Sprawka Marunia to nie tylko Grażyna (tak wiem, zauważyłam to "m.in"). Św. Marek Kaśkę też zostawił i to w niezbyt ciekawy sposób, kiedy przygruchał sobie Hankę. Nie zerwał z nią wcześniej, w ogóle od przyjazdu z Niemiec wielki pan traktował ją
z góry. Hanka też się jakąś tam Kaśką nie przejmowała, bo miała w głowie zemstę...a potem jak Kaśka zepsuła ślub
nawróconej Haneczce, to wszyscy pomstowali na Kaśkę - bo jak ona mogła? Św. Marek takich wyrzutów dostał kiedy Katarzyna chciała zejść z tego świata, że aż codziennie do szpitala jeździł.
I nie minęło sporo czasu i oto Marek zdradził Hankę z Grażyną.
W relacjach z Anką to Marek jest najbardziej winny, żeby nie powiedzieć, że tylko on jest winny. Jeżeli ktoś jest zainteresowany dlaczego tak uważam, odsyłam do wcześniejszych postów (było to już ze sto razy), a jeśli nie jest to trudne, ale niech nie dziwi, że Anki będę teraz bronić jak niepodległości. Uważam, że ona zasługuje na kogoś dużo, dużo lepszego...szkoda, że ona jeszcze tego nie wie.
Mam nadzieję, że kiedy Marek będzie w końcu z tą swoją kryształową Ewunią, to Anka w którymś momencie się pozbiera i zajmie swoim życiem.
