Przybywam opowiedzieć o jednej książce... Troszkę się jej obawiałam - głównie z tego względu, że znam datę urodzenia autorki i widziałam, jakie lata jej życia obejmuje. Otóż niedawno (w październiku) wyszły "Dzienniki" Agnieszki Osieckiej, pierwszy tom obejmuje jej zapiski z lat młodości, kiedy to miała 13-14 lat (i mniej, tylko tego mniej jest niewiele, a głównie opublikowane są dwa ostatnie lata). Szybko przekonałam się, że chociaż miejscami tekst jest infantylny i rzuca się w oczy, że pisał to jakiś podlotek, to generalnie stylu tej młodej dziewczynie może pozazdrości niejeden dorosły. Fantastyczne porównania, opisy, bezpośredni i przystępny sposób przedstawiania myśli. "Dzienniki" urzekają. Zawsze lubiłam czytać taką literaturę i tym razem też wsiąkłam na dobre (a jest w co wsiąkać, bo pierwszy tom ma prawie 500stron).
"Ewa doszła do nader mądrego wniosku, że nie chciałaby być stara. Brrr... Nie mogę o tym myśleć. To straszne nie móc widzieć tego wszystkiego i nie móc chlapać się, tarzać w piasku, łazić po krzakach, mieć rozdrapane nogi i brudne ręce i patrzeć w słońce! Jak ktoś tego nie może robić, to chyba to jest takie przygotowanie do śmierci! Nie cierpię ludzi, którzy traktują Słońce jako środek do opalania, albo tych, co je uważają za zło konieczne, a już najgorzej [!] to takich, którzy go w ogóle nad sobą nie zauważają. To bardzo nieprzyjemne musi być przejść przez życie, patrząc na przemian albo w siebie, albo w ziemię. Myślę, że najlepiej patrzeć w siebie, ludzi i w niebo, a w ziemię tylko tyle, żeby się nie potknąć"
Jest kilka uderzających rzeczy... np. stosunek Agnieszki do kolegów, do miłości, do przyjaźni. Uderzające jest, jak ten podlotek czerpał radość z życia, żył beztrosko. Da się odczuć, że sytuacja w domu (także mocno opisywana w "Dziennikach") bardzo mocno odbiła się na podejściu Agnieszki do świata, do mężczyzn. Śmiało wygłasza ona poglądy o związkach, miłości, sama bawiąc się uczuciami i raniąc. To wszystko chwilami przeraża (bo miejscami ma się wrażenie, że to dziecko jest w gruncie rzeczy złe, perfidne), chwilami bawi (kiedy pojawiają się takie typowe, dobrze znane z własnych pamiętników, czy listów do koleżanek oświadczenia, wyznania miłości, opisy pierwszych wzlotów), a chwilami wymaga, żeby się na chwilę zatrzymać i pomyśleć, czy to dziecko przypadkiem nie ma racji, czy jej pogląd ukształtowany przez taki a nie inny system, taką a nie inną rodzinę, nie jest właściwy i godny pochwały. Sama Agnieszka powtarza z uporem maniaka, że nie ma jeszcze ukształtowanych poglądów, że jest zmienna, że nie jest uparta i właściwie to wszystko da się wyczytać, kiedy z dnia na dzień zdanie zmienia diametralnie, kiedy rano czuje inaczej, a wieczorem inaczej.
Polecam. Naprawdę warto przewędrować z Agnieszką przez jej pamiętnik, poznać przyjaciół, marzenia, plany i dzięki temu, spróbować zrozumieć, czemu w późniejszym życiu Agnieszka była taka, a nie inna.