A ja ze względu na dość dużą wadę wzroku na zrobienie prawka raczej nie mam szans 
Luśka a dużą masz tą wadę? Bo wiesz zawsze można założyć soczewki, także może wtedy byś mogła dostać kwitek od lekarza na pozwolenie prowadzenia samochodu?

A ja przyszłam się do Was pochwalić, otóż dzisiaj tak naprawdę (no może nie do końca) po raz pierwszy jechałam samochodem

stwierdziłam, że muszę troszkę poćwiczyć, bo jak pójdę taaaka zielona na pierwszą jazdę, to facet biedny się załamie i nie będzie chciał ze mną więcej jeździć.

I wiecie co, tylko ze trzy razy mi zgasł i może ze dwa razy zrobiłam kangurki

a tak to elegancko jechałam, chociaż jakoś mieszają mi się nogi, sprzęgło, gaz, sprzęgło hamulec, sprzęgło biegi, o matko cały czas sprzęgło

Wy też mieliście takie coś czy tylko ja jestem jakaś taka niewydarzona?

Jechałam co prawda minivanem więc to troszkę inaczej niż Toyotką czy Swiftem ale w sumie lepsze to niż wsiąść w busa, bo i to mi dzisiaj tatuś proponował.

Ale kurde, mimo wszystko mam ogromnego cykora przed sobotą, jakoś tak po dzisiejszej próbie jazdy nie mogę powiedzieć, że jakoś mnie to rajcuje, że mam jakiegoś bzika na tym punkcie... raczej nie... ale mam nadzieję, że mi się z czasem odmieni, bo jeździć na siłę to nie, dziękuję bardzo za taką jazdę i za ten cały stres.