Autor Wątek: Literatura  (Przeczytany 54890 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 06, 2014, 16:35:55 »

Gdy młody, ambitny oficer Gwardii Cywilnej Carlos Tejada znajduje zwłoki swego przyjaciela i towarzysza broni na jednej z madryckich ulic, zaś nad jego ciałem klęczącą "czerwoną", nie ma wątpliwości co do sprawcy i szybko wymierza sprawiedliwość. Jednak pewne szczegóły zabójstwa nie dają mu spokoju, w nieprzyjaznym i nieznanym sobie mieście rozpoczyna na własną rękę śledztwo, które daje nieoczekiwane wyniki.
To dramatyczna opowieść o okrucieństwie mściwego pokoju i do dziś pokutujących mitach o "faszystach Franco" i "bezbożnikach Stalina", którzy po obu stronach barykady zdolni byli tak do największych podłości jak i czynów wspaniałych.


Interesująca kryminalna konstrukcja, w której śledztwo w tej samej sprawie prowadzone jest przez dwóch bohaterów, stojących po różnych stronach barykady społeczno-politycznej, tuż po zakończeniu wojny domowej w Hiszpanii 1939 roku (frankistowski sierżant Gwardii Cywilnej kontra komunista republikanin). Motywy podjęcia się rozwiązania sprawy co prawda są inne, ale krocząc tymi samymi tropami doprowadzają do dość zaskakującego jej rozwiązania. Śledztwo jest trudne, bowiem zdobywane przez obu informacje zamiast pomagać w sprawie coraz bardziej ją komplikują.
Wątek kryminalny to nie jedyna konfrontacja dwóch ideologii. Również w sferze obyczajowej uczucia stają do walki z politycznymi przekonaniami. Pojawia się odwieczne pytanie: zawierzyć sercu, czy rozumowi?
W tle autorka bardzo realistycznie maluje nam obraz sytuacji społeczeństwa w ówczesnej Hiszpanii, w której zwycięzcy brutalnie rozprawiają się z pokonanymi. Przy czym pisarka robi to tak umiejętnie, że czytelnik otrzymuje historię pozbawioną moralizatorskiego tonu. Doskonałym tego przykładem może być świetnie zarysowana postać sierżanta Carlosa Tejady, człowieka, którego trudno jednoznacznie scharakteryzować.
"Śmierć nacjonalisty" to pierwsza część trylogii o Tejadzie. Chętnie sięgnę po następne.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 08, 2014, 11:49:09 »
El, czytałaś może "Magnetyzera" Konrada T. Lewandowskiego?
Coś mi wewnętrznie podpowiada, że widziałam wzmiankę o tym w Twoich postach, ale jakoś teraz znaleźć nie mogę (może nawet było to na ifilmie  <mysli>). Pytam, bo będę ją czytać. Cała rzecz dzieje się w Warszawie lat 20-tych, więc tym bardziej pomyślałam o Tobie, że ta książka musiała się przez Twoje ręce przetoczyć.  8)

Ostatnio przeczytałam pamiętnik Stuhra z czasów choroby. Niby to proste zapiski, trochę wspomnień, trochę aktualnych politycznych komentarzy (miałam inne zdanie), ale przeczytałam całość od razu. Wciąga. Pamiętam, że najbardziej podobały mi się zapiski w Wielkim Tygodniu - bardzo trafne  odnośnie do współczesnego przezywania niektórych  spraw. W stosunku do mediów tym bardziej. 

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 08, 2014, 12:24:46 »
U mnie za to do znudzenia pyknął kolejny kryminał. :D
Tym razem kolejna część, chyba ostatnia z serii przygód dr Huntera - antropologa sądowego - autorstwa Simona Becketta.

W porównaniu z poprzednią książką ta wydaje się dużo lepsza. Dorównuje 1 i 2 :D
Ciekawie sklecona opowieść z podziałem na przeszłość i teraźniejszość. Dobrze poprowadzona akcja, co prawda w pewnym momencie zorientowałam się kto jest odpowiedzialny za zamieszanie, ale to nie przeszkodziło mi w czytaniu z wypiekami na twarzy i w posiadaniu lekkiego dreszczyku na plecach. :P
Lubię kryminały Becketta, facet fajnie pisze.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 08, 2014, 13:53:44 »
Tygrysie tak zachęcasz i zachęcasz, że chyba zapytam o Becketta następnym razem.  <tak> Zwłaszcza, że ja bardzo lubię kryminały i thrillery. Pewnie Gerritsen też tłukłabym do dzisiaj, gdybym nie trafiła na "Klub Mefista" po drodze ;P <hahaha>  Żartuję, wrócę do niej gdy tylko  będę mogła (powody niemocy długo by tłumaczyć). Apropo's, czy to nie na podstawie Gerritsen zrobiono taki serial jak "Partnerki"?

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 08, 2014, 15:34:47 »
Tylko od pierwszej książki zacznij tego Becketta. :P Co prawda mega ciągłości tam nie ma, ale warto po kolei. :)

1. Chemia śmierci
2. Zapisane w kościach
3. Szepty zmarłych
4. Wołanie grobu

I kolejna jeszcze jest tylko z innym kimś. Jeszcze nie czytałam: "Rany kamieni"

Cytuj
Apropo's, czy to nie na podstawie Gerritsen zrobiono taki serial jak "Partnerki"?
Dokładnie :D
Aczkolwiek nie oglądałam, bo nie chcę sobie wyobrażeń książkowych psuć a różni się podobno. Poza tym słyszałam, że niezły. :P
Oglądałaś?

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 08, 2014, 17:20:04 »
El, czytałaś może "Magnetyzera" Konrada T. Lewandowskiego?
Coś mi wewnętrznie podpowiada, że widziałam wzmiankę o tym w Twoich postach, ale jakoś teraz znaleźć nie mogę (może nawet było to na ifilmie  <mysli>). Pytam, bo będę ją czytać. Cała rzecz dzieje się w Warszawie lat 20-tych, więc tym bardziej pomyślałam o Tobie, że ta książka musiała się przez Twoje ręce przetoczyć.  8)

Ostatnio przeczytałam pamiętnik Stuhra z czasów choroby. Niby to proste zapiski, trochę wspomnień, trochę aktualnych politycznych komentarzy (miałam inne zdanie), ale przeczytałam całość od razu. Wciąga. Pamiętam, że najbardziej podobały mi się zapiski w Wielkim Tygodniu - bardzo trafne  odnośnie do współczesnego przezywania niektórych  spraw. W stosunku do mediów tym bardziej.

Lewandowskiego jeszcze nie czytałam, ale jego trzy pozycje czekają u mnie na półce do czytania. Zachęcona opinią jednego ze znajomych (właśnie o książce "Magnetyzer"), który wspomniał, że znając moją pasję, jest na sto procent pewny, że mi się spodoba. Bo ciekawie skonstruowana intryga kryminalna ma na dodatek pasjonującą otoczkę, która niczym wehikuł czasu przenosi czytelnika w tamte czasy: nieco gawędziarski język, świetne opisy ulic, budynków, restauracji (słynna "Ziemiańska" na przykład), hoteli ówczesnej stolicy, wplecione historyczne postaci zarówno ze świata polityki, jak i literatury. Aż nie mogę doczekać się otwarcia pierwszej strony "Magnetyzera", ale czeka on na czas, kiedy będę nieco wolniejsza, bo czuję, że na jednej stronie nie skończyłoby się ;D. A jak mnie wciągnie to zarwę noc albo zaniedbam domowe i zawodowe obowiązki <jezyk>
Obok "Magnetyzera" stoi sobie jeszcze "Bogini  z labradoru" i "Śląskie dziękczynienie" - to kolejne sprawy komisarza Drwęckiego.
Tak więc czekają sobie chyba na moje wakacje <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 08, 2014, 20:03:33 »
Tylko od pierwszej książki zacznij tego Becketta. :P Co prawda mega ciągłości tam nie ma, ale warto po kolei. :)
1. Chemia śmierci
2. Zapisane w kościach
3. Szepty zmarłych
4. Wołanie grobu
I kolejna jeszcze jest tylko z innym kimś. Jeszcze nie czytałam: "Rany kamieni"

Te wszystkie są z detektywem Hunterem? Warto po kolei, bo jednak jakaś ciągłość jest?

Co do "Partnerek" to nie oglądałam, po części z powodów wymienionych przez Ciebie. Poza tym ostatnio tak jakby lepiej mi się czyta coś niż ogląda.

"Magnetyzera" pewnie przeczytam wcześniej, w styczniu może jeszcze więc się uwagami podzielę.

A zna ktoś książki Charlotte Link? Jestem ciekawa zdania, bo ja czytam drugą i ciągle nie wiem czy polecić komuś czy nie.  W przypadku pierwszej co prawda domyśliłam się wyjaśnienia zagadki bardzo szybko, ale kobiecina buduje ładnie napięcie (pisze kryminały i thrillery).

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 08, 2014, 21:05:28 »
Cytuj
Te wszystkie są z detektywem Hunterem? Warto po kolei, bo jednak jakaś ciągłość jest?
Nie z detektywem, tylko z antropologiem sądowym, :D Ale w sumie bawi się w detektywa, więc może być i detektyw :D
Tak wszystkie 4 są z nim.
Ciągłość jest tylko taka, że wspominane są wydarzenia z poprzednich książek, które mają wpływ na bohatera, więc ja polecałabym po kolei. :) Romansu jako takiego to właściwie nie ma. Tylko w pierwszej i trochę w drugiej. No i każda sprawa inna.

O Link słyszałam, ale nie czytałam nic.

Offline Karisma

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Literatura
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 13, 2014, 17:21:40 »
Tygrysie tak zachęcasz i zachęcasz, że chyba zapytam o Becketta następnym razem.  <tak> Zwłaszcza, że ja bardzo lubię kryminały i thrillery.

Dobrze, że Tygrys tak zachęca, bo naprawdę warto  <tak>

Miałam przyjemność przeczytać wszystkie książki Becketta, które dotąd ukazały się na polskim rynku. Według mnie, są to bardzo dobre propozycje wśród literatury sensacyjnej/ thrillerów. Warte polecenia. Warte tego, by przy nich "stracić" czas, a przynajmniej przy tych, w których bohaterem jest dr Hunter. Beckett potrafi budować nastrój, pisze w taki sposób, że od książki ciężko się oderwać. Nie znajdzie się w niej długich, męczących opisów. Nie ma też zbyt długiego wprowadzenia. Za to są świetne opisy procesów jakie zachodzą w ciele po śmierci. No i jest Dr Hunter, antropolog sądowy i główny bohater książek Becketta, ze swoimi obserwacjami na temat osób, które spotyka na swej drodze.

Trzecia z kolei książka z dr Hunter'em, czyli "Szepty zmarłych", jest trochę słabsza od innych. Gorzej się ją czyta. To co się dzieje, poznajemy z punktu widzenia dwóch osób. No i... możliwe, że gdyby wydawnictwo wyjustowało część, w której wypowiada się drugi narrator, wówczas książkę czytałoby się lepiej i jej odbiór byłby również lepszy.

I może jeszcze słów kilka o najnowszej powieści Becketta "Rany kamieni", której bohaterem nie jest dr Hunter. Książka jest napisana w ten sposób, że czytelnik nie ma pewności, czy bohater, którego właśnie poznaje, jest tym dobrym, czy tym złym. O ile sam pomysł nie jest zły, o tyle, po bardzo dobrych książkach Becketta, ta jest średnia. Beckett przyzwyczaił mnie do pewnego poziomu, a tu się odnosi wrażenie, że książkę pisał debiutant. Główny bohater wypada dość blado na tle innych postaci. Liczę, że Beckett nie pożegnał się na zawsze z dr Hunterem i będę miała okazję przeczytać kolejną dobrą powieść napisaną przez tego autora :)
Zawsze jest trochę prawdy w każdym "żartowałem", trochę wiedzy w każdym "nie wiem",
trochę emocji w każdym "nic mnie to nie obchodzi" i trochę bólu w każdym "u mnie w porządku".

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 19, 2014, 13:05:34 »

W ramach rekomendacji podam dwa tytuły: "Prawo i pięść" oraz "Popiół i diament". Kto oglądał te dwa kultowe filmy, odnajdzie w "Twarzy pokerzysty" ich klimat (zresztą scenariusz do pierwszego z nich napisał właśnie Józef Hen).
Mamy więc powojenne miasteczko, w którym niczym w "westernowskim city" rządzą szemrani urzędnicy. Jest też "saloon", czyli szulernia i rozrywkowy hotel z girlsami. No i to, co najważniejsze, czyli wynajęty "rewolwerowiec" w postaci byłego żołnierza AK, którego zadaniem jest wytropienie niezwykle mocno zakamuflowanego bandyty pracującego w czasie wojny dla gestapo. Honor oraz możliwość ucieczki spod "troskliwych" skrzydeł UB motywuje "rewolwerowca" do podjęcia się zadania.
Jednym z elementów fabuły "Twarzy pokerzysty" są też dylematy z jakimi borykają się żołnierze AK, wynikające z konfrontacji ich przekonań z powojenną rzeczywistością.
"Wszystko, co umiałem - nieważne. Wszystko, o co się biłem - nieważne. Wszystko, w co wierzyłem - anulowane, uchylone, zniesione. Mogę się pokłonić tylko nisko do ziemi Panu Burmistrzowi i jego zastępcy, że mi się wystarali o Badenię."
albo
"Mam kaca. Nie wolno Polakowi? Mam kaca i tyle."

Intrygująca, trzymająca w napięciu powieść, z bardzo ciekawie prowadzonym wątkiem sensacyjnym.


Wspomnienia młodego więźnia, który 18 lat czekał w celi śmierci na wykonanie wyroku za morderstwo. W toku licznych apelacji doprowadzających do wznowienia śledztwa okazało się, że chłopak jest niewinny. W kampanii na rzecz jego uwolnienia zaangażowała się rzesza ludzi, nawet tych ze świecznika (Johnny Deep, czy Eddi Vadder). Jedna z tych osób stała się Damienowi bardzo bliska - to "dar z nieba" (jak określił ją on sam), żona Lorri, którą poślubił będąc skazanym, "motor" wszystkich działań. Jednak zanim wyszedł na wolność przez prawie dwie dekady Echolas żył dzień za dniem ze świadomością, że już za chwilę wyrok zostanie wykonany. Jakież to musi być straszne.
Wspomnienia są pisane prostym językiem, czasem nieskładnie, ale to przecież nie literat. Poza tym czyta się je tak, jakby słuchało się zwierzeń znajomego, któremu przytrafiło się coś tak okropnego. Autor sięga pamięcią aż do czasu wczesnego dzieciństwa, przez co uzyskujemy obraz kształtowania się osobowości bohatera. To niczym nie różniący się od innych chłopak, wywodzący się z biednej rodziny. Ma swoje marzenia, oczekiwania, chodzi własnymi ścieżkami, ma też traumy, złe chwile, czasem psoci, wymyka się poza granice norm społecznych, ale nie na tyle, żeby dopuścić się morderstwa, o które będzie posądzony.
Wspomnienia to osobiste przemyślenia, rozważania na temat życia "z przed więzienia", a zainspirowane sytuacjami, które miały miejsce już za kratkami. Analizując je Echolas dokonuje przewartościowania swojego życia w niektórych jego obszarach. Mamy tu też okazję obserwować warunki panujące w więzieniu, proces oczyszczania z zarzutów, całą kampanię na rzecz uwolnienia, poznawanie świata na nowo po opuszczeniu więziennych murów. A wszystko opisane jasno, przejrzyście, prosto, ciekawie.

"Jeśli ktoś zaczął to czytać, ponieważ chce spojrzeć na życie z perspektywy innej niż swoja, będę zadowolony. Jeśli ktoś sięgnął po tę książkę, bo chce się dowiedzieć, jak wygląda życie z mojego punktu widzenia - będę szczęśliwy. Tylko ci, którzy gustują w makabrze i mają mnie za nic, a interesują ich jedynie takie rzeczy jak ludzie w celi śmierci, krępują mnie i przyprawiają o ból brzucha. Przypominają mi stada krążących sępów. (...) Chcę tworzyć piękne, trwałe rzeczy, a nie groteskowe wystawy osobliwości. Spisywanie tych historii jest też dla mnie swoistym katharis, oczyszczeniem."
Pisze we wstępie Damien Echolas na temat tego, czego można się spodziewać po książce.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 28, 2014, 18:00:15 »

Wojna w Wietnamie.

Już od pierwszych stron powieści autor nie pozostawia czytelnikowi złudzeń. To nie jest powieść o bohaterskich żołnierzach, idących na śmierć z "uśmiechem" na twarzy i wielką wiarą w słuszność tego, o co walczą.

"- Niech mi pan powie, panie poruczniku - poprosił - Niech mi pan powie, gdzie jest złoto. (...)
- Tak, złoto. Jebane złoto albo ropa, albo uran. Coś. Jezu Chryste, coś musi z tego dla nas być. Cokolwiek. Wtedy zrozumiem. Trochę jebanego złota i to wszystko nabierze sensu."


Walczą, bo się boją. To strach o życie w tej, jakże nieprzyjaznej im dżungli jest motorem działań. Strach towarzyszący żołnierzom w bezpośredniej walce, w czasie "bezogniowym", a nawet we śnie.
A dżungla daje im popalić równie mocno co ludzki wróg. Monsunowa pogoda, sprawiająca, że żołnierze całymi dniami moczą się w wodzie, wszędobylskie pijawki, które spadają im za kołnierze niczym krople deszczu strząśnięte podmuchem wiatru z liści i które są w stanie wcisnąć się nawet w cewkę moczową, komary, których ukąszenia przynoszą śmierć w męczarniach, tygrysy rozszarpujące marines, ukrywających się w trawie słoniowej, choroby deformujące ich ciała, niegojące się rany. Jakby było tego mało, parę kawałków drewna do tego czarciego ognia podkłada szefostwo, które kładzie na jednej szali życie podwładnych, na drugiej własne ambicje. Nadal mało? No to dodajmy jeszcze kolejne szczapy: wśród marines szerzy się z jednej strony rasizm, z drugiej rodzi się "czarna siła".

Podziw mieszający się z szokiem ogarnia czytelnika, gdy "widzi" ile byli w stanie znieść ci młodzi (18-25 letni) chłopcy w tym piekielnym kotle.
"Matterhorn" to wstrząsająca literatura. Surowa pod względem języka (przepraszam za cytat wyżej) i obrazu, z niezwykle realną fabułą (autor był żołnierzem w Korpusie Piechoty Morskiej USA i walczył w Wietnamie). Wyzwalająca w czytelniku szereg różnorodnych emocji: współczucie, wściekłość, wzruszenie, uśmiech i... bezsilność.
Książka opatrzona została mapkami: ilustrującą obszar działania Kompani Bravo oraz lokalizującą wzgórze Matterhorn w wietnamskiej dżungli, a także grafiką przedstawiającą strukturę dowodzenia wraz z umiejscowieniem w niej bohaterów powieści. Mniej zorientowanym w tematyce pomoże także glosariusz terminów wojskowych i żargonu marines,w którym zawarto m.in wyjaśnienia kodów radiowych (niektóre dość zabawne: bejsboliści - drużyna trzynastu marines, koszykarze - sekcja strzelecka czterech marines).

"Matterhorn" to męska literatura, ale zapewniam, iż kobieta również może pochłonąć ją "z apetytem". Wiem, co mówię, sama tego doświadczyłam.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 29, 2014, 07:53:21 »


Władysław Pasikowski - "Ja, Gelerth"

Świat po trzeciej wojnie światowej. Wojnie, którą nie wiadomo kto zaczął, wszyscy walczyli przeciw wszystkim - i wszyscy przegrali. Ziemia jest spustoszona i martwa, gleby jałowe a miasta obrócone w gruzy, przeżyła jedynie garstka ludzi podzielona na "żołnierzy" i "cywilów". Króluje brutalność i brak wszelkich zasad. Skutkiem ubocznym wojny jest fakt bezpłodności wszystkich ocalałych - a więc jest to ostatnie pokolenie człowieka.
Są także Teutonowie - złowrogie postacie zabijający wszystko co zobaczą. Nikt nie wie kim są ani skąd pochodzą.
Głównym bohaterem jest Gelerth (przed wojną mieszkał w Warszawie) - jeden z Żołnierzy Okrągłego Stołu (nawiązania do legend są w książce liczne), który wędruje przez opustoszałą Europę. Nie spodziewa się, że wkrótce zostanie wplatany w iście kosmiczną intrygę...

Znakomita, choć zapomniana nieco powieść Władysława Pasikowskiego - znanego z polskiej kinematografii. Wspaniale zarysowane postacie głównych bohaterów, liczne zaskakujące zwroty akcji i świetna narracja, dzięki czemu od książki w zasadzie ciężko się oderwać. Powieść napisana bardzo "filmowym" stylem - można powiedzieć, że aż się prosi o nakręcenie filmu na jej podstawie (i podobno takie intencje miał Pasikowski pisząc "Gelertha").

No i oczywiście - jak to bywa w przypadku książek, które lubię - mocno nietypowe zakończenie.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 30, 2014, 19:51:51 »
Dopadłam "Wichrowe Wzgórza". Nie wiem, czemu nie dopadłam tej książki wcześniej. Nigdy mnie specjalnie nie interesowała, nawet nie przeczytałam, co tam w treści się znajduje, z jakiej to epoki. No nic kompletnie. Jednak potrzebowałam coś ebookowego na telefon, weszłam w wolne i darmowe i akurat w klasyce światowej literatury była. Zaczęłam bez przekonania, skończyłam szybciutko - przynajmniej biorąc pod uwagę mały komfort czytania (na telefonie to jednak wyzwanie :D).

Przede wszystkim urzekł mnie klimat książki. To było... tak bardzo, bardzo moje. Oj tak, dokarmiłam moją romantyczną duszę. Poza tym troszkę przeraziła mnie mnogość wątków i komplikacji. Jak na dwa domostwa i w zasadzie dwie rodziny, to mieszali się jak dzicy jacyś. :D Na swój sposób zaprzyjaźniłam się z każdym bohaterem, większe wrażenie wywarli na mnie ci źli, ale ja chyba po prostu gustuję w czarnych charakterach. Poza tym rzucało się w oczy, że w tej książce każdy musiał być chociaż raz chory i przez to leżeć miesiąc w łóżku... po czym zdrowieć alibo nie :D

Ogólnie... nie wiem, czy to jedna z tych książek, które się albo kocha, albo nienawidzi (jak "Przeminęło z wiatrem"), czy generalnie jest ludziom obojętna... Na mnie wywarła pozytywne wrażenie, miło się czytało i w zasadzie - właśnie tego potrzebowałam w tym momencie.

Przeglądając wolne lektury uświadomiłam sobie, że mam ogromne szkolne braki. Może najwyższa pora nadrobić klasykę :D

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 30, 2014, 21:03:57 »
Przeglądając wolne lektury uświadomiłam sobie, że mam ogromne szkolne braki. Może najwyższa pora nadrobić klasykę :D
Powiem Ci, że to nie jest zły pomysł. Jak się było dzieciakiem to zawsze się nie miało czasu, bo oczywiście było coś ważniejszego.
A teraz z chęcią sięgnęłabym po parę pozycji.
Nawet kiedyś sama na to wpadłam, ale jakoś mi się ten pomysł zawieruszył w pamięci.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 30, 2014, 22:00:56 »
Wiedziałam Mind, że Ci się Wichrowe spodobają. :) Też muszę w końcu po nie sięgnąć, bo genezę znam, ale oczywiście nie było jak przeczytać :P

Miałabym też ochotę w końcu na Germinal czy jak to brzmiało i na kilka innych pozycji.

Wolne lektury są bardzo fajne. Kiedyś już coś tam z nich poczytałam. :) Warto tam zaglądać. :)

Obecnie czytam Obłęd 44. Grube to trochę :D