Nie wiem czy zrozumieliście, co miałam na myśli, bo nie umiem się dziś wysłowić, ale mam nadzieję, że tak 
Ja zrozumiałam.

Mi też mniej więcej o to samo chodziło, tyle że u mnie trochę gorzej z wysłowieniem się.

EDIT: Właśnie obejrzałam ostatni odcinek sezonu i teraz zastanawiam się nad zmianą zdania.
Zdania odnoście relacji Damon-Elena?
Tak. No bo to nie jest takie do końca jasne. Ja sama plączę się w swoich przemyśleniach, ponieważ w każdym odcinku pojawiają się różne sytuacje, z którymi wiążą się rozmaite reakcje naszych bohaterów, dlatego opinię na dane tematy często zmieniam z odcinka na odcinek. Ale to dobrze, przynajmniej się nie nudzę i mogę zagłębić się trochę w psychikę tych cudownych postaci.
1x22 Finał pierwszego sezonuUhu, i finał. Powiem tak, chyba nie będę się za bardzo rozwodzić, bo po prostu... odcinek był świetny, cudowny, zaskakujący, przejmujący i co tam jeszcze dobrego można o nim powiedzieć.
Opiszę tylko to, co rzuciło mi się w oczy:
- Elena miała śliczną sukienkę na początku...

To jest warte zaznaczenia. [/li][/list]
- Słowa wypowiedziane przez Stefana:
- "Elena nie jest Katherine" - i w tym momencie wchodzi Elena ubrana w tą sukienkę sprzed wieku...

- Damon dziękujący Bonnie i w ogóle taki milszy - zmienia nam się chłopak, jestem pod wrażeniem; taki też mi się podoba (to, co zawsze mi się podoba w serialach czy filmach, to możliwość oglądania, jak dany bohater się zmienia, jak potem postępuję) oraz... Damon chroniący Elenę - robi się gorąco. A Stefcio zazdrosny.
- Znowu miałam możliwość pozachwycania się teamem Alaric&Damon, krótko, ale jednak.

Na osobną uwagę zasługuje unicestwianie wampirów. Scena, w której wampiry padają na ziemie, zabicie Anny, zabranie Damona, a potem jego uwolnienie, burmistrz Lockwood i Tyler - autentycznie się przejęłam i wzruszyłam. Szkoda Anny, fajną dziewczyną była. Na początku jej nie lubiłam, a potem coraz lepiej.
Kiedy Damon mówił Jeremiemu o śmierci Anny też się wzruszyłam. To było wstrząsające i przykre.
Oraaaaz... rozmowa i pocałunek Damona i Eleny, a właściwie Katherine. Myślałam, że to Elena i się ucieszyłam. Ale to była Kaśka. Pewnie wszyscy tak myśleli.
O, właśnie, Kaśka się pojawiła!
Odcinek na duży pluuuus. Ja tak sobie mogę włączyć od razu 2 sezon, a ci, co oglądali wtedy, to musieli czekać całe wakacje, ja bym nie wytrzymała.
