Autor Wątek: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)  (Przeczytany 50965 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #90 dnia: Maj 20, 2014, 22:57:22 »
A mnie on ani ziębi ani pali ;)

Za to Jamie też ma cięty język. Podobnie jak jego karłowaty brat ;)

Ale - niech mi ktoś napisze, ze spalone dzieci i powieszone przez ludzi Tiona (nie wiem jak się pisze jego imię) to tak naprawdę nie byli młodzi Starkowie.
Nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego :/
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #91 dnia: Maj 20, 2014, 23:07:13 »
Ale - niech mi ktoś napisze, ze spalone dzieci i powieszone przez ludzi Tiona (nie wiem jak się pisze jego imię) to tak naprawdę nie byli młodzi Starkowie.
Nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego :/
Nie wiem czy byłby do tego zdolny, ale to nie byli oni. Niedługo się o tym przekonasz :)

A Jaimie akurat jest super! W trzecim i czwartym sezonie jawi się jako naprawdę fajna, interesująca, a nawet na swój sposób dobra postać. Zobaczysz... :) Potem okaże się, że to jedna z najbardziej interesujących postaci.

Cytuj
A czy was też drażni ten cały lord Littlefinger czy jak mu tam... Bardzo, bardzo tej postaci nie ufam. Wzbudza we mnie jakiś niepokój i obrzydzenie. Sama nie wiem czemu, ale jest taki... cwaniaczkowaty... ble ble
Dopiero zobaczysz jak Paluszek potrafi wkurzać :P O ile wcześniej ta postać mnie drażniła, potem była mi raczej obojętna i z pewnym politowaniem patrzyłam na jego intrygi, kłamstewka, przemykanie się co rusz w pobliżu głównych wątków - o tyle w czwartym sezonie odgrywa rolę o tyle ważną, że nie sposób jest żywić do niego innych uczuć niż złość i obrzydzenie. Littlefinger to większa menda niż można się było spodziewać. Jedno jego działanie wychodzi na plus, ale inne zupełnie przyćmiło jego pozytywną intrygę. Muszę obejrzeć kolejne odcinki, aby zobaczyć co z tego wyniknie...

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #92 dnia: Maj 20, 2014, 23:09:27 »
Cytuj
Nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego :/
To co zrobił czyli, że na nich napadł, zdradził... było wyjątkowo perfidne...
Pocieszę Cię, że ot tak wszystkich Starków wybić nie mogą..., więc oglądaj spokojnie. Dzieci Starków są mocne :)

Cytuj
A Jaimie akurat jest super! W trzecim i czwartym sezonie jawi się jako naprawdę fajna, interesująca, a nawet na swój sposób dobra postać. Zobaczysz... :) Potem okaże się, że to jedna z najbardziej interesujących postaci.
Oj tak! Najwspanialsza postać świata. <3
I fantastyczny duet z Jaimie'm wykreuje.


Ech... No menda nad mendy z tego Littlefingera w takim razie... Oby wiele nie zamieszał. :/

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #93 dnia: Maj 21, 2014, 17:35:40 »
Tak więc pytanie mam do El, bo ona raczej jest na bieżąco  ;D
Spoiler
Czy, skoro ta cała Lady z doliny (siostra Catelyn) otruła swojego męża razem z "Paluchem", to można uznać, że śmierć Joffrey'a to także ich robota, a ściślej lorda Beilisha? Dobrze im poszło trucie jednej przeszkody, więc stali się specami. Po kiego czorta jednak zabierał stamtąd Sansę? Co mu to dało? Udobruchanie Lady z Doliny i ożenienie Sansy z jej kuzynem - Robinem?

Niestety, El nie jest na bieżąco, bo El ma taki zachrzan w pracy, że nie wie w co ręce włożyć. Od kwietnia może ze trzy wolne soboty, rady pedagogiczne raz w tygodniu, przygotowania do uroczystości, imprez, konkursów... człowiek pada na twarz i tylko zerknie od czasu do czasu na TV i zrelaksuje się jakąś "emką", bo za dużo myśleć przy tym nie trzeba <jezyk> no i po jednym rozdzialiku książki przeczyta, bo na więcej go nie stać (oczy same się zamykają <bezradny>)

A szkoda, bo widzę, że tu niezła dyskusja zaczyna się rozwijać. A pogadać jest o czym, bo znając realizatorską brygadę GoT, łatwo się domyśleć, że dzieje się w Westeros, oj dzieje ;D
Zajrzę tam chyba dopiero w wakacje...
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #94 dnia: Maj 21, 2014, 17:48:01 »
El nie odpowie, ale ja się postaram :)
Spoiler
Littlefinger poniekąd przyznał się Sansie do zabójstwa Joffrey'a, ale to nie on był głównym zleceniodawcą. Za tym wszystkim stoi babka Margaery Tyrell - żony młodego króla, która powiedziała, że nie chciała, aby jej wnuczka była żoną takiego potwora jakim był Joffrey. Teraz obie knują jak sprawić, aby Margaery wyszła za mąż za kolejnego króla - Tommena, który jak wiemy jest jeszcze bardzo młody i niewinny (naiwny?), więc z łatwością można nim manipulować.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #95 dnia: Maj 21, 2014, 22:53:27 »
El nie odpowie, ale ja się postaram :)
Spoiler
Littlefinger poniekąd przyznał się Sansie do zabójstwa Joffrey'a, ale to nie on był głównym zleceniodawcą. Za tym wszystkim stoi babka Margaery Tyrell - żony młodego króla, która powiedziała, że nie chciała, aby jej wnuczka była żoną takiego potwora jakim był Joffrey. Teraz obie knują jak sprawić, aby Margaery wyszła za mąż za kolejnego króla - Tommena, który jak wiemy jest jeszcze bardzo młody i niewinny (naiwny?), więc z łatwością można nim manipulować.

Spoiler
Jak dotąd obejrzałam siedem odcinków 4 sezonu i mogłabym przysiąc, że to wyjaśnione nie zostało. Dlatego spodziewałam się, że tego zabójstwa dokonali "Paluszek" i Lady z Doliny. Chociaż ona w sumie nie miałaby  w tym interesu... Zemsta niejako odpada, skoro swojego męża otruła ona (oczywiście na spółkę z Littlefingerem  - ktoś musiał dosypać trucizny, ktoś musiał być w Królewskiej Przystani) <mysli>
Jedno mnie jeszcze intryguje. Lady z Doliny, zanim pożegnała się z żywotem, powiedziała, że kłamała i zabijała dla niego (Littlefingera). Zabijała - liczba mnoga <mysli>
Zaskoczyło mnie to, kim okazała się być Lady z Doliny - wszak pochodzi z tak dobrego rodu. A tu, proszę? Ano dbania o rodzinę (nawet gdyby żyła nadal, Ogar mógłby się gorzko rozczarować :P ) ani honoru. Wiem, że to przez miłość, namiętność i zazdrość o siostrę - ale czy można to tak tłumaczyć? (Swoją drogą, co ta kanalia w sobie ma, że babki tak na niego lecą <mysli>  ::)).
Reasumując, coraz ciekawsze rzeczy wychodzą. Niedługo się okaże, że najbardziej niewinni są Lannisterowie <olaboga> No może poza Joffrey'em, któremu po prostu odbiło totalnie na punkcie władzy (choć w sumie normalny nigdy nie był).
Naprawdę jestem w szoku, że zabójstwo jego to sprawka babki Margeary  <olaboga>
Cersei też już o tym wie?
Czy Tyrionowi uda się przeżyć?
Ucieczka Sansy akurat w takim momencie...sama nie wiem co o tym myśleć. Z pewnością jednak trafiła z deszczu po rynnę...ale  w tym deszczu nie ma  już jej głównego prześladowcy - Joffrey'a...jest za to mąż, który - no co tu dużo mówić, jakiś czas ją ochraniał  ;)

Cytuj
Dopiero zobaczysz jak Paluszek potrafi wkurzać :P O ile wcześniej ta postać mnie drażniła, potem była mi raczej obojętna i z pewnym politowaniem patrzyłam na jego intrygi, kłamstewka, przemykanie się co rusz w pobliżu głównych wątków - o tyle w czwartym sezonie odgrywa rolę o tyle ważną, że nie sposób jest żywić do niego innych uczuć niż złość i obrzydzenie. Littlefinger to większa menda niż można się było spodziewać. Jedno jego działanie wychodzi na plus, ale inne zupełnie przyćmiło jego pozytywną intrygę.

Dokładnie tak. O ile w pierwszej serii człowiek nie wiedział co to za człek i jaki właściwie jest, tak teraz można mieć już pewność - to kanalia :) A zresztą, jego dobroć nade wszystko poznały panie pracujące w jego przybytku.
Pamiętam jak jedna przeżywała "rzeź niewiniątek" (od razu miałam biblijne skojarzenie) czyli polowanie na bękarta Roberta zarządzone przez tego rudego socjopatę...
Spoiler
świeć panie nad jego duszą
i pamiętam jak on potrafił się zmienić w ciągu sekundy i jak potrafił grożić praktycznie nie zmieniając pocieszycielskiego tonu <boi_sie>

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #96 dnia: Maj 22, 2014, 07:26:09 »
Mam wrażenie, że trochę zgasiłyśmy zapał Maleńkiej do nadrabiana swoimi dyskusjami o bieżącej serii <mysli> Może jednak przeniesiemy się do ogólnego wątku GoT, a ten zostawimy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z serialem? To może być odrobinę niewygodne, ale nieco uporządkuje nam dyskusje.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #97 dnia: Maj 22, 2014, 07:53:00 »
A mnie to tam nie przeszkadza ;)
Skończyłam drugi sezon. Dzisiaj dostanę trzeci :D
(a potem czwarty ;) ).

I tak - zastanawia mnie kim jest rycerz (?), który pomagał Aryi? Zabijał dla niej ludzi, których imiona wymówiła. I skąd wiedział, że jest Aryą Stark?
Końcówka serii mocna - mam nadzieję, że grubasek przeżyje. No chyba, że zjedzą go zombie.

Nie podobało mi się to, co zrobili z Tyrionem. Gdyby nie on to ludzie Stanisa zdobyliby miasto. Król Jeffrey pokazał jaki jest naprawdę. Mocny w gębie jedynie, a tak to straszny tchórz. I to zerwanie zaręczyn - wiedziałam, że nie dojdzie do ślubu z Sansą, na Facebooku widziałam jego zdjęcia z inną niewiastą ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #98 dnia: Maj 22, 2014, 09:10:43 »
Skoro tak...

Spoiler
Jak dotąd obejrzałam siedem odcinków 4 sezonu i mogłabym przysiąc, że to wyjaśnione nie zostało.
Spoiler
Jakim cudem? Tuż po zabiciu Joffrey'a pierw Littlefinger mówi o tym Sansie, gdy są na statku. Przyznaje się, ale mówi, że nie tylko on za tym stoi. Potem widzimy rozmowę Margeary z babką, rozmawiają o śmierci Joffa i w pewnym momencie padają dosłownie takie słowa, że nie mogła pozwolić, aby miała męża potwora. Pamiętasz zresztą jak kiedyś Sansa Stark się przed nimi otworzyła? Powiedziała im wówczas: He's a monster. - obydwie wiedziały zatem, że taki mąż to kara, a nie przyjemność. Zaś sama babka od początku słynęła z pewnej przebiegłości, odkąd się pojawiło widać było, że chce urządzić swoją wnuczkę najlepiej jak to możliwe. Przyjechała, poznała realia i stwierdziła, że zainicjuje morderstwo, aby potem doprowadzić do ślubu z Tommenem. Ja od samego początku ją podejrzewałam ;)

Cytuj
Spoiler
Cersei też już o tym wie?
Czy Tyrionowi uda się przeżyć?
Ucieczka Sansy akurat w takim momencie...sama nie wiem co o tym myśleć. Z pewnością jednak trafiła z deszczu po rynnę...ale  w tym deszczu nie ma  już jej głównego prześladowcy - Joffrey'a...jest za to mąż, który - no co tu dużo mówić, jakiś czas ją ochraniał  ;)
Spoiler
Cersei nie może o tym wiedzieć skoro chce ożenić swojego kolejnego syna z Margeary. I to mnie zastanawia...taka przebiegła, cwana babka, widać było, że nie darzyła Margeary sympatią, zaufaniem (pamiętasz jak sprzeciwiła się jej woli na weselu, odnośnie resztek jedzenia?), a jednak sama wyszła z inicjatywą. Nawet u ojca już załatwiła. Nie wiem czy to śmierć Joffrey'a tak ją zmieniła, czy może ma jakiś chytry plan, a jaki to przekonamy się dopiero za jakiś czas.
Zgodnie z książką Tyrionowi uda się przeżyć, a dzięki komu - to mnie cieszy najbardziej :) Dobrze, że chociaż Jaimie w tym wszystkim zachował resztki normalności. Ta "podróż" z poprzednich sezonów cudownie wpłynęła na tego bohatera. Zupełnie inny człowiek i chwała za taką przemianę.

Co do Sansy...jej losy bardzo mnie martwią :( Napisałaś, że jej ciotka nie żyje? Tego jeszcze nie widziałam, więc jak mniemam wydarzy się to dopiero w siódmym odcinku. Sama nie wiem co o tym myśleć, w każdym razie w otoczeniu Littlefingera nigdy nie będzie bezpieczna ani szczęśliwa. Ten człowiek ma całkowicie złe intencje i aż boję się pomyśleć do czego jest zdolny.
Za to marzy mi się, aby Sansa jeszcze kiedyś spotkała się z Tyrionem. Lubiłam ich razem. Jej strach, ale mimo wszystko - oddanie, wierność i poczucie obowiązku wyniesione z domu, a jego - szacunek, tak niespotykany wśród innych Lannistrów. Bardzo ciekawe zestawienie osobowości. Szkoda, że pewnie już nigdy się nie spotkają.


I tak - zastanawia mnie kim jest rycerz (?), który pomagał Aryi? Zabijał dla niej ludzi, których imiona wymówiła. I skąd wiedział, że jest Aryą Stark?
Żaden z niego rycerz. To zwykły zbrodniarz, który czeka na przeniesienie do Nocnej Straży. Nie jestem pewna czy wiem co z serialu, czy z książki, ale został skazany przez Neda Starka, więc wiedział również jak wyglądają jego córki, a obcięcie Aryi włosów nie zmieniło jej przecież tak bardzo. Rozpoznanie dziewczyny nie było wcale czymś trudnym.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #99 dnia: Maj 22, 2014, 09:30:28 »
Zbrodniarz, który potrafił zmienić sobie twarz? Jakiś magiczny?
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #100 dnia: Maj 22, 2014, 09:51:15 »
Nie, Maleńkiej chyba  nie chodziło o tego, który  wywiózł Aryję z Królewskiej Przystani zaraz po śmierci ojca transportem na Mur.
Bardziej o tego, który pomógł jej (wraz z jej towarzyszami) opuścić siedzibę Tywina. Chociaż być może mówimy o tym samym człowieku - jechał on bowiem też transportem na Mur.
Faktycznie, to jakaś postać magiczna rodem z Braavos.
Zresztą sama ich pożegnalna rozmowa co bądź sugeruje i wyjaśnia:

 
Dziewczynka milczy. Nikt nic nie słyszy i przyjaciele mogą porozmawiać potajemnie. Chłopiec zamienił się w dziewczynkę
Zawsze nią byłam
Mężczyzna zawsze wiedział, ale dziewczynka ma tajemnice. Nie mężczyźnie je zdradzać
Jesteś teraz jednym z nich. Powinnam była pozwolić, żebyś spłonął
A ty nosisz wodę jednemu z nich. Dlaczego tobie wolno a mnie nie??
Nie miałam wyboru
Miałaś, tak samo jak ja i. jesteśmy tutaj. Mężczyzna spłaca swoje długi. Jest winien trzech.
Trzech??
Czerwony bóg dostaje to, co mu się należy. Za życie można zapłacić tylko śmiercią. Ocaliłaś mnie i moich dwóch towarzyszy. Ukradłaś trzy śmierci czerwonemu bogu. Musimy je zwrócić. Wymień trzy imiona a mężczyzna zrobi resztę. Dostaniesz ode mnie trzy życia, ni mniej ni więcej. A dług będzie spłacony
Mogę wymienić kogokolwiek a ty go zabijesz?
Mężczyzna obiecał


Co tutaj robisz?
Czekam na was
Skąd wiedziałeś, że będziemy tędy przechodzić?
Pytasz o to po tym wszystkim, co było ci dane zobaczysz?
Jak zabiłeś wartowników? Było to trudne??
Nie trudniejsze niż zmiana imienia, jeśli zna się sposób
Pokaż mi, chcę się tego nauczyć!
Jeśli tego chcesz, musisz udać cię ze mną
Dokąd?
Za Wąskie Morze, do Braavos
Mój nauczyciel tańca stamtąd pochodził
To wyjątkowa sztuka. Bycie Człowiekiem Bez Twarzy jest czymś zupełnie innym. Dziewczynka chce wielu imion: Joffrey, Cersei, Tywin Lannister, LLyn Payne, Ogar. Che je zaofiarować czerwonemu bogu. Może zaoferować je wszystkie, jedno po drugim.
Tego właśnie pragnę,ale nie mogę tego zrobić. Musze odnaleźć brata, matkę i siostrę
Zatem musimy się rozstać. Mężczyzna ma swoje obowiązki. Proszę (podaje tajemniczy przedmiot)
Co to?
Moneta o wielkiej wartości
Można za nią kupić konia?
Nie do tego służy
To do czego?
Jeśli kiedyś zapragniesz znowu mnie zobaczyć, daj ją komukolwiek z Braavos i wypowiedz słowa: valar morghulis
Nie odchodź, Jaren

I w tym miejscu, Jaqen...a raczej Mężczyzna zmienia twarz, w sensie dosłownym
Jaren nie żyje. Powtórz: valar morghulis
"Valar morghulis "
Dobrze?żegnaj Aryo Stark


Tę rozmowę warto zapamiętać - przyda się to w dalszym oglądaniu:)
Na resztę postaram się odpowiedzieć potem. Masa myśli - żadnego wątku w tym serialu nie da się opisać jednym zdaniem. To niesamowite.... :)

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #101 dnia: Maj 22, 2014, 10:32:45 »
Spoiler
Cytuj
Jak dotąd obejrzałam siedem odcinków 4 sezonu i mogłabym przysiąc, że to wyjaśnione nie zostało.

Wiesz Jean..., może nie wyłapałaś tego, bo oni chyba faktycznie dużo czasu temu nie poświęcili. Bo tak naprawdę dla akcji nie ma znaczenia kto zabił. Znaczeniem jest śmierć sama w sobie, bo odtąd trochę akcja się zmienia.
Zresztą w książce podobno też szybko wyjaśniają kto zabił i to olewają, bo nie jest istotne dla dalszego rozwoju wypadków.

Cytuj
świeć panie nad jego duszą
<haha>

http://kwejk.pl/obrazek/2064664/wybory.html :D

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #102 dnia: Maj 22, 2014, 10:45:40 »
Tygrysie, no właśnie, zresztą w międzyczasie pisałam  jak ja to rozumowałam, ale Ty uważaj, jeśli nie chcesz czegoś wiedzieć...znaczy nie czytaj  :D :D :D

Spoiler
Pamiętam, kiedy Littlefinger mówił, że nie tylko on za tym stoi. Byłam jednak przekonana, że to zaplanował wraz z siostrą Catelyn. Tyle, że potem okazało, że tak naprawdę ta Lady z Doliny (ciągle nie pamiętam jej imienia - matka Robina co tak niedawno ssał jej pierś) nie miał powodu by mścić się na Lannisterach. Jej mąż, namiestnik królewski u boku króla Roberta, nie zginął z ich rąk. A przecież do tej pory każdy był przekonany, że tak właśnie było.
Pamiętam rozmowy Margeary ze swoją babką, ale akurat nie wyczytałam z nich tej pewności, że ona jest zleceniodawcą. Naprawdę. Chyba najbardziej zapamiętałam historię jak to ona zmieniła swój los, nie wychodząc za tego, którego jej wybrano a tego, któremu wpakowała się do łóżka?i była tak dobra, że ten nie chciał już nikogo innego :P
Pamiętam też jak babka mówiła, że nie chciał takiego potwora dla wnuczki, no ale to też nie dało mi do myślenia. Myślałam, że babka tak sobie gada, że zwyczajnie dziękuje losowi...

Cersei może uważa Margeary już za mniejsze zło...a może bardziej ...oswojone?. Może martwi się, że jej ojciec znajdzie innych sojuszników i inną żonę dla jej jedynego żyjącego syna? A z tym może być różnie (vide córki Freya...to znaczy tego od "Bliźniaków"...zresztą on sam zdradził Starków Lannisterom...znaczy jest już po ich stronie) <mysli>
Trudno rozszyfrować Cersei. Po śmierci syna może być przytłumiona, teraz pragnie tylko zemsty na bracie. tak go nienawidzi, ze nawet gdyby winowajca być wszystkim znany to ona i tak by wskazywała na Tyriona.

Cieszy mnie to, że Tyrion przetrwa. W serialu właśnie siedzi w celi i oczekuje Próby Walki?a walczyć za niego zgodził się?książę z Dorn (kojarzysz taką postać?). czy to właśnie on jest tym nieoczekiwany kimś?
Bardzo ciekawe... zaintrygowałaś mnie, bo właściwie to wszyscy odmówili mu pomocy. Wszystko co powiedział i zrobił za czasów swojego namiestnictwa obróciło się przeciwko niemu. Cóż, każdy wezwany na świadka zeznawał zgodnie z prawdą...kłamała tylko jego ukochana. Przykre.


I jeśli chodzi o tego biednego Tyriona jeszcze....którego ciętym ripostom nikt chyba nie jest w stanie dorównać...nawet chyba Jaimie po przemianie.
Też uważam za bardzo nie w porządku jego potraktowanie po uratowaniu miasta przed Stannisem. No cóż, jest tylko karłem, człowiekiem gorszej kategorii. Od razu jakaś zatęchła dziura w której dochodził do siebie.
Ale nie to było najbardziej upokarzające - przyszedł do niego  ten stary zboczuch Pycell, którego zamknął w celi za donosicielstwo a ktorego zaraz wypuściła Cersei, zaraz jak tylko wrócił ojciec. Przyszedł ten zboczuch i się pastwił. No po prostu  <histeryk>

Tyrion jest mądry, inteligentny i w dużym stopniu sprawiedliwy.  W mojej pamięci na długo pozostanie scena zwalniania przez niego dotychczasowego  dowódcy straży królewskiej: (zaś przytoczę..ale mam manię  <smiech>)

- Joffrey jest moim królem
- Doceniam twoją lojalność. Powiedz mi?gdy twoi żołnierze wymordowali ludzi Neda Starka w Sali Tronowej, to ty wydałeś rozkaz?
- Tak i zrobiłbym to ponownie. Był zdrajcą i próbował kupić moją wierność/lojalność
- Co za głupiec! Nie wiedział, że już została sprzedana.  <ok>
- Jesteś pijany! Nie pozwolę, aby krasnal kwestionował mój honor!
- Nie kwestionuję twojego honoru. Zaprzeczam jego istnieniu   <ok> :D
- Myślisz, że będę stał i wysłuchiwał twoich obelg, karle?
- Karle? Powinieneś został przy krasnalu. I tak, będziesz stał a ja będę mówił?o ile nie chcesz usłyszeć tego z ust mojego przyjaciela. Zamierzam służyć jako namiestnik do czasu powrotu ojca. Patrząc jak zdradziłeś mojego poprzednika, nie czułbym się przy tobie bezpiecznie?





Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #103 dnia: Maj 22, 2014, 13:50:55 »
Jean, prawdopodobnie możemy mówić o tej samej postaci :) W końcu pewne jest to, że znał on Aryię, a ona jego nie (bądź znała, ale nie potrafiła go poznać, bo wyglądał inaczej). Zmienił on także swój wygląd, co mogłoby wskazywać na to, że jest to postać, która pojawiła się już wcześniej. Ja czytałam właśnie, że już w pierwszym sezonie mieliśmy do czynienia z tym bohaterem, musiałabym jednak powrócić do początków serialu i dokładnie przyjrzeć się temu wątkowi.

Spoiler
A moim zdaniem to jest ważne kto zabił Joffrey'a, bo w końcu chodzi o niezbyt czyste relacje między tymi dwoma rodami i rosnącą przewagę Tyrellów, którzy uzależnili od siebie Lannistrów i nieźle nimi manipulują. Babka nie dość, że obsadziła wnuczkę jako królową to jeszcze wybrała jej męża - zabijając tego, który był nieodpowiedni. Co więcej! Naprawdę dobrze zorientowała się w układach panujących w królestwie, w rodzinie Lannistrów. Wiedziała, że o zabójstwo Joffa zostanie posądzony albo Tyrion, albo młoda Starkówna, bo obydwoje mieli motyw.
Dla mnie to dosyć znaczące wydarzenie, które wskazuje na to, że Tyrellowie jeszcze namieszają, a wpływy Lannistrów z dnia na dzień słabną. George Martin na szczęście wyjawił zabójce na początku, bo to bardzo w jego stylu. Wie, że nie pisze kryminałów, więc nie chce się bawić w jakieś śledztwo, ukrywanie motywów, mnóstwo podejrzanych. Chce aby czytelnik miał jasną sytuację, ale by fabuła była niejasna i nieoczywista. Dla mnie to zdecydowana zaleta powieści ;)

Jean...
Spoiler
Z tego co kojarzę to w sadze "Pieśni Lodu i Ognia" Tyriona uwolnił jego brat Jaimie :) i Varys, co mnie zaskoczyło i nie wiem czy w serialu pójdą tym tropem, w końcu eunuch wezwany na świadka w niezbyt dobrym świetle postawił Lannistra. Co prawda nigdy nie posądzałam go o dobre intencje względem kogokolwiek, ale nie wiem gdzie dopatrywać się źródła tego, że ostatecznie miałby pomóc wydostać Tyriona. Może wyrzuty sumienia? Hmmm...
Księcia Oberyna oczywiście kojarzę, w końcu zasiada w radzie podczas procesu Tyriona. Nie zdążyłam jednak do końca zrozumieć osobowości tej postaci i określić się względem niej, no i chyba już nie zdążę.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
« Odpowiedź #104 dnia: Maj 22, 2014, 15:07:12 »
Zmienił on także swój wygląd, co mogłoby wskazywać na to, że jest to postać, która pojawiła się już wcześniej. Ja czytałam właśnie, że już w pierwszym sezonie mieliśmy do czynienia z tym bohaterem, musiałabym jednak powrócić do początków serialu i dokładnie przyjrzeć się temu wątkowi.

Myślisz, że zmieniał twarz już wcześniej? Zmienił ją na pewno raz na oczach Aryi (kiedy pomógł jej uciec z twierdzy Tywina). Ja na podstawie serialu nie potrafię go powiązać z żadną inną postacią, którą on mógłby być wcześniej (mieć jej twarz). Jedyną osobą z Braavos jaką znam (bo podejrzewam, że tylko tam ludzie mają takie magiczne możliwości) to nauczyciel tańca (znaczy fechtunku :D) Aryi z pierwszej serii. Ale to  chyba byłoby zbyt proste... <mysli>
Kiedyś próbowałam rozgryźć o co chodzi z tą postacią, z tym valar morghulis i zmienianiem twarzy, ale się poddałam  <bezradny> A chciałam bardzo, bo dla mnie nawet w krainie, gdzie żyją smoki, niektórzy zamieniają się w zombie a kruki działają lepiej niż Poczta Polska w XXI wieku...zawsze musi istnieć jakaś logika, niekoniecznie żelazna. Jakieś wytłumaczenie :D
Ponadto
 
Spoiler
w serialu, po śmierci matki i brata Arya przypomina sobie o monecie i tajemniczym zaklęciu. Wypowiada je więc i codziennie wymienia imiona ludzi, którzy powinni zginąć...ona tego chciałaby.  Jednak trudno powiedzieć, że spełniała się obietnica i Arya ujrzała znowu swojego wybawiciela z twierdzy Tywina. Pewnie to znowu należy rozumieć niedosłownie  <mysli>
Arya sobie imiona wymienia, na razie umarł Joffrey, choć tak trudno przypisać to magii, kiedy znany jest sprawca... :)
Arya wymienia imiona i uczy się zabijać złych ludzi.


Jeśli chodzi o sprawę Tyriona. Być  może rozwiązanie serialowe będzie się nieco różniło. Trudno powiedzieć, bo na razie Tyrion domagał się próby walki i ta  walka ma się odbyć. Za pomocą walki nie uratuje go ani Jaimie (bo nie ma prawej ręki) ani Varys, bo kompletnie się na tym nie zna. Jeśli o nich chodzi to w grę wchodziłby jakiś podstęp czy też otwarcie bram więzienia.
Varys nie jest dla mnie ani dobry ani zły. Jest elastyczny. Prawie nigdy się nie wtrąca, wie za to dużo z obserwacji, nie pochłaniają go żadne namiętności  i w ten sposób jest górą nad innymi. Zeznał niekorzystnie na temat Tyriona, bo zeznał prawdę tyle że nawet prawdę zawsze można zobaczyć w takim świetle w jakim się chce zobaczyć.
Podobnie ten cały zboczony Pycell. To co mówił było prawda, ale nikt nie bierze  pod uwagę, że to właśnie ten zboczuch mógł kiedykolwiek działać na szkodę królestwa  a  nie Tyrion, który wsadził go do lochu za donosicielstwo i spiskowanie z Cersei.
Wycinki słów, wypowiedzi Tyriona na procesie są dostosowywane do potrzymania oskarżenia.   W sumie normalny, prawniczy proceder :P 
Ale że Varys zaryzykuje swoją posadę w małej radzie i przy boku Tywina to aż dziwne. Może faktycznie teraz Tyrrelowie będą najważniejszym i najbardziej wpływowym rodem? <mysli>