No poniosło mnie, przepraszam.
Ale to wywołuje we mnie takie emocje, że tracę panowanie nad sobą 
Nie masz za co przepraszać, jak dla mnie możesz tracić panowanie nad sobą codziennie. Fakt, to we mnie wywołuje również ogromne emocje.
O i jeszcze to: "ta znajomość jest taka płaska... No właśnie problem w tym, że Radosz nie wygląda na człowieka, który daje się ponieść emocjom... Do Artura też serce nie bije mi mocniej - aaakurat
- ale traktuję go jakby był kimś z rodziny."
Taaa... Od samego początku ten odcinek jest uroczy: "Mamo, mamo, mamo! Do sklepu? Beze mnie?"

Oraz dokończenie rozmowy o tym, że Marysia traktuje Artura jak kogoś z rodziny:
Basia: Rozumiem. I wiesz co Ci powiem? To z własnego doświadczenia. Czasem z takiej przyjaźni rodzi się zupełnie coś nowego.
Marysia: Mamo, ja w ogóle o tym nie myślę! (Taaa, jasne

)
Basia: No i bardzo dobrze, nie trzeba myśleć.

Wiedziała kobieta co mówi. Wspaniały odcinek.
Świetnie. Teraz przez Was nie zasnę.

Spokojnie, nie będziemy spać we dwie
