filarem Ndinz, coś się skończyło i trzeba było stworzyć kolejny wątek, który godnie zastąpi Burskich, nie wiem czy wątek Hany i Piotra będzie drugim filarem serialu, ale z pewnością ich miłość zostanie bardzo fajnie ukazana. Swoją drogą uwielbiam tą aktorkę! <serduszko>
-
Pawicy (on się w ogóle jeszcze pojawia?)
Oj, Pawicy od dawna nie widziałam w tym serialu. A ja Wam powiem że wole to nowsze "Na dobre i na złe". Sama nie wiem czemu. Może dlatego że jest Wiki, Przemek o Sambor jeszcze został! Tak za bardzo nie podoba mi się ten cały ordynator chirurgii (?). Zapomniałam jak mu było... Ale, w tym serialu interesuje mnie wątek Hany.
-
Pawica występował jeszcze w minionym sezonie, jego ostatnim odcinek to 462. Ordynator chirurgii to Falkowicz.
Zgoda, że nowi coś tam wnieśli, ale...teraz i tak ten serial nie bije takich rekordów oglądalności jak za czasów Kuby i Zosi, poza tym jeśli ktoś wierzy, że jakaś para godnie ich zastąpi to niech lepiej zacznie wierzyć w kosmitów, bo przy obecnym "talencie" scenarzystów NDiNZ nie ma na to szans.
-
Serial oglądam przez, bądź dzięki, rodzicom. Z dawnych czasów to bardzo lubiłam Walickich i swego czasu również Julkę (swoją drogą miała świetne włosy).
Przy czym są to fajne postaci i młodzi, zdolni aktorzy. Chociażby Katarzyna Dąbrowska (Wiki), bardzo ją dzięki temu serialowi polubiłam (i nie tylko ja, zyskała wielu, wielu fanów), bo to bardzo utalentowana postać ;)
Podpisuję się pod tym. Polubiłam Katarzynę Dąbrowską.
Brakuje mi Ruuda. W poprzednim sezonie, a najbardziej pod koniec, było go bardzo mało, prawie wcale. Uwielbiam to jak mówi "Bodzienka" :D Jest taki opanowany, że aż mu zazdroszczę. Chyba to jest jedyna taka postać w serialu. Jest jedyny w swoim rodzaju.
-
Racja, postać z innego świata. Ja pamiętam scenę, kiedy z jakimś pacentem było źle i kontaktował się z kolega z Holandii i mówił po holendersku. Ah jak ja to przeżywałam(taak zgłupiałam :D )
-
Ja lubiłam stare NDiNZ, choć pamiętam, że bałam się oglądać, gdy lekarze robili operacje. Nie miałam nigdy słabości do do nikogo ze sławnego trio. Za dawnych czasów moimi ulubienicami były Agata, Monika i Edyta. Aktualnie moim numerem jeden, dla którego oglądam ten serial jest Wiki. Polubiłam ją od razu, lubiłam ją nawet wtedy, gdy spora część widzów za nią nie przepadała. Uwielbiam Kasię Dąbrowską i jej charyzmę. :)
-
Pamiętam stare NDiNZ, a dokładnie to odcinki z zapomnianą już, ale bardzo lubianą postacią w serialu- Mariolką :D
Grała ją Agnieszka Dygant (dzisiaj Agata Przybysz w "Prawie Agaty") i uwielbiałam tą postać! Dawała dużo ciepła w serialu. Najpierw jako zwykła salowa, a potem właścicielka kliniki piękności. Szkoda, że zniknęła z serialu tak nagle i niespodziewanie. Nie skończyli jej wątku i teraz nie wiadomo co i jak tam z Mariolką i już się tego niestety nie dowiemy...
-
Na forum większość osób głównie NDiNZ kojarzy z Haną i Piotrem.
Zakładam jednak ten wątek aby starzy wyjadacze NDiNZ jak ja czy Jean i inni chętni mogli sobie porozmawiać o dawnych bohaterach takich jak Bruno, Pawica, Monika, Ela, Mikołaj, Agata Kwiecińska i powspominać czasy świetności serialu, kiedy bił on rekordy oglądalności
-
Ha, jeśli za jakieś trzy lata znowu będą powtarzać serial od początku na "dwójce" to może pokuszę się o szersze wnioski. Zauważyłam, że jeśli ogląda się po latach te same sytuacje to odbiór ich nie musi być taki sam.
Kiedy oglądałam pierwszy raz to Brunon wydawał mi się egoistą od czasu spotykania się z Moniką i odmawiania jej prawa do dziecka. Wcześniej to piętnowałam Elżbietę, ze zdradziła takiego świetnego człowieka, oddanego lekarza, zmordowanego chirurga. Za drugim razem widziałam jego egoizm już wtedy. Służącą sobie zrobił. A jeszcze jak wystartował do niej z "pyskiem", kiedy się okazało, że jest w ciąży (ze Stasiem) to już w ogóle postawiłam na nim krzyżyk.
No owszem, miał tradycyjną rodzinę, chwali się, choć nie zawsze jest za co...ale chyba jego nimiecki pierwowzór był taki sam, więc nie dziwota <slucha>
Na forum większość osób głównie NDiNZ kojarzy z Haną i Piotrem.
Proponuję to jednak zapisać inaczej:
Na forum większość osób Kojarzy NDINZ głównie z Haną i Piotrem.
W przeciwnym razie trzeba znaleźć jakiś inny serial, który się z ta parą kojarzy. Drobna różnica, a jednak inne znaczenie ;)
-
Tak oglądając stare odcinki serialu na kanale "TVP Seriale" ciąglę w myślach mam Elę i Bruna. Chciała bym żeby chociaż zawitali w nowej serii serialu chociaż tak na jeden odcinek ale, to raczej nie możliwe :( Ale, ten Kalarus był dziwny że za czynsz 3000 kazał im płacić! Ale, dyrektorem szpitala jest teraz Tretter i nadal będą płacić starą cenę za czysz. Agnieszka znalazła sobie starszego mężczyznę i Waliccy nie są z tego zadowoleni lecz dają radę jakoś i muszą się z tym pogodzić. A pamiętacie Mariolkę, Mareczka? Brakuje mi ich bardzo...
-
Brakuje mi wielu starych bohaterów, a przede wszystkim Zosi, Kuby, Mariolki, Patrycji Sambor i Drzewieckiego.
Zosia i Kuba byli pierwszą parą serialu, to na nich zaczął się rozwijać. Mam do nich wielki sentyment i strasznie bym się ucieszyła, gdyby wrócili. Nie zniosłabym chyba tylko, jeśliby u nich mącili. Niech się zejdą i stanowią szczęśliwą parę, tło dla serialu; szkoda, że to raczej mało prawdopodobne.
Mariolka była świetna, wprowadzała fajny klimat i sporo śmiechu do szpitala. Bardzo bym chciała, żeby wróciła, była taką lekką postacią niezaplątaną w żadne miłosne intrygi. Można było się oderwać, patrząc na nią. :D
Patrycji i Stefana nie ma już parę ładnych lat, a szkoda. Byli uroczą parą, a kiedy wyjechali, byłam pewna, że po jakimś czasie ich nam oddadzą. Niestety, oni raczej też przepadli na wieki. A szkoda, bo miło się na nich patrzyło i stanowili naprawdę dobraną parkę. ;)
-
Mariolka była świetna, wprowadzała fajny klimat i sporo śmiechu do szpitala. Bardzo bym chciała, żeby wróciła, była taką lekką postacią niezaplątaną w żadne miłosne intrygi. Można było się oderwać, patrząc na nią. :D
Mariolka to fajna postać w tym serialu a dokładniej ona miała świetne teksty i można było się pośmiać :D A kto to Patrycja Sambor? Nic mi ta postać nie mówi.
-
A kto to Patrycja Sambor? Nic mi ta postać nie mówi.
Sama nie pamiętam, skąd się wzięła, bo była dość dawno już w serialu. Przez jakiś czas była związana z Michałem Samborem, a wcześniej (wydaje mi się, bo to już naprawdę stare odcinki) była żoną jego brata. Prowadziła razem z Drzewieckim klinikę Health&Beauty, która pewnej nocy spłonęła. Patrycja była wówczas w środku i złamała rękę, potem Michał ją operował i okazało się, że nie może nią ruszać. Potem jednak wszystko się zagoiło, a Patrycja związała się z Drzewieckim. Prześladowali ją jacyś ludzie (nie pamiętam, dlaczego, ale może chodziło o Michała Sambora, który niegdyś miał problemy z mafią ;) ), więc wyjechała gdzieś hen, daleko, razem z Drzewieckim. Byli naprawdę fajną parką i kibicowałam im mocno. :(
-
Przez jakiś czas była związana z Michałem Samborem
A to coś już kojarzę tę osobę. Drzewieckiego też (chyba) znam lecz pewna tego nie jestem. A wie ktoś czy Agnieszka związała się z tym straszym mężczyzną co wtedy razem przylecieli do Polski?
-
Chodzi o córkę Bruna, tak? Ona się związała z tym facetem, ale z tego, co pamiętam, ale nie jestem pewna to wróciła do Polski, bo zaszła w ciąże i faceta to przerosło albo okazało się, że on ma rodzinę albo jedno i drugie.
Patrycja była wielką miłością Michała. Byli razem przez jakiś czas, ale ona ostatecznie wybrała jego brata i wyszła za niego za mąż. Po śmierci brata Sambora Patrycja przyjechała do Leśnej Góry, po pewnym czasie zeszli się z Michałem, ale nie na długo, bo okazało się, że Dorota jest z nim w ciąży. Michał nadal chciał być z Patrycją, ale ona nie chciała być pomiędzy Dorotą w ciąży, a Michałem, może nawet zawiodła się na Michale z powodu romansu z Michałem i odpuściła. Jakiś czas później związała się z Drzewieckim. Lubiłam tę postać. Rozmowy rzeczowej i spokojnej Patrycji z roztrzepaną, zwariowaną Mariolką to było coś. Z dawnych postaci bardzo lubiłam Agatę Kwiecińską, Monikę Zybert, Bożenkę, Mariolkę i Martę. Pamiętam, że nigdy nie przepadałam za Zosią, Kubą i Brunem.
Zapomniałam: bardzo lubiłam Meg, siostrę Zosi graną przez Maję Ostaszewską.
-
Chodzi o córkę Bruna, tak?
Tak, o nią chodzi. O i tu mi wymieniłaś i przypomniałaś wspaniałą dyrektor szpitala Agatę Kwiecińską. Wiecie co
? W zeszłym tygodniu nie puścili żadnego starego odcinka serialu. Ciekawe czemu?
Pamiętam, że nigdy nie przepadałam za Zosią, Kubą i Brunem.
Czemu za nimi nie przepadałaś? Ja ich bardzo lubiłam!
-
Jeśli chodzi o Agnieszkę to ona po niezdaniu matury wyjechała do USA w celach zarobkowych, tam poznała Paula, który był żonaty i na którego żądanie usunęła ciąże. Potem wróciła do Polski. Choć nie lubiłem tej pary z Tomkiem, po prostu jakoś mi nie podchodzili. Bardziej wolałem Tomka z Anią (A.Bachleda-Curuś)
-
A z kolei Agnieszka lepiej prezentowała się z Igorem, którego grał Maciek Zakościelny. Nie wiem dlaczego główna trójca nie wzbudzała we mnie wielkich emocji, po prostu tak było i już.
-
Bachleda-Curuś była świetna od początku do końca swej roli w NDiNZ, a oglądanie jej to był prawdziwy rarytas. <tancze>
Rozmowy rzeczowej i spokojnej Patrycji z roztrzepaną, zwariowaną Mariolką to było coś.
Jak o tym wspomniałaś, to tak mi się strasznie tęskno za nimi wszystkimi zrobiło... naprawdę mogliby wrócić.
-
Przepraszam, po ostrzeżeniu Justka pomyliły mi się wątki, więc tylko skopiowałam i tutaj wkleiłam swój post.
Nie było sygnału, że pamięta, rzeczywiście, ale po prostu odniosłam wrażenie, że w ten sposób chce Ninę zastraszyć, że to jego gierka. Minę miał strasznie pewną siebie i po prostu tak to przyjęłam. Jak dla mnie nie wyglądał, jakby próbował sobie coś przypomnieć.
Ja również miałam wrażenie, że on sobie z nią pogrywa, że on doskonale ją pamięta, a teraz może po prostu przypadkiem ją spotykać i psychicznie się nad nią znęcać, bo z pewnością zna ją na tyle dobrze, że wie, iż nic nie powiedziała Michałowi, i że chyba nawet nie zamierza mu nic powiedzieć. Bo Nina jak go zobaczyła na tym sympozjum to ewidentnie się przestraszyła, widać było w jej oczach, że panicznie się go boi, że chce jak najszybciej uciec stamtąd - i tak też przecież zrobiła. Może bała się, że Bogdanowicz powie coś Michałowi, a ten straci do niej zaufanie? Przecież gdyby się nie znali, gdyby nic ich nie łączyło to tak szybko nie chciałaby stamtąd wychodzić, skoro to sympozjum było aż tak bardzo dla niej ważne, nie uważacie?
Nina ciągle tylko zamiata tę przeszłość pod dywan i udaje cnotkę przed światem. Zamiast od razu Michałowi powiedzieć to bawi się w jakieś tajemnice. No i Nina to mistrzyni kariery przez łóżko najpierw u Falkowicza, teraz u Sambora...
Dokładnie Alden! Ninę lubię, nawet bardzo ale nie podoba mi się, że wszystkie sprawy z przeszłości jak to napisałeś, zamiata pod dywan. Była tym kim była i może pora od tego nie uciekać? Nie uciekać od przeszłości, bo ona prędzej czy później ją dopadnie. Sambor wie kim była Nina, więc o Bogdanowiczu też powinna mu powiedzieć, a nie udawać, że go nie zna i że nic się nie stało. A później jak Michał dowie się o wszystkim będzie miał do niej żal, będzie miał żal, że zadrwiła z jego uczuć, że nie ufała mu na tyle żeby o wszystkim mu powiedzieć, a wtedy Nina będzie rzewnie wylewać łzy i narzekać jaki to Michał jest niedobry, bo nie zrozumiał jej intencji.
Jeżeli chodzi o karierę przez łóżko, to wiemy jak było z Falkowiczem, ale z Samborem jest trochę inaczej :) są razem, widać, że się kochają (chociaż nie mówią sobie wszystkiego) Ale pamiętam w jednym odcinku była kwestia jakiejś tam operacji i miała ją z Samborem wykonać Wiki, ale Ninie bardzo zależało i w końcu oczywiście poszła Nina, bo asystowała już przy takich operacjach tam gdzie była na tym stażu. Rozumiem, że ma już większe doświadczenie, ale moim zdaniem to Wiki jest lepszym lekarzem, co między innymi udowodniła przy operowaniu Przemka w takich, a nie innych warunkach. ;)
Po pierwsze - to chyba jednak Bogdanowicz słabo zna Ninę, skoro Sambor jednak wie kim ona była w przeszłości (bo chyba wie od niej?).
Po drugie - skoro Sambor wie, to w tej sytuacji co za sens ukrywania przed nim kim był dla Niny Bogdanowicz? Dlaczego ona się boi, że Bogdanowicz coś mu powie?
Po trzecie - trochę dziwaczne zachowanie Niny: zatajać fakt, że ktoś ją bił wobec wyjawienia faktu, że kiedyś zajmowała się tym, czym się zajmowała. Według mnie większym upokorzeniem byłoby to drugie niż to pierwsze. Poza tym zemściłaby się na facecie wystawiając mu "piękną" cenzurkę w środowisku. Nie robi tego, bo się boi (prawdę mówiąc ja dalej nie rozumiem dlaczego)? Nie sądzę. Obcej osobie (Anicie, tej pacjentce z tatuażem) już wysłała sygnał, że zna Bogdanowicza, wie do czego jest zdolny.
-
A mnie się wydaje, że Bogdanowicz bardzo dobrze Ninę pamięta i ona go również. Był pewnie jednym z jej stałych klientów i dlatego teraz spogląda na nią z taką satysfakcją, bo widzi jak się biedna miota, jak za wszelką cenę chcę ukryć tę ich znajomość, która mogłaby wpłynąć źle na jej relacje z Michałem, jak również na jej karierę. Dlaczego ukrywa to przed Samborem? No właśnie, tutaj może Alden nam pomoże, bo najlepiej zna serial: czy Michał wie czym kiedyś zajmowała się Nina? Tak dokładnie, ze szczegółami?
Na pewno wie co łączyło ją z Falkowiczem, a jeśli nawet wie, czym się trudniła, to tak czy siak nic dziwnego, że Rudnicka boi się starcia Michała z kolejnym "upiorem z przeszłości", znając jego porywczy charakter, wiedząc jakimi epitetami uraczył ją kiedyś, jak trudno było mu zaakceptować, że była kochanką Falkowicza. Może takie zamiatanie spraw pod dywan nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale scenarzyści też niezbyt dobrze traktują Ninę. Za każdym razem, gdy coś udaje się jej osiągnąć- dopada ją przeszłość.
-
Justku polemizowałbym z tym określeniem, że "najlepiej znam serial", czymże w ogóle zasłużyłem na takie miano? :P
Michał nie wie dokładnie czym zajmowała się Nina, jedyne co wie to to, że była w związku z Falkowiczem. Tak samo Nina nie wie o powiązaniach Sambora z mafią.
-
Michał nie wie dokładnie czym zajmowała się Nina, jedyne co wie to to, że była w związku z Falkowiczem. Tak samo Nina nie wie o powiązaniach Sambora z mafią.
No, to zmienia postać rzeczy (ktoś mnie w błąd wprowadził <jezyk>). W takim razie Nina faktycznie boi się, że w związku z Bogdanowiczem prawda może ujrzeć światło dzienne. Co nie zmienia faktu, że chcąc zachować w tajemnicy swoją przeszłość zachowuje się nieodpowiedzialnie, nierozsądnie, wręcz karygodnie. Zresztą Sambor również. Nie dość że sami sobie szykują przyszłościowy dyskomfort (do końca życia bać się, że coś się w końcu ujawni), to jeszcze kłamstwami "obdarowują" ukochaną osobę. Jeszcze perfidnie utwierdzać ją, że "nie mam przed tobą żadnych tajemnic" I to ma być miłość? <olaboga>
Fałsz na fałszu. Para u mnie jest skreślona.
-
Michał nie wie dokładnie czym zajmowała się Nina, jedyne co wie to to, że była w związku z Falkowiczem. Tak samo Nina nie wie o powiązaniach Sambora z mafią.
No, to zmienia postać rzeczy (ktoś mnie w błąd wprowadził <jezyk>).
Przepraszam najmocniej! :buzki: Byłam po prostu pewna, że po tej sprawie z Ludmiłą i Nina wyjawiła prawdę Michałowi, mój błąd przyznaję. <rumieniec>
Jeszcze perfidnie utwierdzać ją, że "nie mam przed tobą żadnych tajemnic" I to ma być miłość? <olaboga>
Może i to jest jakieś uczucie, ale chyba nie miłość. Jak się kogoś naprawdę kocha to jest się z nim szczerym do bólu, nie ukrywa się TAKICH rzeczy, bo bądź co bądź przeszłość będzie Ninę prześladowała zawsze i zawsze ilekroć pojawi się jej dawny klient będzie przerażona i nadal będzie mówiła Michałowi, że wszystko jest dobrze, że nie ma przed nim żadnych tajemnic. Szkoda, że nie bierze pod uwagę jak Michał będzie się czuł jeżeli o wszystkim dowie się od osób trzecich.
-
Michał nie wie dokładnie czym zajmowała się Nina, jedyne co wie to to, że była w związku z Falkowiczem. Tak samo Nina nie wie o powiązaniach Sambora z mafią.
No, to zmienia postać rzeczy (ktoś mnie w błąd wprowadził <jezyk>).
Przepraszam najmocniej! :buzki: Byłam po prostu pewna, że po tej sprawie z Ludmiłą i Nina wyjawiła prawdę Michałowi, mój błąd przyznaję. <rumieniec>
Nic się nie stało <przytul>
Tak naprawdę, to ja też właśnie po tej sprawie tak pomyślałam. A że nie oglądałam wszystkich odcinków, to wolałam się upewnić <usmiech>
-
Nina.
Nigdy nie wkurzała mnie jak teraz. <histeryk>
Te jej umoralniające gadki (jak ta o Agacie i sypianiu z cudzymi mężami) i to jej zachowanie podlotka. Co ten Sambor z nią robi w ogóle?
Agata.
Nigdy mi się nie podobała tak jak teraz. <tak>
Jedyna skazitelna osoba, którą ze skazą żyje dalej i swoją rozpaczą nie zatruwa innych.
Swoją drogą, scenarzyści dziwnie podobnie kierują jej losami tak jak losami Leny. Obie nie zdały egzaminu w terminie i obie skończyły w karetce.
Hmm, tylko Lence pacjenta nie wolno było dotykać. Przyjmijmy, że teraz jest inaczej :)
-
Prawda?
Podczas oglądania sceny z młodymi lekarzami przy stole w bufecie i po wypowiedzi Niny wyrwało mi się - "dziwka". I nikogo bym nie uraziła, bo taka prawda.
Nigdy jakoś za nią nie przepadałam. Mogłaby sobie jechać do Stanów i nie musielibyśmy jej oglądać. A Sambor nie miałby problemów z wyznaczaniem lekarzy do operacji. Tylko Krzyś pewnie by tęsknił za swoją drugą mamą.
-
Jeśli chodzi o Krzysia to za chwilę przyzwyczaiłby się do trzeciej mamy, skoro zdołał do drugiej. Niech się Nina pakuje. Pani ordynatorowa <smiech>
-
Jestem za. Tylko trzeba wdrożyć teraz poszukiwania trzeciej pani mamy. Kto by pasował do Michała? Tylko nie Agata.
-
Kandydatek jest kilka: Klaudia, Dorota (która się rozwiedzie z Markiem), lub Wiki.
-
Żadna z nich pewnie by nie chciała albo do niego nie pasuje.
-
Do Sambora pasuje kobieta będąca w zbliżonym do niego wieku, która robienie wielkiej kariery oraz startowanie w wyścigu szczurów...ma już trochę za sobą. Kobieta, która już wie czego chce bo ma już poukładane w głowie i w życiu. Pewnie dlatego najlepiej pasowała do niego Patrycja.
Wydawało się, że młodsza kochanka trochę doda uroku siwiejącemu na maksa Samborowi i że jej kiełbie we łbie będą tylko co najwyżej zabawne. Wydawało się, że będzie to jakże szlachetne, bo oto Sambor Lekarz szanowany (pomijam współpracę z mafią i takie tam rzeczy w obronie bratowej ;)) zrobił sobie narzeczoną i nową mamusię dla syna z dziwki :) Wydawało się tylko - Sambor zaczyna wyglądać żałośnie. Z powodów czysto rozporkowych ma przy sobie dziewczynkę, przy której wychodzi na idiotę przy reszcie personelu. Panienkę, która go szantażuje: albo będzie jej przydzielał najlepsze operacje albo wyjedzie...a jak nie może wyjechać, b już za późno, to mu zwyczajnie "nie da" ::) Żal ściska cztery litery :P
Samborowi powinni znaleźć zupełnie innego pokroju partnerkę, opisaną powyżej najlepiej. W Leśnej Górze ja takiej nie widzę. W ogóle wydaje mi się , że kobiety w granicach 40-tki przestają wykonywać zawód lekarza. <mysli>
-
Jest jeszcze Ziemiańska <lol2>. Swego czasu była też Orlicka, którą nawet próbowano złączyć z Samborem, ale szybko z tego pomysłu zrezygnowano, a szkoda.
-
O tak Orlicka była bardzo fajną postacią. Dodawała trochę życia do serialu. Teraz jakoś nie widać żadnej wrednej postaci.
Pewnie dlatego najlepiej pasowała do niego Patrycja.
Tu się zgodzę w 100%. Tworzyli fajną parę. Poza Latoszkami w fazie wzrostu chyba takiej pary nie było...przynajmniej z tego co pamiętam.
-
Widać. Adam jest wredny ;)
-
Adam to kanalia - już dawno przerósł swojego mistrza, Falkowicza. Wredna jest Nina - chociaż nie wiem czy człowiek tak głupi jak ona może być jednocześnie wredny :ysz:
-
No, dobra, a z dawnych bohaterów macie jakiegoś ulubieńca? :)
-
Zosia i Kuba :) Ogólnie kiedyś ten serial też miał taki fajny klimat.
-
No Zosia i Kuba to była fajna parka :)
-
Nie tylko fajna, ale najlepsza :D
-
Aż i z tego sentymentu przybliżę trochę losy Zosi i Kuby może kiedyś :P