MAŁO AGATY I MARKA! Ale co ja poradzę, że jestem wielką miłośniczką tej pary?

Wygląda jednak na to, że znaleźli w końcu wymarzone mieszkanie, ciekawe jak teraz je urządzą, no i kiedy się przeprowadzą. Cieszy mnie też bardzo, że się w końcu skończyły wszystkie tajemnice. Marek dowiedział się, że ojciec Agaty ma kłopoty, ale nie zaczął sam po kryjomu prowadzić śledztwa - jak na pewno zrobiłby wcześniej - tylko wszystko jej powiedział, próbują zdobyć jakieś informacje oboje, współdziałają. Wygląda na to, że braciszek Agatki nieźle namiesza.
I chyba nareszcie wiemy, kto jest ojcem dziecka Okońskiej, prawda?

Wracając do Justyny... Ta dziewczyna przechodzi samą siebie. Bartek zdecydował, że zgodzi się na wydanie paszportu, a ta go do sądu ciągnie. O co jej w zasadzie chodzi? O wyjazd? O pozbawienie ojca opieki nad dzieckiem? O Bartka? Franek potrzebuje przede wszystkim mamy - to prawda, ale ma też tatę i trudno wyobrazić sobie, że nie będzie mógł z nim przebywać. Facet Justyny ma mu zastąpić ojca? Gratuluję sposobu myślenia.
Sprawa, którą prowadziła Agata, dla mnie była o wiele ciekawsza niż w poprzednim odcinku. W życiu nie domyśliłabym się, że chodzi o pochodzenie tej klientki i jej dom.
Swoją drogą... Myślicie, że Agata i Marek będą mieli dziecko? Wydawało mi się, że w zwiastunie VII serii była scenka, w której Agata siedziała u ginekologa. No a Daria Widawska śmiała się przecież, że to będzie seria ciąż.