Pamiętam, kiedy Littlefinger mówił, że nie tylko on za tym stoi. Byłam jednak przekonana, że to zaplanował wraz z siostrą Catelyn. Tyle, że potem okazało, że tak naprawdę ta Lady z Doliny (ciągle nie pamiętam jej imienia - matka Robina co tak niedawno ssał jej pierś) nie miał powodu by mścić się na Lannisterach. Jej mąż, namiestnik królewski u boku króla Roberta, nie zginął z ich rąk. A przecież do tej pory każdy był przekonany, że tak właśnie było.
Pamiętam rozmowy Margeary ze swoją babką, ale akurat nie wyczytałam z nich tej pewności, że ona jest zleceniodawcą. Naprawdę. Chyba najbardziej zapamiętałam historię jak to ona zmieniła swój los, nie wychodząc za tego, którego jej wybrano a tego, któremu wpakowała się do łóżka?i była tak dobra, że ten nie chciał już nikogo innego

Pamiętam też jak babka mówiła, że nie chciał takiego potwora dla wnuczki, no ale to też nie dało mi do myślenia. Myślałam, że babka tak sobie gada, że zwyczajnie dziękuje losowi...
Cersei może uważa Margeary już za mniejsze zło...a może bardziej ...oswojone?. Może martwi się, że jej ojciec znajdzie innych sojuszników i inną żonę dla jej jedynego żyjącego syna? A z tym może być różnie (vide córki Freya...to znaczy tego od "Bliźniaków"...zresztą on sam zdradził Starków Lannisterom...znaczy jest już po ich stronie)

Trudno rozszyfrować Cersei. Po śmierci syna może być przytłumiona, teraz pragnie tylko zemsty na bracie. tak go nienawidzi, ze nawet gdyby winowajca być wszystkim znany to ona i tak by wskazywała na Tyriona.
Cieszy mnie to, że Tyrion przetrwa. W serialu właśnie siedzi w celi i oczekuje Próby Walki?a walczyć za niego zgodził się?książę z Dorn (kojarzysz taką postać?). czy to właśnie on jest tym nieoczekiwany kimś?
Bardzo ciekawe... zaintrygowałaś mnie, bo właściwie to wszyscy odmówili mu pomocy. Wszystko co powiedział i zrobił za czasów swojego namiestnictwa obróciło się przeciwko niemu. Cóż, każdy wezwany na świadka zeznawał zgodnie z prawdą...kłamała tylko jego ukochana. Przykre.