Meg, dziękuję za scenki.

Fajnie, że coś się u nich dzieje, tzn. nie bezpośrednio, ale i tak miło, że eMka żyje czymś więcej niż rozwodem Izy i Marcina.
Może fajerwerków u nich nie ma, ale zdecydowanie więcej, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, jest między nimi czułości w takich drobnych gestach- a to się obejmą, a to gdzieś za ręce złapią. I tak jakoś naturalnie, bez odrazy nawet. Zawsze to lepsze niż totalna posucha.
