Przyznam się szczerze, że zaczęłam oglądać

Przeczytałam parę Waszych wypowiedzi, ale zrezygnowałam bo nie chcę wiedzieć co będzie dalej, dlatego tak wyskakuję teraz ni z gruchy ni z pietruchy

Jestem na szóstym odcinku pierwszego sezonu i mam mieszane uczucia.
Jak nie oglądam GoT to mam chęć obejrzeć, a jak już oglądam to chwilami mam wrażenie, że nic się nie dzieje, chociaż zawsze na koniec odcinka mam niedosyt i włączam kolejny.
Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu karzełek

Zapałałam sympatią do niego od pierwszej chwili. Inteligentny gość, o dużym sercu

Może mi się moje rozumowanie zmieni za jakiś czas, ale póki co bardzo go lubię.
Lubię też Denerys (problem z pisownią będę miała) i strasznie mi jej było żal, jak została wydana za mąż za tego dzikusa, ale jak patrzyłam na niego podczas tej weselnej "uczty" to powiedziałam - a może w głębi serca jest miłym i wrażliwym facetem?

Nie mniej jednak bardzo mi się podoba sposób, w jaki patrzy na żonę. Widać pożądanie, ale też miłość

Nie znoszę za to jej brata, chudy, żądny władzy kurczak.
Jeśli chodzi o ród Starków to najmłodsza córka zdecydowanie skradła moje serce. Może dlatego, że przypomina mi mnie z czasów dzieciństwa. Co innego jej starsza siostra, ślepo wpatrzona w świńskiego blondyna. Nie znoszę gościa.
Tak dużo jest tych postaci, że mam wrażenie, że o kimś zapomnę.
Do rzeczy - lubię też Johna Snowa i jego relacje z przybranym rodzeństwem.
Nie znoszę syna siostry Lady Stark. Tak, ciamkanie cyca w wieku 8 lat (?) to zdecydowana przesada podobnie jak i cały on.
Królowa uprawiająca seks ze swoim bratem też nie należy do grona moich ulubieńców (jej brat zresztą też).
Ogólnie serial jest strasznie krwawy. Nie mogę zapomnieć sceny odrąbania głowy koniowi

Jest też dużo scen erotycznych - w takich chwilach zaczęłam myśleć, że oglądanie serialu z rodzicami nie było najlepszym pomysłem.
Oglądać będę dalej!
