Oczywiście, że Aneta popełniła (i to drugi raz) błąd, ukrywając wszystko przed Markiem. Teraz dodatkowo dochodzi sprawa Marysi i jej rodziny, bo co prawda również nie wierzę, aby działała przeciwko nim, to jednak chyba musi mieć świadomość tego, że może im się stać krzywda. Niepotrzebnie tylko będzie siebie tak bardzo o to obwiniała, bo przecież wystarczyło poprosić kogoś o pomoc, kogokolwiek, chociażby tego policjanta, który pomagał przy poprzedniej sprawie. Anetę jednak wolą kreować na jakąś bohaterkę od siedmiu boleści

Na swoich barkach dźwiga ciężar połowy Wrocławia, cały świat przestępczy raptownie się nią zainteresował.
Jednak scena z odcinka, kiedy wyznali sobie miłość...no mnie jednak dała nadzieję na to, że się nie rozstaną. Przyjrzyjcie się uważnie zachowaniu Marka, on przecież nie jest idiotą, moim zdaniem doskonale wie, że Aneta znów coś przed nim ukrywa, że ma jakieś tajemnice. Dlatego tak dopytuje, dlatego stara się być przy niej, bo może wie, że tak samo jak ostatnio, tak i teraz dowie się o wszystkim dopiero jak będzie mógł. Jest smutny z tego powodu, ale mimo wszystko ją kocha, więc nie wierzę, że pozwoli jej odejść.
Mam taką nadzieję, bo patrząc na scenę ze zwiastuna, gdy Pałkowska mówi mu, że nie mogą być razem...oj, będzie łzawo, coś czuję