W ramach rekomendacji podam dwa tytuły:
"Prawo i pięść" oraz
"Popiół i diament". Kto oglądał te dwa kultowe filmy, odnajdzie w "Twarzy pokerzysty" ich klimat (zresztą scenariusz do pierwszego z nich napisał właśnie Józef Hen).
Mamy więc powojenne miasteczko, w którym niczym w "westernowskim city" rządzą szemrani urzędnicy. Jest też "saloon", czyli szulernia i rozrywkowy hotel z girlsami. No i to, co najważniejsze, czyli wynajęty "rewolwerowiec" w postaci byłego żołnierza AK, którego zadaniem jest wytropienie niezwykle mocno zakamuflowanego bandyty pracującego w czasie wojny dla gestapo. Honor oraz możliwość ucieczki spod "troskliwych" skrzydeł UB motywuje "rewolwerowca" do podjęcia się zadania.
Jednym z elementów fabuły "Twarzy pokerzysty" są też dylematy z jakimi borykają się żołnierze AK, wynikające z konfrontacji ich przekonań z powojenną rzeczywistością.
"Wszystko, co umiałem - nieważne. Wszystko, o co się biłem - nieważne. Wszystko, w co wierzyłem - anulowane, uchylone, zniesione. Mogę się pokłonić tylko nisko do ziemi Panu Burmistrzowi i jego zastępcy, że mi się wystarali o Badenię."albo
"Mam kaca. Nie wolno Polakowi? Mam kaca i tyle."Intrygująca, trzymająca w napięciu powieść, z bardzo ciekawie prowadzonym wątkiem sensacyjnym.
Wspomnienia młodego więźnia, który 18 lat czekał w celi śmierci na wykonanie wyroku za morderstwo. W toku licznych apelacji doprowadzających do wznowienia śledztwa okazało się, że chłopak jest niewinny. W kampanii na rzecz jego uwolnienia zaangażowała się rzesza ludzi, nawet tych ze świecznika (Johnny Deep, czy Eddi Vadder). Jedna z tych osób stała się Damienowi bardzo bliska - to "dar z nieba" (jak określił ją on sam), żona Lorri, którą poślubił będąc skazanym, "motor" wszystkich działań. Jednak zanim wyszedł na wolność przez prawie dwie dekady Echolas żył dzień za dniem ze świadomością, że już za chwilę wyrok zostanie wykonany. Jakież to musi być straszne.
Wspomnienia są pisane prostym językiem, czasem nieskładnie, ale to przecież nie literat. Poza tym czyta się je tak, jakby słuchało się zwierzeń znajomego, któremu przytrafiło się coś tak okropnego. Autor sięga pamięcią aż do czasu wczesnego dzieciństwa, przez co uzyskujemy obraz kształtowania się osobowości bohatera. To niczym nie różniący się od innych chłopak, wywodzący się z biednej rodziny. Ma swoje marzenia, oczekiwania, chodzi własnymi ścieżkami, ma też traumy, złe chwile, czasem psoci, wymyka się poza granice norm społecznych, ale nie na tyle, żeby dopuścić się morderstwa, o które będzie posądzony.
Wspomnienia to osobiste przemyślenia, rozważania na temat życia "z przed więzienia", a zainspirowane sytuacjami, które miały miejsce już za kratkami. Analizując je Echolas dokonuje przewartościowania swojego życia w niektórych jego obszarach. Mamy tu też okazję obserwować warunki panujące w więzieniu, proces oczyszczania z zarzutów, całą kampanię na rzecz uwolnienia, poznawanie świata na nowo po opuszczeniu więziennych murów. A wszystko opisane jasno, przejrzyście, prosto, ciekawie.
"Jeśli ktoś zaczął to czytać, ponieważ chce spojrzeć na życie z perspektywy innej niż swoja, będę zadowolony. Jeśli ktoś sięgnął po tę książkę, bo chce się dowiedzieć, jak wygląda życie z mojego punktu widzenia - będę szczęśliwy. Tylko ci, którzy gustują w makabrze i mają mnie za nic, a interesują ich jedynie takie rzeczy jak ludzie w celi śmierci, krępują mnie i przyprawiają o ból brzucha. Przypominają mi stada krążących sępów. (...) Chcę tworzyć piękne, trwałe rzeczy, a nie groteskowe wystawy osobliwości. Spisywanie tych historii jest też dla mnie swoistym katharis, oczyszczeniem."Pisze we wstępie Damien Echolas na temat tego, czego można się spodziewać po książce.