Autor Wątek: Prawo jazdy  (Przeczytany 92734 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #180 dnia: Luty 18, 2013, 15:05:52 »
Do mnie na początku nie dotarło, że zdałam. Wzięłam tę kartkę, ledwo wykrztusiłam z siebie "dziękuję, do widzienia", wysiadłam i tak idę przez ten plac i myślę, czy on na pewno powiedział, że wynik pozytywny, chciałabym się wtedy widzieć ;D Później jak obdzwoniłam wszystkich to dopiero do mnie dotarło, że zdałam :D A jak instruktor po mnie podjechał do WORDu to  taką ciekawością wypisaną na twarzy się na mnie patrzy, a ja nic, w końcu nie wytrzymał i się pyta:
Instruktor: iiiiii....?
Ja: Obstawiaj.
(z powagą na twarzy)
Instruktor: No ja już odstawiam auto do mycia. (bo mu obiecałam, że jak zdam to umyję tą biedną 'elkę')
Ja: No to odstawiaj (i banan na twarzy)
Instruktor: Haa, mówiłem, że zdasz!
 <skacze>

Offline sysunia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 84
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #181 dnia: Luty 18, 2013, 19:05:01 »
Na placu masz wykonać łuk i górkę. No i powiedzieć instruktorowi gdzie są jakie światła w samochodzie i co znajduje się pod maską.
A no to ja nie mam pytań więcej... I dziw się tu człowieku, że jeździć nie umieją :)
Kolejny absurd - co jest pod maską to my nie musimy wiedzieć - no ewentualnie w którą dziurkę sobie płynu dolać od spryskiwaczy i jak olej sprawdzić. Resztę ma wiedzieć mechanik a nie zwykły kierowca. Gdzie są jakie światła? Z przodu przednie, z tyłu tylne a po bokach lampki od kierunkowskazów. Głupie to jakieś....

Kierowca zaś musi umieć jechać prosto do przodu, prosto do tyłu, po łuku do przodu, po łuku do tyłu, parkować w tył, parkować w przód i w "kopercie" a także ruszyć pod górkę "z ręcznego".
Taki też komplet manewrów wykonywało się za "moich czasów".

Wiesz, niegdyś połowę godzin na kursie spędzało się na placyku, żeby ćwiczyć to wpasowywanie między te pachołki, słupki czy inne koperty...    Teraz przynajmniej bardziej liczą się sytuacje z jakby 'prawdziwego' życia, bo plac zredukowano na rzecz jazdy po mieście - jednak trochę bardziej użytecznej umiejętności. A z kompletu manewrów, które wymieniłeś, właściwie wszystkie wykonywane są i teraz: jazda po łuku w przód i w tył, ruszanie "z ręcznego" pod górkę, natomiast parkowanie przeniosło się na miasto, na prawdziwe miejsca parkingowe.

Czy ja wiem, czy to taki absurd wiedzieć co auto ma pod maską? I czy to aż taki problem to pokazać? Tak samo ze światłami, czasem jednak wypada wiedzieć jak się które nazywają (chociażby jak doszło do stłuczki i musisz komuś wytłumaczyć co się stało, które światło pękło etc.).

Nie twierdzę, że jest idealnie teraz, bo nie jest, a 80% ludzi, którzy zdało egzamin i tak dopiero będzie uczyć się jeździć. Ale też nie demonizujmy i nie przesadzajmy w drugą stronę. Kiedyś mniej osób podchodziło do prawka, mniej było samochodów, było inaczej... Teraz jest moda i wielki boom na prawo jazdy, plus takie wymogi współczesności... Więc liczbowo nic dziwnego, że jest więcej kierowców, którzy nie umieją jeździć. Ale nie obwiniałabym za to tego, że na egzaminie muszą pokazać chłodnicę czy włączyć światła przeciwmgielne.


Żeby nie było - dziewczyny, absolutnie nie piję do żadnej z Was. Z własnego doświadczenia wiem, że kurs uczy tego, jak zdać egzamin. A żeby nauczyć się jeździć, to trzeba wyjechać na ulicę po prostu samemu :)

Ja parkowałam chyba 2 razy na mieście, w tym raz to było takie parkowanie do zawrócenia jakby ;)
Swoją drogą, najbardziej stresującym egzaminem jest nie ten pierwszy czy piąty, ale ten pierwszy po odebraniu prawka, jak musisz przejechać się z rodzicem na siedzeniu obok, to dopiero stres xD

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #182 dnia: Luty 18, 2013, 19:14:25 »
Nie twierdzę, że jest idealnie teraz, bo nie jest, a 80% ludzi, którzy zdało egzamin i tak dopiero będzie uczyć się jeździć.
Zgadza się, ale ja myślę, że to zależy też od instruktora z jakim się jeździło. Mój mi zawsze zwracał uwagę na najmniejsze pierdoły i dawał bardzo dużo cennych rad, a z tego co wiem nie każdy instruktor, że tak się wyrażę, przejmuje się swoim kursantem. Z opowieści koleżanek wiem, że ich instruktor nie zwracał im uwagi na błędy, nie komentował ich jazdy i one później nie wiedziały jak się zachować w pewnych sytuacjach. Ja miałam okazję jeździć z młodym i miłym, ale stanowczym instruktorem i to jemu zawdzięczam swój sukces ;D Ale ten stres świeżego kierowcy zależy też od tego, że uczył się na jednym aucie (w moim przypadku była to nowa Toyota Yaris) i do tego auta jest nauczony, a jak wiadomo każde auto jest inne i ja sama mam obawy jak to będzie i czy rady Maćka będą też odnosić się do innego auta. Myślę, że sama prędko do auta nie wsiądę, najpierw muszę się przyzwyczaić.

Swoją drogą, najbardziej stresującym egzaminem jest nie ten pierwszy czy piąty, ale ten pierwszy po odebraniu prawka, jak musisz przejechać się z rodzicem na siedzeniu obok, to dopiero stres xD
Tego się boję ;) Ale, jak to powiedział mi instruktor, największy stres jest wtedy, kiedy siada się zupełnie samemu, wtedy cała odpowiedzialność spada na Ciebie, nie ma nikogo z boku, kto w razie potrzeby pomógłby, dał jakąś dobrą radę.. Nigdy nie wiadomo jaka sytuacja nam się zdarzy na drodze.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #183 dnia: Luty 18, 2013, 19:44:59 »
Ale ten stres świeżego kierowcy zależy też od tego, że uczył się na jednym aucie (w moim przypadku była to nowa Toyota Yaris) i do tego auta jest nauczony, a jak wiadomo każde auto jest inne i ja sama mam obawy jak to będzie i czy rady Maćka będą też odnosić się do innego auta.
Otóż to. Jeżeli chodzi o mnie, to Renault Clio III ze szkoły jazdy nijak się ma do Mazdy długiej jak stąd do Chin. :D

Niby mam prawo jazdy, ale jak do tej pory jechałam tylko kilka razy. Nie było okazji. Jednak zabierałam ze sobą tylko tatę, na wycieczki z mamą muszę się psychicznie przygotować ("Zwolnij!", "Dlaczego jedziesz tak blisko środka?!", "Patrz na drogę!" "HAMUJ!") <haha>

Am, zdawałaś na nowych zasadach?
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #184 dnia: Luty 18, 2013, 21:01:40 »
Z własnego doświadczenia wiem, że kurs uczy tego, jak zdać egzamin. A żeby nauczyć się jeździć, to trzeba wyjechać na ulicę po prostu samemu :)
Ja również tak uważam. Żeby naprawdę nauczyć się dobrze jeździć to te 30 godzin + jakieś godziny dokupowane to kropla w morzu potrzeb <haha> trzeba naprawdę się najeździć, sprawdzić się w wielu sytuacjach i dopiero potem powiedzieć, że umiem jeździć, bo po odebraniu prawka, tak niestety nie można powiedzieć, bo ludzie, którzy mają szczęście i kompletny brak umiejętności również zdają.

Swoją drogą, najbardziej stresującym egzaminem jest nie ten pierwszy czy piąty, ale ten pierwszy po odebraniu prawka, jak musisz przejechać się z rodzicem na siedzeniu obok, to dopiero stres xD
Otóż to! Ja byłam przerażona jak miałam jechać z tatem, bo wiem jaki jest i zaraz komentarze
("Zwolnij!", "Dlaczego jedziesz tak blisko środka?!", "Patrz na drogę!" "HAMUJ!") <haha>
Ale o dziwo tak źle nie było <haha> z mamą również już jechałam i stwierdziła tylko, że za szybko jechałam, ale skoro miałam prostą drogę to nie będę się ślimaczyła 20km/h <haha>

Ale ten stres świeżego kierowcy zależy też od tego, że uczył się na jednym aucie (w moim przypadku była to nowa Toyota Yaris) i do tego auta jest nauczony, a jak wiadomo każde auto jest inne i ja sama mam obawy jak to będzie i czy rady Maćka będą też odnosić się do innego auta.
Otóż to. Jeżeli chodzi o mnie, to Renault Clio III ze szkoły jazdy nijak się ma do Mazdy długiej jak stąd do Chin. :D
Ja oczywiście w domu nie mogę mieć małego, normalnego samochodu <haha> po odebraniu prawka musiałam jechać Fordem Galaxy, który dla mnie jest olbrzymi, ale znowuż jak wsiadam do Skody Octavi to już czuję się lepiej, mimo, że zdawałam i uczyłam się jeździć na Suzuki Swifft, a różnica w rozmiarach jest spora. <haha>

Offline Fabienne

  • Music whore.
  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 167
  • Crazy people should not be left alone.
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #185 dnia: Luty 18, 2013, 21:51:27 »
Na placu masz wykonać łuk i górkę. No i powiedzieć instruktorowi gdzie są jakie światła w samochodzie i co znajduje się pod maską.
A no to ja nie mam pytań więcej... I dziw się tu człowieku, że jeździć nie umieją :)
Kolejny absurd - co jest pod maską to my nie musimy wiedzieć - no ewentualnie w którą dziurkę sobie płynu dolać od spryskiwaczy i jak olej sprawdzić. Resztę ma wiedzieć mechanik a nie zwykły kierowca. Gdzie są jakie światła? Z przodu przednie, z tyłu tylne a po bokach lampki od kierunkowskazów. Głupie to jakieś....

Kierowca zaś musi umieć jechać prosto do przodu, prosto do tyłu, po łuku do przodu, po łuku do tyłu, parkować w tył, parkować w przód i w "kopercie" a także ruszyć pod górkę "z ręcznego".
Taki też komplet manewrów wykonywało się za "moich czasów".

Ale zapominasz chyba, że na egzaminie jest na placu ruszanie pod górkę z ręcznego i robienie łuku, a potem przy normalnych samochodach parkowanie, jak już wyjedziesz na miasto. Robisz kopertę, tylko już nie w kopercie, tylko pomiędzy samochodami. A to jest chyba trudniejsze, niż między pachołkami... Nie rozumiem dlaczego się burzysz.
Poza tym kierowca musi wiedzieć jakie światła ma włączyć w jakich warunkach i gdzie się one znajdują. Spokojnie. Zapewniam Cię, że teraźniejszy egzamin na prawo jest najbanalniejszym egzaminem do oblania.
A moja ciotka jak robiła prawo jazdy, to nie zdała jazdy po mieście i co? Zaczekała na egzaminatora aż skończy egzaminować wszystkich i wybłagała go, żeby mogła jeszcze raz pojechać. Gdzie tu była sprawiedliwość? A teraz tak zrobisz?


EDIT:

Ale ten stres świeżego kierowcy zależy też od tego, że uczył się na jednym aucie (w moim przypadku była to nowa Toyota Yaris) i do tego auta jest nauczony, a jak wiadomo każde auto jest inne i ja sama mam obawy jak to będzie i czy rady Maćka będą też odnosić się do innego auta.
Otóż to. Jeżeli chodzi o mnie, to Renault Clio III ze szkoły jazdy nijak się ma do Mazdy długiej jak stąd do Chin. :D

Niby mam prawo jazdy, ale jak do tej pory jechałam tylko kilka razy. Nie było okazji. Jednak zabierałam ze sobą tylko tatę, na wycieczki z mamą muszę się psychicznie przygotować ("Zwolnij!", "Dlaczego jedziesz tak blisko środka?!", "Patrz na drogę!" "HAMUJ!") <haha>

Am, zdawałaś na nowych zasadach?
Oj, to ja 100. razy bardziej wolę jeździć z mamą. Jest spokojna, opanowana, a mój ojciec? "jedź szybciej" "jedź wolniej", "Ty patrzysz w ogóle na znaki?!", masakra mówię Wam!
A samochód mamy Skodę Fabię hatchback. Jeździ się mega!

Dokładnie taka, taki sam model, taki sam kolor: http://newcars.ua/images/gallery/Skoda/Fabia_Hatchback/1024x768/Skoda_Fabia_Hatchback_ext_5.jpg

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #186 dnia: Luty 19, 2013, 06:53:09 »
natomiast parkowanie przeniosło się na miasto, na prawdziwe miejsca parkingowe.
.... zdążyłem zauważyć.... ;) Zwiększyła się liczba pourywanych lusterek i wgniecionych zderzaków w samochodach stojących na parkingach. No ale szkoły jazdy mają kasę na odszkodowania, to spoko ;)
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #187 dnia: Luty 19, 2013, 11:29:52 »
Am, zdawałaś na nowych zasadach?
Testy zdałam na starych ;) zdałam 17 stycznia, a od 19 wchodziły nowe. I to też zawdzięczam mojemu instruktorowi, który pomyślał i ustalił egzamin wcześniej ;)
Praktykę zdałam 8 lutego, ale w praktyce nie wyczułam zmian, a są w ogóle, bo się nie orientuję <haha>

Zwiększyła się liczba pourywanych lusterek i wgniecionych zderzaków w samochodach stojących na parkingach. No ale szkoły jazdy mają kasę na odszkodowania, to spoko ;)
A skąd wiadomo, że to wina szkół jazdy?  :P Nie jednokrotnie można zauważyć, że to właśnie 'starzy' kierowcy nie zwracają uwagi na to jak jeżdżą, no bo przecież mają prawo jazdy :P

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #188 dnia: Luty 19, 2013, 12:28:15 »
A skąd wiadomo, że to wina szkół jazdy?  :P Nie jednokrotnie można zauważyć, że to właśnie 'starzy' kierowcy nie zwracają uwagi na to jak jeżdżą, no bo przecież mają prawo jazdy :P
Sam trzy razy widziałem jak "L" podczas robienia koperty stuknęła samochód za sobą. Raz prawie zaczepił o lusterko w samochodzie obok.
Na takie eksperymenty jest chyba plac manewrowy, gdzie można ustawić kartony imitujące samochody i trenować. No dobra, nie kartony.... :)

W ogóle ja jestem konserwatystą i uważam, że raz - kurs na prawo jazdy po ukończeniu 18 lat, żadne tam B1 dla gówniarzy co im kierownica do głowy uderza, dwa - dodatkowe badania psychofizyczne dla kobiet, plus przedłużanie prawa jazdy co 5 lat połączone z dodatkowym egzaminem i badaniami.

Dla facetów oczywiście bezterminowo. Z doświadczenia wiem, ze kobiety jeżdżą nieobliczalnie. Faceci jeżdżą szybciej, ale uważniej. Kobiety wolniej - ale stanowią o wiele większe zagrożenie, z powodu swojej nieobliczalności i innego sposobu myślenia niż u facetów.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #189 dnia: Luty 19, 2013, 12:54:12 »
Mintku nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Owszem kobiety jeżdżą bardziej nieobliczalnie, ale po pijaku najwięcej kto wypadków powoduje? Faceci, podczas całego życia chyba tylko dwa lub trzy razy słyszałem o pijanej kobiecie za kierownicą. O facetach to stale... Wydaje mi się, że to kwestia nie tyle ile płci ile umiejętności; nie wspomnę o częstym nie włączaniu kierunkowskazu, zachowywaniu się ala 'pan szosy' itd.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #190 dnia: Luty 19, 2013, 13:11:28 »
Zgadzam się z Aldenem. Dlaczego mierzysz wszystkich jedną miarą? Gadasz jak typowy samiec, który uważa, że kobiety nadają się tylko do garów. Muszę Cię zmartwić, ale te czasy już minęły.


Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #191 dnia: Luty 19, 2013, 13:24:33 »
Niestety, z doświadczeń życiowych wiem, że kobiety myślą inaczej. Ani lepiej, ani gorzej od facetów - tylko INACZEJ i żaden feminizm, żadna tolerancja tego nie zmieni. Nawet chyba taka książka była "Mężczyźni z Księżyca a kobiety z Wenus" czy coś, w której zresztą zaczytywały się całe masy ludzi.
I nie jest to żadne pakowanie "do szuflady".
W każdym razie jestem przekonany, że egzaminy na prawo jazdy dla kobiet powinny być bardziej surowe i restrykcyjne.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #192 dnia: Luty 19, 2013, 13:46:51 »
W każdym razie jestem przekonany, że egzaminy na prawo jazdy dla kobiet powinny być bardziej surowe i restrykcyjne.
Bez przesady! To faceci zwykle powodują więcej wypadków, czy to po pijaku czy to pod wpływem brawury. Nie oszukujmy się, ale to jednak facetom odbija, że tak powiem jak dostają prawko i myślą, że są mistrzami kierownicy, okej kobiety może i myślą troszkę inaczej, inaczej patrzą na pewne sprawy, ale jeżdżą ostrożniej i dwa razy myślą, niżeli coś zrobią. :D

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #193 dnia: Luty 19, 2013, 14:20:52 »
W każdym razie jestem przekonany, że egzaminy na prawo jazdy dla kobiet powinny być bardziej surowe i restrykcyjne.
Bez przesady! To faceci zwykle powodują więcej wypadków, czy to po pijaku czy to pod wpływem brawury. Nie oszukujmy się, ale to jednak facetom odbija, że tak powiem jak dostają prawko i myślą, że są mistrzami kierownicy, okej kobiety może i myślą troszkę inaczej, inaczej patrzą na pewne sprawy, ale jeżdżą ostrożniej i dwa razy myślą, niżeli coś zrobią. :D
Jeżdżą WOLNIEJ. Ostrożniej - w żadnym przypadku. Powiem nawet taką herezję - podpity facet będzie jechał ostrożniej niż trzeźwa kobieta. Taka prawda.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #194 dnia: Luty 19, 2013, 14:24:53 »
Mintek jesteś jakiś uprzedzony do kobiet za kierownicą. Naprawdę niektóre jeżdżą dużo lepiej, niżeli nie jedne facet, więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. ;)

Powiem nawet taką herezję - podpity facet będzie jechał ostrożniej niż trzeźwa kobieta. Taka prawda.
Znam kilku facetów, którzy jechali po pijaku ostrożnie i wcale dobrze to się dla nich nie skończyło.