Autor Wątek: Przeboje opolskich i sopockich festiwali  (Przeczytany 46087 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 20, 2013, 14:22:45 »
Dzięki Bogu ja nie mam ani słuchu muzycznego, ani głosu ani innych zdolności (nie wspominając o zerowym ilorazie :-)), dlatego mnie ten występ AŻ Tak nie razi, żebym go miała jeszcze przezywać z pół roku.
To miało być takie symboliczne - aktorka grająca German w serialu, śpiewa piosenką German na jubileuszowym festiwalu opolskim. Ktoś, kto to wymyślił trochę Moro skrzywdził ...ale żeby mieć z tego pożywkę...?! <zniecierpliwiony>
Polacy to jednak wredny naród <tak>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 21, 2013, 10:46:52 »
Chciałoby się powiedzieć - miało być dobrze, wyszło jak zawsze. Eeeee jeszcze niejedne takie "jaja" przed nami. Wkraczamy w epokę "celebrytów renesansu" - każdy z nich będzie śpiewał, tańczył, gotował, dawał rady, grał w filmach i serialach itd., zatrze się granica między "profesjami" celebrytów, każdy będzie robił "wszystko", we wszystkim sił próbował. Nie będzie już 'specjalizacji" - że ta gra w serialu, ten tańcuje, ta gotuje a tamta pokazuje gołe cyce i macha tyłkiem przy "ściance".
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #77 dnia: Czerwiec 21, 2013, 14:39:46 »
Ech, w pewien sposób mnie jednak inspirujesz Mintku. Coś wyszukałam specjalnie dla Ciebie :-*

Majka Jeżowska, Krystyna Prońko, Piotr Szulc - Czekamy na wyrok (Opole '88)

Mam nadzieję, że to nie jest chłam...
Jak dla mnie to tekst jest bardzo mądry.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #78 dnia: Czerwiec 21, 2013, 20:50:49 »
Świetna konferansjerka i zespół, w którym brakuje... perkusji. Pogratulować poczucia rytmu muzykom.

Homo Homini prekursorzy polskiego reggae. Gdy go grali, jeszcze chyba nawet takie pojęcie w naszym środowisku nie funkcjonowało.

Homo Homini - W tym domu straszy (Opole '75)

Piosenka dostała drugą nagrodę. Podobno sam Stanisław Dygat "zaszantażował" jury, że jeśli ona nie zostanie nagrodzona, to on opuszcza posiedzenie jury. Co robił literat w "muzycznym" towarzystwie? Otóż w tamtych czasach nikomu do głowy nie przychodziło, że piosenki może wybierać publiczność, w trosce o wysoki poziom artystyczny do jury zapraszano nawet wybitnych literatów <usmiech> .

A poniżej piosenka z festiwalu wcześniejszego (1973), taka fajna melodyjna, dynamiczna piosenka z ekologią w tle <szczerzy_sie>

Homo Homini - Drzewa ruszają w drogę
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #79 dnia: Czerwiec 26, 2013, 22:29:47 »
No właśnie zastanawia mnie co się stało, że zrezygnowano z jury na rzecz głosowania widzów. Domyślam się, że jak zwykle chodziło o pieniądze, ale ciekawi mnie moment, w którym to nastąpiło. Mógłby mi to ktoś z Was przybliżyć? :)
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #80 dnia: Czerwiec 28, 2013, 17:49:30 »
Tak na teraz to nie wiem, jak to z tym głosowaniem publiczności było. Trzeba by było sięgnąć do źródeł <szczerzy_sie>

Dwa lata temu moja grupa pięciolatków żegnała przedszkole jednym z opolskich przebojów (1974r.). Dlaczego taki wybór?
Po pierwsze - moje fascynacje <jezyk>, po drugie tekst idealnie pasował na tę okazję. Przy pomocy rytmiczki zdobyłam nuty i dzieciaki tak pięknie zaśpiewały, że w niejednych "maminych" oczach łezki się zakręciły (choć piosenka wcale nie jest smutna)<usmiech> Cóż to za utwór? "Staropolskim obyczajem" - Zofia i Zbigniew Framerowie (to nazwa duetu powstała z połączenia połówek nazwisk artystów (Frankiewicz i Szumer) - nagroda Prezydenta miasta Opola.

Zofia i Zbigniew "Framerowie" - Staropolskim obyczajem (Opole 1974)


Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #81 dnia: Wrzesień 13, 2013, 12:44:32 »
Ja do Homo Homini jeszcze wrócę, też mam do wtrącenia swoje trzy grosze (wiem, zbieram się już bardzo długo :D), ale teraz napisze o czym innym, bo potem zapomnę  <papa>
Nie chodzi o festiwal opolski nawet, ale sopocki, jednak ma to dużo wspólnego w polskimi przebojami. Poza tym, nie będę zakładać osobnego wątku  ;D Zapewne wszyscy wiedzą, że kiedyś podczas festiwali sopockich był tzw. dzień polski . W trakcie tego koncertu wykonawcy z różnych stron świata wykonywali wybrany przez siebie polski utwór. W innych języku, w swoim rodzimym lub po prostu angielskim ;) Tekst powstawał nowy ale muzyka zostawała ta sama.
Przykład:
Hart Rouge ( Ewa Bem ) - I co z tego dziś masz Sopot 1987

Akurat wybrałam utwór wykonywany acapella (są inne), ale po prostu podoba mi się niesamowicie. Kiedy tylko znalazłam w sieci byłam wniebowzięta  <buja_w_oblokach> Pamiętam jeszcze sporo z tamtych koncertów i chciałabym, żeby wszystkie były kiedyś do znalezienia w sieci. Szkoda tylko, że zapowiedzi Marka Sierockiego  nie ma przy tych fragmentach  <placze>

Ewa Bem - I co z tego dziś masz? (1986) HQ

Oryginał w wykonaniu Ewy Bem. Niestety nie znalazłam żadnego festiwalowego wykonania ale za to jest teledysk  <ok>

Ech, no i kiedyś było Remedium po rosyjsku, ze wspomnianego sopockiego  koncertu...ale już nie ma <papa>
To może jeszcze..."Aleja gwiazd"  ;D

 Marry Dee ( Zdzisława Sośnicka) - Aleja gwiazd Sopot 1987

Enjoy  <pompony>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #82 dnia: Wrzesień 15, 2013, 19:15:33 »
Może po prostu poprawić na "Przeboje opolskich i sopockich festiwali" ;D

Jak mamy Sopot, to ja z kolei wspomnę egzotyczną wykonawczynię. Miki Nakasone w japońskiej wersji "Jesiennego pana". Słyszałam trzy wykonania, każda w różnej interpretacji i wszystkie są wspaniałe. Lekko jazzująca, z fantastycznym saksofonem, czy też klarnetem, dość żywiołowa, choć z jesiennym klimatem i rewelacyjny głos Hanny Banaszak, delikatnie swingująca, fletem "ćwierkająca" i aksamitny głos Krystyny Konarskiej <serce>. I ta, którą w 1968 roku w Sopocie zaśpiewała piękna Japonka. Nie mogę mogę zorientować się, czy poniższy występ to własnie sopocki festiwal, czy jakaś inna impreza, ale na bank Nakasone śpiewała ten utwór w Sopocie.

Miki Nakasone ????? - Warszawa no koi

Jakże odmienna interpretacja od pozostałych, ale równie wspaniała. Nastrojowa, nostalgicznie kołysząca, pełna emocji, dźwięcznym, ale mocnym wokalem wyśpiewana <brawo>.

Nie wiem, kto po raz pierwszy zaśpiewał "Jesiennego pana", dla kogo Wojciech Młynarski ją napisał, a Roman Orłow muzykę skomponował. Wersja Hanny Banaszak jest chyba najbardziej znana, więc oryginał tego utworu zaśpiewa tutaj Krystyna Konarska.

KRYSTYNA KONARSKA - Jesienny Pan.avi

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #83 dnia: Październik 09, 2013, 19:43:57 »
Bo Wy pewnie oglądacie jakieś Opole z lat najnowszych  <mysli> Ja sobie takie koncerty zwykle odpuszczam (a może źle robię? :D). Czekam na inne powtórki, bardziej starsze...
Wpadajcie się dzielić wrażeniami <ok>

Tak, zeszłoroczne i piosenki ku pamięci Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego. Bardzo nierówny koncert. Perełka, a obok coś tak męczącego, że tylko się pochlastać.
Nie podoba mi się np. interpretacja Halinki. Nie odmawiam jej głosu, ale nie... to jedna z moich ulubieńszych piosenek Ani i tego wykonania słuchałam zawiedziona.
Halina Mlynkova - Za Wszystkie Noce (Opole, 3.06.2012)

Okropnie wymęczyła mnie Dorota Miśkiewicz, która piosenkę "Moje jedyne marzenie" po prostu wyjęczała. Rodziła w bólach, a ja w bólach słuchałam. Ja ją generalnie lubię, ale tu... no nie kupiłam tego wykonania.
Dorota Miśkiewicz "Moje jedyne marzenie" (live)

Już nie mówiąc o Czesiu, po którym widać było tytułowe zmęczenie :P Oj nie, swoje niech śpiewa, nawet mogę pośpiewać razem z nim w samochodzie, ale takich rzeczy niech nie coveruje...
Czesław Mozil - Jestem zmęczony

Nieobiektywnie całkiem pozachwycałam się "Tylko mnie poproś do tańca" w wykonaniu mojej Kasi... :P
"Tylko mnie poproś do tańca" - Kasia Groniec - Opole 2012

I "Kto wymyślił naszą miłość" w wykonaniu Ani Rusowicz :)
Ania Rusowicz - Kto wymyślił naszą miłość

Ale ogólnie koncert słaby. Może i ciekawe wstawki wspomnieniowe, ale wykonania pozostawiają dużo do życzenia ;)

Natomiast dziś z okazji 77 rocznicy urodzin Agnieszki Osieckiej, a także z okazji urodzin Magdy Umer... spędzę wieczór z najlepszym koncertem, jaki kiedykolwiek oglądałam, czyli z "Zielono mi" z 1997 roku. Cudowny, piękny, wzruszający... zaczynający się "Ja nie chcę spać..." w wykonaniu Kaliny Jędrusik i wędrujący po twórczości Agnieszki, jej życiu, jej słabościach.
Śpiewali tam rozkosznie... np. Anna Maria Jopek i Mariusz Lubomski... Bardzo zmysłowa wersja "Okularników" im wyszła :)
HQ - Opole 97, "Zielono Mi", Okularnicy, Jopek i Lubomski
Śpiewali radośnie i 'z pompą' :) Czyli klasyczna Marylka...
Maryla Rodowicz - Nie ma jak pompa (live 97)
Śpiewali nastrojowo, przejmująco... A takich wykonań akurat było kilka, bo Magda zebrała na tym koncercie większość moich ulubionych...
Edyta Geppert - Nie żałuję "Zielono Mi" Opole 1997
"Nie żałuję"  Edyty Geppert, czy "Na zakręcie" Krystyny Jandy, to przecież istne perełki :)
HQ - Opole 97, "Zielono Mi", Na zakręcie, Janda
W końcu śpiewali też... bardzo smutno i bardzo przejmująco dochodząc do ostatnich lat życia Agnieszki, wspominając jej ostatnie chwile, także odejście. Rozklejam się zawsze na "Żegnaj mi Krakowie"... Cóż ten Andre ze mną robi...
André Ochodlo "Żegnaj mi, Krakowie!"
Grzegorz Turnau opowiada na końcu historię piosenki - prawdopodobnie ostatniego napisanego tekstu Agnieszki, który odnalazł u siebie już po jej śmierci i dopiero wtedy zrozumiał, co próbowała przekazać.
Daj mi Panie rozpoznanie,
czy szaleństwo jest tuż, tuż,
czy to tyś miał Panie w planie,
żeby nie żałować róż.

To i to, ten i ta, deus ex machina.
To i to, ten i ta, deus ex machina.

Daj mi Panie rozpoznanie,
czy zaryczy ranny łoś,
kiedy przyjdzie już konanie,
czy zapali światło ktoś.

To i to, szyk i bzik, rapete, papete... pstryk.

HQ - Opole 97, "Zielono Mi", Deus ex machina, Turnau
 
Na koniec wszyscy śpiewają piosenkę dla Agnieszki. Optymistyczną, o ile taka piosenka może być optymistyczna. Jeszcze nie udało mi się przetrwać jej bez potopu :P
HQ - Opole 97, "Zielono Mi", Do widzenia
Gdy zniknie z gazet szpalt twój ostatni rym,
a twój srebrny alt rozpłynie się jak dym,
tam na obłoku hen, nie zapominaj nas,
niech ci się wieczny sen rozjaśnia raz po raz.
Czasem zanuć sobie o nas od niechcenia,
do widzenia, do widzenia, do widzenia,
my po kilku długich zimach i jesieniach
zasiądziemy obok ciebie, do widzenia.
Charakteru i figury tam nie zmieniaj,
do widzenia, do widzenia.
Zostajemy tu na ziemi jak sieroty,
czasem przefruń tuż nad nami jako motyl.
Gdy zniknie z naszych klap twój ostatni włos,
sforę nowych bab przyniesie hojny los,
tam na obłoku hen surowo nie sądź nas,
niech ci się wieczny sen rozjaśnia się raz po raz...
Czasem zanuć sobie od nas od niechcenia -
do widzenia, do widzenia, do widzenia,
my po siedmiu przedpokojach, siedmiu sieniach
zasiądziemy obok ciebie - do widzenia.
Pozostaniesz w naszych sercach i marzeniach,
do widzenia, do widzenia, do widzenia.
My jesteśmy tu na ziemi na przeciwko,
zamów dla nas tam na górze małe piwko

Piękne pożegnanie urządzili przyjaciele Agnieszce. Naprawdę piękne. I lubię sobie do niego powracać... :)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #84 dnia: Styczeń 15, 2014, 09:26:24 »
Ja też często wracam do tego koncertu z 97 roku  <tak> Podobnie ja do tego poświęconemu twórczości Młynarskiego w 88' roku. Swoja drogą, wykonanie piosenki "Odkryjemy miłość nieznaną" wyjątkowo mi się podobało  <tak>
Dziewczyno! Ja Cię w ogóle podziwiam, że Ty jesteś w stanie oglądać współczesne festiwale! Covery tragicznie robione, nowe piosenki jakie są każdy widzi...a raczej słyszy. Ale właściwie...nawet gdyby na festiwal przyjeżdżali twórcy niszowi a bardzo dobrzy i ambitni, których trochę jest w polskim podziemiu, to i tak nie będzie to ten sam klimat co kiedyś. Estrada to była estrada a teraz już sama mnogość migających światełek dobija. Forma zdecydowanie przerosła treść.

A specjalnie dla Ciebie znalazłam to:
 Joanna Zagdańska - Rękawiczki (Opole '86)

Bo się jakiś czas temu pojawiło <tak>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #85 dnia: Styczeń 16, 2014, 07:38:43 »
Współczesne festiwale to plastikowy chłam. Nie idzie tego oglądać nawet po kielichu. Przerost formy nad treścią, "rąbanie" z playbacku i powszechne efekciarstwo. A kiedyś nie było tych wszystkich efektów a emanowała ze sceny jakaś "magia"...

Sama przyznasz Jean, że PRL miał swoje plusy - np. właśnie festiwale - "rozchodzi się jednak o to, by te plusy - nie przesłoniły wam minusów" :D
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #86 dnia: Styczeń 17, 2014, 13:21:45 »
Cały czas chodzi o to, by plusy nie przysłaniały minusów  <tak> W każdych czasach znajdzie się jakiś plus, jeden lub więcej.

El, wspominałaś kiedyś o Japonce wykonującej "Jesiennego pana" , podczas Dnia Polskiego na festiwalu sopockim. Ja znalazłam Chinkę, która kilkanaście lat później wykonała "Kocham cię życie". Kolejna piękna perełka.

https://www.youtube.com/watch?v=jCNuTXSoEMA

Ja bardzo lubiłam te koncerty. Z podekscytowaniem czekałam kto wystąpi, z jakiego kraju przyjechał ( w pewnym sensie egzotyczny był "zgniły zachód"), jak będzie ubrany i jaka polska piosenkę wziął na tapetę.  ;)

Z trochę  z innej beczki - czy zespół Vox kiedykolwiek wykonał "Szczęśliwej drogi już czas " na estradzie opolskiej? W późniejszych latach Rynkowski wykonywał chyba, ale czy cały zespół? <mysli>
Nie pamiętam. Próbowałam szukać i nie znalazłam.

Edit:

Intensywnie szukam jego piosenki "Czyja to szyja?", gdybym ktoś trafił...

Sama trafiłam :D
B. Molak, Anna B. M. Szcześniak - Czyja to szyja (Opole '89)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #87 dnia: Styczeń 19, 2014, 18:16:44 »
Wspominków festiwalowych ciąg dalszy ;D
Opole 1968 rok - na estradzie debiutuje Maryla Rodowicz. Debiut mocny, bo o ile piosenka nie zrobiła zbytniego wrażenia na jurorach (piosenka bez nagrody), o tyle Rodowiczka zszokowała publiczność (co jej zostało do dziś, zawsze czymś "zadziwi"), wychodząc na scenę... boso. Prezentowany utwór nosił tytuł "Co ludzie powiedzą?". Może "jaka biedulka, nie stać jej na buty"? ;D


Młodziutki Marek Grechuta wystąpił z przecudną piosenką "Serce", która zdobyła nagrodę dziennikarzy. O mało do występu nie doszło, bowiem chłopak był tak stremowany, że nie mógł zrobić kroku, aby wyjść zza kulis na estradę. Dopiero jak został wypchnięty przez inspicjenta trochę go "odmurowało", choć sam nie pamiętał jak doszedł do mikrofonu ;D


Zaś niekwestionowanym przebojem ówczesnego opolskiego amfiteatru była piosenka grupy No To Co "Te opolskie dziouchy". Ciekawe dlaczego tak się spodobała tutejszym <jezyk> Tak, czy siak to dowód na to, że ludowość zawsze rządziła w zabawie i czy ktoś lubi czy nie, słuchając takich piosenek doświadcza dziwnego zjawiska -  ciało automatycznie, odruchowo zostaje wprowadzone w ruch kołyszący, cwałujący lub podskakujący ;D

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #88 dnia: Styczeń 26, 2014, 01:45:32 »
A specjalnie dla Ciebie znalazłam to:
 Joanna Zagdańska - Rękawiczki (Opole '86)

Bo się jakiś czas temu pojawiło <tak>
Narobiłaś mi w swoim czasie bałaganu w serduchu tą piosenką. Rany, ileż drgań przeszło. A w zasadzie do dziś przechodzi. Jeden z nielicznych, absolutnie niekasowalnych utworów z mojej mp3.

Ja ostatnio tak bardzo nie mam kiedy sobie pooglądać... A tak bardzo mam co, hehe. Ale gdzieś tam całkiem niedawno, do pewnego (znienawidzonego przeze mnie) zajęcia włączyłam sobie koncert z 77 :) Osiecka, Młynarski i Kofta. Aj, wielka trójca :) Cudowny, fantastyczny... :) Od razu przypomniała mi się moja wędrówka październikowa z Madzią w poszukiwaniu grobów Agnieszki Osieckiej i Jonasza Kofty (Kofty szukałyśmy po zmroku! Koleżanka nam opisała nagrobek, a także podkreśliła, że jest za nim krzak... i szukałyśmy po krzakach :) Niezapomniany dzień... Anna German, Jeremi Przybora, Joanna Chmielewska, Agnieszka Osiecka, Czesław Niemen, Grzegorz Ciechowski i Jonasz Kofta, których poszukiwałyśmy celowo... No i kilku innych, których znalazłyśmy przypadkiem. Oj, takie wspomnienie mnie przy okazji naszło... tak w ramach OT :P)
A wracając do festiwalu. Wspominałaś Jean o tym z 88, poświęconym Młynarskiemu. Też mi ostatnio wpadł w oko, przynajmniej pierwsza część, bo drugiej nie kojarzę, chyba nie dokończyłam. Koncert faktycznie fajny, ale troszkę jak dla mnie przegadany :) Wiem, że "Zielono mi" też jest przegadany, ale chyba z okazji tego, z jakiej jest okazji nie przeszkadza mi to :) No i dobór wykonawców... Aj :) Chociaż nie powiem, ma też irytujący element :P Oto i on... No nie przepadam, nic nie poradzę :P

Opole 97, Zielono Mi, Cyganek Janusz Józefowicz

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« Odpowiedź #89 dnia: Luty 04, 2014, 10:31:27 »
Nie cierpisz Józefowicza? Czy akurat nie cierpisz tego wykonania tej piosenki przez niego?

El, czekamy na ciąg dalszy ciekawostek  <ok>

Z cyklu wpadki i wypadki:

Jolanta Jaszkowska- Każdy swego pana ma

Muzycznie festiwale od 89 roku średnio mi się podobały, choć parę perełek zawsze znajdę, ale w tym przypadku kluczowy jest początek występu. Niefortunny dla wokalistki - podejrzewam, że bolało bardzo, skoro ona sama nie wstała od razu. jak podobno tłumaczyła jakiś czas  potem w "Wideotece Dorosłego Człowieka" , podłoga tam była śliska, bo podczas wcześniejszej piosenki puszczano dużo dymy, który później sobie opadł, robiąc ślizgawkę.

No właśnie zastanawia mnie co się stało, że zrezygnowano z jury na rzecz głosowania widzów. Domyślam się, że jak zwykle chodziło o pieniądze, ale ciekawi mnie moment, w którym to nastąpiło. Mógłby mi to ktoś z Was przybliżyć? :)

A teraz już o niczym nie decyduje żadne jury?
Ja nie wiem kiedy zrezygnowano z jury, ale wiem, kiedy wprowadzono głosowanie widzów. Podczas festiwalu opolskiego w 1986 i późniejszych wprowadzono koncert "Od Opola do Opola", w którym znalazły się te piosenki, które wygrywały co miesiąc w programie o takiej samej nazwie. Te piosenki wybierali widzowie, więc i potem finalnie wybierali na festiwalu swoją jedną ulubioną. Ludzie dzwonili na podane numery telefonów do najbliższych sobie miast, głosy jakoś zliczano i regionalne ośrodki telewizyjne podawały wyniki telefonicznie na koniec koncertu.
I następowało to, co się do dzisiaj nie zmieniło, żenada. Gdyby decydowało jury to być może zrezygnowałoby z przyznania I nagrody, bo poziom był za niski, jak to jury robiło nie raz w historii.
I nie mówię, że kompletne dno było, bo i Krysia Prońko z "Obcą grą", i Frąckowiak...a bezkonkurencyjne było Papa Dance  ::)
Taki przykład...ale widzowie głosują zawsze przez sympatię. Na szczęście wtedy jeszcze o premierach czy debiutach decydowano jury. Kiedy to się rozleciało to sama nie wiem. Któregoś dnia zaprzestałam oglądania.
W każdym razie możliwość głosowania przez widzów pojawiła się w połowie lat 80-tych. I decydowanie o czymkolwiek na festiwalu. Nie wliczam w to jakichś tam nagród publiczności czy czegoś podobnego.