A był taki taki koleś Mańki, Grzegorz Kryzar, rezydujący na stałe w kraju Żabojadów. Grał go Piotr Siwkiewicz. Odcinek, w którym się pojawił, to 895. Nieboszczka Kaśka , ta od "cudownego" Marcina Chodakowskiego, którą "ukatrupili" zaraz po narodzinach jego pierworodnego syna, oczywiście odpowiedno wcześniej przed swoim "zgonem", popełniła o tej miłości Maryś, artykuł do jakiegoś kolorowego pisemka dla kobitek..

Kaśka rezydując jakiś czas w Grabinie u Mostowiaków, szukała "inspiracji/pomysłu" do opisania historii z życia wziętej, właśnie o wielkich, minionych uczuciach..No to Mania opowiedziała jej wspominki o sobie i tym Grzesiu..

Na ówczesnym etapie scenariusza, to właśnie ten Grześ miał być jej pierwszą miłością..

No cóż, ale w świetle opisów nowego sezonu, wynika, że to jednak nie była aż taka wielka miłość Mańki..

Ten, który ma się teraz "objawić" na zlocie absolwentów lokalnej szkoły, ma właśnie nią być...

Meg, przedszkola na wsi w latach 60-tych, czy 70-tych to była raczej wielka rzadkość. Wydaje mi się, że one może i były, ale chyba tylko tam, gdzie funkcjonowały wielkie PGR-y...

A tak na marginesie, serialowa Maryś to chyba rocznik 1960 lub 61.. Czyli "stuknęła" jej 60-tka lub do niej dobija..Nie wspominając ostatniej wpadki scenobajarek, że zapomniało im się, że Maryś urodziła się 24 grudnia...