Autor Wątek: Aborcja  (Przeczytany 10740 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Emi

  • Gość
Odp: Aborcja
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 08, 2012, 21:46:59 »
Nie będę się rozwodzić, ja mówię NIE aborcji.
Uważam, że jedyne okoliczności mówiące za - ale tutaj powinna sama móc zdecydować matka i są to dwa przypadki:
1) Gdy kobieta została zgwałcona...
2) Życie matki lub jej zdrowie jest zagrożone przez płód...



Offline Caro

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 86
  • Płeć: Kobieta
Odp: Aborcja
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 10, 2012, 08:49:47 »
Ja mówię NIE i takie moje zdanie zostanie już chyba na zawsze.

Chociaż ostatnio mojej siostry przyjaciółka która ostatnio już ustalała datę ślubu, okazało się, że jest w ciąży (wpadli).
Nie spodziewała się tego. Poszła do lekarza, potem do następnego itd. Każdy powiedział jej to samo, że niestety musi je usunąć Ponieważ albo ona umrze przy porodzie albo dziecko będzie chore. Widocznie musiało być coś naprawdę, żle że wszyscy lekarze u których była jej tak radzili. Była tak w początku ciąży, że płód jeszcze nie był rozwinięty.

Offline Fiołek

  • VolleyGirl
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 404
  • Płeć: Kobieta
    • Volley Flash
  • Wyróżnienia:
Odp: Aborcja
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 10, 2012, 10:06:04 »
Zdecydowanie jest na NIE dla aborcji.

To jest okrutne morderstwo. Zastanawiam się, jak kobiety, które dokonały aborcji, radzą sobie z tymi wszystkimi nachodzącymi ich myślami. Może niektóre próbują zapomnieć, nie wspominać?
Ja bym sobie nie poradziła. A zresztą nie wyobrażam sobie zabicia własnego dziecka, nawet gdyby moje życie było zagrożone.
Nawet trudno mi o tym pisać, bo od pół roku życie jest dla mnie tak ważne, jak nigdy nie było i cenię je bardzo.

Znałam kobietę, która miała już chyba 4 dzieci, zaszła w kolejną ciążę, ale życie jej i dziecka było zagrożone. Zaryzykowała. Urodziła. Zmarła. Dziecko przeżyło.

Offline Tess

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Kobieta
Odp: Aborcja
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 10, 2012, 11:26:11 »
A czy potępiasz nawet te kobiety które dokonały aborcji ratując swoje życie? Bo z Twoich słów to wynika.
To ciężkie ale rozumiem że nie każda chce być bohaterem....martwym bohaterem.
A pozostała 4 dzieci gdzie będzie mieć matkę? Te 5 całe życie będzie nachodzić napiętnowane...czy to takie dobre?

Offline Fiołek

  • VolleyGirl
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 404
  • Płeć: Kobieta
    • Volley Flash
  • Wyróżnienia:
Odp: Aborcja
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 10, 2012, 11:36:57 »
A czy potępiasz nawet te kobiety które dokonały aborcji ratując swoje życie?
Nie, nie potępiam. Po prostu bardzo trudno mi sobie coś takiego wyobrazić.
Temat niezwykle trudny, ciężko wyczerpująco wyrazić swoją opinię, bo występują różne przypadki. Wszystko zależy od sytuacji i od osoby, która podejmuje decyzje.
Napisałam, że ja osobiście nie wyobrażam sobie zabicia własnego dziecka nawet, jeśli moje życie byłoby zagrożone. Raczej szczerze wierzyłabym w to, że się uda.
I nie chodzi tu raczej o bycie "bohaterem", a na pewno nie w takiej sytuacji.