Teraz chciałabym zobaczyć jaki będzie stosunek Cersei do młodszego syna, czy jego też będzie tak "wspierała" w rządzeniu i czy dojdzie do planowanych małżeństw.
Otóż to

Joffrey był takim jakim ukształtowała go mamusia, chociaż sama (miałam takie wrażenie) się go czasami bała.
Wrócę znowu do nieszczęsnego skrócenia Neda o głowę. Joffrey zrobił to dla kaprysu władcy. Nie nikt inny jak własnie matka wiele razy mu powtarzała, że jak będzie królem to będzie mógł robić co będzie chciał. Jest taka scena na początku I serii, po powrocie z Winterfell.
I Joffrey w tamtym momencie zapragnął skorzystać z prawa do "chcenia co robienia" i wydał rozkaz katu. I nie zmienił zdania, nawet gdy matka krzyczała, że to szaleństwo i żeby tego nie robił. Ale synuś zaryzykował nawet wojnę z Północą, by spełnić swój kaprys - zresztą to chojrak, z każdym sobie poradzi a Północy odgrażał się na długo przez tym jak został królem.
A jaki jest na "polu bitwy" to już się okazało później.
Taktyk z niego żaden...a socjopatyczne skłonności to własnie robota Cersei.
Ze zdumieniem patrzyłam na te młodsze dzieci podczas wizyty w Winterfell kiedy martwiły się o zdrowie Branna. Ciche, skromne. nie do uwierzenia, że mają tę samą matkę.
Cersei stanowi dla mnie nielada zagadkę.