17)M jak miłość 327
Maria wpada do gabinetu Artura jak chmura gradowa. Prosi o ostęplowanie recept. Jest oschła i oficjalna. Rogowski z charakterstycznym dla siebie ciepłem pyta koleżankę o samopoczucie. Pielęgniarka zwierza się, że jej tato miał zawał serca i nie chce jechać do sanatorium, chociaż takie jest zalecenie lekarskie.
Doktorek strzela dobrym sercem jak saper, wprost do duszy Marysi - dokładnie wie, co potrzeba, aby tej ostatniej znów wrócił uśmiech na twarzy.
Do zaskoczonej Zduńskiej dzwoni dyrektor Uzdrowiska, z ofertą Sanatorium dla Mostowiaka. Maria jest zdumiona, ale od razu wie, że to sprawka czarującego internisty.
Okazało się, że czeka ich dzień pełen wrażeń. Gdy Zduńska dziękuje za okazaną pomoc, do przychodni wpada Teodor (dla osób, które nie pamiętają, to przyszły narzeczony Janeczki, mamy Ewy, kochanki Zduńskiego), którego napadło kilku wyrostków. Ma stłuczenia, otarcia, ale mężczyznie nic wielkiego się nie stało.
Artur zajmuje się seniorem, bada go i zleca Marysi proste zabiegi.
Później internista i Zduńska jadą do Grabiny. Maria skutecznie psuje atmosferę, kiedy mówi, że żałuje, iż mąż jest zajęty, ponieważ to on by ją odwiózł do taty. Jakoś dziwnym trafem zawsze, kiedy ona potrzebuje wsparcia, jeszcze dziwniejszym zrządzeniem losu Krzysztof nie ma czasu?
Dochodzi do namiętnego pocałunku pomiędzy Marią i Arturem: nocna atmosfera, niebo usłane gwiazdami oraz szczęście z powodu wyjazdu Lucka powodują, że współpracownicy dają się ponieść chwilowej namiętności.
Chociaż czar tych sekund dla obserwatora jest oczywisty, chciałoby się rzec: "Oj, doktorku, doktorku, co za falstart!" I po krótkim całusie Rogowski narobił sobie w Zduńskiej śmiertelnego wroga

.
Cóż, jak to mówili dawniej: "Kto nie ryzykuje, w kozie nie siedzi".
Jak myślicie, jak długo potrwa kara Rogowskiego?
Wydarzenia, które snują się przez ekran, od momentu, kiedy pojawił się Artur w życiu Zduńskiej każą twierdzić, że długo to nie potrwa

.
18) M jak miłość odcinek 328
Jakoś nie chce się rozpisywać na temat tego odcinka: jako wierny kibic doktorka bardzo nie lubię, kiedy cierpi.
Sens fabuły jest taki, że Maria ma focha większego od swojego męża na co dzień (a to już sztuka) i prosi Kotowicza o zmianę grafiku, gdyż nie chce spędzać czasu w towarzystkie wiarołomnego kolegi.
Ciekawa jestem, czy tylko chodzi o tego buziaka, czy może o to, że przestraszyła się własnych uczuć?
Biedna tak bardzo starała się wmówić sama sobie, że życie ze Zduńskim jest usłane różami, że paraliżuje ją każda inna wizja szczęścia. Rogowski zaś wprost idealnie wypełnia lukę, której od dawna nie zauważa Krzysztof - wspiera Zduńską, słucha, co ta do niego mówi, i tylko w jednym nie pozwala jej mieć własnego zdania - kiedy uważa, że Artur jest jej kompletnie obojętny.
19) M jak miłość odcinek 329
Maria wita się w chłodnym tonie z Arturem. Normalnie nie byłoby jej na zmianie, ale Janeczka spóźnia się do pracy. Koleżanka lojalnie ją zastępuje.
Rogowski ma minę i głos zbitego szczeniaczka, aż by się chciało rzecz: "Oj, doktorku, doktorku, bardzo mało słonka podczas tej Twojej kary". Przy okazji dopieka swojej koleżance, gdy ta traktuje go z większym dystansem niż dalekiego krewnego stróża. Wszystkie dobre uczynki Artura odeszły w otchłań zapomnienia.
Odnoszę wrażenie, że żeby zasłużyć na taką podłość u Marysi, to trzeba nazywać się Rogowski

.
W swoim gabinecie lekarz wybucha. Krzyczy na koleżankę, że jej reakcja na całą sytuację jest przesadzona. Ona ma na ten temat inne zdanie. Artur z wielkim trudem przełyka jej jad, jakby to była słodka oranżada.
Na szczęście z odsieczą przybędzie Renia. Przychodzi do przychodni z małym Antosiem, którego Marysia obsypuje czułościami. Zduńska zwierza się jej, że całowała się z internistą. Przyjaciółka, z właściwym sobie sarkazmem uzna, że Marysia zachowuje się jak Dziewica Orleańska.
Do Rogowskiego dociera kolejna, smutna wiadomość: umiera jego dobry przyjaciel, którym lekarz opiekował się w ostatnich tygodniach życia. Renia przekazuje Marii te smutne fakty. Od razu mina jej rzednie.
Marysia idzie po rozum do głowy i przynosi kawkę pokoju. Zastaje lekarza, który siedzi na krześle z przymkniętymi oczyma. Ten widok sprawia jej ból, chociaż i na świętej spowiedzi by się pewnie do tego nie przyznała.
Mówi mu, że bardzo jej przykro z powodu straty, jaka spotkała przyjaciela. Ten odpowiada jej tonem, w którym nie trudno odczuć cierpienie, że nie chce o tym rozmawiać.
Maria odpowiada: "w takim razie będziemy milczeć oboje".
Chyba po raz pierwszy Rogowski doczekał się chwili, kiedy Maria zobaczyła w nim człowieka i partnera do dyskusji i nie była pasożytem żerującym na jego dobrym sercu, do tego kąsającym za każdym razem, kiedy ten stara się do niej zbliżyć.
20) M jak miłosć 339
Ten odcinek znam na pamięć. Zduńska idzie na matczyne zwiady do Filarskiej. Rogowski pozwala jej wyjść w czasie pracy. Artur przyjmuje pacjenta Marysi. Robi mu zastrzyk. Podczas sprzątania po zabiegu zakłuwa się igłą. Spóźniona pielęgniarka wpada do gabinetu zabiegowego i kiedy orientuje się, co się stało, pada na nią blady strach. Informuje kolegę, że pacjent jest zarażony żółtaczką typu C, co może mieć poważne konsekwencje zdrowotne dla internisty. Pobiera mu krew do badania, którego wyniki przyjdą za kilka tygodni. Jest załamana i targają nią szczere wyrzuty sumienia. Artur jak zwykle zachowuje się wspaniale. Pociesza Marysię, mówi, że przecież w jego zawodzie takie ryzyko jest normalne. Nie ma do niej żalu. Odwozi ją do domu. Na twarzy kobiety nadal błąkają się ślady łez.
Maria jest załamana. W domu nie słucha rewelacji męża, co on oczywiście nie omieszka jej wytknąć. Opowiada mu, co grozi Rogowskiemu, jeśli testy będą pozytywne. Krzysztof bagatelizuje problem oraz posępny nastrój żony.
Wieczorem Zduńska dzwoni do Artura zapytać o samopoczucie. Słyszy w słuchawce łagodne tony muzyki, którą relaksuje się doktor. Po raz kolejny uspokaja ją, że nie ma absolutnie do niej żadnych pretensji. Na koniec dogryza jej, żeby nie dzwoniła do porządnych obywateli w środku nocy. Do tego daje jej radę, żeby zmyła oczka i poszła spać.
21) M jak miłość odcinek 342
Artur oznajmia Marysi radosną nowinę: właśnie odebrał winiki badań i okazuje się, że jest zdrowy. Pielęgniarka obiecuje, że będzie świętować z nim zdrowie.
Koleżanka z pracy mówi, że zjawi się na kolacji punktualnie. Z czarującym uśmiechem opuszcza gabinet internisty.
Niestety, z cudownie ocalałego Rogowski spada do roli szofera. Zawozi Zduńską do Warszawy, bo ta martwi się o małżeństwo syna. I do tego pokazuje z klasą, że w braniu na klatę wystawianiu do wiatru nie ma sobie równych

.
W tym odcinku padają bardzo piękne słowa: "Zawsze, kiedy dzieje się źle, pojawiasz się jak na zamówienie". Wypowiada je Marysia. Artur nie przeczy, że to prawda

21) M jak miłość odcinek 343
Krzysztof atakuje Marię, że nie powiedział mu o tym, że Piotr zdradził żonę. Nie interesują go powody milczenia Marii. Odjeżdża wzburzony do Warszawy.
Jaka szkoda, że ten zadufany w sobie facet z wyglądem Rumcajsa nie ma za grosz samokrytyki. Czyżby zapomniał, że sam jeszcze nie tak dawno uprawiał zapasy w pościeli ze śliczną blondyneczką w wieku zbliżonym do wieku jego synów. Cóż, dla niego chyba kryzysem wieku średniego można wytłumaczyć nawet największą podłość.
Marysia jest zraniona. Janeczce odpowiada półsówkami. Sytuację ratuje Rogowski, do którego "na kozetkę" trafia pielęgniarka. Zwierza mu się ze swojego bólu, rozczarowania i bezsilności. Ten cierpliwie słucha jej, po czym łagodnym głosem uświadamia, że w niczym nie zawiniła.
Krzysztof dostaje za swoje podczas rozmowy z Piotrem, który wprost wygarnia ojcu, że jest ostatnią osobą, która może czyniś mu uwagi na temat zdrady. Mam wrażenie, że Marię tak wytresował, że ona wie, że nie ma prawa zwierzać mu się z własnych uczuć. Gdybym była na jej miejscu, nie łatwo byłoby mi znieść, gdyby koło mnie cały czas kręciła się rodzina byłej kochanki męża wraz z przyległościami. A ta to jeszcze musiała znosić w milczeniu, i przepraszać, kiedy Pan i Władca miał zły humor. Ponawiam pytanie: "Gdzie ten złoty chłop, o którym opowiada Zduńska, bo chyba nie ma na myśli tego Krzyśka, który każdy widzi?".
22) Odcinek M jak miłość 346
Marysia zwierza się Arturowi, że Krzysztof ją kiedyś zdradził. Mimo iż słucha cierpliwie opowieści pielęgniarki, nie może się powstrzymać i mówi: "Nie mogę zrozumieć, jak można zdradzić taką kobietę jak Ty". Pielęgniarka nieśmiało spuszcza wzrok i milczy.
Kiedy Maria czeka na Janeczkę, Artur dowcipkuje, że boi się samotności i prosi, żeby koleżanka go nie opuszczała

. Wywołuje tym uśmiech na jej skostniałej ze zmartwień twarzy. Robi coś, co powinno być działką tego niby nieskalanego Krzysztofa.
23) M jak miłość odcinek 377
Artur jest zły, że Kotowicz opłakuje w jakiejś głuszy swoje starokawalerstwo, a on jest przepracowany i sam również do szczęśliwych nie należy. A Zduńska? Zamiast mu pomóc, tylko go obsztorcowuje, że wtrąca się w cudze sprawy i jest nielojalny.
Tym razem nie zachowuje się jak pokorne ciele i z impetem trzaska drzwiami gabinetu, wykrzykując pielęgniarce, że nie tego się po niej spodziewał.
Swoją drogą, co za zozła - sama bym się na nią wkurzyła - facet wręcz na rzęsach spaceruje, żeby jej dogodzić, a ta dogryza mu w wyjątkowo podły sposób. Kompeltnie nie zasłużył sobie na tę przyganę.
Z gabinetu Rogowskiego wychodzi starsza Pani - tak zareklamowała lekarza, że nie potrzebny mu żaden specjalista od PR-u

.
Pani Halinka wraca do przychodni i prosi internistę o tańsze zamienniki leków. Maria patrzy na kolegę wilkiem, tymczasem to ona jest tutaj jedyną winną.
Mina jej rzednie, kiedy Pani Halinka przynosi dla Artura kwiatki z własnego ogródka oraz gołąbki. Chwali się pielęgniarce, że lekarz dał jej zupełnie bezpłatnie zapas leków na cały miesiąc, całkowicie za darmo.
Pałaszując gołąbki, oboje zapominają o animozjach.
Rogowski zwierza się Marysi, że czuje się samotny, a tę samotność pogłębia fakt, że niewłaściwie ulokował uczucie.
Kobieta domyśla się, kto jest wybranką lekarza i jest jest bardzo przykro - mam wrażenie, że jej mina mówi, że chciałaby dać Arturowi szczęście, na które zasługuje, ale ma świadomość, że właśnie mu to szczęście zabiera: chcąc nie chcąc.
Później Artur daje jej kwiatki z ogródka zadowolonej pacjentki, przy okazji bezczelnie z nią flirtując. Marysia przy nim promienieje. Jest uśmiechnięta i wyluzowana. Na tę sytuację wchodzi Piotrek

.
24) M jak miłość odcinek 382
Artur tłumaczy Marysi jak ma pogodzić się z Krzyśkiem, który jak zwykle ma do Marysi pretensje. Lekarz jest grzeczny i taktowny, chociaż mam wrażenie, że miał ochotę powiedzieć jej wprost: "Twój mąż to skończony palant i jeszcze większy idiota".
25) M jak miłość odcinek 388
Artur i Kotowicz komplementują koleżankę: nie mogą się nachwalić jej urody. Później zalewają tak zwanego robaka drogim alkoholem. Panowie cierpią miłosne katusze, a procenty skutecznie rozwiązują im języki.
26) M jak miłość odcinek 391
Artur przekazuje Marysi, że Krzysztof nieżyje. Swoją drogą, w końcu został Aniołem, bo za życia to bliżej mu było do buca, niż ideała.
Łepkowska zafundowała mu śmierć bardzo smutną - Zduński umiera sam, bez wsparcia bliskich, otoczony obcymi ludźmi.
A przed Marią początek nowej, chociaż niełatwej drogi.
Patrycjo, dziękuję Ci za filmik: jest cudny

, jestem Twoją największą fanką i miej tego świadomość

.