Autor Wątek: Sezon V  (Przeczytany 27684 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 09, 2014, 19:33:39 »
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/agnieszka-dygant-u-nas-jest-wszystko-na-odwrot,115797.html

...czyli jednak nadzieja na romantyzm jest ;D I dobrze! Coraz bardziej podoba mi się takie wywrócenie ich relacji, zmienienie kolejności niektórych zdarzeń. Szczerze nie mogę się doczekać powolnego ewoluowania  <serduszko>

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 10, 2014, 15:49:54 »
Producenci to się nieźle z Agą mają - ta gdzie nie pójdzie, sypie spoilerami jak z rękawa. :D Z drugiej strony podgrzewa atmosferę i to też się liczy.

Coraz bardziej podoba mi się takie wywrócenie ich relacji, zmienienie kolejności niektórych zdarzeń.
Mnie też się podoba. Gdyby się sobie nagle rzucili w ramiona, mogłoby to dla ich bohaterów być nienaturalne. Takie niekonwencjonalne podejście do sprawy jest bardzo w stylu "Prawa Agaty". ;)
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 10, 2014, 15:55:37 »
Ja jestem zakochana w tym sezonie od samego początku i bardzo mnie interesuje ta ich relacja, która powoli się tworzy w prawdziwe uczucie nie tylko oparte na współżyciu  <serce> Uwielbiam tą dwójkę i nie wyobrażam sobie wtorków bez niej   <histeryk>

Niemniej jednak chciałabym zobaczyć Lecha i Agnieszkę co się miziają  <na_poduszce>

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 13, 2014, 18:46:40 »
Gonię Was, gonię :D
Kiedyś do prasowania poużywałam sobie sezonu 1, oglądało mi się całkiem przyjemnie... A potem stwierdziłam, że muszę mieć coś do wyciszenia, złapania dystansu i zrelaksowania i tym samym kończę sezon 3 :D Niedługo będzie i piąty. :D

Chciałam tylko powiedzieć, że nie ruszyłam z tym serialem, bo malutka Asia, bo nie było czasu, bo coś tam, a potem jakoś niekoniecznie słyszałam słowa zachęty... Poza tym "Magda M." mi dość świeżo grała w duszy, o mojej ukochanej "Ally McBeal" nie wspominając.. a jak jeszcze usłyszałam kiedyś przypadkiem piosenkę z "Ally" w pierwszym odcinku 2 sezonu, to już w ogóle postawiłam krzyżyk. No i proszę. Pozmieniało się i doszłam do wniosku, że "Prawo Agaty" to naprawdę przyjemny serial! Mało tego... aktualnie uważam, że dużo przyjemniej mi się go ogląda niż "Magdę M." :D Agata nie jest taka rozmemłana jak Magda, a wątki miłosne nie są tak pełne lukru, jak w "Magdzie M." No i Lichota...  <zakochany>  <zakochany> Fantastyczny! Od dawna miałam słabość, słabość się pogłębiła... :) Teraz sobie wzdycham do jego cudownego głosu i pięknego, zawadiackiego uśmiechu. :D (Dobrze, już doprowadzam się do porządku :P) Natomiast... jeśli idzie o "Ally...", to związku nie ma żadnego - charakterki głównych bohaterek różne, relacje międzyludzkie różne... wspólny tylko prawniczy charakter serialu.

Sprawy.. bywa lepiej, bywa gorzej... Ale to jak w każdym serialu :) Na pewno lepiej wykorzystują swoją szansę niż np. "Lekarze". Poza tym cudowna obsada... Już abstrahując od boskiego Lichoty... Agnieszkę bardzo lubię, Widawską też. Aktor, który gra Bartka jest słodki, mimo, że mam chwilami wrażenie, że połknął kij od szczotki :P Poza tym aktualnie mam na tapecie Frycza! Opania jak zwykle cudowny i ciepły. I Kożuchowska... Z Kożuchowską to jest tak, że raz jest lepiej, raz jest gorzej. Raz mi pasuje, raz mnie drażni. Tu mi pasuje. Rany, nawet nie wiecie, jak bardzo mi pasuje. I w zasadzie wiem, że Mareczkowi pisana jest Agata, ale szkoda mi było jego związku z Marią :P Tak samo, jak szkoda mi było związku Agaty z Maćkiem. A w zasadzie szkoda mi było Maćka, bo jednak sobie z nim Agata dość niefajnie pogrywała. Nie bywam tak do końca nastawiona na parę, która faktycznie jest sobie pisana, potencjalni wcześniejszy partnerzy, którzy się przewijają rzadko mnie drażnią, czy mi nie pasują, bo ja chcę inaczej, więc w tej płaszczyźnie serial nie wywołuje we mnie negatywnych uczuć i nie sprawia mi zawodu. Zaspoilerowano mi, że koło Agaty zakręci się jeszcze jeden. Już się nie mogę doczekać... :)

Jedynie Karolak... No tu jest go mało - plus. W zasadzie ma dość neutralną rolę - plus. Te dwa plusy neutralizują moje negatywne uczucia, które jednak wzbudza :P Daję spokojne radę pooglądać go w rodzince, więc i tu jakoś się na niego patrzy. Aczkolwiek... :P
I bardzo irytująca aktorka dołączyła mi (tyle co) do obsady. Z tego, co się zorientowałam na dłużej. Nie wiem, jak się nazywa, ale gra aplikantkę Justynę. Podpadła mi - i grą, i rolą, w serialu "Wszystko przed nami" i tu też nie wzbudziła najcieplejszych uczuć. :D Zobaczymy.

Ogólnie - tak, tak, tak. Bardzo dobry pomysł miałam, żeby do żelazka wyciągnąć ten serial. Prasuje się przy nim wyśmienicie, a z czasem okazało się, że nadaje się i bez żelazka. Kubek gorącej herbaty, ciepły kocyk i miły wieczór z prawnikami... to coś, co ostatnio namiętnie praktykuję.

Taaa... chyba miałam tylko napisać, że gonię, a wyszło dłużej :D

PS Nie wiedziałam, w który temat te ogólne przemyślenia wrzucić :P Możecie śmiało przenosić w odpowiednie miejsce :)

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 14, 2014, 18:37:58 »
Postać Agaty mało której kobiecie się niepodoba, tak sądzę  :D Mi bardzo przypadła do gustu. Lubię takie niezależne i nie do złamania osobowości  ;D

Ale jestem troszkę zawiedziona 3 odcinkiem, bo w sumie nic takiego się nie działo ani jeśli chodzi o sprawy sądowe, ani relacje Agaty z Markiem. Problem Huberta wraca i może to trochę namieszać między tą dwójką, ale mam nadzieję, że nie na długo  ;) Fajna relacja się między nimi tworzy i liczę na to, że z biegiem czasu będzie ona jeszcze ciekawsza i bardziej czuła  :)

I też mi troszkę szkoda związku Marka z Marią i z Kożuchowską mam identycznie - czasem mnie irytuje, czasem mnie wkurza, a czasem ją lubię, bądź jest mi obojętna.

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 15, 2014, 11:07:30 »
I też mi troszkę szkoda związku Marka z Marią i z Kożuchowską mam identycznie - czasem mnie irytuje, czasem mnie wkurza, a czasem ją lubię, bądź jest mi obojętna.
Wczoraj oglądałam taki odcinek (a w sumie 2 takie), w którym Marek spotkał się z Marią. Oczywiście chodziło o sprawę Agaty, co mu Maria dosadnie wypomniała :D Ale ja nie o tym. Chciałam napisać, że w ich relacji, w ich spotkaniach, nawet w wymianie spojrzeń na korytarzu jest coś takiego... że naprawdę szkoda ich związku. Najgorsze jest to, że obojętnie, czy jest z Marią, czy z Agatą, to czuć takie słodkie wibracje, widać chemię... Ech, mam wrażenie, że można przy Lichocie zacytować coś, co padło kiedyś pod adresem jednej aktorki, że on jest w stanie 'wytworzyć chemię nawet z krzesełkiem' :P Na dodatek ta niby gorsza (bo niby negatywna) Marysia, jest uczciwa, lojalna i gra bardzo fair w stosunku do rywalki. Widać, że ją ta sytuacja gryzie (przypuszczam, że z jej strony zaangażowanie w związek było większe, niż Marek przypuszczał, a na pewno większe niż jego :P), ale jest pogodzona z sytuacją. Widzi, że tamten woli Agatę i się usunęła. Taka prawdziwa kobieta z klasą. Znaczy no.. może się okazać, że za 2 odcinki wywinie im jakiś numer, albo zacznie się mścić, bo w sumie to ja wciąż z tyłu, ale na ten czas (4.04) widzę ją właśnie tak. Chociaż mi szkoda ich związku, to chyba coraz bardziej chciałabym, żeby z Agatą ruszyło. Na szczęście spoilery nigdy nie były mi obce i nigdy nie były przeze mnie omijane, więc wiem, że w końcu ruszy :D A póki co mam na tapecie Tośkę, Majewskiego i całkiem przyzwoicie zapowiadający się 4 sezon. (On naprawdę był przyzwoity, czy zrobiłam się nieobiektywna i biorę, co mi dają i się tym zachwycam? :P)

Post Merge: Marzec 16, 2014, 21:43:45
No dobrze, on naprawdę był przyzwoity! Czytałam wiele negatywnych opinii o 4 sezonie, wręcz jedna koleżanka napisała mi, że mogę sobie go darować i oglądać od razu 5... A ja (jak zwykle na przekór światu) uważam, że był to najlepszy sezon z dotychczasowych... Przywrócenie Agaty do zawodu, Tośka, Majewski, kłopoty Doroty i małżonka, Marek z ojcem, ślub ojca Agaty i Bartek z Justyną... same naprawdę dobrze prowadzone wątki! Jeśli idzie o prywatne życie bohaterów jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana, jeśli idzie o sprawy - w zasadzie również. Oczywiście ciągnie mi się to Prospectrum z Hubertem niemiłosiernie (nie lubię wątków na zasadzie never ending story -
Spoiler
zwłaszcza, że znowu pojawia się nawiązanie, znowu pojawia się Hubert i znowu będzie to oznaczało zapewne kłopoty - zwłaszcza w relacji Marek/Agata
Poza tym super. Każdy sezon był przyjemny dla oka - ten jak dla mnie był najprzyjemniejszy.

A piąty.. no piąty zaczął się gorąco :D Aczkolwiek... :P Mam romantyczną duszę i wierzę w bajkowehistorie - mało realne w dzisiejszym świecie. Znaczy wiem, że takie są. I lubię właśnie takie oglądać w tv. Może nie aż tak przesłodzone, przeciągnięte i pokolorowane jak w Magdzie M., ale... czy naprawdę musieli zacząć od łóżka? :P Czy nie mogłoby być najpierw jakiejś deklaracji? Już nie mówię, że wielkie wyznanie miłości, ale... no cokolwiek. Rozmowa chociażby. A tu... chińszczyzna i pach. Na szczęście dalej relacja przedstawiona jest już lepiej :P Nie no, nie tak, że dla mnie to wielki, niewybaczalny minus, ale... moje wnętrze chciało inaczej. Tak, jak było, też było ok.. :) Mam nadzieję, że w tym sezonie pojawi się Tośka. Cudowne dziewczę, cudowna relacja z Agatą i cudowny tatuś :P Rety! Jasne, że Marek, to Marek (bo Lichota, to Lichota), ale Majewski był taki.. zdystansowany, spokojny, ciepły w tej całej swojej obojętności... <zakochany> No po prostu cudownie. I jaką piękną scenę na balkonie mieli! O właśnie, takie to ja lubię... Czułe spojrzenia, nieśmiałe buzi buzi... :D Nie mogło się z nim udać, bo ma się udać z Markiem (  <zakochany> ), ale dobrze, że był.

4 sezon był potrzebny obojgu. Jedno zamykało jakiś tam rozdział i mądrzało, drugie po prostu mądrzało... i w ten oto sposób jesteśmy w 5. I jest super! I niech ich pięknie prowadzą i nie rozdzielają! :P Nie znoszę jak na siłę niszczą związki - zwłaszcza takie wychodzone kilka lat (czyli kilka sezonów :D). Obejrzałam już 5.03 i wolałabym w sumie nie spoilerować, to może się wypowiem we wtorek, ale ogólnie dobry start :) I na dzień dobry panna Przybysz dostała naprawdę fajną sprawę :) Szkoda, że
Spoiler
musi ona mieć związek z Hubertem :P
« Ostatnia zmiana: Marzec 16, 2014, 21:43:45 wysłana przez mindreader »

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 17, 2014, 18:49:27 »
Dziewczyny, tylko proszę - o IV sezonie w temacie IV sezonu, a tutaj piszemy o V :)

Mindreader, a oglądasz przedpremierowo? Bo tutaj raczej nie ukrywamy spoilerów (szczególnie teraz, gdy wątek Agaty i Marka w końcu, po tylu sezonach, rozkręcił się na dobre i mamy to na co czekałyśmy), a jeśli czekasz na emisję w telewizji to chyba musimy zacząć, aby nie psuć niespodzianki :D
Dlatego jak już zapoczątkowałaś ten nawyk to...
Spoiler
Mamy powrót Huberta i Czerskiej, oboje mają namieszać nieźle między Agatą i Markiem, ale Czerska oczywiście bardziej. W końcu Hubert u Agaty jest raczej przekreślony (i nie ma co się dziwić), a Czerska? Wiele jeszcze może zrobić, szczególnie gdy między kochankami dojdzie do jakichś spięć - pewnie z chęcią przygarnie Mareczka pod swoje skrzydła :P

A jeszcze odnośnie Doroty, bo tę postać też bardzo lubię i ucieszył mnie jej powrót (który nastąpi w odcinku emitowanym jutro, ale doooobra) :D
Spoiler
Ostatnio Agnieszka wygadała się gdzieś w telewizji, że Dorota ma mieć romans. Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ciekawe z kim i po co :P Jakoś lubiłam to jej względnie uporządkowane życie osobiste. Karolak rzeczywiście w tej roli nie jest jakiś super, w ogóle postać Wojtka nie porywa, ale dla mnie tak jak jest - jest dobrze.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 17, 2014, 21:39:51 »
Przepraszam, wiem, że jest podział na sezony. Jakoś tak... chciałam wspomnieć tylko, co widziałam, a skupić się na bieżącym sezonie :)

No i nie wiedziałam, że nie ma spoilerów. Jak najbardziej może ich nie być, bo ja to w ogóle nie oglądam nic poza PM w tv i generalnie nie jestem zorientowana, co już było wyemitowane, a co dopiero będzie. Brak spoilerów zdecydowanie ułatwi mi dyskusję :)

Mamy powrót Huberta i Czerskiej, oboje mają namieszać nieźle między Agatą i Markiem, ale Czerska oczywiście bardziej. W końcu Hubert u Agaty jest raczej przekreślony (i nie ma co się dziwić), a Czerska? Wiele jeszcze może zrobić, szczególnie gdy między kochankami dojdzie do jakichś spięć - pewnie z chęcią przygarnie Mareczka pod swoje skrzydła :P
Powrót Huberta mnie mocno irytuje. Mogliby z tym definitywnie skończyć, a nie tak wywlekają co jakiś czas... Naprawdę nie mam nic przeciwko wątkom, które są bardziej rozległe niż jeden odcinek, ale.. mamy piąty sezon, a tu dalej brną, udziwniają, nawiązują... ech.
Nie zgadzam się, żeby ktokolwiek im mieszał. Tak, jak pisałam wyżej... jeżeli para jest wychodzona, jeżeli oboje się decydują i jeżeli spełniają pragnienia i życzenia widzów, to nie powinni tego psuć. :( (A w ich wypadku w ogóle nie powinni tego psuć). Żadnych skoków bok, żadnego topienia smutków z kimś innym. Mają się kochać, karmić i nie opuszczać. I tyle.

Cytuj
Ostatnio Agnieszka wygadała się gdzieś w telewizji, że Dorota ma mieć romans. Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ciekawe z kim i po co :P Jakoś lubiłam to jej względnie uporządkowane życie osobiste. Karolak rzeczywiście w tej roli nie jest jakiś super, w ogóle postać Wojtka nie porywa, ale dla mnie tak jak jest - jest dobrze.
A to chyba taki standard, że w tych poukładanych trzeba namieszać. No nie obeszłoby się bez. :P Ale fakt, Wojtek jaki jest, taki jest, ale są fajnym małżeństwem, dużo pokonali, raczej się dogadują... no bez sensu, jak wpakują Dorotę w romans.. :(

A swoją drogą... brakuje mi tu trochę babskich rozmów damsko-męskich :) Agata z Dorotą są fantastycznymi przyjaciółkami, ale... no nie wiem. Brakuje mi takiego... otwierania oczu. :P Nie mówię, że Dorota miała wpychać Agatę w ramiona Dębskiego, czy zniechęcać do jakiegokolwiek innego mężczyzny, ale mogłaby spytać, co tam pannie Przybyszównie w duszy gra, czy w sercu gra :P Jakoś tak.. bardziej tę przyjaźń pokazują pod kątem wspierania Doroty... Agata jest wspierana w inny sposób, a ja wolałabym, żeby też trochę pogadała o tym, co ją boli, co ją gniecie, etc. :) (I to nie tylko sercowo... ale tak generalnie :D)


Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 17, 2014, 22:04:00 »
Mnie też wkurza to, że wyciągają ciągle tego Huberta. O ile w poprzednim sezonie to miało jeszcze ręce i nogi, o tyle teraz mam wrażenie, że to trochę na siłę. A wrażenie to pewnie bierze się stąd, że znowu tworzy to barierę między Agatą i Markiem, bo Przybysz zacznie ukrywać niektóre sprawy przed Dębskim (chociażby sam fakt spotkania z Hubertem) - coś takiego nie ma szans skończyć się dobrze. Rozumiem, że Agata to nie jest typowa babeczka, która rzuca się w ramiona ukochanego i naprawdę to doceniam w tej postaci, ale czyż nie piękne są takie sceny jak w ostatnim odcinku? Jak Marek przyszedł i przytulił taki mały kłębek nieszczęścia?  Dla mnie to było urocze <serduszko> I ani trochę nie odebrało Agacie charakteru. Ta para sama w sobie jest taka energiczna i gorąca, że nie rozumiem po co to komplikują, moim zdaniem na seksie, całusach, śniadankach i powolnym dochodzeniu do wniosku, że A&M nie potrafią bez siebie żyć mogliby pojechać cały sezon. Mnie by to nie znudziło, szczególnie że jak napisałaś - oni tyle czasu robili podchody, szczególnie Mareczek. Tyle razy chcieli, potem nie chcieli, coś ich do siebie ciągnęło, potem coś ich dzieliło, łączyło...i tak w kółko. Normalny związek i normalna relacja w końcu im się należy. Nie fair jest teraz wplątywać w to jakiegoś tam Huberta i tę pożal się Boże Czerską :P

Z tym romansem to niby newsa żadnego jeszcze nie było, ale Aga powiedziała: Bartek zrobi dziecko (i tu już wiemy, że tak się stało), Dorota będzie miała romans, a Agata z Markiem zaczną od seksu, aby potem pojawiły się romantyczne sceny (i tu zwróciła uwagę na to, że ta ich relacja została "wywrócona do góry nogami", nic nie jest w takiej kolejności jak powinno). Wszystko się trzyma, za przeproszeniem, kupy, więc i z tą Dorotą raczej nie żartowała.

A swoją drogą... brakuje mi tu trochę babskich rozmów damsko-męskich :) Agata z Dorotą są fantastycznymi przyjaciółkami, ale... no nie wiem. Brakuje mi takiego... otwierania oczu. :P Nie mówię, że Dorota miała wpychać Agatę w ramiona Dębskiego, czy zniechęcać do jakiegokolwiek innego mężczyzny, ale mogłaby spytać, co tam pannie Przybyszównie w duszy gra, czy w sercu gra :P Jakoś tak.. bardziej tę przyjaźń pokazują pod kątem wspierania Doroty... Agata jest wspierana w inny sposób, a ja wolałabym, żeby też trochę pogadała o tym, co ją boli, co ją gniecie, etc. :) (I to nie tylko sercowo... ale tak generalnie :D)
Jakoś nie pamiętam, aby Agata się komuś chętnie zwierzała. Niestety od początku bohaterka ta nie była zbyt wylewna, a o swoich uczuciach do Dębskiego to w ogóle milczy jak zaklęta. Dlatego na jakieś wyznania w stronę Doroty i babskie pogaduszki raczej nie ma co liczyć póki co, ale jestem ciekawa czy pokażą rozmowę Agaty z Dorotą, gdy sprawa się sypnie, tzn. gdy romans Przybysz i Dębskiego ujrzy światło dzienne (bo w nieskończoność chyba nie dadzą rady tego ukrywać?). Wtedy jest szansa na jakąś rozmowę :)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 17, 2014, 22:49:14 »
A wrażenie to pewnie bierze się stąd, że znowu tworzy to barierę między Agatą i Markiem, bo Przybysz zacznie ukrywać niektóre sprawy przed Dębskim (chociażby sam fakt spotkania z Hubertem) - coś takiego nie ma szans skończyć się dobrze.
Otóż to, zwłaszcza, że ona pewnie ukryje z innych pobudek, on to odbierze, jako policzek, bo raz, że mu nie powiedziała, bo z pewnością mu nie ufa, a dwa, że mu nie powiedziała, bo pewnie do tamtego jeszcze coś czuje. A przecież Agata mu nie powie, bo ona ma poczucie, że to jej sprawa, jej osobista porażka z przeszłości i coś, z czym sama chce się uporać. Ma świadomość, że on ją od tego odciągnie, ewentualnie się wpakuje w sam środek i namiesza. A ona chce to skończyć i tyle. A na dodatek dali jej do myślenia tym, że gdyby Hubert nie zniknął, to mogłaby już nie żyć, że to pośrednio było dla niej, chociaż skończyło się, jak się skończyło... Nie ma już uczucia, zresztą z tego, co pamiętam, to ona w ogóle do ślubu nie była przekonana, w ogóle nie przejawiała euforii...

Cytuj
Rozumiem, że Agata to nie jest typowa babeczka, która rzuca się w ramiona ukochanego i naprawdę to doceniam w tej postaci, ale czyż nie piękne są takie sceny jak w ostatnim odcinku? Jak Marek przyszedł i przytulił taki mały kłębek nieszczęścia?

To chyba była ich najlepsza scena...  <serduszko> W tym geście Dębskiego było mnóstwo miłości i czułości. A i Agata w końcu dopuściła go bliżej. Niby to nic nie znaczyło, ale dała mu nieme przyzwolenie na okazanie wsparcia, ciepła, a na dodatek pokazała się z tej bardziej ludzkiej strony. :) I już nikt nie ma wątpliwości, że twarda, trzymająca wszystkie emocje i uczucia w sobie kobieta, potrzebuje to seksowne męskie ramię, żeby wspierało, podnosiło się na duchu i ułatwiało walkę w zawodzie i w życiu. Ach <serce>

Cytuj
Ta para sama w sobie jest taka energiczna i gorąca, że nie rozumiem po co to komplikują, moim zdaniem na seksie, całusach, śniadankach i powolnym dochodzeniu do wniosku, że A&M nie potrafią bez siebie żyć mogliby pojechać cały sezon. Mnie by to nie znudziło
No pewnie. Mnie też by to nie znudziło :D zwłaszcza, że ok, seks był, buziaki są, stawiają te pierwsze kroki w związku, mierzą się z pierwszymi problemami, ale tak naprawdę taki proces docierania się może trwać i trwać, może obfitować w liczne rozterki, sytuacje trudne i zabawne... Oj no... sezon ma tylko 13 odcinków! Na pewno nie trzeba dokładać 'do trójkąta', żeby było ciekawie i z sensem :)

Cytuj
Jakoś nie pamiętam, aby Agata się komuś chętnie zwierzała. Niestety od początku bohaterka ta nie była zbyt wylewna, a o swoich uczuciach do Dębskiego to w ogóle milczy jak zaklęta. Dlatego na jakieś wyznania w stronę Doroty i babskie pogaduszki raczej nie ma co liczyć póki co, ale jestem ciekawa czy pokażą rozmowę Agaty z Dorotą, gdy sprawa się sypnie, tzn. gdy romans Przybysz i Dębskiego ujrzy światło dzienne (bo w nieskończoność chyba nie dadzą rady tego ukrywać?). Wtedy jest szansa na jakąś rozmowę :)
No wiem, że ona się w ogóle nie zwierza, że trzyma wszystko w sobie, a jedynie zdradza to, co w niej siedzi spojrzeniami, czasem zachowaniem... Ale no nie pogniewałabym się za jakąkolwiek rozmowę. Na taką po tym, jak się sytuacja sypnie bardzo liczę... W ogóle myślałam, że może w tym barze jej się coś wymsknie, ale nie. Instynkt samozachowawczy włączyła, "tak powiedział?", uśmiech... i tyle. :D Ciężki z niej przypadek. Znaczy ja ją w sumie rozumiem, bo ja działałam zawsze tak samo. Porozmawiać ok, pośmiać się, powygłupiać, ale pod warunkiem, że się nie wgłębia w uczucia :) Co nie zmienia faktu, że babskiej rozmowy mi brakuje. I liczę, że cokolwiek będzie w końcu. :) Swoją drogą... ciekawe, kiedy się wysypią :P

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 18, 2014, 06:28:20 »
Cytuj
Otóż to, zwłaszcza, że ona pewnie ukryje z innych pobudek, on to odbierze, jako policzek, bo raz, że mu nie powiedziała, bo z pewnością mu nie ufa, a dwa, że mu nie powiedziała, bo pewnie do tamtego jeszcze coś czuje. A przecież Agata mu nie powie, bo ona ma poczucie, że to jej sprawa, jej osobista porażka z przeszłości i coś, z czym sama chce się uporać. Ma świadomość, że on ją od tego odciągnie, ewentualnie się wpakuje w sam środek i namiesza.
Zdolności przewidywania masz widzę opanowane do perfekcji :D Też tak sądzę. Pewnie dlatego Marek - urażony faktem kontaktów Agaty z Sułeckim - nie będzie jakoś szczególnie opierał się urokowi Czerskiej. Co prawda nie wydaje mi się, aby teraz znowu mieli się z Agatą rozejść, poobrażać i rzucić po raz kolejny w nowe związki z kimś innym, bo jednak pewną granicę już przekroczyli, ale ich relacja to pewnie będzie takie "przeciąganie liny". Przynajmniej dopóki któreś z nich nie postawi sprawy jasno, nie powie: "Kocham Cię, chcę z Tobą być, więc nie rób scen i zgódź się" - mogłaby to być Agata dla odmiany :D

Cytuj
To chyba była ich najlepsza scena...
Była! Dotychczasowe pocałunki z poprzednich odcinków były fajne (szczególnie ten drugi), ale kończyły się słabo, więc nie można ich oceniać jako dobrych scen dla ich relacji. Scena łóżkowa była krótka i chociaż Marek fajnie się uśmiechał, Agata nie uciekła z tego łóżka z krzykiem - to jednak zakończyła się dość chłodno. Miłym zaskoczeniem było jak Agata przyjechała do Marka. Scena z łapaniem za udo w kancelarii i "masz zamiar pracować?" też miłe i pełne hot spojrzeń Marka :D Ale tamta scena jest najlepsza, bo w końcu widać relację dwójki. Nie miłość Marka, nie pożądanie, a troskę i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje jej Dębski...Agata cudnie się temu poddała, skuliła się w sobie i taką Przybysz w tej relacji lubię :) Nie mam nic przeciwko temu, aby czasem wychodziła z roli ostrej babki - i w ramionach Marka zapominała o tym, że musi być twarda.

I ja szczególnym uczuciem obdarzyłam jeszcze scenkę, w której Marek przyszedł do sądu i siedzieli nad tymi planami z Agatą, pijąc kawę z jednego kubeczka. Zachowanie Agaty było w tej scenie takie...naturalne :) Nie speszyła się tą bliskością i ten gest wydał jej się czymś normalnym. Jednak z perspektywy widza (i prokurator Okońskiej) widać było, w tej krótkiej scenie, że relacje tej dwójki bardzo się ociepliły :D

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 18, 2014, 19:38:39 »
Co prawda nie wydaje mi się, aby teraz znowu mieli się z Agatą rozejść, poobrażać i rzucić po raz kolejny w nowe związki z kimś innym, bo jednak pewną granicę już przekroczyli, ale ich relacja to pewnie będzie takie "przeciąganie liny". Przynajmniej dopóki któreś z nich nie postawi sprawy jasno, nie powie: "Kocham Cię, chcę z Tobą być, więc nie rób scen i zgódź się" - mogłaby to być Agata dla odmiany :D
Mogłaby to być Agata. Mogłaby to ona chociaż raz zawalczyć i powiedzieć, czego chce :D A właśnie... jak mówiła przy ognisku "Zanim się na cokolwiek zdecydujesz, to będziesz starszy niż te twoje dęby", to chodziło jej o to, żeby się tak generalnie ogarnął, czy chodziło jej o to, żeby się na nią zdecydował? :P Wiem, że to nie ten sezon, ale męczy mnie. Głównie temu, że on generalnie już kilka razy dał jej do zrozumienia, że mu zależy, że chciałby... Ona go w cudowny sposób wystawiała za drzwi... po czym wyskoczyła z takim tekstem. I jeśli to nie miało z nią nic wspólnego, to ok, ale jeśli miało, to mi się gryzie... tak jakby oczekiwała, że znowu będzie się o nią starał - chociaż to był zdecydowanie czas na jej ruch. No i w zasadzie wyczekała, bo zawalczył po raz kolejny, wylądowali w łóżku, zbliżają się do siebie.. Najwyższa pora, żeby też pokazała, że jej zależy, bo zagrożenie w postaci Czerskiej jest jak najbardziej realne. Nawet nie dlatego, że Marek coś do niej czuje, czy chciałby coś z nią, ale jak po raz kolejny już poczuje się odrzucony, to w końcu zrobi mu się wszystko jedno. A Czerska to wykorzysta na pewno. Od początku o to jej przecież chodzi :P

Cytuj
I ja szczególnym uczuciem obdarzyłam jeszcze scenkę, w której Marek przyszedł do sądu i siedzieli nad tymi planami z Agatą, pijąc kawę z jednego kubeczka. Zachowanie Agaty było w tej scenie takie...naturalne :) Nie speszyła się tą bliskością i ten gest wydał jej się czymś normalnym. Jednak z perspektywy widza (i prokurator Okońskiej) widać było, w tej krótkiej scenie, że relacje tej dwójki bardzo się ociepliły :D
Też zwróciłam uwagę na tę scenę. Mało tego, też uważam ją za niezwykle sympatyczną dla oka. W ogóle uważam ich za sympatycznych dla oka, ale o tym już pisałam :P Troszkę jest mi szkoda Marysi, ale mam wrażenie, że ona już dawno pogodziła się z tym, że Marek należy do Agaty. Co nie zmienia faktu, że jej na nim ciągle zależy, więc i uczucie żalu na pewno w niej rośnie. Newsy głoszą, że ją przeniosą gdzieś indziej. Może i lepiej... Wolę, żeby Maria miała przerwę w serialu niż powiększający się brzuszek u aktorki oznaczał potomka Marii i Dębskiego stworzonego w chwili zapomnienia. :P No i mam nadzieję, że Marysia wróci... Chociaż... z drugiej strony wolałaby, żeby ten serial nie miał za wiele sezonów :P W końcu 'trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść'. Z kolejnej :P strony mało który serial ma dobrą 3 serię, 4, czy 5, a tu bieżące odcinki są świetne, a i poprzedni sezon był na naprawdę wysokim poziomie... Może okazać się, że "Prawo Agaty" będzie jak wino... im starsze, tym lepsze... Wtedy szkoda byłoby kończyć :P

Nie mogę się doczekać nowego odcinka. Fajnie, że już jutro będzie :) Chociaż... generalnie zapowiada się mała burza, pierwsze pretensje... może być ciężko. Zobaczymy. Szkoda, że nie ma dostępu do większej ilości odcinków :P Wpadłam w ciąg nadrabiając sezony i teraz ciężko mi się uzbroić w cierpliwość.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 18, 2014, 20:01:11 »
Jutro będzie nowy odcinek? A nie dzisiaj przypadkiem? :D Mnie też nieco frustruje to oczekiwanie na kolejny odcinek, lubię oglądać hurtowo, a jeden odcinek w tygodniu nigdy nie zaspokaja mojej ciekawości. Szczególnie gdy tyle się dzieje i gdy wiem co ma się wydarzyć wkrótce.

Cytuj
A właśnie... jak mówiła przy ognisku "Zanim się na cokolwiek zdecydujesz, to będziesz starszy niż te twoje dęby", to chodziło jej o to, żeby się tak generalnie ogarnął, czy chodziło jej o to, żeby się na nią zdecydował? :P
Mnie się wydaje, że mimo wszystko chodziło jej ogólnie. Przez wszystkie sezony Agata miała tylko kilka przebłysków "ochoty na Marka", więc na pewno nie rzuciłaby takim tekstem. Szczególnie że ona jakoś niespecjalnie chciała, aby on robił jakikolwiek ruch po tym, gdy przyszła do jego mieszkania - i Maria ją tam spławiła. Moim zdaniem nie oczekiwała od Dębskiego większego zaangażowania, bo wiedziała, że parę razy postąpiła wobec niego nie fair. I ona jak dla mnie nigdy nie sprawiała wrażenia osoby gotowej do przyjęcia w swoim życiu zdecydowanego na bycie z nią mężczyzny.

Maria początkowo mnie irytowała, ale odkąd zauważyła, że Marek kocha Przybysz - jakoś przestała ;D Fajna postać, chociaż rzeczywiście teraz lepiej, że ją usuną, bo chyba nie wytrzymałabym, gdyby ją znowu coś z Dębskim połączyło, nawet jakby miało to być coś przelotnego. Ta para jest dla mnie definitywnie przekreślona i mam nadzieję, że dla scenarzystów też.

I jeszcze odnośnie Czerskiej - przypomniałam sobie, że ostatnio oglądałam Dereszowską i Lichotę na planie serialu, gdzie Czerska oprowadzała Marka po swojej kancelarii i ja to zrozumiałam tak, że będą razem w niej pracowali. Obym się jednak myliła.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 18, 2014, 20:53:47 »
Jutro będzie nowy odcinek? A nie dzisiaj przypadkiem? :D Mnie też nieco frustruje to oczekiwanie na kolejny odcinek, lubię oglądać hurtowo, a jeden odcinek w tygodniu nigdy nie zaspokaja mojej ciekawości. Szczególnie gdy tyle się dzieje i gdy wiem co ma się wydarzyć wkrótce.
A dziś będzie? :D Super! Może sobie przed snem zatem obejrzę. Chociaż bardziej prawdopodobne, że jednak dopadnę dopiero jutro po pracy :)

Cytuj
Mnie się wydaje, że mimo wszystko chodziło jej ogólnie. Przez wszystkie sezony Agata miała tylko kilka przebłysków "ochoty na Marka", więc na pewno nie rzuciłaby takim tekstem.
"Ochota na Marka" :D Nie mogę się już doczekać, aż się przyzna do tej 'ochoty na Marka'. :P A swoją drogą, za każdym razem, jak on się do niej zbliża (np. przy tym biurku, co ją miział po nodze), ona się na niego patrzy takim nieprzeniknionym wzrokiem. Ani nie ucieka speszona od tego, co się dzieje, ani nie widać takiego klasycznego zadowolenia z rozwoju sytuacji, ani nie widać strachu, ani nie widać przyzwolenia... Po prostu się patrzy tymi swoimi wielkimi, pięknymi oczami. Dobrze, że Marek wie, czego chce i pod wpływem tego spojrzenia nie głupieje :D

Cytuj
Ta para jest dla mnie definitywnie przekreślona i mam nadzieję, że dla scenarzystów też.
Ta para jest przede wszystkim definitywnie przekreślona dla nich samych. On podjął decyzję i wybrał inną, a ona ma w sobie za dużo klasy, żeby się poniżać i żebrać o jego uczucia. To nie jest typ Czerskiej, której wszystko jedno. Poza tym mają swoją historię, zakończoną w zasadzie w całkiem pozytywny sposób. Nie ma wrogości, nie ma unikania się... potrafią normalnie rozmawiać. Tylko no szkoda Marysi, bo jednak widać, że ją to gryzie. Lepiej dla niej, jak wyjedzie i rozpocznie nowe życie.

Cytuj
I jeszcze odnośnie Czerskiej - przypomniałam sobie, że ostatnio oglądałam Dereszowską i Lichotę na planie serialu, gdzie Czerska oprowadzała Marka po swojej kancelarii i ja to zrozumiałam tak, że będą razem w niej pracowali. Obym się jednak myliła.
Mój wrodzony optymizm nie pozwala mi dopuścić takiego scenariusza. Wiem, że w związku Agaty i Dębskiego nie będzie całkiem różowo, ale nie sądzę, że wszystko potoczy się aż tak źle. Jakby on zmienił kancelarię, to nie byłby to tylko koniec tej relacji, ale chyba w ogóle koniec świata :P

Mnie się dziś rzucił w oczy news o balu prawników w 8 odcinku. :D "Będzie się działo! Coroczny bal adwokatury w 8. odcinku nie będzie nudnym rautem. Przybysz i Dębski pójdą na noże, Czerska porwie Marka na parkiet, Dorota (Daria Widawska), której mąż Wojtek (Tomasz Karolak) został z synami w Londynie, niespodziewanie zbliży się do mecenasa Tulińskiego (Piotr Grabowski). Ich znajomość wykroczy poza ramy stosunków służbowych, przez co kryzys w małżeństwie Gawronów się pogłębi.

- Na tym nie koniec. Bartek (Michał Michałajczak) ku wyraźnemu niezadowoleniu matki jego przyszłego dziecka, Justyny Winogradzkiej (Karolina Kominek-Skuratowicz) będzie przystawiał się do Anieli Bylińskiej (Katarzyna Zawadzka). Nie, muszę być jednak szczery, to Aniela przyprze młodego prawnika do muru... Kobiety w naszym serialu potrafią wziąć sprawy w swoje ręce."

No właśnie... Aniela! Rety, czemu Bartek póki co nie zwraca na nią uwagi. Oczywiście, że Aniela jest fajniejsza :D (I ma super mamę :P) Justyna... wiedziałam, że moje złe wspomnienia z "Wszystko przed nami" będą mi rzutować. Nie znoszę tej aktorki, jest tak anemiczna i ślamazarna... Wątek z ciążą też średni. Szkoda, że Bartek nie powiedział w końcu Agacie w czym rzecz. Tej rozmowy się też nie mogę doczekać. W ogóle lubię ich relację. I to, jak pozostali szanują, że Bartek należy de facto do Agaty :D

No i faktycznie Dorota coś namiesza. I to z postacią graną przez aktora, którego nie lubię. Szkoda. Wcale w życiu nie jest tak, jak pokazują w serialach, że jak tylko mąż znika z horyzontu, to żona szuka sobie zastępstwa. I wcale nie jest tak, że seks z innym, tudzież rozwód rozwiązują wszystkie problemy :P

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Sezon V
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 18, 2014, 21:12:40 »
Tak, zawsze jest we wtorki o 22:30 na tvn player :) Godzina trochę nie sprzyja oglądaniu, ale póki co w tym sezonie - zawsze przynajmniej przeglądam przed snem. Jakoś nie potrafię wytrzymać :D

No właśnie mnie czasem brakuje jakiegoś entuzjazmu u Agaty. Nie mówię zaraz o rzucaniu się na szyję, trzepotaniu rzęsami i ciągłym uśmiechu numer sześć, ale jednak...mogłaby czasem pokazać Mareczkowi, że te jego spojrzenia, uśmiechy, gesty - robią na niej wrażenie. Bo na mnie robią zawsze :D Ilekroć Lichota się spojrzy tak głęboko, zrobi ten swój zawadiacki uśmieszek...to ja tam się jaram :D A ona jakby nie. Albo jakby mniej.
Chociaż nie narzekam, bo - odpukać! - entuzjazmu nie ma, ale świdrujące spojrzenie jest, przyzwolenie jest, więc nie jest najgorzej. Przynajmniej pozwala się kochać, a Marek nawet z tego jest zadowolony.

Cytuj
No właśnie... Aniela! Rety, czemu Bartek póki co nie zwraca na nią uwagi. Oczywiście, że Aniela jest fajniejsza :D (I ma super mamę :P) Justyna... wiedziałam, że moje złe wspomnienia z "Wszystko przed nami" będą mi rzutować. Nie znoszę tej aktorki, jest tak anemiczna i ślamazarna... Wątek z ciążą też średni. Szkoda, że Bartek nie powiedział w końcu Agacie w czym rzecz. Tej rozmowy się też nie mogę doczekać. W ogóle lubię ich relację. I to, jak pozostali szanują, że Bartek należy de facto do Agaty :D
Też lubię Anielę. Ma dziewczyna charakterek, a Justyna przy niej jest taka...nijaka. Między nią a Bartkiem wcale nie ma chemii, a pomiędzy bohaterami w serialach musi coś iskrzyć, aby był to porządny i godny uwagi duet. Poza tym te ich rozmowy, nawet to jak odrzuciła jego wsparcie - jakoś mnie w tym odrzuciło to, że była taka bezpłciowa. Niby dumna, ale nawet ta jej duma nie została pokazana jako jej atut, wręcz przeciwnie, podkreśliła tylko jej anemiczną naturę.