Ten pomysł Mańki, żeby zabrali ze sobą Basię na kolację i mina Mańki, to można trochę inaczej zinterpretować...
Córka ma robić za przyzwoitkę, bo Maryś poczuła już mięte do Jacentego i ma opory, przed jakimkolwiek intymnym tête-à-tête z mężem. Nawet i przy restauracyjnym stoliku.. <haha>A nuż Jacuś by się dowiedział i byłoby mu przykro, że nie zabrali go ze sobą...

Naprawdę, Arti całe serialowe życie ma z nią przerąbane, przed pierwszym ślubem latami trzymała go na dystans. Po ślubie zdarzało się, że prawie musiał "żebrać" o coś więcej, niż przytulanki na misia, czy czułe cmoknięcia w policzek..

A teraz Mańka nawet i po drugim ślubie, jak tylko pojawił się w pobliżu absztyfikant Jacuś, to woli wzdychać do niego..

Skowronku, przecież z Artura zrobili teraz takiego safandułę, co to ani słowem się nie odezwie ze strachu przed Mańką, nawet jak coś mu się nie podoba, żeby tylko jej nie urazić..
Ps Zauważyliście, że na żadnej foci z odc 1562, które ujawnili w necie, to w tej akcji pod kościołem, nie ma ani Barbary Mostowiakowej, ani Mańki..?
Wiadomo, że panienka Rogowska ściemni rodzicielom, że źle się czuje, na ślub nie pójdzie, a wybierze się na "przejażdżkę" kradzionym autem z tym młodocianym psycholem. Ok, ale co scenobajarki wykombinują z nieobecnością Barbary i Maryśki..No chyba, że tylko nie załapały się na tych zdjęciach..
