Jest fajna scena, tylko dokładnie nie wiem jaki odcinek coś powyżej 700, gdy Maria najpierw chlapnęła, że gdyby żył Krzysiek, to by pomógł Pawłowi, gdy ten rzucił studia, a potem zorientowała się, że głupio chlapnęła. Wieczorem siada obok niego i z wielką czułością mówi, jak bardzo go kocha.
Co do odcinków powyżej 1000 nie przepadam za nimi. Nie dość, że Maria traktuje córeczkę jak powietrze, to jeszcze zachowuje się, jakby jej rozum odebrało.
Lubię tę walkę dopiero od odcinka, kiedy pojawił się Starali i babcia Basia powiedziała Artusiowi, że razem z nim zawalczy o szczęście swojego dziecka.