Autor Wątek: Prawo jazdy  (Przeczytany 92761 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #90 dnia: Lipiec 27, 2012, 22:10:07 »
Przepisy to przepisy. Skoro po coś zostały stworzone trzeba ich przestrzegać.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #91 dnia: Lipiec 27, 2012, 22:52:16 »
Ja niestety na razie odpuściłam sobie jazdę i tak zleciały mi już prawie dwa tygodnie i kurcze jakoś brakuje mi tych jazd, tego siedzenia za kierownicą, no ale cóż trzeba się przemęczyć do połowy sierpnia.  :-\

Jazda na światłach w lecie jest dla mnie bez sensu, w zimie okej - rozumiem, bo szybko się robi ciemno i trzeba mieć włączone, ale w lecie? Upał niemiłosierny, słońce do późna świeci i o jeździj na światłach... Ale na szczęście jeszcze nie zdarzyło mi się ich nie włączyć, z reguły wszystko pięknie ustawiam sobie - fotel, lusterka i te sprawy, pięknie go uruchamiam, wrzucam jedyneczkę, włączam światła, spuszczam ręczny i jestem gotowa do jazy  :th_girl_haha: tylko oczywiście muszę zapomnieć zapiąć pasów.  smilie_girl_101 Jakoś nie mam czegoś takiego, że odruchowo je zapinam, może z czasem się nauczę.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #92 dnia: Sierpień 07, 2012, 11:04:53 »
A ja mam pytanie, może ktoś z Was orientuje się jak to jest...

Datę wprowadzenia nowych zasad, dotyczących uzyskania prawa jazdy wyznaczono na 19 stycznia 2013 roku. Czy ktoś z Was wie może, czy to już ostateczna data, pewna na 100% i nie ma żadnych nadziei, że ulegnie ona zmianom tak, jak to było ostatnio?

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #93 dnia: Sierpień 07, 2012, 13:06:33 »
Tego nie wie nikt...  smilie_girl_356 Aczkolwiek myślę, że to już nie powinno ulec zmianom, skoro to i tak jest już przedłużenie daty wprowadzenia nowych zasad, bo jak mówisz, miało to być w tym roku... ale się nie wyrobili ;) A co, liczysz czy się załapiesz jeszcze na stare zasady? ;)

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #94 dnia: Sierpień 07, 2012, 13:19:00 »
A ja mam pytanie, może ktoś z Was orientuje się jak to jest...

Datę wprowadzenia nowych zasad, dotyczących uzyskania prawa jazdy wyznaczono na 19 stycznia 2013 roku. Czy ktoś z Was wie może, czy to już ostateczna data, pewna na 100% i nie ma żadnych nadziei, że ulegnie ona zmianom tak, jak to było ostatnio?
Samych zmian to pewnie jeszcze będzie mnóstwo i z tendencją do tych coraz głupszych. Tego nie rozumiem - że przez dziesięciolecia zdawało się prawko jednym systemem - i było ogólnie dobrze, a odkąd żyjemy w tzw "wolnej Polsce" zmiany zdawania na prawo jazdy są praktycznie co chwila. Logika nakazuje myśleć, że po prostu zmieniono to na zasadzie "aby zmienić, bo to komunistyczne było i złe", bez ładu i składu a teraz się to w nieskończoność poprawia.
Taka jeszcze mnie myśl nachodzi - że w sumie 90% tych "kierowców starej daty" - do jakich i jak się zaliczam - świetnie radzi sobie w trasie, umie naprawić proste awarie w samochodzie, dolać tych tam olejów, płynów itp. natomiast poziom jaki prezentują młodzi kierowcy jest.... no właśnie. Czyli zniszczono coś co dawało dobre wyniki a wprowadzono zwykły bubel. W imię czego?
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #95 dnia: Sierpień 07, 2012, 13:29:40 »
A co, liczysz czy się załapiesz jeszcze na stare zasady? ;)
Bardzo bym chciała, bo jeśli nowe zasady wejdą w życie i będą rzeczywiście takie jak to jest w założeniu to prawdopodobnie w ogóle nie podejmę się kursu. Szkoda mi będzie na to czasu, pieniędzy i nerwów, bo bardzo chciałam się spiąć i zdać wszystko w wakacje, ale jak mi się to przeciągnie to nie chcę kosztem matury latać i bawić się w kierowcę. Tym bardziej, że do wszystkiego podchodzę dosyć emocjonalnie i nawet jeśli te zasady rzeczywiście będą dobre, słuszne itp. to sam fakt, że już wkrótce będzie taka "nerwówka" w związku z tym jak ostatnio, zniechęci mnie to skutecznie i sprawi, że nawet jak pójdę na kurs to stres będę miała 10 razy większy niż pospolity człowiek, który sobie zdaje teraz na spokojnie, bez stresu, że obleje, bo będzie królikiem doświadczalnym nowych zasad.

Offline Fabienne

  • Music whore.
  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 167
  • Crazy people should not be left alone.
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #96 dnia: Sierpień 07, 2012, 16:34:45 »
Bez przesady Justek- zmieniają się tylko zasady egzaminu teoretycznego. A jak się wszystkiego nauczysz do niego, to nie będziesz miała problemów.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #97 dnia: Sierpień 07, 2012, 17:05:44 »
Fab, łatwo jest mówić każdemu komu udało się zdać na starych zasadach i teraz myśli, że wie co czują Ci, co będą zdawali na nowych :P Ale różnica jest kolosalna jeśli chodzi o ten egzamin. Trzy tysiące pytań z ograniczonym czasem na odpowiedź i brakiem możliwości powrotu do pytania a 18 pytań z zestawu liczącego 500- to inna bajka. Poza tym chodzi tu głównie o presję, jaka jest wywierana na osoby, które będą doświadczali nowości i niepotrzebny dodatkowy stres.
Ja nie panikuję tylko wiem, że jeśli nie zdążę z egzaminem przed wprowadzeniem nowych zasad i sytuacja będzie taka, jak to było, gdy ustawa miała wejść w życie za pierwszym razem to po prostu moja motywacja pójdzie się bujać. Może to głupie, ale pod tym względem jestem perfekcjonistką i satysfakcjonuje mnie tylko zdanie za pierwszym bądź drugim razem, nie chcę się w to bawić 5-7, czy nawet 10 razy jak niektórzy. 

Offline Fabienne

  • Music whore.
  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 167
  • Crazy people should not be left alone.
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #98 dnia: Sierpień 07, 2012, 17:26:48 »
Justek i tu się właśnie mylisz, bo doskonale wiem, co czują Ci co będą zdawali na nowych, wiele razy było tak, że nie zdążyłam na coś "starego" i musiałam być w "nowym"- chociażby matura. Ale ok, nie chodzi tu o maturę. A myślisz, że ile pytań było na starym egzaminie? Było dokładnie tyle samo i dokładnie te same pytania, z tym że było możliwych kilka odpowiedzi, a teraz macie ułątwione zadanie, może być tylko jedna odpowiedź poprawna i już. "Bawienie się" w to 5-7 czy 10 razy nie jest żadnym wstydem, to raz, a dwa możesz wszystko perfekcyjnie umieć, zrobić, zajechać do WORDU, a egzaminator i tak może Cię oblać. Egzamin z prawa jazdy to 50% szczęścia i 50% umiejętności.
Podam Wam przykład- koleżanka ostatnio jechała na egzaminie 57 minut z zegarkiem w ręku. Dojechała do ośrodka, myślała że zdała, a egzaminator mówi "przykro mi, wynik egzaminu negatywny". Wiecie jaki był powód? Miała światła, a za światłami znak STOP. Zatrzymała się na czerwonym, a potem znowu na tym STOPie. I ją za to upieprzył.. Jak dla mnie to mega niesprawiedliwe, ale tak niestety jest.
A Ty się Justek nie unoś dumą, że jesteś perfekcjonistką i nie lubisz się w takie rzeczy bawić 5-7, czy nawet 10 razy jak niektórzy, tylko zobaczysz, że przyjdzie taki moment, że będziesz prawa jazdy potrzebowała na gwałt i będziesz miała jedną, wielką dupę.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #99 dnia: Sierpień 07, 2012, 17:39:17 »
Nie unoszę się dumą (zresztą nie o moją dumę tu chodzi), tylko fakt, że nie jestem (JA, mówię tu tylko o mnie i charakterze jaki posiadam od zawsze) w stanie podchodzić do czegoś tyle razy, ponieważ szybko się zniechęcam. Jeśli tak do czegoś mam to porównać to chociażby poprawy sprawdzianów w szkole: robię to bardzo rzadko, przez całe gimnazjum może z dwa razy. Po prostu nie jestem przystosowana do czegoś takiego, kiedy poświęcam na coś dużo czasu i energii, a to się nie udaje to zwyczajnie mi się odechciewa wszystkiego. Jeśli już miałabym się za to zabrać to chciałabym przygotować się możliwie najlepiej i nie liczyć, jak niektórzy, na "szczęśliwy zestaw pytań" albo "łaskawego egzaminatora" tylko na własną wiedzę i umiejętności.  Mam akurat to szczęście, że w okolicy jest kilka dobrych i sprawdzonych szkół jazdy (dwie nawet "znajome"), więc o to, że ktoś mi będzie na złość numery wykręcał akurat się aż tak bardzo nie martwię, choć wiem, że bywa i tak. Kuzyn mój miał niedawno 8 podejście i oblał, a kolega brata- 6. Podziwiam naprawdę, że jeszcze im się chce...

Offline Fabienne

  • Music whore.
  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 167
  • Crazy people should not be left alone.
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #100 dnia: Sierpień 07, 2012, 18:47:37 »
Przyznam się bez bicia, zdawałam 9 razy. Za 9tym zdałam. Cztery razy- przyznaję to ja popełniłam błąd na egzaminie. Pozostałe 4 zależało tylko i wyłącznie od dobrej woli egzaminatorów. Za pierwszym razem- pani mi wybiegła na przejściu przed maskę, egzmainator musiał dać po hamulcach. Za drugim razem "przykro mi bardzo, za mała dynamika jazdy" (tylko ja się kuźwa pytam, czy ja mam jechać 90 po mieście? Jechałam 45, to chyba normalne jak na egzamin?), za trzecim razem to był mój błąd, zawróciłam nie tak jak powinnam, nigdy nie jechałam tą drogą na Targówku i nie wiedziałam jak mam zawrócić (się okazało, że trzeba było wziąc bardzo duży skręt), i zawróciłam na wysepce pod prąd, i jak już widziałam co robię, to wiedziałam, gdzie powinnam prawidłowo zawrócić.. Czwarty raz- egaminator wydał mi błędne polecenie i upierał się, że nie włączam kierunkowskazów (a włączałam cały czas, ślepy był, dekiel jeden), i to mnie tak zdenerwowało,  że nie zwróciłam uwagi na znaki (akurat to było wlaśnie po tym komentarzu o kierunkowskazach) i wjechałam źle w drogę. Po tym 4tym w Warszawie wkurzyłam sie i powiedziałam, że ide do Rzeszowa. I jak za każdym razem w Waw z placu wyjeżdżałam, tak za 5tym w Rzeszowie nie dałam rady. Auto mi zgasło dwa razy na górce. Kolejna Rzeszowska próba- łuk upierniczyłam. Za 7mym razem miałam super egzaminatora i w sumie nie wiem czy wina leała po mojejs tronie, czy nie, on się upierał że na podwójną ciągłą najechałam jednym kołem wyjeżdżając w podporządkowanej. Ja anprawdę rozumiem wszystko, ale jednym kołem? Tym bardziej,  że jak człowiek ma już prawo jazdy, to nie zwraca uwagi na te linie przy wyjeżdżaniu z podporządkowanej. Nieważne. Ósmy egzamin również niepowodzenie- a wydawało się, że będzie dobrze. Tym razem jechałam z egzaminatorem i kursantem na egzaminatora (stres level 100% plus 100%). Miałam parkowanie zaraz przy ośrodku (praktycznie koniec egzaminu), ja do wyjazdu z miejsca i się okazało, że wymusiłam jednak pierwszeństwo, po prawej stronie obok mnie stały auta i nie widziałam czy coś jedzie, czy nie. I niestety jechało. A ten egzaminator też był bardzo sympatyczny i mi mówi tak "Wie pani... No ja rozumiem, jakby pani jechała sama ze mną i nikt by z tyłu nie siedział... Ale kolegi się pani mogła spytać, czy nic nie jedzie". A ja się w tym momencie złapałam za głowę i myślę sobie fuck, faktycznie mogłam. Mądry polak po szkodzie.
I za 9tym razem zdałam.

Posumowując- mega stres, bardzo dużo nerwów straciłam przez te wszystkie egzaminy, ale to co się odenerwowałam to moje, a satysfakcja po zdanym egzaminie jest niesamowita!

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #101 dnia: Sierpień 08, 2012, 07:54:35 »
Przyznam się bez bicia, zdawałam 9 razy. Za 9tym zdałam.
Owszem, często nasze "być albo nie być" na egzaminie zależy od dobrej woli egzaminatora. Ja mam olbrzymią satysfakcję, że zdałem za pierwszym razem, dodatkowo - że tak powiem - w warunkach ekstremalnych. Jakoś tak się złożyło, że egzamin mi wypadł w grudniu, część pisemna skończyła się po południu, na placu wsiadłem ostatni - była już "noc". Dodatkowo nagle zaczęła się śnieżyca, w całym mieście stały trolejbusy z powodu braku prądu i skutecznie tamowały ruch, na szosie była "szklanka" - a ja starym, zmaltretowanym maluszkiem, bez opon zimowych zdałem niemal "śpiewająco". No.... gdy już skręcaliśmy z powrotem do ośrodka to z tej radości zapomniałem dać kierunku w prawo - ale egzaminator chwalił mnie, że i tak sobie poradziłem super. Wy to byście chyba się popłakały w taką pogodę (bez urazy) :D No ale egzaminator był super gość. Co prawda wywalił z sali dwóch kolesi na pisemnym, ale bezczelnie ściągali....
Ale na placu w mojej grupie zdających (kiedyś zdawało się w grupach, nie wiem jak teraz) był starszy facet coś koło 50-tki. Chełpił się, że zdaje już dwudziesty któryś raz i zawsze odpada na placu. No i tym razem to samo. Na jego miejscu chyba dawno bym zrezygnował.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #102 dnia: Sierpień 11, 2012, 12:43:51 »
http://www.youtube.com/watch?v=1CP00T5cRsY

Tu macie piękne przykłady jak kierowcy tirów łamią przepisy

Offline Caro

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 86
  • Płeć: Kobieta
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #103 dnia: Październik 31, 2012, 18:08:43 »
31.10.2012 To mój najpiękniejszy zień w życiu!!! Zdałam za 3 razem o matko skakałam z radości !

Offline mała

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 30
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #104 dnia: Październik 31, 2012, 19:30:39 »
U mnieminęły właśnie dwa lata odkąd mam prawko. Robinie kursu pamiętam jakby to było dziś.  ;)

Nie uważam, że zdawanie egzaminu n-razy to jakaś ujma na honorze. Kurs prawa jazdy jest dosyć specyficzny, teoria, przepisy to łatwa sprawa, kodeks w łapę jeśli są jakieś wątpliwości. Ale prawdziwych sytuacji na drodze w książkach nie opiszą, dlatego na praktyce zaczynają się schody. 30h to zdecydowanie za mało moim zdaniem. Do zdania egzaminu może i wystarczająco jak ktoś jest opanowany i ma sporo szczęścia, to zda za pierwszym razem. Ale to nie świadczy o tym, że jest dobrym kierowcą.   <tak> (mam znajomą która zdała za pierwszym razem, a boję się zwyczajnie z nią jeździć, a druga która zdała za piątym jest według mnie dobrym i opanowanym kierowcą).

Ja szczerze mogę powiedzieć, że dopiero od niedawana czuję się naprawdę pewnie za kółkiem, że jestem w stanie przewidzieć pewne sytuacja na drodze, że mniej rzeczy umyka mojej uwadze. Więc w sumie przepisy przepisami, kurs, kursem ale dopiero potem się uczymy naprawdę jeździć. Więc nie należy do porażek na egzaminach podchodzić poważnie.