Hej, Meg, dziękuję za "mój" odcinek, o który poprosiłam.
Co do tych ślubnych rewelacji u Gosi - "Fakt", nomen omen, nie potrzebuje prawdy faktu, aby opublikować artykuł. Samo to, że ukochany jest żonaty, dla tej gazety jest mało ważny

.
Rozez07 ma rację, już od kilku lat Pieńkowskiej nieśli suknie z welonem, plotąc co im ślina na język przyniesie. I pewnie nie chodziło tu o szczęście, lub nieszczęście, Aktorki, ale o to, że to było dobre pole dla hejterów - zawsze można było pod postem wylać na nią wiadro pomyj za to, że komuś tam weszła w życie z buciorami, co się zresztą zdarzyło, no, ale nie mnie to oceniać

.
Takie artykuły powstają bez względu na to co się dzieje u Gwiazdy. Swego czasu pisano o Oli Janczarskiej (córce Ewy Błaszczyk, która od lat znajduje się w stanie wegetatywnym), nie omieszkując podkreślać za każdym razem, że Jacek Janczarski rzucił żonę dla Błaszczyk: ludzie nie mieli litości, dając jasno do zrozumienia, że to kara Boża za grzechy rodziców.
Do czego zmierzam? Te artykuły powstają z powodu klikalności, nie po to, aby przekazać Czytelnikowi informację. A ludzie, jak nie śledzą dokładnie jej losów: wejdą, a czasem nawet skomentują. A już, jeśli jej nie lubią, to sobie ulżą i napiszą ze dwa zdania za dużo, jaka to z niej żmija, czy coś w ten deseń. Ludzie nie mają litości.
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w wypadku samochodowym zginęła moja kuzynka - uwierzcie mi, komentarze ludzi potrafią zwalić z nóg, i to dosłownie. No, ale o to teraz w tym wszystkim chodzi: o klikalność (przepraszam Was wszystkich za ten prywatny komentarz).
Samej aktorce życzę jak najlepiej, niech jej się wiedzie

, zawodowo również, bo uważam- i podkreślam, że jest to tylko moje zdanie, z którym nie musicie się zgadzać -, że jest to zmarnowany potencjał, i mam nadzieję, że uda jej się kiedyś zagrać rolę, która zostanie zapamiętana. Ale musi trafić na reżysera, dla którego jego dzieło będzie najważniejsze i poświęci mu się w całości. Wiem, ile w tym naiwności, bo dzisiejsze kino to nieco bardziej wydłużony blok reklamowy okraszony jako tako fabułą, ale zawsze jest nadzieja, że jej się uda na taką perełkę trafić. Sama napisała na swoim Instagramie, że czuje, iż jej rok będzie piękny i przełomowy. Wyglądała, trzeba przyznać, zjawiskowo, więc może i będzie tak, jak sobie to wymarzy.
Robert znów zaczął odpisywać na swoim Instagramie, ciekawe na jak długo

. Jemu z kolei dobrze robi siłownia i na jego aktorstwo. Bo co by nie mówić, rozwija się, i się stara, co się czuje na ekranie. Scena, w której z całych sił próbuje nie wybuchnąć przy Marysi jest bardzo naturalna. Oby więcej pozwolili mu zagrać coś "swojego".
Zasiadam do pisania opowiadania, Moje Kochane Czytelniczki. Za jakieś 3,4 godzinki tekst pojawi się w wiadomościach prywatnych. Buziaki w Nowym Roku dla wszystkich.
