Autor Wątek: Marek i... Ewa czy Anna?  (Przeczytany 52675 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 02, 2013, 09:30:13 »
I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą.
Chwila! A to ona nie widziała w co się pakuje? Czy nie ustalili od razu zasad? A ta się teraz wyłamuje i jeszcze dziecko planuje. No tak, zegar biologiczny to wręcz już nieustannie dzwoni, ale nie obwiniałabym teraz o całe zło Marka... Przecież nie uwiódł bezbronnej sierotki, sama chciała!
Tylko w tym wszystkim nie podoba mi się to co on teraz wyczynia. Dwie jednocześnie? Oj nieładnie!
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 02, 2013, 09:58:23 »
I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą.
Chwila! A to ona nie widziała w co się pakuje? Czy nie ustalili od razu zasad? A ta się teraz wyłamuje i jeszcze dziecko planuje. 

  <smiech> Namiętność, chuć, pożądanie...i zasady. Uwielbiam jak się współcześnie zestawia ze sobą niektóre pojęcia :D
Poza tym wydawało mi się, że ten temat już został omówiony z każdej strony...ale ok. Najbardziej winny jest Marek i jego nieumiejętność zapinania rozporka. Zdania nie zmienię. To jest dla mnie najbardziej dwulicowy męski bohater Emki. Kiedy na niego patrzę jest mi niedobrze.
Anka kocha go od dawna. Taka kobieta zgodzi się na wszystko, na każdy układ, żeby być blisko. Zawsze jest czas potem by zażądać więcej. Dziecka nie chce mieć ze względu na zegar biologiczny - chce go mieć z Markiem, który się jej wymyka a wiadomo, że dziecko wiąże na zawsze, w taki czy inny sposób.

Ale Anka nie ma prawa ani się zakochać w Marku, ani z nim być, ani mieć z nim dziecka (nawet jeśli to dziecko miałoby w metryce ojca NN), prawdopodobnie nie ma nawet prawa zdecydować kiedy i gdzie ma się z kochankiem spotykać...i zdania też nie ma prawa zmienić, bo przecież ustaliła z Mareczkiem, że będzie to układ bez zobowiązań. Tak, Mareczkowi jest takie potajemne bzykanko bardzo na rękę.

Anka od dawna daje do zrozumienia, że chciałaby czegoś więcej. Rozmowa w kawiarni kiedyś, kiedy zasugerowała, że chciałaby spędzać z nim więcej czasu poza łóżkiem (dosłownie)...no nie wiem, ale mnie w głowie zapaliłaby się natychmiast lampka z napisem "Warning" i usiekałabym, gdzie pieprze rośnie.

Ale nie Mareczek. Mareczek wyszedł z założenia, że jeszcze sobie pobzyka..a potem może ktoś inny się trafi, może ktoś bardziej na stałe. Może Ewa ...no ale  z nią nie zacznie od łózka, ona zasługuje na coś więcej, bo Anka już nie. To tylko worek na spermę..no ale w końcu sama chciała ::) Niedobrze mi naprawdę, kiedy o tym piszę :P

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 02, 2013, 10:09:49 »
Anka go kocha?
Aha...
I z tej miłości kiedyś ograniczała jego kontakty z córką i zachowywała się jak wariatka?
Z tej miłości, po stracie żony, a jej siostry, proponowała mu od razu zajęcie jej miejsca?
Jak dla mnie to ona jest niezrównoważona psychicznie.
Ja nie mówię, że Mareczek jest czyściutki. Nie pochwalam jego zachowania, ale sama chciała! Tak! Chciała! I drażni mnie takie podejście - a spędzimy trochę czasu w łóżku, może się zakocha. A łapanie na dziecko? No wybacz, żałosne. Jak i cała Ania :P

Ale zgodzę się - mogliby zgapić wątek z Fatalnego zauroczenia. To by było coś! :)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 02, 2013, 10:17:22 »
To wszystko nie wyklucza miłości, nawet problemy emocjonalne jej nie wykluczają. Tak z miłości, jak i z odrzucenia robi się czasami dziwne rzeczy.
Anka ma uczucia...halo...
No i wychodzi na to, że Mareczek to jakiś totalny masochista. Babka ogranicza mu kontakty z córką, zadaje mu jakiś tam psychiczny ból a on się jej potem do wyrka pakuje  ::)
Scenarzyści powinni pociągnąć ten, bardzo zresztą na czasie, temat.  ;)

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #34 dnia: Kwiecień 02, 2013, 17:58:46 »
Nie zgodziłabym się, że to, co czuje Anka do Marka to jest miłość, ale ok, można tak założyć. Przychylałabym się jednak bardziej do tego, że to jakaś obsesja na punkcie zastąpienia mu Hani albo desperacja, bo zegar biologiczny tyka. Ale nawet jeśli serio go kocha, to nie ma prawa go oszukiwać i choć on wyraźnie tego nie chce, próbować zajść w ciążę. Nawet nie biorąc pod uwagę tego, że Marek zachowuje się teraz jak cham i kursuje między seksem z Anią a pocałunkami z Ewą - kobieta nie może sama decydować o takich sprawach. Ona traktuje teraz Marka jak rzecz potrzebną, żeby sobie zrobić dziecko.
Tak jak Jean napisała, Ania ma uczucia i dlatego Marek powinien się ogarnąć i przestać z nią sypiać (bo swoją drogą, to on też ją traktuje jak zabawkę). Ale to nie daje jej prawa do decydowaniu o tak ważnej sprawie, jak dziecko. I nie zgodzę się z tym, że Marek powinien dostać taką nauczkę - inną owszem, ale nie powinno się tu mieszać dziecka. Ania wiedziała, w co się pakuje  i jak ma ten układ wyglądać. I zgodziła się na to.

Cytuj
Ale Anka nie ma prawa ani się zakochać w Marku, ani z nim być, ani mieć z nim dziecka (nawet jeśli to dziecko miałoby w metryce ojca NN), prawdopodobnie nie ma nawet prawa zdecydować kiedy i gdzie ma się z kochankiem spotykać...i zdania też nie ma prawa zmienić, bo przecież ustaliła z Mareczkiem, że będzie to układ bez zobowiązań. Tak, Mareczkowi jest takie potajemne bzykanko bardzo na rękę.

Anka od dawna daje do zrozumienia, że chciałaby czegoś więcej. Rozmowa w kawiarni kiedyś, kiedy zasugerowała, że chciałaby spędzać z nim więcej czasu poza łóżkiem (dosłownie)...no nie wiem, ale mnie w głowie zapaliłaby się natychmiast lampka z napisem "Warning" i usiekałabym, gdzie pieprze rośnie.
Pewnie, że ma prawo z nim być i mieć dziecko, ale może najpierw Marek też ma prawo o tym decydować? I zmienić zdanie też może. Tylko najpierw może niech go o tym poinformuje, a nie zakłada mu rodzinę bez jego zgody, wiedzy i potajemnie.
Dawała mu do zrozumienia, możliwe, ale Marek równie wyraźnie dawał jej do zrozumienia, że on nic więcej nie chce. Ona się zgodziła, jej też takie bzykanko na rękę i tak trwali, dopóki jej się coś nie przestawiło. Znów mu dała do zrozumienia, że chce czegoś więcej, dziecka. On powiedział stanowczo 'nie', ona udaje, że jest okej, że jej się podoba i w tajemnicy działa wbrew jemu. A to na pewno  nie jest okej.
I też nie twierdzę, że Marek zachowuje się w porządku, bo nie. Ale nie próbuje się z nikim wiązać na siłę.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 02, 2013, 18:15:49 »
Cytuj
Pewnie, że ma prawo z nim być i mieć dziecko, ale może najpierw Marek też ma prawo o tym decydować? I zmienić zdanie też może. Tylko najpierw może niech go o tym poinformuje, a nie zakłada mu rodzinę bez jego zgody, wiedzy i potajemnie.

Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.
A co na to biedny Mareczek? A Mareczek najpierw pełnym przerażenia głosem zabronił jej takich żartów, potem chciał zaprzeczenia swoich obaw i zgadnijcie co? NIE ZAKOŃCZYŁ TEGO UKŁADU. Nie zerwał, nie odszedł, nie zrobił niczego, bo darmowe bzykanko jest dla niego nie do zastąpienia.
Ja już pomijam, że, jak wy ją określacie, z wariatkami się w żadne układy nie wchodzi. A ten wszedł. Za każdym razem kiedy ona go testuje, mówiąc czego by chciała, on się robi zielony ze strachu, żąda zaprzeczenia i...zgadnijcie co? UKŁADU NIE ZRYWA.
Zaiste, biedny Mareczek i wstrętna Anna, której się czegoś zachciewa.  ::) Chyba mu dolewa czegoś do herbaty albo jakieś czary nad nim odprawia, bo się nie może ten od jej uroku uwolnić  :D
Nie będzie z nią spał to nie będzie żadnego dziecka - przecież to proste.
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!
Czy Anka będzie w ciąży czy nie, stanę po jej stronie!

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #36 dnia: Kwiecień 02, 2013, 19:24:37 »
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!
Zgadzam się oceną Jean postawy Mareczka w 100%. On jest bardzo nie w porządku nie tylko wobec Anny, ale również w stosunku do rudej Ewy. Taki wygodnicki się zrobił, cwaniaczek jeden.
Jedna jest do bzykania, a druga dla rozrywki, fajny układ, jak dla faceta, szczególnie, że bez żadnych z jego strony zobowiązań. Młoda Kolędówna powinna dać sobie spokój z takim dwulicowym facetem, no ale i tak wszystko wskazuje na to, że eMkowi scenarzyści "doprowadzą" i tą kobitką do Markowego wyrka.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #37 dnia: Kwiecień 02, 2013, 19:26:14 »
Cytuj
Ja już pomijam, że, jak wy ją określacie, z wariatkami się w żadne układy nie wchodzi. A ten wszedł. Za każdym razem kiedy ona go testuje, mówiąc czego by chciała, on się robi zielony ze strachu, żąda zaprzeczenia i...zgadnijcie co? UKŁADU NIE ZRYWA.

I to jest bardzo dobra puenta całej sprawy. Jean w paru wcześniejszych postach idealnie ją rozwinęła.
Jaki mądry (porządny) zawiera układy łóżkowe z kobietą, która próbowała pozbawić go rodzicielstwa?
Gdzie podziała się przysłowiowa lampka z czerwonym światłem (zwłaszcza po tym, co w pierwszym pytaniu?), gdy owa kobieta tak jednoznaczne aluzje czyni?
Jaki "porządny" rozmyśla nad konsekwencjami pocałunków z  tą "porządną" (Ewką) w łóżku z inną (Anką)? Tak ładnie i wzruszająco opowiadał o tych rozmyślaniach przyszłej ukochanej (oczywiście pomijając warunki w jakich to dumanie się odbywało) ::)

Masz rację Jean, Marek to świnia.

Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.

A i na koniec - Ewa też bez zastanowienia ładuje się w związek nie do końca jasny. Przecież widziała Marka i Ankę całujących się. Owszem fochnęła się na chwilę, ale teraz nie interesuje ją, co z tą drugą?
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #38 dnia: Kwiecień 03, 2013, 06:54:59 »
Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.
Przyjrzyj się nielicznym, co prawda, scenom gdy jest Anka, Natalka i Ula - przecież ona się JUŻ zachowuje jakby była ich matką.

Cytuj
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!
Czy Anka będzie w ciąży czy nie, stanę po jej stronie!
Marek to nie świnia, to taki "wsiowy Jasiu", któremu zdrowo odbiło.

Nie wiem, jeśli o mnie chodzi, nie tknąłbym nawet kijem kogoś, kto porwał mi dziecko, utrudniał z nim kontakty i jeszcze straszył.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #39 dnia: Kwiecień 03, 2013, 08:01:43 »
Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.
Przyjrzyj się nielicznym, co prawda, scenom gdy jest Anka, Natalka i Ula - przecież ona się JUŻ zachowuje jakby była ich matką.

I cóż z tego, że się tak zachowuje? W końcu dzieci matkę straciły, matkę, która była, przypomnijmy, rodzoną siostrą Anny. Chęć zastąpienia matki w tej sytuacji przychodzi naturalnie. To, że Anna przesadza i za bardzo wczuwa się w rolę to może być efekt niezrównoważenia emocjonalnego, które można leczyć, ale na pewno nie seksem bez zobowiązań.

Anna jako człowiek z problemami psychicznymi i emocjonalnymi może być nieświadoma  swoich czynów, może nawet nie wiedzieć, że robi źle (to dla mnie oznacza pojęcie "niezrównoważona wariatka"), Święty Marek jako prawy obywatel, zrównoważony człowiek, ojciec i głowa rodziny powinien być świadomy pewnych spraw. Jego całe życie zresztą to pasmo nieustającej beztroski , gdzieś w pobliżu maminej spódnicy. To egoista, który zawsze myślał jak by tu zrobić, aby jemu było najlepiej. Jeszcze ostatnio jaki był zaszokowany, kiedy matka nie potrafiła zrozumieć, że on zaraz może tutaj umrzeć śmiercią męczeńską po rozładunku owoców (od 5.00 czy 6..00 rano, sic!)  ::)

Przeszłości Anny nie znam zbyt dobrze...chyba zadźgała mężusia, który latami regularnie ją lał. Ale to niezrównoważenie z pewnością przeszło w genach po uprzednich pokoleniach.

Marek nie jest "wsiowym Jasiem", któremu odbiło, tylko zwykłą, wyrachowaną męską świnią. "Wsiowy Jasio" o trójkątach potrafi powiedzieć tylko tyle, że to figura geometryczna i podać wzór na obliczenie jej pola...o ile skończył podstawową edukację.  ;)


Jaki "porządny" rozmyśla nad konsekwencjami pocałunków z  tą "porządną" (Ewką) w łóżku z inną (Anką)? Tak ładnie i wzruszająco opowiadał o tych rozmyślaniach przyszłej ukochanej (oczywiście pomijając warunki w jakich to dumanie się odbywało) ::)

To było wyjątkowo niesmaczne i ostatecznie mnie do Marka zniechęciło. Ciekawe o czym myślał Marek w drodze do opery? Z pewnością nie skupiał się na tym, co próbowała mu o niej powiedzieć Ewa.  ::) Zresztą po wyjściu z opery nadal nie wiedział, kto jest autorem, o czym to było...za to radośnie poinformował ją, że przespał połowę, ponieważ od 5.00 rano....ech.
Ciekawe co byłoby, gdyby zamiast wyjścia do opery zaproponowała mu szybki numerek w salonie?
"Mam wprawę, jestem w formie, bo ćwiczyłem od 5.00 rano?" ::)

Dlaczego to wyjście ukrył przed Anną? Przecież nie powinna mieć nic do tego, bo się umawiali na bzykanko tylko. A jeśli ma, to dlaczego z nią nie zerwie? Póki jeszcze jest czas...?

A i na koniec - Ewa też bez zastanowienia ładuje się w związek nie do końca jasny. Przecież widziała Marka i Ankę całujących się. Owszem fochnęła się na chwilę, ale teraz nie interesuje ją, co z tą drugą?
 

Ewa też się zgodzi na coś "bez zobowiązań". W gruncie rzeczy może się okazać w tych relacjach prawdziwą świnią...no ale ona nie jest niezrównoważoną wariatką, jest urocza, ciepła i świetnie z Markiem razem wyglądają.

 

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #40 dnia: Kwiecień 03, 2013, 10:01:40 »
Uwielbiam te Twoje ironie na końcu wypowiedzi :D Mają pazur :)

Ewa - jak dla mnie stara się nie poruszać tematu Anny. Zresztą - jak ktoś do Marka dzwoni to zazwyczaj jest to ktoś z pracy, albo Marek udaje, że to nic ważnego, więc ona chyba woli myśleć, że tamten romans się rozmył. Umarł śmiercią naturalną, innej kobiety już nie ma, jest tylko ona.

Swoją drogą - tak! Świetnie razem wyglądają. Jak taka zauroczona sobą para na początku znajomości. Te ciepłe spojrzenia, pocałunki, tak, to jest urocze i słodkie.

Z Anną czegoś takiego nigdy nie zauważyłam - tylko seks, seks i seks. Jakby niczego innego nie miała do zaoferowania mężczyźnie.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #41 dnia: Kwiecień 03, 2013, 10:11:24 »
Jak dla mnie - cztery sprawy przekreślają Ankę jako bohaterkę choćby w małej części pozytywna.

1. Obarczała Hankę swoimi problemami, naraziła ją na niebezpieczeństwo (wtedy kiedy jej szwagier sterroryzował je nożem), wreszcie bezpośrednio przyczyniła się do jej śmierci.

2. Niemal "tuż po pogrzebie" zaproponowała Markowi to "małżeństwo na lipę".

3. Zabrała mu Ulę, utrudniała z nią kontakty, straszyła.

4. Tamara Arciuch jest wyjątkowo antypatyczna :)

Poza "solidarność jąder" każe mi stać po stronie Marka - nawet jeśli ten jest tak głupi, że aż żal bierze :)
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #42 dnia: Kwiecień 03, 2013, 11:07:05 »
Jak dla mnie - cztery sprawy przekreślają Ankę jako bohaterkę choćby w małej części pozytywna.

1. Obarczała Hankę swoimi problemami, naraziła ją na niebezpieczeństwo (wtedy kiedy jej szwagier sterroryzował je nożem), wreszcie bezpośrednio przyczyniła się do jej śmierci.

2. Niemal "tuż po pogrzebie" zaproponowała Markowi to "małżeństwo na lipę".

3. Zabrała mu Ulę, utrudniała z nią kontakty, straszyła.

4. Tamara Arciuch jest wyjątkowo antypatyczna :)


Oraz punkt 5 - najważniejszy, który przekreśla Ankę jako bohaterkę choćby w malej części pozytywną a za to przydaje więcej pracy  watykańskiemu trybunałowi kanonizacyjnemu.

"Marek więziony przez niezrównoważoną czarownicę Annę w jej posiadłościach jest zmuszany przez nią do seksu, namawiany do wspólnego zjedzenia śniadania na mieście i na dodatek za chwilę Mareczek zostanie ojcem wbrew swojej woli. Męczeństwo jednak prawdziwe jest takie, że on nic nie może z tym zrobić - jest kompletnie bezbronny, na wyszeptanie magicznego To koniec już mu chyba sił nie starczy".  <placze>

Nie bronię Anny ze względu na "solidarność jajników" (która zresztą nie istnieje). Bronię jej jako osoby z problemami emocjonalnymi, którą wykorzystuje zdrowy, prawy obywatel. Na jego miejscu nawet umówiłabym się z siostrą Martą na kawę i postudiowała kodeksy 8)

Z Anną czegoś takiego nigdy nie zauważyłam - tylko seks, seks i seks. Jakby niczego innego nie miała do zaoferowania mężczyźnie.

Daje mu to, po co do niej przylazł. A za każdym razem, kiedy chciałaby spróbować zaoferować coś innego on wpada w furię: "Przecież się umawialiśmy tylko na seks", po czym ona obraca to w żart, żeby ten nie padł na zawał na łożu boleści.

Wybaczcie, ale ja nie znajduję już słów na opisanie zachowania Marka a jak jeszcze raz zobaczę jego gołą klatę to walnę dwie sety na miejscu  <jezyk>

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #43 dnia: Kwiecień 03, 2013, 11:10:16 »
Fakt - goła klata Mareczka nie należy do najprzyjemniejszego widoku ;)

Skoro Anna chce czegoś więcej, a Marek tylko seksu - powinna unieść się honorem i kopnąć kochanka mocno w cztery litery... A ta dalej leci jak ta ćma.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
« Odpowiedź #44 dnia: Kwiecień 03, 2013, 11:16:13 »
Fakt - goła klata Mareczka nie należy do najprzyjemniejszego widoku ;)

Skoro Anna chce czegoś więcej, a Marek tylko seksu - powinna unieść się honorem i kopnąć kochanka mocno w cztery litery... A ta dalej leci jak ta ćma.

Bo ona, w przeciwieństwie do niego, go kocha. Im dłużej z nim jest tym trudniej jej będzie potem bez niego. Ona nie kopnie w cztery litery, bo chce mieć kogoś bliskiego, potrzebuje tego i już teraz nie odpuści. Dodatkowo Marek, chociaż świnia, to jednak nie psychopata ani damski bokser. Anna go kocha, cóż  z tego, że fanatycznie. Wiem też, że znaleźć kogoś następnego też byłoby trudno.
Marek jako facet zrównoważony powinien dawno poukładać te sprawy, więcej, nigdy nie powinien był ich zaczynać. Tak, tylko, że Mareczek za dużo i za często myśli rozporkiem :P

El ma świętą rację, pisząc, że:

Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.