Kulturalny kącik > Kropla kultury

Teatr

(1/5) > >>

Kiki:
Wiem, że znajdą się chętni do tego, by porozmawiać o sztukach, które mieli okazję obejrzeć lub teatrze jako takim - co, jak, gdzie, kiedy, jak wyglądają próby i co powinien mieć w sobie prawdziwy Aktor przez wielkie "A".

Zatem wszystko, co tylko z teatrem się kojarzy. Miłej dyskusji! :D

El:
Uwielbiam teatr (tudzież operę, operetkę, koncerty filharmonijne), ale z racji tego, że mieszkam na kulturalnej pustyni, pozbawiona jestem bezpośredniego kontaktu z tego typu sztuką. Tak więc, jeśli tylko usłyszę o jakichkolwiek "odchamiających" wycieczkach do wspomnianych przybytków, w te pędy zapisuję siebie i osobę towarzyszącą (nawet nie pytam Artura, czy on chce, bo wie, że to dla mnie sprawa życia i śmierci <jezyk>). Przy okazji prywatnych wyjazdów do Białegostoku, czy też Warszawy, też zahaczamy o teatr.
Niestety ostatnio u mnie w tym zakresie posucha  <zniecierpliwiony>
Może na wiosnę coś się wykroi.

To jakieś świeższe wrażenia będą.

mindreader:

--- Cytat: El w Luty 17, 2013, 22:52:19 ---Niestety ostatnio u mnie w tym zakresie posucha  <zniecierpliwiony>

--- Koniec cytatu ---
U mnie podobnie.
Raz, że czasowo mi się nie zgrywa, dwa, że finansowo...
W najbliższym czasie wybieram się do Warszawy, więc teatr odwiedzę obowiązkowo. Zwłaszcza, że w Teatrze Roma pojawia się "Progressive" - mało, że Kasia Groniec, to jeszcze Zbigniew Zamachowski. Lektura obowiązkowa!

Poza tym stęskniłam się za Żurkiem na scenie :) I generalnie mam taką straszną, straszną ochotę na naprawdę dobrą sztukę! <3

Teatr kocham całym sercem. I zawsze, jak się wybieram, to czuję takie pozytywne drżenie w żołądku, jakbym wkraczała w świat magii... <3 Myślę, że w swoim czasie pojawią się tu moje liczne wrażenia :)

Kiki:

--- Cytat: mindreader w Luty 17, 2013, 23:05:44 ---Teatr kocham całym sercem. I zawsze, jak się wybieram, to czuję takie pozytywne drżenie w żołądku, jakbym wkraczała w świat magii... <3

--- Koniec cytatu ---
Ja również, choć tak rzadko miewam okazję do zobaczenia jakiejś sztuki... Byłam zaledwie kilka razy, a i tak wystarczyło mi to, by być pewną, że to miejsce bliskie memu sercu, współgrające z moim gustem artystycznym oraz tym, jak lubię przeżywać pewne rzeczy, skupiać się na emocjach aktora i - przede wszystkim - własnych, gdy biorę udział w czymś tak niesamowitym.

Ostatnim obejrzanym przeze mnie spektaklem (w listopadzie, więc oczywistym jest, że całą sobą tęsknię do teatru) było Ferdydurke. Żaden tam wielki teatr, renoma i znani artyści... Kinoteatr w stosunkowo niewielkim miasteczku, aktorzy w większości młodzi i jeszcze młodsza publiczność. Sztuka wspaniała! Kocham Gombrowicza, cokolwiek mówiliby na jego temat inni. Że książka trudna, że w zasadzie o niczym, że ale o co w ogóle chodzi. Mnie się czytało bardzo dobrze, a oglądało jeszcze lepiej. Chętnie poszłabym raz jeszcze, gdyby tylko była taka możliwość. Poza tym mam masę cytatów, które kocham.

SŁOWACKI WIELKIM POETĄ BYŁ! :D
Wielkim poetą! Zapamiętajcie to sobie, bo ważne! Dlaczego kochamy? Bo był wielkim poetą. Wielkim poetą był! Nieroby, nieuki, mówię wam przecież spokojnie, wbijcie to sobie dobrze w głowy - a więc jeszcze raz powtórzę, proszę panów: wielki poeta, Juliusz Słowacki, wielki poeta, kochamy Juliusza Słowackiego i zachwycamy się jego poezjami, gdyż był on wielkim poetą.

Nareli:
Ja w teatrze byłam zaledwie dwa, czy trzy razy. Każdy wypad jednak wspominam bardzo ciepło i miło. Najbardziej mi się podobało w teatrze Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, bo to właśnie tam po raz pierwszy zobaczyłam na własne oczy mój ideał kobiecości <zakochany> Wyobrażałam sobie na milion sposobów to "spotkanie", za każdym razem zastanawiałam się, jak to będzie, co będę czuć i wydawało mi się, że wiem, że jestem przygotowana, ale gdy weszłam na salę i zajęłam swoje miejsce na widowni i gdy lampy zgasły, a kurtyna się rozsunęła poczułam, że właśnie w tej chwili czar, magia teatru zaczyna działać. Coś niesamowitego.. Z oddali gdzieś na scene pewnym krokiem weszła Dominika. Miała na sobie długą sukienkę w kolorze pudrowym - serce od razu zaczęło bić mocniej, oddech przyśpieszył tak ze trzy tony i zaczęło się! Oszalałam! W jednej chwili, ot tak. Magiaaaa po prostu, magiaaaa! Nie ma chyba nic piękniejszego na świecie niż zobaczyć na scenie swojego ulubieńca. Jej pierwszy grymas na twarzy, pierwszy krok, gest, usłyszeć jej głos - coś niesamowitego. Zupełnie inne emocje niż przy oglądaniu telewizji. To jak niebo i ziemia. Teatr to żywy kontakt aktora z widzem i odwrotnie. Gdyby tylko była taka szansa, to z chęcią poszłabym też na inne sztuki z udziałem Dominiki i nie tylko, ale oczywiscie te z Isią interesują mnie najbardziej  <serduszko>

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej