Właśnie obejrzałam na ipli dzisiejszy odcinek i muszę przyznać, że widok Anety w mieszkaniu Żukowskich sprawił, że poczułam się jak za starych dobrych czasów

Przypomniałam sobie jak bardzo lubię, gdy tam jest i jak bardzo tęsknię za nią i za Markiem jako parą. Mam nadzieję, że w następnym odcinku będą mieli jakieś w miarę miłe sceny, bo jednak dzisiejsze stwierdzenie, że to nawet lepiej, że Marka nie ma...noo, nie było zbyt optymistyczne

Dlatego jak tylko dodadzą następny odcinek- zaraz lecę oglądać!
Poza tym fajnie, że Majka już się nie gniewa na Anetę, cudowna z nich para przyjaciółek

I znów wspomnienia odżyły! Wspomnienia czasów, gdy Aneta była dla Marysi jak matka, szczególnie gdy Marysia była w ciąży, gdy miała problemy sercowe. Zawsze mogła na Anetę liczyć i oby tak już było zawsze.