Autor Wątek: W poprzednim odcinku  (Przeczytany 96973 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #45 dnia: Luty 26, 2014, 18:56:41 »
El, El, El :) Jakże ja się z Tobą zgadzam :)
Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale Kaśka nawet z wyglądu jest ładniejsza od Eryki. Fakt, skamlała o miłość, ale w porównaniu do Eryki - ma charakter. Jak lubiłam Erykę na początku bo jakoś tak spodobał mi się ten jej spokój, tak teraz zaczyna mnie drażnić. Jest mdła, nijaka i wydaje mi się, że ma taki jakiś lekki przykurcz szyi :P Mogłaby też zmienić fryzurę bo chodzi wiecznie taka ulizana. Szara myszka.
Janka z kolei jest lekko szurnięta. Skreśla siostrę bo ta ma faceta, który się akurat Jance podoba. I skoro ona go nie może mieć, bo Marcin jej nie chce, to zabrania siostrze spotykania się z nim. Wariatka. Bo jak nie to nie masz siostry. Żałosne.

Żałosne również było przesłodkie opychanie się naszego grubaska przez cały odcinek. Och jakże rozkoszna para. Gruby kłamczuszek i mąż pantofelek. Zaraz zbiorowo możemy zwymiotować tęczą. Nie pamiętam czy jak Kinia była w pierwszej ciąży to scenarzyści też tak przerysowywali ów błogosławiony stan.

Olek ma coś w sobie. Sądząc po czołówce odcinka... Czyżby miało go coś połączyć z Kasią? I Marcinowi miałoby się odmienić skoro Kaśka, Olek i Marcin są pokazani razem? Hm.

A jeszcze co do Mareczka. Jakże pięknie to podsumowałaś. Dodam jeszcze, że obserwujemy teraz na ekranie wyraźnie przeciwieństwo Marka. Tomaszka. Fakt, żona mu nie umarła, tylko go zostawiła chociaż boli pewnie tak samo. A mimo to facet się trzyma. Jest wsparciem dla Zosi, co więcej - mimo tego, że żona go zostawiła dla innego - w rozmowach z Zosią, on Gośki broni. Ma klasę. Trzeba mu to przyznać.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #46 dnia: Luty 26, 2014, 19:18:24 »
Olek ma coś w sobie. Sądząc po czołówce odcinka... Czyżby miało go coś połączyć z Kasią? I Marcinowi miałoby się odmienić skoro Kaśka, Olek i Marcin są pokazani razem? Hm.

A ja nawet bym chciała ;D
Jakiś taki fajniejszy widzi mi się ten Olek. Twarz nieprzenikniona, czyli trochę tajemniczy, w kaszę sobie nie da dmuchać (nową sytuacją jest trochę zdezorientowany, więc przyjmuje pozę "no dobra nie poślę ich na drzewo, sprawdzę co to za... małpy, a potem się zobaczy"), jak widać daje sobie w życiu radę, potrafi o siebie zadbać, no i chyba nie jest tak cyniczny jak braciszek. Może to tylko tak na pierwszy rzut oka, który czasem jest mylący, ale tak sobie go wyobrażam <jezyk>
A chciałabym zobaczyć teraz Kaśkę, która trafiła wreszcie na tego jedynego, właśnie dla niej przeznaczonego (a znamy z życia własnego takie sytuacje prawda <szczerzy_sie>). Brakuje trochę w tym eMkowym bigosie takiego fajnego, romantycznego, ale nie przesłodzonego wątku miłosnego. takiego normalnego, ale z prawdziwą miłością, a nie na dzień, na tydzień, miesiąc...
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #47 dnia: Marzec 01, 2014, 21:59:58 »
Na końcu odcinka 1041 na Andrzeja napadają zbiry nasłane przez ...jak mu tam...Krupskiego? Napadają, aby go nastraszyć i odebrać telefon, z którym nagrał cenną próbę szantażu i zastraszenia. Napad zostaje przerwany dzięki młodym przechodniom...i koniec. W następnym odcinku zero wzmianki na ten temat. Czy ów przeżył czy nie? Czy ma pękniętą śledzionę czy może guza na głowie?
Pojawia się trzy odcinki później nasz Jędruś, bez uszczerbku na zdrowiu  fizycznym. Z psychiką może być gorzej. Gdyby nie przerwał biegania dla narady to byłoby źle, ale przerwał i było jeszcze gorzej ::) Może Marta powinna sama  zająć się skazaniem Łukasza (wracając do sędziowania), by ulżyć Wiktorowi  <mysli>

Błagam. Niech mi ktoś powie  z czym ma problemy Ala? Może mówi o tym bez przerwy, ale ja nie mogę jakoś zakumać  :(

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #48 dnia: Marzec 04, 2014, 08:58:39 »
Ostatni odcinek to dowód na to, że marzenia się spełniają. Albo inaczej - marzenia się urealniają  :D Dziwne, że Tomek sam sobie nie umie pewnych rzeczy uświadomić, bez czyjejś pomocy. Pewnie gdyby nie Andrzej to by do Tomka co nieco nie dotarło. Śmieszny jest trochę ten wątek.
Latania dwóch pszczół do jednego miodu czy ula....też nie komentuję. Tylko imię tej, o którą się chłopcy biją, jest bardzo ładne  ;D
Dobrze, że Anka coś zaczęła sugerować Markowi, kombinować, bo już myślałam, że jej coś Mostowiaki zrobiły. Wolę ja charakterną, a ja takie roztopione masło.
Taki masłem jest Marek.  ::) Ja już pomijam to, jakim cudem zostawił telefon  w trakcie wybierania połączenia z Ewą. Jakieś kosmiczne są przypadki w ty serialu. Nie chodzi o to, co Ewa usłyszała a o to, czego nie usłyszała. Marek ciągle ją zapewnia, że to właśnie ją wybrał. Zapewnia Ewę, ale niekoniecznie twardo daje to do zrozumienia Ance. Ba. twardo jej tego nie powie. Za to z rozanielonym spojrzeniem daje się głaskać po rączce.  ::) Masakra.

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 05, 2014, 07:56:55 »
To co robił wczoraj Zduński podczas rozprawy sądowej to była parodia zawodu adwokata (nadal upieram się przy tym, że scenarzyści powinni się bardziej postarać bo to wygląda jakby aplikant się zatrudnił w kancelarii i po paru latach automatycznie został adwokatem). Te jego teksty - "kij ma dwa końce". Myślałam, że posikam się ze śmiechu. A on chyba myślał, że jest taki inteligentny i błyskotliwy :P No ale oczywiście, wszystko się dobrze skończyło, bo pracownik sklepu zrobił kopię! To ci dopiero niespodzianka w stylu cudem odnalezionego testamentu.

Reszta odcinka na czele z małą Baśką - niezbyt ciekawa.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #50 dnia: Marzec 05, 2014, 08:33:59 »
To nie jest taki sam cud :) Oczywiście, że niesamowite, iż pracownik okazał się taki przewidywalny i przebiegły - pewnie wiedział, że na tym można będzie zarobić...bo jak o altruizm czy pomoc przedstawicielom prawa jakoś go nie podejrzewam ;P Ale...to pracownik tego samego sklepu, w którym powstał oryginał. Nie jakiś góral z podhalańskiej wioski, do którego właśnie dotarła tajemnicza przesyłka  ;)
Natomiast ja ciągle nie wiem dlaczego testament znalazł się akurat u Kisielów <zniecierpliwiony> Niechby to było nawet w piecu kaflowym ukryte, ale w obejściu Mostowiaków  ;)
Mnie tam Piotruś nie przeszkadzał, poddałam się ogólnemu napięciu.  I temu strasznemu poczuciu, że właściwie za pieniądze i pozycję można zrobić wszystko.
A'propos, co się stało Wernerowi? <flaga>

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #51 dnia: Marzec 05, 2014, 08:58:06 »
Właśnie mnie to też po części ominęło, ale chyba go jakaś osa ukąsiła i dostał uczulenia.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #52 dnia: Marzec 05, 2014, 09:38:28 »
Ach, to trochę szkoda. Bo zakładam, że osy nie napuścił ten cały wpływowy biznesmen  <mysli> Szkoda właściwie, że to nic z tych rzeczy...byłoby bardziej  ... dreszczykowo :P
Biedna jest ta rodzina. Jak nie ludzie rzucają kłody pod nogi, to los  nie oszczędza.  <bezradny>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #53 dnia: Marzec 05, 2014, 10:24:43 »
Było do przewidzenia, że koniec końców Łukasza uniewinnią - choćby miał nawet anioł z Nieba zstąpić... Akcja z nagraniem, które "całkiem przecież przypadkowo" skopiował pracownik sklepu żenująco niewiarygodna, no ale trzeba było COŚ zrobić :)

W życiu prawdziwym pewnie chłopak wylądowałby w pace.

Swoją drogą jakąś absurdalną postacią jest sam ten Krupski - jakoś nie boi się dzwonić do wziętego adwokata i mówić "Zniszczę cię", nie mając przecież pewności czy ten np. nie nagrywa tego i nie zrobi z tego użytku - bo wystarczy, że Jędruś składa doniesienie o groźbach karalnych i Krupski ma jeszcze bardziej "pozamiatane" niż teraz, a jeszcze wiadomo, że ma potem zastraszać Łukasza, który może mu też taki sam numer z nagrywaniem wywinąć. Jakieś takie to dla mnie niewiarygodne.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #54 dnia: Marzec 06, 2014, 17:33:34 »
A mnie podobał się wątek sądowy <usmiech>

Postawa Łukasza nie dziwiła. Młody w strachu był więc do głowy wpadł mu głupi pomysł. Dobrze, że się otrząsnął po telefonie dziadka. W ogóle Lucek to jest fajny gość. Nie wtrąca się prawie nigdy w sprawy dzieci, ale jak już trzeba coś zrobić, to prawi mądre rzeczy. Inni też pocieszali chłopaka. No właśnie pocieszali "będzie dobrze, nie martw się, wszystko skończy się dobrze", a dziadek wszedł Młodemu na ambicję, powołał się na jego honor, postawił do pionu jednym zdaniem "Mostowiakowie nie tchórzą". I to był strzał w dziesiątkę <brawo>.

To że sprawa pozytywnie się zakończy, to było do przewidzenia (ja bym się jednak nie upierała, że w realu zakończyłoby się paką: matka sędzia nie siedziałaby z założonymi rękami i czekała na cud, nie mówię, że też wzięłaby się za przekupywanie świadków, ale raczej dopilnowałaby policję, aby ta RZETELNIE przeprowadziła śledztwo, bo to policja w tym wątku zawaliła na całego: do niej należało zdobycie nagrania, sprawdzenie śladów hamowania, pozycji pojazdów po wypadku, innych czynników). Jednak ważniejsze było napięcie, oczekiwanie, a trochę tego ja na przykład doświadczyłam ;D Chociaż zgadzam się, że sprawa kopii nagrania dużo naciągana, ale w tym serialu są tak bzdurne wątki, że jeszcze jeden mu "nie zaszkodzi" ;D

Bardzo podobało mi się zaangażowanie Andrzeja w całą sprawę. Jako jedyny Coś robił. "Coś" przez duże "c". "Coś" tak dużego formatu, że Łukasz nazwał go "ojcem". Powiem szczerze, że trochę się wzruszyłam przy tej scenie z smsem od chłopaka. Umierająca Madzia i poświęcający się dla niej Pawełek to pikuś przy tym <jezyk>.

O dziwo podobał mi się też ?mecenas? Piotruś ;D. Choć do pewnego momentu tylko. Moim zdaniem bardzo dobrze zagrał strach na wieść, że ma być obrońcą. Uwierzyłam jego nerwom, przerażeniu. Widać było ogromną niepewność, obawę, stres. Chłopak rzucony był przecież na głęboką wodę: to był jego pierwszy raz, miał bronić bliską mu osobę, nie miał czym bronić.
To, że ględził bez ładu i składu wcale nie było tak rażące, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, co miało spowodować to ględzenie. Trzeba było bowiem grać na zwłokę, czyli gadać byle co (a o czym miał gadać, jak chłopak nie miał na czym się oprzeć).
Nie podobała mi się jednak jego postawa, gdy tę mowę wygłaszał. Jak za dotknięciem różdżki zniknęło przerażenie, zniknął stres, Zduński uśmiechał się od ucha do ucha, jakby był starym adwokackim wygą. A przecież nadal był ?tym niedoświadczonym?.

Marta po raz enty udowodniła, że jest ciamciaramcią i nadal ja nie mogę zrozumieć jak ona sprawowała do tej pory sędziowski urząd. Toż to rozchwiana emocjonalnie kobieta. I nie ma znaczenia, że sprawa dotyczyła jej syna. Babka nic nie robiła, kompletnie nic. Oprócz narzekania.
Najpierw zostawiła syna sobie samemu i poleciała pocieszać kogoś innego. Potem się dziwiła, że chłopak nie chce z nią gadać. Potem, że uciekł (Luckowi wystarczył jeden telefon), potem, że Andrzej się niczym nie przejmuje, że jej nie wspiera (a to jemu sama powierzyła opiekę nad Łukaszem, gdy sama wspierała Wiktora, a to przecież Andrzej zrezygnował ze spotkania z własnym synem, aby być z rodziną w trudnych chwilach). Po prostu słaba kobieta. Jak to się ma do jej pracy zawodowej? Przecież ludzie już na powitanie zjedliby ją bez popitki.

Jak zwykle perypetie Pawełka, Mareczka, Tomeczka ? nuuuuudy na pudy. Chłopaki bez ikry, bez polotu, bez pomysłu. I czym oni tak te kobiety czarują, że lecą do nich jak do miodu, to ja nie wiem ;D . Chociaż jak się tak zastanowić, to te babki też nieciekawe. Ala bezpłciowa, kamienna,  niemrawa. Ewa infantylna, cukierkowata, beztroska. U Agnieszki te same ?objawy? jak u Marty ? słaba psychicznie pani prokurator, której ktoś, kto miał nieźle w czubie dał przydomek ?Żyleta?.
Czyli co? Swój ciągnie do swego? <mysli>

Swoją drogą jakąś absurdalną postacią jest sam ten Krupski - jakoś nie boi się dzwonić do wziętego adwokata i mówić "Zniszczę cię", nie mając przecież pewności czy ten np. nie nagrywa tego i nie zrobi z tego użytku - bo wystarczy, że Jędruś składa doniesienie o groźbach karalnych i Krupski ma jeszcze bardziej "pozamiatane" niż teraz, a jeszcze wiadomo, że ma potem zastraszać Łukasza, który może mu też taki sam numer z nagrywaniem wywinąć. Jakieś takie to dla mnie niewiarygodne.
Andrzej wszystkich rozmów nie musi nagrywać. A skąd może wiedzieć, że do niego dzwoni Krupski? To samo z rozmową z Łukaszem. Jeśli nie spodziewasz się takiej rozmowy, nie wiesz, o czym ona będzie, to nie nagrywasz. Poza tym tacy szemrani, bardzo głęboko szemrani ludzie mają przekonanie, że nikt im nie podskoczy.
A jak myślisz, czemu niektórzy godzą się na płacenie haraczy za ?ochronę? na przykład lokalu? Przecież wystarczy założyć monitoring i dowód jak się patrzy w sądzie mamy. Tylko ludzie boją się, że po zapłatę, i to w gorszym wydaniu, przyjdą kumple ?tamtych?.

Kurczę, coś mi się w klawiaturze poprzestawiało i nie zapisują mi się niektóre znaki <histeryk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #55 dnia: Marzec 06, 2014, 19:13:50 »
Myślę podobnie. Żeby nagrać pogróżki trzeba by nagrywać wszystkie rozmowy jak leci. Poza tym Andrzej już jedno nagranie zrobił i mało się z życiem nie pożegnał. Tak więc to chyba nie jest takie proste.
I, niestety, w realnym świecie jest masa osób, na których nie ma żadnej rady, żadnego policjanta i żadnego paragrafu. Ludzie potrafią kombinować okropnie, od najdrobniejszych spraw po ciężkie przestępstwa i zbrodnie. Wszystko uchodzi im na sucho. Jakim cudem?
Świetna charakterystyka "eMkowych" kobiet, El <ok>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #56 dnia: Marzec 07, 2014, 07:33:58 »
No właśnie pocieszali "będzie dobrze, nie martw się, wszystko skończy się dobrze", a dziadek wszedł Młodemu na ambicję, powołał się na jego honor, postawił do pionu jednym zdaniem "Mostowiakowie nie tchórzą". I to był strzał w dziesiątkę <brawo>.
Stary Lucek ma to do siebie, że jak coś powie to konkretnie. Jedna z nielicznych w 100% lubianych przeze mnie postaci.

Cytuj
Bardzo podobało mi się zaangażowanie Andrzeja w całą sprawę. Jako jedyny Coś robił. "Coś" przez duże "c". "Coś" tak dużego formatu, że Łukasz nazwał go "ojcem". Powiem szczerze, że trochę się wzruszyłam przy tej scenie z smsem od chłopaka. Umierająca Madzia i poświęcający się dla niej Pawełek to pikuś przy tym <jezyk>.
A jednak można nakręcić taką scenę bez patosu zalewającego ekran. Też się przy tym wzruszyłem tak naprawdę - bo z umierającej Madziulki-bidulki to się śmiałem jak głupi.
Co zaś do Jędrusia - co by o nim nie mówić, kolejny raz można było się przekonać, że w sytuacjach kryzysowych daje z siebie wszystko.
Bo to co Marta sobą przez ten trudny okres prezentowała, to..... poniżej wszelkiej krytyki. Pokazała, że jest nikim - jako prawnik a przede wszystkim jako matka.

Cytuj
Andrzej wszystkich rozmów nie musi nagrywać. A skąd może wiedzieć, że do niego dzwoni Krupski? To samo z rozmową z Łukaszem. Jeśli nie spodziewasz się takiej rozmowy, nie wiesz, o czym ona będzie, to nie nagrywasz. Poza tym tacy szemrani, bardzo głęboko szemrani ludzie mają przekonanie, że nikt im nie podskoczy.
No tak masz rację, łatwo jest tak mówić już po czasie. Mam tylko nadzieję, że młody nie zlęknie się gróźb biznesmenka - no właśnie - czy on będzie czegoś chciał od Łukasza czy już tylko go straszył?
Czy Krupski taki szemrany? Raczej mafiozo to on nie jest - ot mocno uparty facet z dużą kasą i parciem na osiągnięcie swoich celów (wyratowanie synalka od "kratek" za wszelką cenę)- że robi to półlegalnie to inna rzecz.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #57 dnia: Marzec 10, 2014, 21:47:53 »
Konkurs na największego głupka odcinka wygrał... Marcin!
Tu go nagle walnęło! Zmienia swoje życie, rzuca dziewczynę, biega i szuka tajemniczej uratowanej Eryki. Odnajduje ją, żyć bez niej nie może, big love na całego, a nagle zmiana... Oj pomyłka, tęskni za Kasią, no straszne.

Ciąża Natalki... Ciekawe, ciekawe. Bardzo mnie też ciekawi kto jest ojcem.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #58 dnia: Marzec 11, 2014, 07:17:35 »
Ciąża Natalki... Ciekawe, ciekawe. Bardzo mnie też ciekawi kto jest ojcem.
Zagadka: a jakie nasza Owieczka ma preferencje co do facetów? :D Gdy wszystko wyjdzie na jaw to na pewno się nie zdziwimy.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #59 dnia: Marzec 19, 2014, 20:01:28 »
Lubię Marcina, ale wkurza mnie takim skakaniem z kwiatka na kwiatek. Tutaj nagle przeżywał wielką miłość, która mu się znudziła po ilu? Dwóch tygodniach?
Kasia teraz prosi, żeby ją zostawił, udaje twardą, ale pewnie i tak za jakiś czas zmięknie. Nawet zdzierżę tę parę, jeśli nasza Kasieńka nie będzie wiecznie się do niego łasić.

Nigdy nie sądziłam, że to napiszę, ale zaczęła mi się podobać Ruda! Zwłaszcza jej kontakty z Zosią i to, że nie buntuje małej przeciwko Gośce (przy okazji - głos odczytujący SMS-a był głosem Basi Kurdej-Szatan, nie Koroniewskiej, prawda?).

Natalka, jej rzekoma ciąża, zakochanie na zabój i ta cała z nią otoczka - jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia.

Ogólnie odcinek poniedziałkowy i wtorkowy - słaby - co widać po "dyskusji" jaka się tu toczy ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>