Muzyka ludowa jeśli tylko dobrze wykonana jest bardzo dobra. Ja się nie odcinam a często sięgam po folkowe i etniczne klimaty.
W sumie znajomi mają nawet tego typu zespół. Wspominałam kilkakrotnie chyba już o nim. Zwią się Alter Etno i nawet ostatnio wydali płytę.

Jakby ktoś chciał płytkę to mogę zamówić bezpośrednio u nich, ale można też przez
http://www.folk24.pl/sklep/savin-voda/ 
Może kogoś zainteresuje takowa muzyka.

W poszukiwaniu zespołów na Święto Chleba znalazłam także coś o nazwie "Żmije". I przez nazwę mnie ujął, ale okazało się, że i muzycznie całkiem nieźle dają radę.

Zespół jest z Rzeszowa albo okolic.
Świeci miesiąc - zespół Żmije - Iwonicz Zdrój'2010 - VII Festiwal KarpackiBiesy Czady ŻmijeDobrym zespołem folkowym jest też "Dikanda". W ogóle trochę tego mamy w Polsce trochę tego.
Ale idę jeszcze z ciekawostką muzyczną.
Człowiek szpera w necie i czasem mu wyskakują dziwne rzeczy. Lubię trafiać na historie związane z powstawaniem piosenek i tym razem natrafiłam na "Bodies" Sex Pistols. Mnie zaintrygowało, może i was zaintryguje.

Okazało się, że ktoś tam, gdzieś, kiedyś wpadł na pomysł zamieszczenia w amerykańskim bardzo konserwatywnym czasopiśmie listy 50 polecanych utworów rockowych, punkowych itp. Wydawać by się mogło, że to totalna sprzeczność a wychodzi na to, że niezupełnie.

Kolejny ktoś skupił się właśnie na przekazie konserwatywnym kilku utworów, mimo że w założeniu nie całkiem takie miały być.
To właśnie m.in. dotyczy "Bodies", która niechcący stała się hymnem dla ruchów antyaborcyjnych a sam zespół podczas koncertów miał trochę kłopotów podczas jej grania.
Po nudnym wstępie czas na cytowanie historyjki:
"Na miejscu 8. został sklasyfikowany utwór Sex Pistols "Bodies" - gwałtowny i wulgarny, ale jednocześnie bolący i piekący hymn antyaborcyjny z najistotniejszym stwierdzeniem zadanym przez punk: "To nie jest zwierzę / To jest aborcja".
Obecność utworu na liście "National Review" nie oznacza, że zespół wykonujący kompozycję reprezentuje konserwatywne wartości. Pisząc tekst w większości zaprezentowani wykonawcy mieli zapewne inne intencje, ale wbrew codzienności artystów, stały się pociskami w obronie wartości.
Po nagraniu kompozycji "Bodies" w 1977 roku, zespół Sex Pistols nie miał łatwo podczas występów. Utwór nagrany został jako ostatnia studyjna kompozycja na płytę "Never Mind the Bollocks". Był też szczególny nie tylko ze względu na tekst. W studio na gitarze basowej zagrał Sid Vicious, w żadnej innej kompozycji już tego nie zrobił. Brzmieniowo zespół eksperymentował, stał się prekursorem hardcore. A tekst? Punkowa publiczność właściwie odebrała utwór - jako sprzeciw wobec aborcji. Zespół w czasie wykonywania "Bodies" był szczególnie wyklinany i opluwany. Czy jednak intencja Rottena - wokalisty zespołu - była taka, jaką mu przypisywano? Nie do końca.
Johnny Rotten, choć wychowany w tradycji katolickiej, nie miał do niej szczególnego przywiązania. Wręcz przeciwnie kontestował wiarę i wszystko co się wiązało z kościołem. Jednak stało się coś, co zatrzęsło "twardym" punkowcem. Namacalne doświadczenie skutku makabrycznego czynu, który był prawnie usankcjonowany. Zamordowania nienarodzonego dziecka i ekshibicjonistycznego obnoszenia się z tym. Sex Pistols uderzał w monarchię i aparat państwa, uderzył też w jego prawo. Zezwolenie na aborcję. Było to proste i nie wymagało zbytniego silenia się na odwagę. Po prostu punk.
Opisana w kompozycji historia oparta jest na faktach z życia ich fanki, Pauline. Dziewczyna przeszła leczenie w szpitalu psychiatrycznym, gdzie podobno została zgwałcona przez pielęgniarza. Swoje przeżycia opowiedziała Rottenowi, w którym się zakochała, jako idolu. Miała kontakt ze wszystkimi muzykami Sex Pistols, znała ich, ale to wokalista zespołu został najbardziej porażony tym co zrobiła.
Pauline przeszła kilka aborcji, ale to ta jedna najbardziej wywołała reakcję Rottena. Pauline odwiedziła wokalistę Sex Pistols w jego mieszkaniu w okropnym stanie. Naga trzymała w ręku plastikową torbę, w której było nienarodzone dziecko, usunięte w wyniku aborcji. Torba z makabryczną zawartością wywołała szok. Pauline opowiedziała szczegóły aborcji i to, że zrobiła to dla Rottena, gdyż chce mieć tylko jego dziecko.
"Bodies" w zamyśle Jasia Zgniłka miało być kompozycją dotyczącą ogólnie braku szacunku człowieka wobec samego siebie. Pauline nie szanujące własnego ciała, nie szanująca prawa jej nienarodzonego dziecka do własnego. Nie atakował bezpośrednio prawa kobiet do aborcji, atakował traktowanie człowieka jak zwierzęcia.
W 2000 roku, John Lydon zadeklarował się jako zwolennik pro-choice, popierając we Francji prawo korzystania z pigułek poronnych przez dziewczęta od 13 roku życia, bez wiedzy rodziców. Lydon w sprawie aborcji uważa obecnie, że decyzja w tej sprawie należy do kobiety. W wywiadach tłumaczy, że "Bodies" nie jest kompozycją antyaborcyjną, ma inny kontekst, jest o bólu aborcji. "
Przewrotność losu, że wokalista, który wspiera aborcję itp., który napisał tekst dotyczący konkretnej sytuacji, jaka go poruszyła... niechcący dokopał temu co popiera. Ot ironia życia.

Ale przez to jaka ciekawa opowieść.
Sex Pistols - BodiesZa to za najbardziej konserwatywną piosenkę amerykańska prawica uznała "Won't Get Fooled Again" The Who.
The Who - Won't Get Fooled AgainCiekawe czy ktoś to przeczyta.
