Udało mi się dobrnąć do odcinka piątego. Myślałam, że uda mi się te odcinki zobaczyć szybciej, bo wiedziałam, że w dwóch odcinkach jest słynna akcja z neofaszystami. Oglądam "Ekipę" po raz czwarty chyba i dopiero po raz pierwszy te sceny mnie zaciekawiły. Może dlatego, że tak bardzo nie skupiałam się na postaci Szyca, tylko na pozostałych

Podoba mi się to budowanie napięcia, sposób zagrania tych scen przez aktorów. Z przyjemnością patrzyłam na ich twarze, które rzeczywiście przeżywały to co się dzieje, które były pełne obaw, które zastanawiały się, jak to wszystko rozwiązać. Bardzo podobała mi się scena konferencji prasowej, podczas której Hubert z Joanną odpowiadali na pytania dziennikarzy. Fantastycznie zrealizowana scena. Jakże dokładanie musiały być dograne pytania z odpowiedziami, żeby wszystko zmieściło się pomiędzy jednym a drugim okrążeniem kamery. Dopiero wczoraj ta scena zwróciła moją uwagę podczas oglądania odcinka.
W odcinku z neofaszystami napięcie budowano zbliżeniami na twarze, na przedmioty, które były akurat ważne w danym momencie, dłuższymi scenami oczekiwania na kolejne kroki jednej lub drugiej strony no i muzyką mniej "widoczną", jakby w zupełnym tle, ale za to z dobrze zaznaczonym rytmem, tak jakby wystukiwano puls na bębnie)
Muzyka jest fantastyczna. Nie tylko we wspomnianych przez Ciebie scenach. W całym serialu muzyka odgrywa ważną rolę i jest idealnie dobrana do sytuacji. Kto jak kto, ale Ty El wiesz o tym najlepiej

No i odcinek nr 5 to też odcinek z papierem ekologicznym do drukarek...czyli samowolka w kancelarii premiera. Stroińskiego jednak nie przestałam lubić, mimo upływu lat.
Dokładnie tak! Stroińskiego lubię a rolą Adama zyskał u mnie jeszcze większą sympatię. Lubię również jego połączenie z Marzeną Trybałą. Uwielbiam scenę sprzedaży samochodu. Pojechał sobie gość ze wszystkimi dokumentami na jazdę próbną

Dobrze, że jednak wrócił. Do tego ta obawa Adama, gdy powiedział Turskiemu, że jednak nie rezygnuje z pracy w kancelarii: "Ela mnie zabije"

Widać wybaczyła mu jego miłość do polityki.
No i do piątego odcinka jest coraz więcej możliwości oglądania Kasi Gniewkowskiej, czyli serialowej Julii. To kobieta z temperamentem. Pełna poczucia humoru (genialna scena z Hubertem i odwdzięczaniem się

) Lubię jej "kłótnię" z Adamem o ustawę odnośnie gruntów. Doskonale wiedziała, że jest drogą do podatku katastralnego. Jest doskonałym specjalistą i zna się na tym co robi. Wydaje się również, że rozumie Gussa, a to już jest poważna sprawa.

W ogóle mam wrażenie, że każda osoba w rządzie jest doskonała na swoim stanowisku. Każdy również, poza odrębnymi specjalizacjami, ma inne cechy charakteru.
El wytłumaczyła motyw zaginionego mężczyzny, więc ja już nie muszę się na ten temat wypowiadać.

Nie mogę jednak nie wspomnieć o doskonałych dialogach. Z każdego odcinka można wynotować ich kilkanaście, które bardzo lubię. Ostatnio spodobał mi się dialog z odcinka drugiego, odnośnie słów Konstantego, a właściwie Konfucjusza:
Aleks: Chyba Seneka...
Hubert: James Bond.
Adam: "Tylko dla twoich oczu"...
W rządzie Turskiego trzeba być wszechstronnie uzdolnionym i interesować się dosłownie wszystkim
