Ło matko, co to znowu jest za "odlotowy pomysł" scenobajarek z tym rwaniem babci Mańki przez tego młodego kardiologa...

Co za "zioło" one biorą..?

Doprawdy, oglądacze mają uwierzyć, że do zaawansowanej wiekowo pielęgniarki, co i rusz masowo w konkury startuje tabun absztyfikantów..

Gdzie się ta kobita nie ruszy, to bum, zaraz kolejny starający się...<hahaha>Tylko, że z jego wiekiem, to zdrowo przesadziły, gostek mógłby być jej synem.

Pomijam już tzw aspekt, podpadnięcia swojemu szefowi tego wiejskiego przybytku służby zdrowia..Rwać żonę panu kierownikowi i to jeszcze na jego oczach..

A tak poza tym, młody facet jako powiernik zwierzeń z codziennych problemów matki nieletniej córki i babki 5 wnucząt.

Gdyby ten młodzian startował do siostry Artiego, to jeszcze można by uwierzyć. Jak "pojawił" się w tej przychodni, to raczej można było sądzić, że to on będzie "rywalizował" o Agatę z dzielnym strażakiem, który gdzieś się im zawieruszył, a szkoda. A tu pan kardiolog "wystartował" do dwukrotnie starszej od siebie żony szefa.

Doprawdy, ileż można w kółko powtarzać, a raczej tłuc ten sam "pomysł" zazdrosnego o Mańkę Artura.

No cóż, to teraz czekajmy, aż wykombinują jakąś laskę dla Artiego, tak dla równowagi i większego obciachu...

W scenie z córką, jak zwykle lepiej wypadł P.Robert. Od dawna uważam, że on ma lepszy kontakt z Mają niż Pieńkowska. Szkoda,
że teraz tak mało scen mają ze sobą.