Meg - trafiłaś jak zwykle w punkt. Idealne podsumowanie zachowań Maryśki.

Bilski od dawna manipuluje nią jak chce, wymusza na niej, co sobie zaplanuje, dyryguje nią, a ją kompletnie nic nie dziwi, ani to nie zastanawia. Życ z facetem pod jednym dachem, o którym praktycznie nic nie wie, to widocznie dla Maryśki jest zupełnie normalne..

Trochę szkoda, że Bilski Maryśce podczas tej ich "kłótni" nie przylutował, to by wreszcie może oprzytomniała. To w jej wykonaniu jest studium totalnego infantylizmu. Swoją drogą to Bilski bardzo pewnie się poczuł i rozpanoszył, a Maryśka i Basia to prawie już jego własność i oczywiście też rodzina..Dobre sobie..

Oczywiście on "idealnie" nadaje się na nowego tatuśka dla małej Basi..

Aż dziwne, że podczas tej jego "kurtuazyjnej" wizyty Arti mu nie przywalił, gostek był wyjątkowo bezczelny i irytujący. A tak na marginesie, mnie naprawdę zadziwia w tym gniocie to, że tam wszyscy tak z mety wymieniają się nr tel. komórkowych, adresami i na dodatek jeszcze wzajemnie się odwiedzają...Szczególnie dotyczy to kochanków głównych postaci, którzy bez żadnych oporów wydzwaniają do siebie, wysyłają sms-y, bądź urządzają sobie "urocze" tête-à-tête
Oczywiście znowu scenobajarki przeprowadzą proces "nawrócenia" się przestępcy Bilskiego na super porządego faceta pod wpływem wielkiej miłości do Maryśki..To już znowu można potraktować jako kolejny przykład z gatunku sf, jakich w tym tasiemcu nigdy nie brakowało.

Ten wątek trójkącika Maryśka&Artur&Bilski pewnie będą niestety ciągnąć jeszcze długo, przecież po coś tego Z.Stryja w eMce zatrudnili, facet gdzieś musi zarobić, jak już go wykopali z Na Wspólnej.

Chyba łatwiej było doktorkowi stanąć na nogi, niż przyjdzie skruszyć opór Maryśki...
