Autor Wątek: Warto posłuchać  (Przeczytany 70650 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #60 dnia: Październik 01, 2012, 22:06:06 »
Genesis <serduszko> <serduszko> <serduszko>  Kocham do dzisiaj. Teledyski swoją drogą, ale jakie to były koncerty z jakimi show. Zresztą to znaki szczególne artystów tamtych czasów. Do dzisiaj nie mogę odżałować, że nie miałam wtedy MTV  :P Collins to był genialny wokalista i perkusista (żyje jeszcze, ale nie mam pojęcia co teraz robi).
I RSC - aż się popłakałam z lekka.
Ja za to namiętnie ostatnio oglądam koncerty opolskie sprzed lat trzydziestu (niektóre wspominam, niektóre widzę po raz pierwszy, do oglądania zaprzęgam kolejne pokolenie) i ciągle nie wiem, gdzie popełniliśmy błąd ::) (bo ewidentnie coś poszło nie tak...)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #61 dnia: Październik 01, 2012, 22:17:13 »
A te opolskie koncerty to gdzie oglądasz? Na TVP Kultura?
Jakoś nie udało mi się trafić.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #62 dnia: Październik 01, 2012, 23:58:10 »
Przed wakacjami były prawie codziennie około godz. 16.00. Ostatnio koncerty z Opola z 1984 roku prezentowała TVP Historia. Ale to nic straconego, bo ludziska nagrywają i na YT wrzucają potem. Innymi słowy - to czego nie ma na YT telewizja jeszcze nie pokazała :D (to znaczy nie powtórzyła, bo już raz pokazała...na żywo, przed laty).
Dam jeden link...to i potem inne rzeczy będzie łatwiej znaleźć:

http://www.youtube.com/watch?v=Yi9RbGe6lIw&feature=relmfu

I mała niespodzianka - "Remedium" po rosyjsku (to akurat z festiwalu w Sopocie), w ramach "Dnia polskiego":

http://www.youtube.com/watch?v=I65d1y5ctwg

I właśnie z tego koncertu, dokładnie z tego roku, wykonania obcojęzycznego piosenki Vox ciągle szukam. Kiedyś się doczekam - tego też wcześniej nie było a jest:)

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #63 dnia: Październik 02, 2012, 07:14:14 »
Genesis <serduszko> <serduszko> <serduszko>  Kocham do dzisiaj. Teledyski swoją drogą, ale jakie to były koncerty z jakimi show. Zresztą to znaki szczególne artystów tamtych czasów. Do dzisiaj nie mogę odżałować, że nie miałam wtedy MTV  :P Collins to był genialny wokalista i perkusista (żyje jeszcze, ale nie mam pojęcia co teraz robi).
Jean, czy Ty jesteś mną? :D
Uwielbiałem Collinsa i Genesis w wieku szczenięcym... W latach "radosnego piractwa" posiadałem wszystkie chyba kasety Collinsa i "collinsowego" Genesis jakie wyszły w Polsce.
Z Genesis uwielbiałem takie płyty jak "We can't dance", "Invisible touch" czy "Genesis" (taka moja święta trójca). Collins solo to przede wszystkim "But seriously", genialna płyta w zasadzie bez słabych punktów. Ale wcześniejsze też dają radę.
Osobliwością i perełką jest album Genesis "A trick of the tail" - nagrany po odejściu Petera Gabriela i pierwszy z Philem jako wokalistą. Baśniowa niemal muzyka znana z okresu "gabrielowego" w połączeniu z wokalem Collinsa... efekt piorunujący. Później Phil pchnął grupę mocno w stronę pop-rocka czy wręcz popu, co apogeum osiągnęło na trzech wymienionych przeze mnie wcześniej albumach. No, tylko gdzież porównywać ówczesny pop z dzisiejszym chłamem znanym z radia.
Z tego co wiem, to Phil z Genesis występowali znowu razem gdzieś około 2007 roku. Genesis chyba teraz nic nie nagrywa, a sam Phil z tego co kojarzę ogłosił zakończenie kariery.
Miałem okazję oglądać na wideo kilka koncertów - zarówno Phila solo jak i z Genesis. Świetny show.
Collins, Genesis - cała moja wczesna młodość.... podstawówka, pierwsze "zakochania" i inne wariactwa..... ech :) :)
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #64 dnia: Październik 07, 2012, 16:29:14 »
Moje nowe odkrycie - "The Lumineers".

Folk-rockowa grupa bazująca na prostych akustycznych instrumentach, tworząca proste, ale bardzo dobre piosenki. Ho Hey była pierwszym ich utworem, który usłyszałam. Bije od niej taki optymizm, że stała się motywem przewodnim ostatnich dni. Nie, nie żebym w jakąś deprechę jesienną wpadła. Po prostu miło zacząć dzień w tak radosnym rytmie <muza>

The dead sea to kolejna ich piosenka, która u mnie trafiła na podatny grunt przede wszystkim tekstem.

Like the dead sea, you told me I was like the dead sea
You'll never sink when you are with me, oh Lord like the dead sea
Woah I'm like the dead sea, the finest words you ever said to me
Honey can't you see, I was born to be, be your dead see


Jesteś Jak Morze Martwe, z Tobą nie da się utopić...

Urodziłem się po to, aby być Twoim Morzem Martwym...

A muzyka to wspaniałe tło do tych słów. Ona "uprawdziwia" je, potęguje ich szczerość...

A jest jeszcze coś takiego jak Flowers in your hair
 <muza>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #65 dnia: Październik 10, 2012, 18:37:00 »
Mela Koteluk - Spadochron
Chodzi mi o całą płytę, nie o piosenkę. :)
Pierwszą piosenką z tej płyty, która mnie urzekła była właśnie piosenka o tytule Spadochron
Urzekł mnie przede wszystkim tekst.

Mów do mnie mów
nieostrożnie
nie składaj zdań naumyślnie
pozwól mi wejść w to krążenie
odżywiać twoje kości



Niewidzialna - piękny utwór, piękna melodia w tle, no i piękny głos wokalistki. <zauroczony>

Melodia ulotna 
Ulatuje myśl
melodia
liście z drzew na ziemi śpią
Uratuję dziś
melodię
wezmę jedną z nich ze sobą spać.


Cudo!
Reszta piosenek z płyty jest również warta uwagi. Mela ma niesamowity głos, świetne teksty. Jest po prostu urzekająca! Ja się zakochałam w niej od pierwszych dźwięków! Płyta jest idealna na jesienne wieczory. Na pewno jest warta posłuchania ;D

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #66 dnia: Październik 13, 2012, 17:07:42 »
Meli zdecydowanie warto słuchać, miałam takie przeczucie już w momencie, gdy jeszcze przed wydaniem płyty usłyszałam "Spadochron", którego przez parę dni nie mogłam przestać słuchać, dopadł mnie tzw. syndrom zapętlenia utworu :D Cieszę się, że się nie pomyliłam i że obecnie Mela zyskuje uznanie publiczności, ma swoich wiernych fanów...a to dopiero początek! ;) Żałuję, że nie mogłam pojawić się ostatnio na jej koncercie w Sz-nie, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie ku temu okazja. Ten głos na żywo to musi być magia...

Za to wśród jej piosenek warto jeszcze wyróżnić...

"Dlaczego drzewa nic nie mówią", chyba jeszcze bardziej znana niż "Spadochron", nic dziwnego, bo jest naprawdę przepiękna. Urocza w całości, ciepły głos Meli, w połączeniu z wyjątkowością tekstu o szczególnym, niebanalnym przesłaniu..."Tylko nie zaniedbuj jej, nie oceniaj zbyt pochopnie. Ty nie trać z oczu jej...Twój głos złamany...powiedz że to ją i z nią, że nie zmarnujesz chwil"  <zauroczony>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #67 dnia: Październik 17, 2012, 22:52:04 »
Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na to, ale ja gdzie się nie obrócę w muzycznym światku, to widzę dużo "powrotów" w przeszłe lata, nawet te przedwojenne. Sporo artystów sięga po taki repertuar. Zniechęcenie współczesnymi trendami, gdzie często gęsto panoszy się wokalny i wizualny kicz, obleśność, przerost formy nad treścią? Jakaś tęsknota za spokojem, za odrobiną romantyzmu?
Mnie osobiście taki come back stylu retro bardzo cieszy (nie tylko w zakresie muzyki <szczerzy_sie>). Nie od dziś wiadomo, że to moja pasja. I z wielkim zapałem przeszukuje wszelkie wiadome mi źródła, aby coś tam dla siebie znaleźć, a moi bliscy i znajomi mają ułatwione zadanie w przygotowywaniu dla mnie... prezentów z różnych okazji <jezyk>

Wracając do muzycznych podróży w przeszłość. Jedną z nich zdecydowała się odbyć Anita Lipnicka, która dołączyła do jednego z projektów grupy Voice Band "W siódmym niebie". Namówił ją do tego brat Arek Lipnicki, założyciel zespołu. Zresztą długo namawiać nie musiał, bowiem, jak się okazuje, rodzeństwo od lat miało "ciągoty" w tym kierunku. Arka fascynowały chóry męskie z okresu międzywojennego, zaś Anita deklaruje, iż kocha wszystko, co niedzisiejsze. "Jestem entuzjastką vintage?owych brzmień, retro klimatów. Nie trzeba mnie było długo namawiać, bym zajęła się produkcją ?W siódmym niebie? mówi.

Z tego krążka pochodzą moje dwie propozycje. W pierwszej mamy i chór męski w stylu jednego z najpopularniejszych polskich przedwojennych chórów i delikatny, jakże pasujący do tego typu piosenek wokal Anity. Drugi to tango opowiadające o wzruszającej historii miłosnej. Wszystko tu (klip, muzyka, chór, "zaciągający" wokal Lipnickiej) dokładnie oddaje klimat kabaretu z lat trzydziestych. Sama Lipnicka przypomina gwiazdę kina z tamtych lat w kolorze.

"W siódmym niebie" dostałam od męża w prezencie, takim bez okazji <jezyk> Przywiózł mi z pewnej podróży.
A sama ostatnio kupiłam sobie płytę Diany Krall "Glad Rag Doll". Ta jazzowa wokalistka również sięgnęła po utwory, które mogłyby pamiętać początki fonografii. ?Jeśli miałabym wybrać, w jakiej epoce chciałabym żyć, wróciłabym do lat 20. z racji całej ich dzikości i niepohamowanej żywiołowości? ? wyznała artystka.
Klimat tamtej epoki (choć maluczką nutkę współczesności też tu dołożono, jak na przykład gitarowe brzmienia) czuć nie tylko w jej piosenkach, ale także w całej oprawie promującej krążek (sesje zdjęciowe, okładka płyty). Oto utwór tytułowy. Najbardziej podoba mi się jednak "Just Like a Butterfly That's Caught In The Rain", niestety nie  mogłam znaleźć linka.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #68 dnia: Październik 18, 2012, 00:03:19 »
Fajnie wiedzieć, że się Anita cały czas rozwija i że robi fajne rzeczy. Nie każdy tak dobrze kończy :P
I zapomniałam dodać - bardzo mi się spodobało, retrofanko :D

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #69 dnia: Październik 18, 2012, 11:52:13 »
To może tak na czasie - z nadchodzącą porą roku coś związanego - Vivaldi - Zima.
Uwielbiam tę muzykę - chwile z szybszym tempem zawsze mi się kojarzą z zawieruchą śnieżną, płatki szybko wirują, nic nie widać, sypie i sypie.
Z kolei spokojniejsze momenty to - słoneczko, pełno białego puchu, cisza, spokój... Ot taka moja interpretacja.
No i skrzypce, kocham dźwięk skrzypiec w tym utworze :)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #70 dnia: Październik 18, 2012, 12:13:49 »
O jak ja kocham Vivaldiego  <serduszko> <serduszko> <serduszko>
Tutaj masz Maleńka Zimę w całości (bo widzę, że w Twoim linku nie ma). Możesz sobie jeszcze dołożyć interpretacji - dobrze Ci idzie :)
Ja jednak w dalszym ciągu najbardziej kocham "Jesień", wśród vivaldowskich czterech pór roku, ale to pewnie dlatego, że to w ogóle jest moja ulubiona pora roku ;)
Świetny zaproponowałaś repertuar na dzisiaj.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #71 dnia: Październik 23, 2012, 17:56:32 »
Koniec Świata - Hotel Polonia

Po stromych miotam się urwiskach,
Złotówki mi kaleczą ręce,
Czuję się jak najtańsza dziwka,
Jakby mi ktoś narzygał w serce.
Sączą się noce i godziny,
Prosto stąd do nieskończoności,
Życie ruchome, koleiny
Stoją na drodze do wieczności

Lubimy kąpać się w lamencie,
Na siłę mydlić się pogardą,
Kaleczyć się dosłownie wszędzie
tępą patriotyczną szablą.
Lubimy być jak koncert życzeń,
Na siłę dziury w całym szukać
I po to istnieć, żeby krzyczeć
hasła, których się nie da słuchać.

Skąd, więc najbliżej jest do Polski,
Z kogo prawdziwa krew wyciekła.
Bóg odpowiada głosem szorstkim:
"Do Polski jest najbliżej z piekła." //x2

Ci, którzy żywią się krwią martwą,
Nie wierzą w wolność, którą mają,
Może gdy sami ją wywalczą
uwierzą w wolność odzyskaną.
W tych skserowanych blokowiskach,
Idę po linie obok Ciebie,
Przed nami przyszłość niezbyt czysta
I ściana z takich samych cegieł.


Tytułowa piosenka z nowej płyty. Zachwyciłam się dopiero tą piosenką po wsłuchaniu się w tekst. To jest jedna z tych piosenek, która dociera do mnie dopiero po jakimś czasie i bardzo długo będzie siedziała w mojej głowie. W tekście jest opisała cała prawda o nas Polakach. Tego trzeba posłuchać. ;)
Kawałki Końca Świata mają ten charakterystyczny klimat, który przyciąga, opowiadają w prosty sposób o nie zawsze prostych sprawach. Na prawdę warto się zatrzymać i zadumać nad ich tekstami. Często opowiadają o Polsce, o historii, wojnie. Poruszają sprawy, które dotyczą każdego. To nie jest zespół, który potrafi pisać piosenki tylko o miłości, i za to ich lubię! <serduszko>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #72 dnia: Październik 23, 2012, 18:44:49 »
Wyrwę się niespodzianie z innej beczki, ale korzystam z okazji, że młode pokolenie jest i zna nowości.
Znacie kogoś takiego jak Marika?
Możecie o niej coś powiedzieć, oprócz tego co zapodaje wikipedia? Fajne ma kawałki, warte czegoś?
Bo znam tylko jeden a o samej pani dowiedziałam się dzisiaj, w radio chyba z 5 razy słyszałam coś takiego: "Niespodziewana miłość, Wisła dziewięciu mostów...Śródmieście paradoksów?" To refren był , bo jeśli chodzi o zwrotki to było coś o Ipadach...
No niby przejrzałam ten wątek, nikt o niej nie wspominał. Więc pewnie nie warto...

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #73 dnia: Październik 24, 2012, 13:58:24 »
Marika to właściwie styl muzyki, który kocham od dawna, ale z jej kawałków znam tylko Moje serce, Siłę ognia i Pochwałę naiwności.
Jakoś nigdy nie naszło mnie, żeby jej przesłuchać dokładnie, ale piosenka o której wspomniałaś mi się spodobała od razu :) To pierwsza piosenka, która mnie oderwała od Końca Świata <haha>
Bardziej znam Marikę z Bass Medium Trinity niż z solowych dokonań.
Moim zdaniem ma świetny głos i bardzo dobrze z niego korzysta. Dodatkowo ma mądre teksty, więc pewnie warto jej posłuchać. ;)
Ale Marika w radio? :o Oj, nie podoba mi się to.  ::)



edit:
Ta nowa piosenka Mariki nie chce się ode mnie odczepić ;D cały czas jej słucham i sobie podśpiewuję <haha>
« Ostatnia zmiana: Październik 24, 2012, 16:40:59 wysłana przez Amaranth »

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #74 dnia: Październik 24, 2012, 20:09:12 »
Dziękuję Ci dobry człowieku  <serduszko>
Twoje zdanie bardzo się dla mnie liczy, choćby ze względu na powody, o których wspomniałam w poprzednim poście.
Nie wiedziałam kim jest ta pani i myślałam, że gatunki wypisane w wikipedii, a którymi się ona para (soul,funky...) to przykrywka dla kiepskiego popu czy tego, czego dzisiaj mnóstwo jest.
A ta piosenka się potrafi przykleić do człowieka ;D