No to może ja zacznę!
Po pierwsze bardzo się cieszę, że wspólnie mamy okazję komentować stare odcinki, a po drugie super jest sobie wszystko poprzypominać i powrócić w przerwie wakacyjnej do starych, dobrych odcinków.

Początek taki bardzo dynamiczny, to z pewnością za sprawą muzyki, która w tym serialu zachwyca mnie za każdym razem

I ta zaspana Agata, uroczo!

Agatę przedstawili, przynajmniej na początku jako silną, zdeterminowaną i zdecydowaną kobietę, bynajmniej jeżeli chodzi o sprawy służbowe, bo jednak w sprawach sercowych tego zdecydowania nie było u niej widać, zwłaszcza pokazane to było w oświadczynach Huberta.
Hubert Wyjdziesz za mnie?
(cisza)
Hubert: Zwykle w takich sytuacjach kobieta odpowiada "TAK"
(cisza)
Agata: Tak. (pauza) Nie. Oczywiście to ważna decyzja, której nie powinno podejmować się pod wpływem emocji, po pół roku znajomości, ale mimo wszystko to jej niezdecydowanie mi się podobało. Później jak wiemy, zgodziła się, podpisała te nieszczęsne papiery i wyszło jak wyszło.
Z Hubertem mi się podobała!

Widać, że była w nim zauroczona, bo o miłości chyba nie mogę powiedzieć i strasznie żałuję, że to wszystko się tak skończyło. Miałam nadzieję, że jednak będziemy mogli ją kilkakrotnie zobaczyć z Hubertem, a tutaj taki klaps.
Rozmowa z Markiem mi się podobała, mimo, że była tylko taka służbowa (na tym etapie!) to jednak od początku widać, że tak chociaż troszeczkę zaiskrzyło

pewnie tylko ja to widziałam, no ale
Agata: Panie Dębski.
Marek: Panie Mecenasie.
Agata: Panie Mecenasie (...) Urocza scena!

I te oczy, które Agata zrobiła w momencie usłyszenia
panie mecenasiePożegnanie również było urocze!
Agata: Do widzenia.
Marek: Do zobaczenia i ten wzrok pełen pożądania
