Autor Wątek: Lekarze  (Przeczytany 48018 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #60 dnia: Maj 15, 2014, 10:34:49 »
Na konie by nigdy syna nie puściła. Najwyżej podpalał by nadal szafki. "Lepsze" to niż utrata zdrowia.
Z tymi koniami to bym się akurat nie zgodziła. Pod koniec 3 sezonu była właśnie ta akcja gdy Janek miał urodziny i Ela kupiła mu buty, a Florczyk kask. I wtedy Krzysiek przyjechał do niego z prezentem i Janek mówi, że miał jechać z mamą do stadniny. Ela nie mogła, więc zabrał go Florczyk. Czyli generalnie wychodzi na to, że nie miała nic przeciwko tej pasji syna i być może podobny wypadek mógłby się zdarzyć, nawet gdyby Krzysztof w ogóle nie pojawił się w ich życiu i nie pomógł Jankowi rozwijać tej pasji. Oczywiście wtedy Ela się "fochnęła" na Krzysztofa, że pojechał z Jankiem, ale to raczej nie chodziło o to, że konie są niebezpieczne tylko przestraszyła się chyba tego, że on zaczyna być coraz bardziej obecny w jej życiu i że być może staje się kimś ważnym dla jej syna.

Moim zdaniem ona nie bardzo chciała, aby taką pasję miał syn. Zgodziła się w końcu, ale widać było opór. I to ona miała go zabrać do stadniny, nie Krzysztof. To nic, że za pierwszym razem wrócił cały do domu. Gdyby cały czas stała przy nim matka do niczego by nie doszło.
Konie nie są niebezpieczne, Krzysztof jest odpowiedzialny a Ela przestała Krzyśka kochać i nie przestała go winić za wypadek, chociaż sam poszkodowany mówi, że to nie była Krzysztofa wina...Co się więc dzieje? O co chodzi?

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #61 dnia: Maj 17, 2014, 17:11:48 »
Konie nie są niebezpieczne, Krzysztof jest odpowiedzialny a Ela przestała Krzyśka kochać i nie przestała go winić za wypadek, chociaż sam poszkodowany mówi, że to nie była Krzysztofa wina...Co się więc dzieje? O co chodzi?
Nie wydaje mi się, żeby Ela przestała kochać Krzyśka, ona po prostu poniekąd obwiniała go o ten wypadek, sama przecież powiedziała, że gdyby Krzysiek się nie popisywał to Janek nie chciałby mu dorównać - czyli ewidentnie widać, że miała do niego o to pretensje, żal. Odtrąciła go od siebie bo po raz kolejny poczuła się urażona, poczuła, że coś stało się tak jak nie powinno się stać właśnie przez Krzyśka. Ona nadal go kocha, nadal potrzebuje jego wsparcia, ramienia ale nie jako przyjaciela, ale jako faceta, z którym chce być, tylko biedna pani dyrektor broni się teraz przed tym rękami i nogami. Myślę, że ten wypadek uświadomił jej, że nie może w to brnąć, że to tylko przynosi ból i cierpienie - co z mojego punktu widzenia jest totalną brednią. ;) Swoją drogą bardzo jestem ciekawa jak scenarzyści rozwiążą ich relacje w tym sezonie. ;)

Offline mdusia123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #62 dnia: Maj 17, 2014, 19:43:03 »
Ale skoro ona wie i rozumie, że w tej chwili bardzo go potrzebuje- wszystko jedno czy jako kumpla, przyjaciela, lub swojego faceta- to czemu się przed tym broni? W ten sposób odpycha od siebie jedną z bardzo bliskich osób, która mogłaby ją pocieszyć, wysłuchać, przytulić. A tak to szkoda gadać. W odcinku zaraz po wypadku Ela cały czas zgrywała twardą i mówiła Jankowi, że wszystko będzie ok. Dusiła w sobie emocje. Z jednej strony to dobrze, że się nie załamała, że działała, ale jeśli dalej będzie dusić w sobie złe emocje, uczucia to prędzej czy później się wykończy. Wiecie oglądałam kiedyś pewien film. Padło tam mniej więcej coś takiego:
"- Emocji nie można dusić w sobie. Ja wrzeszczę jak mnie boli.
- Dlaczego?
- Od duszenia wszystkiego w sobie można dostać raka.
- Za późno."
Widzicie? Duszenie w sobie absolutnie wszystkiego jest złe. Można się od tego pochorować :). A tak poważnie to może zamiast tej Antarktydy między nimi wybuchłaby w końcu kłótnia? Niech Elżbieta wyrzuci z siebie wszystko. Niech mu powie, że to jego wina. Może nawet w niego rzucić czymś ciężkim. Nawet może mu wypominać jakieś zachowania z przeszłości. A potem, jak już wszystko z siebie wyrzuci i ochłonie, niech mu powie, że tak naprawdę to ona czuje się winna. Ale niech wreszcie "pęknie" i się wkurzy. Z dwojga złego już lepiej być furiatką niż królową śniegu :). Tak to mniej więcej powinno wyglądać. Co wy na to?
lekarzeopowiadania.blog.pl

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #63 dnia: Maj 19, 2014, 09:53:48 »
Po wczorajszym odcinku utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że Elżbiecie najbardziej zależy na odzyskaniu kontroli. Na Krzyśka już nie jest tak zła i go nie wini - nie bardzo wie jak z tego wybrnąć, bo na razie boi się utrzymywać bliższe kontakty  z nim, bo nie wiadomo co się znowu stanie, kiedy pozwoli sobie na jakąś chwilę słabości <slucha>.
Może przyjdzie czas na jakąś dłuższą rozmowę (może nawet Ela wybuchnie i się dowiemy w końcu o co jej chodzi), ale póki co woli się zajmować synem (nawet jeśli nie trzeba i mieć jakieś "alibi").
Natomiast nie nazwałabym ją jakoś bardzo oziębłą wobec Krzysztofa. Owszem, nie gruchają, ale Ela faktycznie jest zajęta i ma problemy w szpitalu.  <tak>
Scena w gabinecie. Bez przerwy dzwonią telefony. Kiedy Krzysztof wyszedł, ona dostrzegła dopiero zamykające się za nim drzwi. Na jej twarzy było widać raczej zaskoczenie niż ulgę...że sobie poszedł i że nie trzeba będzie poruszać "niewygodnych" i trudnych tematów.
Sama nie wie czego teraz chce (najprawdopodobniej tego, żeby wszystko było jak dawniej), ale jej to przejdzie :)

Michał Karkoszka natomiast  pokazał po raz kolejny swoją lojalność wobec Elżbiety. Nie wiadomo tylko jak daleko może się posunąć  w demaskowaniu swojego ojca. Natomiast wiadomo jakie ma zdanie na temat ojca poczynań - krytyczne!
I jeszcze mu się oberwało za darmo dlatego, że Basia nie raczyła odpowiedzieć wprost na proste pytanie.
Jaki to jest podryw na ordynatora? Czyżby Leon też tego próbował? Nie mam na myśli przypadku Baśki bynajmniej.  ;)

Wanat...litości. Podrzucanie narkotyków nie ma nic wspólnego w kompetencjami w pracy, akurat w tym szpitalu,  na tym oddziale. Jednak robienie takich rzeczy chyba w ogóle się kłoci z etyką lekarską...więc chyba kochanka (dr Żelichowska) nie może być aż tak pewna siebie  <mysli> Sam Wanat jest rozciapciany - nawet wyrzucanie z pracy czy straszenie wygląda tak, jakby on za chwilę miał zejść.  ::)

Gustaw i jego zawały  ::) Stoi w obliczu śmierci, ale nie odpuści za cholerę. Będzie się do końca mścił za to, że wszystko wyszło na jaw o jego alkoholizmie i skłonnościach do panienek.  :ysz: Nie wiem ile zawałów można przeżyć, ale ten na sali sądowej może być ostatnim.  ;)

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #64 dnia: Maj 19, 2014, 10:57:22 »
Spoiler
Na szczęście w finałowym odcinku pojawia się jedna, maluteńka scena dająca nadzieję. Cieszę się, że Ela widocznie odpuściła Krzyśkowi, mam nadzieję, że w kolejnym sezonie powrócą do tego co było i Ela pozwoli sobie pomóc. Oczywiście zgodzę się tym, że lubi mieć kontrolę nad wszystkim, ale jak widać - tak się nie da. Zajęła się wspieraniem syna po wypadku - a już czai się konkurencja, która chce się jej pozbyć ze stanowiska, wytykając jej niedopatrzenia.
Ciekawe tylko czy to nie zaważy także na jej relacjach z Krzyśkiem, czy sobie przypadkiem nie ubzdura, że spotkania z nim, te wspólnie spędzone wieczory, noce i poranki - czy nie pomyśli, że to jej utrudniało pracę. Ale chyba taka głupiutka to ona nie jest :P

Gustaw i jego zawały  ::) Stoi w obliczu śmierci, ale nie odpuści za cholerę. Będzie się do końca mścił za to, że wszystko wyszło na jaw o jego alkoholizmie i skłonnościach do panienek.  :ysz:
Tylko właśnie o to chodzi, że Alicja nie chce użyć tych argumentów przeciwko niemu. Nie wiem skąd w tej dziewczynie tyle szlachetności, każda inna załatwiłaby takiego padalca od razu, a ona? Wie że Kellerowie, jacy by nie byli, są dla Kuby jedyną prawdziwą rodziną. Chłopiec nie ma ojca, nie ma matki, więc niech chociaż dziadków ma. Szkoda że takich rąbniętych :P no ale pewnie niedługo odpuszczą. W końcu nie ma mocnych na urok i dobroć doktor Alicji.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #65 dnia: Maj 19, 2014, 11:49:39 »
  W końcu nie ma mocnych na urok i dobroć doktor Alicji.

No ba, ta postać to w ogóle jakiś...jakaś...He-woman. Gdy tylko zjawia się w szpitalu od razu bije się o nią dwóch facetów. A ona dopiero zerwała z trzecim, bo jak za dobrze jej szło ( i mogłaby się okazać lepsza od niego) , to  postanowił zamknąć ją w domu i nie puścić na staż. Ale oto ona wyrwała się z okowów  i bach...od razu ma miejsce na rozpoczęcie nowego życia.
Coś musi w sobie mieć, bo w szpitalu znalazłoby się  kilka piękniejszych kobiet.    <lusterko>
Codziennie rano biega i to sporo. Mało kiedy widać jak coś je. Bez przerwy ma dyżury, operacje. Nie wiem jak ten szpital funkcjonował wcześniej, bo teraz bez Alicji lekarze nie potrafią dobrze zdiagnozować pacjenta. Co rusz ona ich poprawia. Do tego rozmowy z pacjentami, wysłuchiwanie ich historii.
Teraz jeszcze dziecko. Małe. Na pewno często nie przesypia ono nocy, niekoniecznie przez chorobę. Plus wojna o dziecko z teściami. Mało tego, ona ciągle ma czas na zrobienie makijażu i to perfekcyjnego.
Ba, jeśli to rano jest. Ona prosto z sali operacyjnej wychodzi z doskonałym makijażem...widocznie ona się nie poci, bo jest w tym perfekcyjna. <mysli>
Wszędzie jest, wszystko załatwi, na wszystkich wpłynie.  :)
czasami aż skręca od czegoś takiego...

Offline inzigia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #66 dnia: Maj 20, 2014, 00:31:54 »
Spoiler
A mnie bardzo rozczarowało zakończenie sezonu jeśli chodzi o Elę i Krzyśka i ta scena na parkingu. Co to w ogóle miało być? Naprawdę liczyłam na jakąś szczerą rozmowę i przeprosiny z jej strony. A tym czasem to oczywiście Krzysztof wyszedł z inicjatywą, bo oczywiście nie byłby sobą gdyby się nie zapytał czy nadal się gniewa. A ona z łaski swojej się uśmiechnęła i pomachała mu na odchodnym. I serio mamy uwierzyć, że to jest szczęśliwy i dojrzały związek i oni naprawdę się kochają? Zero rozmów, zero wyjaśnienia, Ela coś tam pomruczała, a Krzysiek ucieszył się jak dziecko na Boże Narodzenie i załatwione. Chciałabym, żeby moje problemy rozwiązywały się z taką łatwością. I jak ciągle się o coś czepiałam Bosak, tak teraz dochodzę do wniosku, że o wiele bardziej irytuje mnie Florczyk. Nie znosiłam go gdy chwilami był dupkiem w 1-szym sezonie, ale ta jego "poprawiona" wersja przyprawia mnie już o mdłości. Zaciśnie zęby i wszystko przecierpi, wszystko wybaczy i wszystko zrozumie. Oczywiście wszystko w imię miłości. Normalnie prawie jak męska wersja Alicji... Praktycznie przez cały sezon oglądaliśmy starania Krzysztofa o Elę - to on się wysilał, udowadniał, zabiegał. Naprawdę liczyłam, że chociaż na koniec pokażą nam Elę, która się stara i udowadnia swoje uczucia, do których ja mam ciągle poważne wątpliwości. A tutaj wszystko zamiecione pod dywan i gitara. Ja tam nieszczególnie czekam na piąty sezon. Nigdy nie ukrywałam, że oglądam ten serial głównie z powodu pary Ela i Krzysiek, a jak dla mnie potencjał na naprawdę świetny wątek został totalnie zmarnowany. No bo co my zobaczymy w piątym sezonie? Elżbietę, która ma poważne problemy z Karkoszką i Krzyśka, który staje na głowie, żeby ją wesprzeć. Takie deja vu. Jakoś mało przyjemnie się ogląda taką totalną jednostronność w ich relacji, a nie oszukujmy się to już tak będzie raczej funkcjonować. Bo co, przecież Elżbieta nie zacznie nagle się starać i pokazywać, że jej zależy w obliczu widma utraty pracy. Dlatego jeśli ciekawość nie wygra, raczej daruję sobie 5 sezon.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #67 dnia: Maj 20, 2014, 10:33:51 »
Spoiler
Inzigia, masz sporo racji, ale pomyśl...gdyby Elżbieta była inna - Krzysiek nie musiałby się tak zachowywać. Gdyby potrafiła nieco entuzjastycznej reagować na jego obecność, to on nie musiałby ganiać, zapraszać, prosić. Tak samo w odcinku finałowym - wystarczyłoby gdyby tylko powiedziała: "przepraszam" albo nawet nie to, nawet jakby w tę prośbę o zajrzenie do Janka wplotła jakiś zwrot, że będą czekali (obydwoje) albo że "dziękuje za wszystko", cokolwiek. A już absolutnie całą robotę zrobiłaby wspólna scena przy Janka łóżku, kiedy to wspólnie się śmieją, żartują, Janek zadowolony, Ela gładzi ramię Krzyśka i szepcze mu do ucha krótkie: "przepraszam" - to moje marzenie :D
Ale niestety...tylko Krzysztofowi się akurat nie dziwię. Ela wymusiła na nim poczucie winy, a on starał się udowodnić, że nic złego nie zrobił. Nie mógł się pogodzić z tym, że jego ukochana tak go traktuje, dlatego starał się odkupić winy, których nie było. Cały Krzysiek :P
Następny sezon na pewno obejrzę, jestem bardzo ciekawa co scenarzyści wymyślą w tym wątku i mam cichą nadzieję, że nas wszystkich pozytywnie zaskoczą. Może ta krótka rozmowa w finałowym odcinku sprawi, że w kolejnym sezonie Ela z Krzyśkiem znów będą blisko? Oby :)

Offline inzigia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #68 dnia: Maj 20, 2014, 23:35:06 »
Spoiler
Spoiler
Inzigia, masz sporo racji, ale pomyśl...gdyby Elżbieta była inna - Krzysiek nie musiałby się tak zachowywać.
A moim zdaniem jest właśnie całkiem na odwrót - Ela jest jaka jest, bo Krzysztof od początku jej na to pozwalał. Od początku ganiał za nią jak szczeniak, a gdy go odpychała to wracał niezrażony jak bumerang. W końcu uległa, ale doskonale wie, że ma go okręconego wokół małego palca i nie musi się specjalnie wysilać, bo cokolwiek by się nie stało to ewentualnie się powkurza, ale i tak wróci. I moim zdaniem dużo w tym winy Florczyka. Gdyby po tych jej różnych unikach okazał jej trochę chłodu, spróbował się zdystansować to może wyglądałoby to inaczej. Gdy była ta scena z listem to jakoś się powstrzymał przed wybiegnięciem za nią, można przypuszczać, że dzień później w pracy też jej nie nachodził i co? Jakoś o dziwo podziałało i to Bosak w końcu zmuszona była wykonać jakiś krok. Mi ta cała sytuacja Eli i Krzysztofa kojarzy się z mało wymagającym nauczycielem. Jeśli na pierwszym sprawdzianie pokaże, że można bezkarnie ściągać to kto w ogóle będzie się uczył? Oprócz pasjonatów nikt, bo po co? Więc po co ona ma się starać, przepraszać czy przyznawać do błędów, jeśli oczywiste jest, że jemu i tak przejdzie? On jest w niej tak ślepo i beznadziejnie zakochany, że jest jej w stanie wybaczyć chyba wszystko. Także mi piąta seria jest na razie obojętna, jakoś nawet nie szczególnie mi zależy żeby wrócili do siebie, bo absolutnie nie "kupuję" tego ich związku.

Offline mdusia123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #69 dnia: Maj 21, 2014, 16:53:17 »
A mnie się wydaje, że Eli potrzebny jest "kopniak" w postaci innej kobiety latającej za Florczykiem. Jeśli naprawdę go kocha, jeśli jej uczucie było i jest szczere to będzie (powinna być) piekielnie zazdrosna. W ogóle to trochę niedobrze to rozwiązali od początku. No, bo zobaczcie: Krzysztof na początku był z Alicją, a gdy z nią zerwał to zaraz zakochał się w Eli. Tylko dwie kobiety przez cztery serie. Gdyby w jego życiu w tym samym czasie pojawiła się i Elżbieta i jakaś inna kobieta to może i Ela bardziej by się starała, bardziej o niego walczyła. Tak mi się przynajmniej wydaje :).
lekarzeopowiadania.blog.pl

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #70 dnia: Maj 21, 2014, 17:38:08 »
Ale wtedy to byłoby nudne, gdyby miał tyle babeczek :P Mnie się podoba w Krzysztofie to, że jest wierny Elżbiecie, że tak się o nią stara. Bardzo mi tym imponuje. Kiedy pojawił się na samym początku, jak rozpadł się jego związek z Alicją to byłam pewna, że to negatywna postać, ale dzięki Eli go polubiłam.
Chociaż pojawienie się jakiejś innej w tym momencie...cóż, nie byłoby najgorszym pomysłem. Może jakaś stara znajoma? Albo wręcz przeciwnie, młoda studentka? Wcale nie po to, aby Krzysiek za nią latał, ale właśnie po to, aby Ela przejrzała na oczy i zobaczyła, że z Florczyka fajny facet, którego lepiej jest trzymać blisko siebie, bo inne kobiety też mają na niego chrapkę :D

Offline mdusia123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #71 dnia: Maj 21, 2014, 18:54:28 »
Tak, zakochana studentka to fajny pomysł. Jeśli to by Eli nie ruszyło to ja nie wiem co ten biedny facet musiałby zrobić żeby wykrzesać z niej choć minimalną ilość uczuć. Z drugiej strony gdyby cały czas między nimi było dobrze to marudzilibyśmy, że jest nuda. Ale fakt minimalne staranie ze strony Elżbiety byłoby miłą odmianą. To już nawet nie chodzi o coś wielkiego. Niech oni w końcu tak porządnie pogadają o tym wypadku, bo Ela go chyba jeszcze nie przeprosiła za to oskarżenie, że to wszystko to jego wina. Niech sobie powiedzą prawdę, niech Ela się zdecyduje czego chce, bo pojawi się druga taka Basia tylko bardziej francowata i wiedźmowata (akurat Basia chyba jest miła- nie wiem, bo oglądam jedynie sceny Elżbiety i Krzysztofa :)) i uwiedzie Florczyka. A tego nikt by nie chciał :). Niech się pojawi takie "zagrożenie" choćby tylko po to żeby parę razy skomplementować Krzysztofa i wcale nie chodzi mi o komplementy "ale pan przystojny", bo są trochę wyświechtane, ale bardziej o te w stylu "ale pan mądry"- każdy lubi gdy go ludzie doceniają za charakter, a nie ciągle uroda i uroda.
Albo stara znajoma ze studiów. Wtedy najlepiej niech to będzie kobieta, której Ela nie lubi, bo dajmy na to tamta zawsze z nią rywalizowała na studiach. Wtedy może Elżbietę jak to mówią "trafi szlag", wytarga "koleżankę", która dobiera się do Florczyka, za kudły i powie "mój ci on" i będzie fajnie :).
No to mamy dwa alternatywne wyjścia. Co o nich myślicie? Według mnie oba niezłe :).
lekarzeopowiadania.blog.pl

Offline inzigia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #72 dnia: Maj 22, 2014, 08:58:07 »
Ale wtedy to byłoby nudne, gdyby miał tyle babeczek :P Mnie się podoba w Krzysztofie to, że jest wierny Elżbiecie, że tak się o nią stara.
To, że jest wierny jest naprawdę super. I Alicji też był wierny, pomimo akcji z tą całą Edytą, wiec można przypuszczać, że raczej nie ma tendencji do "chodzenia na boki". Także ta cecha jest jak najbardziej na plus. Ale co do reszty, to dla mnie właśnie te jego starania są już nudne. To jego uganianie się za Elą jest naprawdę trochę żałosne. Urocze było na początku, ale potem gdy widać było, że Bosak niespecjalnie entuzjastycznie reaguje na jego zaloty, powinien trochę odpuścić, a tym czasem on był jeszcze bardziej nachalny, chwilami miało się wrażenie, że wręcz 'żebrze' o jej zainteresowanie. Dlatego jak dla mnie to większą winę za to jak jednostronna jest ta ich relacja ponosi on. Tak jak pisałam wyżej - sam pozwala Elżbiecie na takie traktowanie, dlatego to wszystko wygląda tak jak wygląda. Mam również sporo wątpliwości, co do rzekomej miłości Bosak - patrząc na jej zachowanie po wypadku i w całym 4 sezonie, ten jeden sielankowy odcinek jakoś niespecjalnie mnie przekonuje. Wydaje mi się po prostu, że gdyby Elżbieta naprawdę go kochała to gdy emocje po wypadku opadły, przestraszyłaby się, że przez swoje zachowanie może Krzysztofa stracić, próbowała z nim porozmawiać, jakoś to wszystko wyjaśnić. Tym czasem nic takiego nie miało miejsca, co nasuwa dość oczywiste wnioski.

A co do innej kobiety, która zainteresowałaby się Florczykiem to nie wiem czy to akurat taki dobry pomysł. Wydaje mi się, że gdyby pojawiła się taka postać to Elżbieta wcale by nie walczyła, tylko by się znowu obraziła. Pewnie uznałby, że skoro Krzysiek się komuś spodobał to na pewno jego wina - musiał z tą kobietą flirtować i dawać jej jakieś sygnały. I znając Bosak, zapewne doszłaby do wniosku, że on prędzej czy później i tak ją zdradzi, więc miałaby kolejną wymówkę, żeby w końcu się go pozbyć.

Tak w ogóle to mi się wydaje po prostu, że Ela i Krzysiek są totalnie niedobrani charakterami. Mam wrażenie, że jej raczej potrzeba naprawdę silnego, męskiego faceta. Takiego, który potrafił by na nią nawrzeszczeć, trzasnąć drzwiami, potrząsnąć nią i zmusić by się ogarnęła w sprawach uczuć. A Krzysiek jest niestety taką trochę ciepłą kluchą - opanowany, cierpliwy, wytrwały. Jakoś Elżbietę chyba nieszczególnie to kręci. Na pewno tak w serialu nie będzie i ta ich przedziwna relacja będzie kontynuowana, ale chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdy im dobrali innych partnerów.

Offline mdusia123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #73 dnia: Maj 22, 2014, 16:32:48 »
Nie no, ale wiecie, jeśli oni planują zrobić z tego serialu zamkniętą całość (dajmy na to sześć sezonów i koniec) to jakoś to będą musieli rozwiązać. Zresztą Elżbieta może się cudownie zmienić i do szaleństwa w nim zakochać. Nie takie rzeczy już widziałam w serialach różnego typu :). No, ale jeśli mają zamiar kręcić ten serial tak długo jak, dajmy na to "M jak miłość" to taka sytuacja w tym "związku" będzie się ciągnąć jeszcze przez długi czas. On za nią będzie latał, ona go na chwilę "przygarnie", coś się stanie złego i wszystko się rozlezie. I tak "w kółko Macieju" :).
Albo Krzysztof przejdzie metamorfozę i w końcu zrozumie, że z delikatnością i subtelnością w stosunku do Eli daleko nie zajedzie, postawi sprawę jasno i powie "wóz, albo przewóz" i "albo mnie kochasz i jesteś fair, albo mnie nie kochasz i mam sobie nie robić nadziei". Jeśli by się okazało, że ona go faktycznie nie kocha to trochę by cierpiał, ale w końcu przestałoby boleć. No i wtedy zostaliby przyjaciółmi bez podtekstów i niedomówień. Bo faktycznie Elżbieta może w nim widzieć jedynie przyjaciela (coś jak ona i Leon).
lekarzeopowiadania.blog.pl

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #74 dnia: Maj 23, 2014, 08:59:56 »
Fan pary Elżbieta&Krzysztof pilnie poszukiwany <olaboga> Sama nie dam rady ich obronić, bo w sumie będę monotematyczna. Ja bowiem wcale nie widzę, aby oni się nie kochali, ba!, nie widzę nawet takiej możliwości, aby po tym co miało miejsce kilka odcinków temu - Ela sobie teraz odpuściła Krzyśka i powiedziała mu, że są tylko przyjaciółmi. Owszem, wypadek Janka nieco ochłodził ich relacje, Bosak niepotrzebnie zrzuciła winę na Florczyka, ale jak każda matka działała pod wpływem emocji. W dodatku szybko jej minęło, więc coś jednak musi do niego czuć i potrzebować jego bliskości :)
Od początku widzieliśmy, że nie jest ona kobietą "łatwą" w obejściu, oczywistą, przewidywalną. Właściwie niewiele wiemy o jej dotychczasowym życiu uczuciowym (bo Łąckiego nie kochała, wiadomo), ale jak sama mówiła: to się zwykle źle kończyło. Dlatego ja rozumiem jej ostrożność, wolne tempo. Ja to akceptuję i nawet zdążyłam już polubić. Myślę i mam ogromną nadzieję, że kolejny sezon przyniesie nam wiele ciekawych scen z E&K i że ich relacja wejdzie w końcu na te odpowiednie, stabilne tory.