Celne uwagi co do tego, co mężczyźni, a co kobiety robią źle. Za to nie zgodzę się z tym:
Moim zdaniem wystarczy podnieść wiek zdawania. 18 lat to stanowczo za wcześnie.
Moja koleżanka (double combo! Kobieta i w wieku 18 lat!

) zdała prawo jazdy za pierwszym podejściem i jest świetnym kierowcą. Jednym z najlepszych, z jakimi jeździłam. Sama uważa, że prowadzenie samochodu jest super, że świetnie się czuje za kierownicą, ale nie szarżuje z tego powodu, nie jeździ brawurowo. Z drugiej strony jest mój wujek, z którym boję się jeździć. Trasę 15km pokonuje w 6-7 minut. Wyprzedza na trzeciego, czwartego... Też mówi, że pewnie się czuje za kierownicą, ale co z tego, kiedy inni z nim czują się niepewnie. Ma 33 lata.
Myślę, że takie uogólnienia nic nie dają, są rozważni 18latkowie i smarkaci czterdziestolatkowie. Są kobiety, które jeżdzą wspaniale i typowe "baby za kierownicą".
Jedyne, co można uogólnić i z czym trzeba bardzo mocno walczyć, to pijani kierowcy. Nieważne, jakiej płci. Ważne, że są ich tysiące i powodują setki wypadków. Bezdyskusyjne powinno być odbieranie prawa jazdy za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym, zaś w stanie wskazującym na spożycie - wysokie kary.