Ja jak zwykle wpadnę ze swoim odcinkiem.

Nie wiem, czy kiedykolwiek nadrobię te wszystkie odcinki.

Ale, spokojnie, przynajmniej zawsze mam co oglądać.
4x05Lubię Elenę jako wampira. Jest o wiele bardziej... znośna <?>.

Można tak powiedzieć. Nadal bohaterska, niebywale odważna, chcąca uratować wszystkich nawet kosztem własnego życia, ale już nie tak irytująca. Przynajmniej ja mam takie odczucie. Zresztą między nią a Damonem cały czas coś się dzieje, więc mi to się podoba.

Poprzednie zdania napisałam z nutką ironii, ale po obejrzeniu odcinka do końca stwierdzam, że naprawdę lubię taką Elenę. Po zabiciu Connora miała wiele rozterek czy wątpliwości, ale nie wydaje się mi przez to sztuczna.
Coś mi się wydaje, że pomimo tego, że Connor zginął, sprawa z lekarstwem na wampiryzm pewnie będzie przeciągać się przez ten sezon. Myślę, że nawet gdyby Stefan bardzo się starał odnaleźć ten lek, to raczej "odmienić" Eleny mu się nie uda. Mam takie przeczucie, a jak będzie, zobaczymy.
+ w porównaniu z 1 czy 2 sezonem obecne odcinki są o wiele bardziej brutalniejsze

Zaczynam odczuwać też brak Katherine. Pojawiła się tylko na chwilę w 3 sezonie, a tak to w ogóle jej nie ma.
