Autor Wątek: Sezon VII  (Przeczytany 2132 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Sezon VII
« dnia: Luty 25, 2015, 11:29:18 »
Pozwoliłam zacząć sobie wątek, bo jestem po pierwszym odcinku nowego sezonu i chciałabym podzielić się swoimi odczuciami.
Co prawda premiera w telewizji dopiero 3 marca, ale na playerze już można było wczoraj odcinek zobaczyć, więc może ktoś już też nie mógł się doczekać jak ja i obejrzał.

Spoiler
Początkowo, czytając różne newsy dotyczące nowego, VII sezonu, zastanawiałam się czy to możliwe, żeby między Agatą i Markiem zaszły takie zmiany.... Każdy kto śledzi serial, chyba miewał takie myśli, ale jak widać scenarzyści realizują obietnice.

Odcinek bardzo przyjemny dla oka. Agata zakochana po uszy, Marek to samo. Żyją w końcu razem a nie osobno. Troszczą się o siebie, żartują z siebie, droczą się, całują. Nawet Agata pokazała, że może być czuła, ludzka i troskliwa. Obydwoje tak na siebie patrzą, że ciężko to opisać i nazwać. Jest duży progres w ich relacji, ale nie wiem do końca czy nie za duży. Mimo wszystko cuudownie się to ogląda i chce jeszcze!

Podobnie u Bartka i Anieli. Tylko nie jestem przekonana, czy Bartek ją kocha....bo po Anieli to widać, a po Bartku niekoniecznie.
Dużo było sielanki, ale sprawa też bardzo ciekawa i niewiadomo, o co chodzi z ojcem Agaty i liczę na rozwiązanie wątku Okońskiej, bo niezmiernie mnie ciekawi, kto jest ojcem jej dziecka.

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon VII
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 04, 2015, 11:57:54 »
Oczywiście obejrzałam pierwszy odcinek VII serii zaraz po tym, jak pojawił się na stronie serialu. :D

Podobnie jak Ty, Nareli, zastanawiałam się jak po tych wszystkich perypetiach będzie wyglądał związek Agaty i Marka. Okazuje się, że jest naprawdę całkiem, całkiem przyjemnie. I nie uciekałabym się od razu do stwierdzenia, że nastąpił za duży progres w ich relacji, bo jednak jak spojrzeć na ten serial całościowo, to oni mają za sobą cztery serie, w których chemii było tyle, że aż iskry leciały, pół serii bycia razem i półtorej udowadniania, że jednak im na sobie zależy. To spory bagaż i myślę, że nadszedł w końcu czas na prawdziwy i poważny związek, inaczej to wszystko zaczęłoby już być niepotrzebnie na siłę naciągane. Oczywiście moim ulubionym momentem jest powrót Agaty do mieszkania, wiadomo dlaczego. ;D

A jak Agata uroczo rąbnęła na stół w kancelarii, kiedy ją Marek puścił... <haha>

Na jedno tylko liczyłam i tego się nie doczekałam - że Agata z Markiem będą dopiero informować innych, że są razem. Może na tym właśnie polega ten "zbyt duży progres"? Wszyscy już wiedzą, traktują to normalnie, a dla nas widzów - to zupełna nowość. Stąd wydaje się to takie nierealne.

Co Justyna wyprawia, tego naprawdę pojąć nie mogę. Zamierza wywieźć dziecko za granicę, być może na stałe, odseparować je od ojca i jeszcze uważa, że to jest jak najbardziej normalne. Więcej o tym w spoilerze.

Mnie sprawa w pierwszym odcinku się średnio podobała. Może to też wina aktora, który wcielał się w rolę oskarżonego, nie wiem. Nie ruszyło mnie to, a wręcz trochę nudziło. Niech mi ktoś też wytłumaczy jaki był sens zasugerowania widzowi na samym początku, że Agata została potrącona przez samochód. Jakaś "zła wróżba"? Mamy się bać? Dla mnie wątek bez sensu.

Wielkim plusem jest postać Anieli. Zastanawiam się tylko, jak dalej będzie wyglądał jej związek z Bartkiem, bo podobnie jak Nareli, nie jestem przekonana co do jego wielkiego zaangażowania w tę relację.


Drugi odcinek już też za mną. <usmiech>
Spoiler
MAŁO AGATY I MARKA! Ale co ja poradzę, że jestem wielką miłośniczką tej pary? :D Wygląda jednak na to, że znaleźli w końcu wymarzone mieszkanie, ciekawe jak teraz je urządzą, no i kiedy się przeprowadzą. Cieszy mnie też bardzo, że się w końcu skończyły wszystkie tajemnice. Marek dowiedział się, że ojciec Agaty ma kłopoty, ale nie zaczął sam po kryjomu prowadzić śledztwa - jak na pewno zrobiłby wcześniej - tylko wszystko jej powiedział, próbują zdobyć jakieś informacje oboje, współdziałają. Wygląda na to, że braciszek Agatki nieźle namiesza.

I chyba nareszcie wiemy, kto jest ojcem dziecka Okońskiej, prawda? :D

Wracając do Justyny... Ta dziewczyna przechodzi samą siebie. Bartek zdecydował, że zgodzi się na wydanie paszportu, a ta go do sądu ciągnie. O co jej w zasadzie chodzi? O wyjazd? O pozbawienie ojca opieki nad dzieckiem? O Bartka? Franek potrzebuje przede wszystkim mamy - to prawda, ale ma też tatę i trudno wyobrazić sobie, że nie będzie mógł z nim przebywać. Facet Justyny ma mu zastąpić ojca? Gratuluję sposobu myślenia.

Sprawa, którą prowadziła Agata, dla mnie była o wiele ciekawsza niż w poprzednim odcinku. W życiu nie domyśliłabym się, że chodzi o pochodzenie tej klientki i jej dom.


Swoją drogą... Myślicie, że Agata i Marek będą mieli dziecko? Wydawało mi się, że w zwiastunie VII serii była scenka, w której Agata siedziała u ginekologa. No a Daria Widawska śmiała się przecież, że to będzie seria ciąż.
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon VII
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 05, 2015, 20:43:45 »
To już jest koniec... nie ma już nic...  <papa>
Serial napewno jest na liście moich ulubionych! Do niektórych odcinków wracam i oglądam z wielkim sentymentem. Dzisiaj dopiero skończyłam oglądać ostatni sezon i ryczałam jak głupia, cały odcinek mi się podobał, ale ostatnie 10 minut  <rumieniec> i do tego cudowna piosenka w tle - brawa dla scenarzystów i reżyserów, odwalili naprawdę kawał dobrej roboty, a w ostatnim odcinku mega się postarali.
Co prawda żałuję, że uśmiercono Andrzeja, bo dla mnie był fantastyczną, ciepłą i kochaną postacią  <rumieniec> ale skoro zadecydowali o zakończeniu produkcji, to myślę, że lepszego końca nie mogli wymyślić, ktoś odchodzi i ktoś nowy się pojawia... Piękna scena z winem, testem ciążowym i pocałunek - pięknie!  <serduszko> Odcinek, zwłaszcza końcówka dopracowana pod każdym względem!
Wszystko tak naprawdę zostało wyjaśnione w tym odcinku, nic nie zostało niedomówione, niedokończone, widać, że było to wszystko bardzo przemyślane.
Z pewnością ostatnią serię jak i wszystkie pozostałe będę jeszcze oglądała milion razy!  <serce>

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon VII
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 06, 2015, 09:44:13 »
A ja czuję wieeeeeeeeelki niedosyt. Bo ta seria, mimo że Marek z Agatą w końcu byli ze sobą to jakoś tak niewiele ich było razem, raczej sprawy sądowe odgrywały znaczące role... no, ale w końcu to serial o prawie, więc tak ma być, ale mimo to, myślałam, że Marek wróci do kancelarii i jeszcze zdążymy go pooglądać w swoim starym nowym gabinecie ;D Jednak mimo to przykro, że to już koniec.

Także było mi szkoda Andrzeja, ale pomysł z ciążą bardzo fajny, lepsze to niż ślub, bo to by mi do tej dwójki kompletnie nie pasowało.
Serial bardzo fajny, uwielbiam go i pewnie też nieraz na wakacjach obejrzę sobie stare odcinki. Im więcej razy je oglądam, tym bardziej mi się one podobają   <smiech>

Było wiele też symbolicznych scen, słynnych gestów w wykonaniu Marka czy Agaty, które uwielbiam i uważam, że są niesamowicie wyrażane przez Agnieszkę i Lecha, chociażby te spojrzenia w oczy, uściski w ciężkich chwilach, urocze pocałunki, w których jest tyle uczucia i tyle prawdy, jakgdyby w rzeczywistości było coś na rzeczy...do tego te wszytskie obięcia, to szukanie bliskości i jednocześnie te przekomarzania się, które są dla nich tak charakterystyczne, że gdyby ich brakło to serial straciłby wiele. Nawet potwierdza to sposób powiedzenia o ciąży.

Wielką konsekwencję widać u scenarzystów, bo według mnie Agata do końca pozostała Agatą - kobietą niezależną, która nie mówi wiele, nie mówi tego, co czuje, ale ukazuje to w sposób niezwykle subtelny, co jest o wiele bardziej wartościowe niż jakiekolwiek słowa wypowiedziane z jej ust. Tak samo Marek pozostał starym, dobrym Mareczkiem i w końcu zdobył swoją ukochaną kobietę, chociaż jakiś żadnych konkretnych ruchów nie musiał wykonywać, wystarczy, że był przy Agacie w odpowiednim momencie jej życia. No i Andrzej bez którego nie wiem czy by tej dwójce się udało, bo staruszek dużo do tego związku wniósł, chociaż może nie było to tak dokładnie pokazane :)


"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

 

Hosting zapewnia KYLOS