Teraz spokojnie mogę powrócić do oglądania, nadrobiłam już wszystkie odcinki jakie miałam zaległe i muszę przyznać, że strasznie nie podoba mi się to co się dzieje u Latoszków. Co ten Witek w ogóle wyprawia? Na pocieszenie seks z Agatą? No bez przesady! Ale wiedziałam, że to się tak skończy, że ten pocałunek to był tylko taki wstęp, że niedługo wydarzy się coś więcej i proszę bardzo nie myliłam się. Owszem nie mogę powiedzieć, że to wszystko wina Agaty, bo wina leży pośrodku, ale jednak skoro Witek zawiódł to ona powinna powiedzieć 'Stop' to ona powinna wytyczyć granicę, a jednak tego nie zrobiła, a szkoda. Zarówno ona jak i Witek bardzo dużo stracili w moich oczach. Niedługo Lena o wszystkim się dowie i taki piękny związek rozsypie się w drobny mak, a przecież tyle już razem przeszli, tyle dostali od życia w kość i teraz przez głupotę Witka i Agaty, to wszystko poszło ... na spacer!
Hana i Piotr, no cóż nie rozumiem zachowania Goldberg, naprawdę! Facet wyznaje jej miłość, może nie była to scena ściskająca za serce, ale ok nie od dziś wiadomo, że Gawryło nie jest wylewny w tych sprawach, a ona później mówi, że go nie kocha, chociaż tak naprawdę wciąż o nim myśli i nie może, że tak powiem się od niego uwolnić. Niepotrzebnie uniosła się dumą, ot co!
Podoba mi się za to Wiki z Falkowiczem. Wiedziałam, że coś się między nimi kroi i w Lesznie wszystko wyjdzie na jaw!

Może nie wszystko potoczyło się tam tak jak chciałam, no ale cóż teraz jeszcze z większą niecierpliwością będę czekała na kolejne odcinki. Natomiast jeżeli chodzi o samo zachowanie Falkowicza, to kurde po jaką cholerę daje matce Wiki leki, o których ma nie mówić córce? Bez przesady, kto jak kto ale Wiki powinna o wszystkich jego działaniach wiedzieć, jej matka nie jest jakimś królikiem doświadczalnym!