Bardzo mi się nie podobają sceny Pieńkowskiej z córką. Jest zimna jak lód, jakby Basia była dzieckiem sąsiada, a nie jej.
Pieńkowska chyba za punkt honoru postawiła sobie zepsuć wątek rodziny Rogowskich.
Niby taka dobra ciotka, która wtyka nos w sprawy bratanicy, a swoją córkę traktuje jak dziecko ciecia.
Zaczynam się zastanawiać czy całkowicie nie zaniechać oglądania ich wątku, po tylu latach bycia fanką.
Za to Robert wspaniale gra ojca. I przekonałam się do nowej Basi - dziewczynka ma szansę na karierę w branży (przy odrobinie szczęścia, rzecz jasna).
Scen gdzie jest sama Maria nie oglądam - postać mnie irytuje, jest sztuczna, bez emocji i pretensjonalna.