No tak, ten Starski jest jak wymiocina ich poprzedniego życia, w sumie jak się znowu pojawi, to będzie straszna nuda.
Swoją drogą, koleś taki światowy i listy pocztą wysyła. Co to w USA zabrakło dostępu do Internetu czy jak?

Co do zmiany samej Marysi w kwestii intymnych, no powiedzmy, scen? Z siostry zakonnej awansowała wręcz na "50 twarzy Grabiny"

- biorąc pod uwagę przeszłość serialową i teraźniejszość.
W tym dzbanku pełnym miodu milionera im już nie trzeba. Mało scenarzystom trójkątów?
Swoją drogą, Artur w dniu zaręczyn zamawiał naszyjnik dla Marysi, przyszedł wtedy, kiedy Rogowska odleciała do Grabiny w swojej błękitnej firance, zwanej przez Patkę "motylem błękitkiem", ale później cisza. Zapewne scenę jak zwykle wcięło...

. Szkoda, a mogło być tak romantycznie.
Podobnie jak choroba Rogosia, bolerioza przecież daje objawy. A ten nagle wyzdrowiał - niepokalany cud medycyny, czy jak?
No i moja ulubiona, zaraz po ich wspólnych scenach - zaproszenie Artura jako 4. do brydża przy grabińskim stole VIP-ów z księdzem na czele. Rogowski może w końcu pograć lekarza, a nie tylko adoratora swojej ukochanej.
Pan Moskwa serio gra.I to jest fajne, że cały czas się stara.
Aha, Meg, wybacz: jeszcze ci nie podziękowałam za scenki.
Jesteś kochana, dziękuję

.
Post Merge: Grudzień 03, 2018, 22:23:16
https://www.youtube.com/watch?v=rfknHCxC4-YPatrycjo, motyla stylizacja to nie jednorazowa wpadka..., szkoda, bo lepsza była ta długa kiecka w paski.
A może Gośce się podoba?
