Mnie na przykład stroje pani Dominiki nie podobają się. I na zdjęciach, które Ann podała także.
Te szerokie, plisowane spodnie mają się nijak do skórzanej, prostej kurtki. Spodnie robią z "dołu" sylwetki aktorki dziwaczną "napompowaną" formę. Wszystko "ciężkie", czarne, ponure, smutne, czego nawet ten promienny uśmiech nie zatuszuje. Za to lat dodaje.
Z bojówkami ciut lepiej. Włosy - kolor od biedy może być, ale sama fryzura beznadziejna, ja na to mówię "trzy piórka na krzyż". Już lepiej byłoby gdyby przystrzygła "po męsku".
Dlaczego ona nie nosi zwiewnych sukienek, czy pastelowych żakietów? Pasowałyby do tego niemal dziewczęcego uśmiechu.