Ja to już, szczerze mówiąc, nie ogarniam postaci Marii Rogowskiej. Jest kreowana na ciotkę dobra rada, a tak naprawdę największą przyjemność sprawia jej granie niby niedostępnej, podrywanej przez kolejnego adoratora.
Nie wiem kto to wymyśla, ale Pieńkowska wizualnie jest co raz mniej atrakcyjna - ostatnio kilogramy odkładają się jej w co raz to bardziej wyraźnych miejscach ciała, które kamera eksponuje dodatkowo, a z tym zamglonym wyrazem twarzy i nieobecnym spojrzeniem wygląda na ekranie jakby była na jakichś prochach. Ja rozumiem, że ona się z teatru wywodzi, ale - litości: ona gra już 20 lat w serialu, mogłaby się w końcu oswoić z kamerą.
Jeszcze trochę, a młodziutka Karina ją po prostu zeżre aktorsko. Kiedyś ją lubiłam jako aktorkę, ale jestem co raz bardziej przekonana, że to już przeszłość, która nie powróci.
Powinni zagrać wątek porządnej kłótni i to takiej, w której wszyscy staną przeciw niej okoniem - nie tylko Basia i babcia Basia, ale też jej patologiczni emocjonalnie chłopcy, którym ciągle nadskakuje kosztem najmłodszego dziecka, które miało notabene najbardziej zchrzanione dzieciństwo z całej trójki dzieci Maryśki.
Nie wiem czy Pieńkowska chociaż raz siebie widziała przed kamerą jak gra miłosne sceny z kimkolwiek? Bo wygląda żałośnie i dla mnie te subtelne różnice między grą z Moskwą a grą z innymi aktorami to żaden dowód na to, że ona te sceny potrafi grać. Mnie to bawi, bo żaden facet nie poleci na mizianie po rękach czy buziaczki w policzek lub całus w usta, bo tak to ja się witam z moimi przyjaciółmi, a nie z człowiekiem, który ma być tym jednym, jedynym.
Nie umie także wiarygodnie zagrać relacji mama-córka, nie szło jej to ani z małą Majką, ani z Kariną. Nie była sztuczna tylko w scenach z własną córką

.
A scenobajarki serio myślą, że miłość kończy się, za przeproszeniem, na dupie, i nic innego, ciekawego nie można wymyślić w wątku dwojga ludzi jak zdrada, albo prawie zdrada.
Cóż, zauważyłam, niestety, że w Polsce stawia się na bylejakość. I ją się promuje. Kurdej-Szatan jakoś nie kryje swoich poglądów politycznych, gra jak w szkolnym przedszkolu i wzdycha jak w kiepskim porno, a i tak produkcja Emki mało jej nie wejdzie do kiszki stolcowej. Nigdy w życiu nie zrozumiem tej logiki - ale jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
