nk=topic=823.msg37350#msg37350 date=1523730457]
Patrycjaa dostałaś moją wiadomość??
Nic nie dostałam...

Sylwia, ale się bałam!! Niesamowity splot przypadków, trzymający okrutnie w napięciu! Łooo... Co prawda pod skórą przeczuwałam że mimo wszystko będzie dobrze, ale czytałam z gęsią skórką. I cóż, bardzo się cieszę, że Marysia w końcu TO z siebie wydusiła.

Artur jest moim bohaterem, nie mogłam go uśmiercić

. Ale uważałam, że Marii należy się srogi policzek. Jednocześnie chciałam pokazać, jak ważny dla Zbyszka jest Rogowski - ale to dopiero wierzchołek góry lodowej ich wzajemnych relacji. W najbliższej przyszłości dowiecie cię nieco więcej o przeszłości seniora, która...same przeczytacie

. Szczerze mówiąc, bycie autorem na swoje wady: człowiek już wie co się wydarzy i nie czeka na kolejne odsłony.
Może te sploty zdarzeń są nieco za bardzo przypadkowe. Ale sobie pomyślałam, że skoro martwi ożywają w Emce, to czemu mnie nie może porwać fantazja. Ale taka sytuacja może spotkać nas w realnym życiu bardziej niż niektóre pomysły scenarzystek.

Wracając do serialu, nasz kochany Pan doktor to więcej razy Marysię w usta pocałował jak ją cały czas zdobywa, jak w małżeństwie

. Moim zdaniem wyglądają słodko na tym zdjęciu. Ewidentnie widać, że Rogowska daje mu buziaka, a ten ma minę w stylu: "jestem zwycięzcą". Może Mania chlapnęła o dwie lampki wina za dużo? I stąd taka przystępna jest?

. Bo jak widać na ty zdjęciu z "Tele Tygodnia", oni siedzą albo na podłodze, albo na łóżku, albo na jakimś materacu? W każdym razie są bardzo blisko.
Takie pytanie o wybaczenie jest pro forma. Bo ona mu dawno temu wybaczyła.
Co do Starskiego? Nikt go nie kupuje w roli kochanka Marysi. Zresztą ona z nim gra choćby jej ktoś kazał. Ja się jej nie dziwię - jak do tak zidiociałego scenariusza grać? Nierzeczywiste emocje nie można zagrać prawdziwie, bo niby jak?
A z Moskwą ma fajne porozumienie. Sceny intymne są bardzo...hmmm...grzeczne, ale z innymi facetami grała podobnie. To pewnie jest taki styl tej postaci? Lubi delikatnie? Ale bądź, co bądź aktorzy udowodnili ostatnią sceną pocałunku, że istnieje między postaciami silna chemia. A samym aktorom taka para pasuje.
Gdyby Starski stał się "ukochanym" Rogowskiej, to byłaby całkowita śmierć postaci. Już niektórzy nie są w stanie znieść zmiany u Marysi. No, chyba, że o to tym złośliwym scenarzystkom chodzi? A jak nie mają pomysłu na dalszy los postaci, niech skorzystają z moich - mają ich na kilka sezonów. Można ciekawie o kimś pisać, co nie zmienia partnerów jak rękawiczki. Bo ten serial miał być dla wszystkich, ale nie dla głupiutkich dziewczynek, którym wystarczy byle co - relacja Izy i Marcina jest wymuszona przez piszczące na fejsie małolaty. Ona go okłamała, zabrała dziecko, nie uwierzyła, że jest niewinny, gdy go oskarżyli, ale co tam...i tak będą razem.