Autor Wątek: Sezon V  (Przeczytany 28851 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #45 dnia: Marzec 18, 2014, 21:55:52 »
To prawda ta pora trochę nieludzka, ale też nie mogę wytrzymać i oglądam przed snem. Wsiągnął mnie ten V sezon niemiłosiernie i nie mogę się oderwać.

Agata to specyficzna postać, w gruncie rzeczy ja ją rozumiem, bo bardzo mi z charakteru mnie przypomina  :D Ogólnie to jest taki typ, który uczyć nie lubi okazywać  :)

A już myślalam, że tylko ja jestem zwolenniczką Anieli  <haha> Bardzo lubię dziewczynę. Jest energiczna, żywiołowa, spontaniczna, odważna i śliczna, o wiele bardziej pasuje mi do Bartka niż ta cała Justyna. Ta aktorka w ogóle w każdej scenie ma tą samą minę, ciągle niezadowoloną, cierpiącą... ech, szkoda słów. Nie trawię kobiety i najlepiej jakby zniknęła z serialu   :P

Co do Czerskiej - też tak zrozumiałam i w sumie nie podoba mi się ten pomysł. Nie przepadam za Dereszowską i postać Czerskiej tez jakoś zbytnio do mnie nie przemawia i jesli już scenarzyści mają komplikować między Markiem i Agatą to wolałabym żeby znaleźli Mareczkowi kogoś innego do romansu ;d mam nadzieję też, że wszystko skończy się w efekcie po mojej myśli

Post Merge: Marzec 19, 2014, 14:17:06
Takie coś znalazłam: http://film.onet.pl/zaskakujace-wydarzenia-w-prawie-agaty-nowy-zwiastun-gry-o-tron-flesz-filmowy/ewl89
« Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2014, 14:17:06 wysłana przez Nareli »

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline eM

  • Kryminalny Zuch
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 276
  • Płeć: Kobieta
  • upadły anioł
    • M.O
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #46 dnia: Marzec 23, 2014, 18:41:48 »
Powiem Wam, że podoba mi się relacja Agata - Marek  :P
Może dlatego, że ostatnio też tak mam, ale póki co kończy się na perfidnym wgapianiu w siebie  :hahaha:
To jest takie "ich". Bez wielkich wyznań i obietnic, a jednocześnie jedno wspiera drugie gdy jest taka potrzeba. Ta scena, w której Marek przyjechał do Agaty po przegranej sprawie i po prostu przytulił  <rumieniec>

Ostatnia sprawa z "mafią emerytek" do przewidzenia, ale póki co mój numer jeden  ;D Obok poważnej sprawy, taka humorystyczna, lubię to.
Chyba zaraz sobie załączę następny odcinek.

Hey, little rich girl!

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #47 dnia: Marzec 24, 2014, 15:54:56 »
Ten odwrócony schemat, jak to Agnieszka nazwała, też mi pasuje. Jest to takie inne i fajnie się to ogląda.

Mimo tego, że zaczęło się między nimi dziać więcej, to te spojrzenia, dokuczanie sobie, uśmieszki nie minęły, więc na pewno nie jest to czysto łóżkowy układ.

Ciekawa tylko jestem o co chodzi z tą całą Czerską i czy Hubert znowu namiesza. Mam nadzieję, że raczej zbliży Agatę i Marka  <jezyk>

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #48 dnia: Marzec 24, 2014, 17:54:30 »
Czekam i czekam na relację z ostatniego odcinka, a tu cisza :D A ja wolę się odnosić niż pisać swoje :P
Ale ok. Niech będzie, że napiszę swoje :D

Podobał mi się ten odcinek. Najbardziej pojednanie Doroty z teściową! :D To się rzadko zdarza! Proble
jmy z mamą małżonka też idą w parze z imieniem :P I tak naprawdę jestem bardzo rozdarta jeśli idzie o ten wątek (Doroty i jej rodziny). Z jednej strony rozumiem Dorotę wyśmienicie... Rodzina układa sobie życie, ona się w tym układzie dusi i przestaje czuć się potrzebna. Troszkę w tym jej winy, że nie weszła w ten wyjazd całą sobą, że raczej potraktowała go jak coś, co tymczasowo trzeba przeżyć... ale na pewno rodzinka też się przyczyniła, chłopcy zaczęli sobie świetnie radzić, małżonek robić karierę... Pewnie to były tematy numer jeden w domu... a ona sama z małą, poza tym wszystkim, bez rozrywki, może z lichą znajomością języka, bez przyjaciół, z mniejszą szansą na nawiązanie przyjaźni (Chłopcy w szkole mają znajomych, małżonek w pracy, a ona? No niby mogła zabierać młodą na spacery i zaczepiać matki/ojców/babcie/opiekunki, ale może nawiązywanie znajomości też idzie z imieniem? :P Mnie się np. nie udało zamienić więcej niż 2 zdania z żadnym z sąsiadów, a mieszkam już na mojej małej obczyźnie 3 lata :P I tak naprawdę dopiero zaczęłam otwierać buzię bardziej towarzysko w pracy). I  wiem, że ona chciała wrócić, żeby się poczuć lepiej, żeby nie stać się zgorzkniałą matroną, której obecność ciężko znieść... Ale jednak zostawiła małżonka, synów... z tej sytuacji chyba nie było tak do końca dobrego wyjścia. Gdyby została - psułaby im tam życie, wyjeżdżając życie popsuje jej tęsknota.

Najważniejsze jednak, że do teściowej dotarło. Doczekała się wsparcia na miejscu, może będzie jej ciut łatwiej. Zobaczymy. Jednak pojednanie było całkiem przyjemne dla oka. :)

No i gołąbeczki... Aj jak uroczo <zakochany> W hotelu tak swobodnie, ładny buziak, miła rozmowa. Widać, że pasuje im ten układ. I scena w gabinecie. Aj, Agata zalotnie pomiziała Marka po nodze. :o No proszę, proszę... :D Aż dziwnie ogląda się takie sceny z udziałem panny Przybysz. Scena ta była dodatkowo bardzo zabawna :D "Ustatkuje się, jak będzie w naszym wieku" <3 Oj tak, bo oni oboje są wyjątkowo ustatkowani :D Tylko pozazdrościć! Oczywiście spięcie też już musiało być. Markowi się zazdrość załączyła, Huberta wypomniał, Agata spojrzała na niego tymi cudnymi oczami... potem im ktoś przeszkodził i generalnie sytuację mamy lekko napiętą. Zobaczymy, co będzie dalej.

Ostatnie chwile odcinka utwierdzają mnie jednak w przekonaniu, że dalej za dobrze nie będzie. W końcu pojawił się Hubert. Ma być poważna rozmowa, ale i bez niej samo to spotkanie jest cudownym pretekstem do kłótni. W końcu Markowi nie powiedziała, że jedzie. A on... raz, że się martwi, dwa, że jest zazdrosny.

Jutro się okaże, co i jak.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 24, 2014, 19:16:58 »
Scena w hotelu oczywiście genialna. Ja nie wiem jak Agnieszka może mieć tyle lat i tak młodo wyglądać. Urocze sceny na "dzień dobry", ale osobiście czekam na jeszcze bardziej czułe... mam nadzieję, że z czasem przyjdą też słowa, padnie jakieś piękne wyznanie miłości itd.  :D

Właśnie, im zawsze ktoś przeszkadza, jak nie Aniela, która nagle wpadnie do gabinetu z super nowiną, to Dorota i tak ciągle ^^
Ja nie mogę się doczekać, aż ktoś z kancelarii zacznie się domyślać, że Marek i Agata ewidentnie mają się ku sobie i coś ze sobą kręcą więcej. Fajnie by było, gdyby to własnie była Dorota lub Aniela. Obie bohaterki bardzo lubię.

W ogóle w Prawie Agaty główni bohaterowie mają bardzo ciekawe osobowości.  ;)

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #50 dnia: Marzec 24, 2014, 19:27:59 »
Oczywiście spięcie też już musiało być. Markowi się zazdrość załączyła, Huberta wypomniał, Agata spojrzała na niego tymi cudnymi oczami... potem im ktoś przeszkodził i generalnie sytuację mamy lekko napiętą. Zobaczymy, co będzie dalej.
Ale zauważyłaś jaki postęp w ich relacjach jest? Niegdyś Agata nie zrobiłaby nic, Marek szukałby zapomnienia w pracy i w relacjach z innymi ludźmi, byłby drażliwy i niechętnie zawiązywałby z Agatą jakiś kontakt. A tymczasem co mamy? Gdyby nie wejście tamtego gościa do gabinetu...moim zdaniem mogłoby dojść do pogodzenia :) Obydwoje ewidentnie nie mieli ochoty się spinać, ja w spojrzeniu Przybysz dostrzegłam - może to nadinterpretacja - ale trochę wyrzutów sumienia, jakby tym spojrzeniem chciała powiedzieć: "przepraszam, Marku, nie gniewaj się, to nie jest tak jak myślisz"  <serduszko> Oczywiście nadal pozostaje sobą, musi z ciekawości odwiedzić Huberta, ale widać, że robi to tylko dla dobra sprawy. Jej serce bije dla kogoś zupełnie innego i to w końcu widać, nawet nie musi mówić, że go kocha (bo to zupełnie nie ten etap), ale nawet to jak krótko ucięła w hotelu: że nie przyjechała tam dla Huberta. I koniec. Nie musiała mówić więcej.

Cytuj
Aj, Agata zalotnie pomiziała Marka po nodze. :o No proszę, proszę... :D
Żeby tylko po nodze, jak dla mnie to była wewnętrzna strona ud :D Nie poznaję Agaty w takich scenach, ale bardzo mnie one cieszą, bo powtórzę się, ale w końcu widać zaangażowanie z obu stron. Ze strony Dębskiego większe, ale to było do przewidzenia, bo on w Agacie zakochany niemalże bez przerwy od kilku sezonów, a ona jednak była zwykle oschła i niezdecydowana. Takie "zrównanie sił" bardzo mnie satysfakcjonuje :)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #51 dnia: Marzec 24, 2014, 20:40:47 »
Ale zauważyłaś jaki postęp w ich relacjach jest? Niegdyś Agata nie zrobiłaby nic, Marek szukałby zapomnienia w pracy i w relacjach z innymi ludźmi, byłby drażliwy i niechętnie zawiązywałby z Agatą jakiś kontakt. A tymczasem co mamy? Gdyby nie wejście tamtego gościa do gabinetu...moim zdaniem mogłoby dojść do pogodzenia :)
Zauważyłam. I uważam, że to bardzo dobry znak :) Nie wiem, czy od razu doszłoby do pogodzenia, ale nie zawzięli się, nie zrobili po kroku w tył. Tak - było spięcie, ale tak - chcieli o tym porozmawiać, a nie zostawiać takie rozgrzebane. Może zamiast pogodzenia byłaby mega kłótnia (czasem lepiej wyrzucić z siebie niż dusić w sobie), a dopiero potem pogodzenie... w każdym razie chęć rozwiązania tej sytuacji jest jak najbardziej na plus. Tylko nie byłoby serialu, jakby nieodpowiednie osoby nie właziły w paradę w najmniej odpowiednim momencie. Tu też nie jest lepiej...

Cytuj
Jej serce bije dla kogoś zupełnie innego i to w końcu widać, nawet nie musi mówić, że go kocha (bo to zupełnie nie ten etap), ale nawet to jak krótko ucięła w hotelu: że nie przyjechała tam dla Huberta. I koniec. Nie musiała mówić więcej.
Oczywiście, że jej serce bije dla kogoś zupełnie innego. Powiedziałabym, że już od dawna, chociaż po jej zachowaniu można sądzić, że to spora nadinterpretacja. Ja jednak uczucie jako takie widzę już jakiś czas. Tylko teraz tak... my to widzimy, czas, żeby przyznała się do tego sama zainteresowana - najpierw przed sobą, potem przed światem (Dorota? Ojciec?).

Cytuj
Ze strony Dębskiego większe, ale to było do przewidzenia, bo on w Agacie zakochany niemalże bez przerwy od kilku sezonów, a ona jednak była zwykle oschła i niezdecydowana. Takie "zrównanie sił" bardzo mnie satysfakcjonuje :)
Oby tego nie popsuli, oby tego nie popsuli. Niech to nie będzie jedyny sygnał, jaki wysłała Agata na przestrzeni 5 odcinków. Tak, niech mu nieśmiało pokazuje, jak jej zależy. Zresztą... dla mnie takie drobiazgi, pozornie o niewielkim znaczeniu (picie z jednego kubeczka, spojrzenia, mizianie nóżką, buziak na dzień dobry, przytulasek w progu, etc.) mają dużo większe znaczenie niż seks z pierwszego odcinka, czy te wszystkie inne duże rzeczy, które gdzieś tam się dzieją.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #52 dnia: Marzec 26, 2014, 17:18:00 »
Wczoraj były jakieś problemy z odtworzeniem odcinka. Najpierw odcinek nie chciał mi się załadować, potem się załadował - ale nie ten. A ja przekonana, że oglądam właściwy odcinek przewijam na początek (ale już po "w ostatnim odcinku..." i po czołówce) - patrzę, a tu na samym początku Marek w łóżku, przychodzi Okońkska, bierze z szafki nocnej swój zegarek  <olaboga> Mało na zawał nie padłam :D Jak dobrze, że to był poprzedni sezon :D

Odcinek udało mi się obejrzeć dopiero dzisiaj. I tak od początku...

Ucieszył mnie chłodny stosunek Agaty do Huberta :) Mimo wszystko wygląda na to, że nie namiesza on aż tak bardzo. Więcej w tym wszystkim będzie zazdrości Marka niż rzeczywistego zainteresowania Agaty czy nawet Huberta. Jego pojawienie się pod koniec odcinka w mojej opinii związane jest bardziej z ciągłymi wyrzutami sumienia, niż z tym sławetnym "powrotem do łask Przybysz". W tym zestawieniu nie wygląda jakby ktoś gdzieś chciał wracać (czego nie można powiedzieć o Czerskiej, grrr!).
Szkoda mi tylko w tym wszystkim Marka. Agata nie zachowuje się już najgorzej, nie odpycha go, ale nadal nie tak jak Dębski na to zasługuje. Widać że biedak wpadł po uszy :D Mogłaby chociaż nie ukrywać przed nim niczego, nie oszukiwać go przy tym. Tylko wtedy nie byłaby przecież sobą, ech :P
Chociaż z tym "Jakby co Real wygrał" wyszło jej słodko :D Zwiała mu, zasmuciła go, ale na odchodne powiedziała coś takiego...prostego, ale uroczego. Żeby zburzyć napiętą atmosferę, która się między nimi utrzymywała. To mi się akurat spodobało :)

Za to Marek  <serce> Nie wiem jak Agata, ale ja tam się w nim zakochałam. Gdybym miała stanąć po jakiejś stronie w tym "związku" na chwilę obecną bez wahania stanęłabym po stronie Marka. Zachowuje się naprawdę słodko! I co on jej dał? Jakoś nie mogę sobie przypomnieć...to jakaś pamiątka rodzinna? Agnieszka w wywiadzie mówiła, że to chyba pamiątka po matce Dębskiego. Tak czy inaczej trochę w zabawny sposób to zrobił, szczególnie jak przed położeniem tego wisiorka na poduszce zrobił taką minę, jakby chciał powiedzieć: "no dobra, niech stracę, dam jej to, może będzie moja"  <haha> Ale sam gest baaardzo znaczący...

Pojawienie się taty Agaty zrobiło ten odcinek :D Uwielbiam go. Kojarzy mi się trochę jako taki męski odpowiednik Matki Teresy z "Magdy M." - też niby nic nie wie, mieszka daleko, ale jak przyjeżdża to w mig zauważa, że coś się w życiu jego dziecka zmieniło. Wpadł znienacka i od razu trafnie ocenił sytuację, choć tak naprawdę stosunkowo niewiele widział. No i też po cichu kibicuje Markowi, za co ma u mnie plusa :D

Najgorsze jest tylko to, że z Czerskiej takie niepozorne krówsko jest :P Tego że ona zamiesza jestem pewna. Już zaczyna. "Nie powiedział Ci?" - jaki głupi tekst w ogóle. Skoro Agata wiedziała, że nie będzie Doroty to pewnie od Czerskiej dowiedziała się, że chce się z nimi dwiema spotkać. Nie wiem więc po co się szczyci tym, że zaprosiła też Marka. I co to za tajemnica niby? Cieszyła się jakby Dębskiego na randkę zaprosiła w tajemnicy przed Agatą. Bez sensu. Głupia baba. Działa mi na nerwy. Szczególnie w obliczu newsa o słynnym balu.
Scena ta miała tylko dwa miłe punkty: reakcja Marka jak Agata powiedziała, że napije się whisky i to urwane "prześpijcie się" - w połączeniu z tym co nastąpiło w kolejnej scenie :D
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2014, 11:12:50 wysłana przez Justek »

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #53 dnia: Marzec 26, 2014, 22:20:47 »
Ja mam problemy też dzisiaj i kompletnie nie wiem dlaczego, wczoraj obejrzałam na telefonie, ale na komputerze dalej mi nie działa, nie wiem o co chodzi, ale liczę na to, że mi w następnym tygodniu będzie działać bez problemów.

Mnie na przykład bardzo irytuje to ciągłe wracanie do postaci Huberta. Zniknąłby raz na zawsze i byłby spokój. Denerwuje mnie ten bohater tak samo jak i Czerska. Mogliby coś razem zadziałać - jedno drugiego warte  ;)

Muszę jednak przyznać, że mnie ten odcinek trochę rozczarował, ponieważ mało było Marka i Agaty razem. Ta scena w łóżku taka sobie - gest znaczący i ciekawa jestem jak zareaguje na niego Agata. Oby się tylko nie przestraszyła.

Tekst Czerskiej: "prześpijcie się z tym" też mi się spodobał. Bardzo trafiony ;p



"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #54 dnia: Marzec 27, 2014, 11:04:46 »
Muszę jednak przyznać, że mnie ten odcinek trochę rozczarował, ponieważ mało było Marka i Agaty razem.
Nie no, daj spokój, przecież nie mogą przez cały czas wisieć na sobie :) To jednak nie jest serial "Agata i Marek" tylko "Prawo Agaty", więc jakieś sprawy muszą się toczyć, coś innego musi się dziać.

Szczególnie że w tym odcinku obie sprawy były dosyć interesujące, jedna - ze względu na obecność brata Marka, dobrze było go zobaczyć w tym sezonie, ciekawe czy kiedyś ich relacje ulegną zmianie, bo póki co Marek nadal ma do niego ogromny dystans.
Drugą sprawę umiliła mi obecność Katarzyny Kwiatkowskiej. Grane przez nią bohaterki zwykle wzbudzają moją sympatię :) Poza tym fajnie było zobaczyć Agatę chociaż przez chwilę z jakąś inną koleżanką niż Dorota. Mogliby na stałe wprowadzić Przybysz jakieś babskie towarzystwo, w którym od czasu do czasu mogłaby się znaleźć.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #55 dnia: Kwiecień 01, 2014, 23:08:16 »
Ach!!!!! Ależ dzisiaj było pięknie, po prostu cuuudownie! Najlepszy odcinek z wszystkich serii, było w nim absolutnie wszystko. Uczucia, intymność, bliskość, nawet jakieś takie małe "wyznanie"  <serduszko> <serduszko>

Mam wrażenie, że Agata się coraz bardziej otwiera i to nawet bardziej niż Marek. Nie unika spojrzeń w oczy, wydaję mi się nawet, że bardziej potrzebuje bliskości niż Marek, po prostu rewelacja.

Sprawa też bardzo ciekawa i w końcu są w nią oboje zaangażowani. Na to czekałam. Jest pięknie, cudownie, wspaniale, brak mi słów!

Urocze te sceny przed torami, te uśmiechy, ta szczerość, to zauwanie obustronne - podoba mi się ten ich nowy układ - coś nie do opisania. Czuję niedosyt, a jednocześnie jakoś nie potrafię uwierzyć, że to wszystko się dzieje  :D

Szkoda, że kolejny odcinek dopiero za tydzień.

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #56 dnia: Kwiecień 06, 2014, 12:05:26 »
Najlepszy odcinek sezonu a tylko jedna opinia? Dziwne <mysli> Bo ja też podzielam pogląd Nareli, że ten odcinek rozwalił wszystko i z pewnością będę do niego bardzo często wracać. Relacja między Agatą i Markiem nigdy nie była ukazana w tak piękny i pełny sposób jak w tym odcinku.

Zaczęło się naprawdę smutno, bałam się, że w tym kierunku pójdzie cały odcinek - że będzie żal, że będą pretensje. Że Marek będzie urażony kłamstwami Agaty, że po tym jak zobaczy Huberta w jej mieszkaniu znowu się w sobie zamknie, ucieknie. Tymczasem dobrze, że tym razem scenarzyści postąpili dosyć nietypowo i bardzo urocza była scena, w której A&M spojrzeli na siebie...i było jasne, że nie będzie kłótni :) Pewnego rodzaju żal jest, ale nie stało się to powodem do awantur. Wręcz przeciwnie...

Bo scena, która miała miejsce potem - przeszła moje najśmielsze oczekiwania, nie sądziłam, że ujęcie z mojego avatara tak szybko pojawi się w serialu. Poza tym w życiu bym się nie spodziewała po Agacie takiego zaangażowania. W dotychczasowych odcinkach nie było tego zbytnio widać, ale tutaj...no cóż, zakochała się i tyle :) Bardzo mądrze postąpiła, ustalając to, że nie będą przed sobą już więcej niczego ukrywali. Nawet na zazdrość Marka zareagowała jak należy :D I jeszcze jej rozmowa z Hubertem, wyrażenie przekonania, że ufa Markowi i nie ma przed nim żadnych tajemnic - znowu nie w stylu "dawnej" Przybysz, tylko tej zupełnie nowej, zakochanej i zaangażowanej.

Za to miazgą ostateczną były ich intymne sceny (totalnie dobre jak na polską, serialową rzeczywistość - to też niewątpliwy plus tego serialu), ukazane w małych urywkach, ale jakie pięknie! I z cudowną, idealnie dobraną do nich piosenką w tle. Miałam ciary, magicznie im to wyszło i teraz ilekroć będę słuchała tej melodii - będę myślała o Agacie i Marku.

Ja umiem przetrwać zimę bez ciepłych jego rąk.
Mogę do pieca drewno przynieść, zarobić, spłacić prąd.
Bez jego męskiej siły udźwignę każdy ciężar.
Pytanie - czy chcę?

Czuję, będę jeszcze kochana
Nikt nie będzie już kłamał
Dobra będzie z nas para
Wiem że ciągle się gubię
Bo dużo wątków jest na raz
I choć bardzo się staram
Potrzebuję by ktoś czasem mnie, czasem mnie znalazł
I znaleźć spokój mi pomógł, zaprowadził do domu
Z uwielbieniem do rana kochał mnie i słuchał


 <serce>

Przez to wszystko ciężko było mi się skupić na innych wątkach, jednak z tego co wyłapałam: bardzo zasmuciła mnie sytuacja, w której znalazła się Dorota. Tylko nie wiem do końca o co tam chodzi, jej mąż pogrążony w wirze pracy zapomniał kupić te bilety? Pewnie wyjaśnią w kolejnym odcinku i pewnie będzie to podstawą jakiejś awantury, która ostatecznie doprowadzi do nawiązania romansu. Szkoda, wielka szkoda...cudnie się Dorota cieszyła na ten wyjazd, na spotkanie z mężem, a ostatecznie została postawiona w dość niezręcznej sytuacji. Niby źle nie chciał, ale wyszło fatalnie :P

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #57 dnia: Kwiecień 06, 2014, 16:55:35 »
Dla mnie to wszystko jest bardzo, bardzo dziwne i jednocześnie takie piękne. Czekałam przez 5 sezonów na jakieś zbliżenie, poważniejszą relacje, ale mimo tego, że w każdy wtorek ich razem oglądam to z jednej strony uwielbiam na nich patrzeć i niewyobrażam sobie tego, że mogliby nie być razem, ale z drugiej zaś to wszystko jest takie dziwne, bo jeszcze niedawno i jedno i drugie wzbraniało się przed tym uczuciem, dokuczali sobie, byli dobrymi znajomymi, a nagle sypiają ze sobą, całkowicie sobie ufają i świata poza sobą nie widzą. Jest to cudowne, ale nadal jakoś nie mogę w to wszystko uwierzyć  <serce> to jest takie niecodzienne uczucie, w ogóle nie wiem jak to wytłumaczyć. Tyle w tym sprzeczności i części wspólnych.

Ja podobnie tak się skupiłam na relacji Marek - Agata, że zapomniałam, że w ogóle jakieś inne postaci były w tym odcinku  ;D Doroty mi szkoda, ale niewiedząc zupełnie czemu jestem za romansem z tym adwokatem ;d I chcialabym, żeby Bartek dał sobie spokój z Justyną i zajął się Anielą.
W ogóle tak mi się wydaje, że Bartuś z Anielą powoli zaczynają coś podejrzewać odnośnie naszej dwójki  ;D

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #58 dnia: Kwiecień 07, 2014, 16:36:36 »
Niestety news z nowego "Świata seriali" nie pozwala na dalszy entuzjazm...  ::) Dodając do tego podpis pod zdjęciem: "Przybysz nie ma szczęścia w miłości. Po raz kolejny źle ulokowała uczucia." - no super, naprawdę ŚWIETNIE.

Żegnaj, Marek!

Wszystko wskazywało na to, że Przybysz (Agnieszka Dygant) i Dębski (Leszek Lichota) stworzą duet nie tylko w niwie zawodowej, ale i w życiu prywatnym.
Niestety, dojdzie między nimi do poważnej różnicy zdań. Pójdzie oczywiście o Huberta (Bartek Świderski), jego motywy i wiarygodność. Dębski będzie chciał żeby Sułecki zeznawał, a Agata ostro się temu przeciwstawi, nie chcąc narażać go na niebezpieczeństwo. - Na własne życzenie pakujesz się w kłopoty! - usłyszy Przybysz od Marka, który zdecyduje się wziąć sprawy w swoje ręce. Działania Dębskiego będą miały poważne konsekwencje dla wszystkich. Zdecyduje się odejść z firmy - nie będzie mógł pogodzić się z faktem, że Agata bez zastrzeżeń wierzy Sułeckiemu. Tymczasem Hubert znajdzie się w prawdziwym niebezpieczeństwie. Agata zorganizuje pomoc - zapewni Sułeckiemu schronienie w domku letniskowym Zofii, żony jej ojca. W tym samym czasie Dębski zostanie partnerem w kancelarii Iwony Czerskiej. Czy połączą ich także uczucia?

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #59 dnia: Kwiecień 07, 2014, 19:37:32 »
Myślę, że to jednak trochę nad wyraz ten artykuł. Źle ulokowała uczucia, bo Marek nie akceptuje Huberta? Nie wiem ja na przykład nie rozumiem Agaty, dlaczego ciągle wraca do sprawy z Hubertem, powinna raz na zawsze zostawić ten rozdział swojego życia i nigdy więcej do niego nie wracać.
Marek stał się o Agatę zazdrosny, ale uciekanie do Czerskiej nie jest na pewno rozwiązaniem problemu.

A tak fajnie było między nimi, czy scenarzyści nie mogą nam dać się nimi nacieszyć?  >:( Mam nadzieję, że mimo wszystko i tak skończą razem  <buja_w_oblokach>

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.