A ja nie wierzę, że nie ma jakiś przedawnień - podział spadku był lata temu, na pewno ponad 50 i nagle to wszystko można wzruszyć tak po prostu?
Anka - taki trochę nietakt... Wszyscy wrócili lekko podłamani z rozprawy, a ta zaczęła wyskakiwać ze swoimi mądrościami. Ewa siedziała cicho, ale na miejscu i jednej i drugiej, zawinęłabym się do domu, nie chcąc ich irytować.
Michał mnie przeraża... Ta kradzież zlecona była poniżej pasa. Ze wszystkich stron stara się osaczyć Gośkę i jak najbardziej ją uzależnić od siebie.
Tomek mnie zadziwia, z każdym odcinkiem coraz bardziej. To spławienie Rudej było mistrzowskie.
Ojciec Marcina - żal mi faceta, ale... No jedyne pretensje do syna powinien mieć o to, że mu nie powiedział prawdy, ale też mieć wzgląd na to, że Marcin faktycznie chciał, żeby Grzegorz w końcu był szczęśliwy i uwierzył Weronice. A to, że się spotykali? Przecież to stare czasy, ona nawet nie wiedziała o istnieniu Grzegorza. Mam nadzieję, że mu przejdzie, wybaczy synowi i przez głupią babę nie popsuje sobie z nim relacji.