Idź sobie nie lubić Barcelony, gdzie indziej...
Jakby zresztą nie płacenie podatków miało wpływ na jakość gry zarówno Messiego jak i klubu...
Po pierwsze niczego Messiemu w 100% nie udowodniono. Może naprawdę nie był świadom czynów ojca. I to nie jest tak, że nieznajomość prawa, że coś tam. Czasem na tyle ufamy bliskim, że nie zwracamy uwagi na to co robią nam koło nosa.
Po drugie nie ma to jak jechać po kimś tylko dlatego, że coś tam nabazgrały media.
Nie wiemy jak dokładnie wygląda sprawa, więc może nie oceniajmy.
Ponadto nikt dzieciom nie przedstawia Messiego jako wzór cnót moralnych, tylko jako wzór piłkarza, jego umiejętności.
A tu bez dwóch zdań nie da się zaprzeczyć, że je ma. I trza by być łosiem, żeby dziwić się czemu zwraca się na niego uwagę.
Ponadto nikt z nas nie jest bez winy i każdemu może się podwinąć noga.
Jest winny, odpokutuje.
Nie jest winny, będzie trzeba go przeprosić.