Bardzo zaskoczył mnie ten motyw, jak Elena odczuwa to, co odczuwa Kaśka. To znaczy Kaśka zostanie dźgnięta w brzuch - u Eleny pojawi się krew. Nie ogarniam, ale to było chyba spowodowane tą klątwą rzuconą przez drugą czarownicę.Kaśka wykorzystała to jako zabieg chroniący jej życie. Wiedziała, że będąc połączona z Eleną nic jej sie nie stanie. I tak - to sprawka czarownicy. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o czary-mary ;D
Za to ani trochę mi nie szkoda jej związku z Mattem, bo do siebie nie pasowali. No, może trochę, ale na dłuższą metę by nie wyszło. Spoko, mówię tak, bo czekam na Klausa - podobno wielką miłość Caroline, chyba, że wyolbrzymiam. ::)Matt jest lepszy niż Tyler. Moje osobiste zdanie smilie_girl_356
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o czary-mary ;DAlbo o Kaśkę. :D
A z Klausem jako wielką miłością Caroline... no hmmmm... to nie do końca tak. To jest skomplikowane ;DEch, szkoda. :( Bo tak ładnie o nim opowiadacie. Ale będę czekać wytrwale.
Kocham scene jak Katarzyna jest uwięziona z Stefkiem w grocie i miesza mu w głowie. Widać, że Stefek też czuje jakiś pociąg do Katherine. Fajnie było by zobaczyć ich znowu razem.Właśnie przed chwilą obejrzałam ten odcinek. ;)
Ale ta scena, gdzie Kaśka jest w grobowcu i patrzy na rysunek swoich rodziców.. Ach! To było takie emocjonalne, że mnie poruszyło, bo widać było jak kochała swoich rodziców, a Klaus ich wybił, co do jednego...O właśnie. Podobały mi się bardzo retrospekcje z życia Kaśki sprzed 500 lat.
O właśnie. Podobały mi się bardzo retrospekcje z życia Kaśki sprzed 500 lat.Nie patrząc, jaka Kaśka jest to można znaleźć w niej odrobinę współczucia i czułości. :)
A to oglądanie księgi, zdjęcie rodziców... Biorąc pod uwagę to, jaką osobą jest Katherine i tak to było przejmujące.
Elijah jest całkowicie inny niż jego brat Klaus [...]Oni są braćmi?! To mnie zaskoczyłaś. Nie zorientowałam się jeszcze.
Katherine kiedyś powiedziała, że ile razy wyłączysz człowieczeństwo to ono i tak wróci. To jest według niej najgorsze dla wampira. Kocham jej wielkie wejście do domu Lockwoodów i przybicie Bonnie do ściany. Taka fajną minkę przy tym zrobiła. Katherine nadal coś czuje do braci. Nie koniecznie jest to miłość, ale chyba raczej sentyment. Zawsze kiedy poproszą ją o pomoc zjawia się. Nie mówiąc już o własnych korzyściach jakie z tego czerpie.CytujO właśnie. Podobały mi się bardzo retrospekcje z życia Kaśki sprzed 500 lat.Nie patrząc, jaka Kaśka jest to można znaleźć w niej odrobinę współczucia i czułości. :)
A to oglądanie księgi, zdjęcie rodziców... Biorąc pod uwagę to, jaką osobą jest Katherine i tak to było przejmujące.
Gratuluję scenarzystom pomysłu na scenę i realizacji jej! :clapping:
Oglądaj, oglądaj! :th_0girl_dance:
Oni są braćmi?!Ups! Do dla Ciebie spoiler, zapomniałam wybacz mi! :D
Katherine kiedyś powiedziała, że ile razy wyłączysz człowieczeństwo to ono i tak wróci.Tylko mi się zdaję, że wampiry się dzielą na te złe i dobre, choć na logikę oni nie są dobrzy, tylko są wyskokiem natury - potworami. Ale miłość Damona do Eleny jak go zmieniła, obudziło się w nim człowieczeństwo, które wyłączył lecz powróciło. Również myślę, że to jest trudne dla wampira, bo wszystko odczuwa z nasileniem.
Ale śmiesznie się rozmawia o wampirach i o "naturze" wampirów! Nie przepuszczałabym, że kiedykolwiek coś takiego będę robić. :th_girl_haha:Też tak myślałam, że nigdy nie będę dyskutować na taki temat, a jednak życie płata figle! :th_0girl_dance:
Podział na wampiry dobre i złe? Nie kupuję tego jakoś.Właśnie to co napisałaś, niektóre wampiry mają włączone człowieczeństwo, a inne nie. To właśnie ich dzieli na dobre i złe, bo te które coś czują nie krzywdzą ludzi, ponieważ z nimi obcują codziennie. A te złe krzywdzą i nie mają skrupułów, aby tego nie powtarzać, z chęcią to robią, bezlitośnie tak jak Damon z początku swego życia w Mystic Falls.
To się nie zrozumiałyśmy. W takim razie to kupuję... :hahaha:Lepiej już się nie zagłębiajmy, bo wyjdzie nie wiadomo, co! :D Ale przynajmniej to kupiłaś! ;D
Damon: "What's your name?"
Girl: "Jessica."
Damon: "Jessica, I have a secret. I have a big one, but I've never said it out loud. I mean, what's the point?! It's not gonna change anything... It's not gonna make me good, make me adopt a puppy! I can't be what other people want me to be. What she wants me to be. This is who I am, Jessica."
Girl: "Are you gonna hurt me?"
Damon: "I'm not sure. Because you're my existential crisis. Do I kill you? Do I not kill you?"
Girl: "Please don't-"
Damon: "But I have to, Jessica. Because I'm not human... And I miss it. I miss it more than anything in the world! That is my secret. But there's only so, so much hurt a man can take."
Girl: "Please don't."
Damon: "Okay." *compells girl* "You're free to go."